SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Jeden posiłek dziennie - wady

temat działu:

FitRage, CROSSFIT i Dieta PALEO

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 788

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10748 Napisanych postów 46103 Wiek 26 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 57816
- Jaki jest sekret twojej długowieczności?

- Przez całe życie ani razu się nie przejadłem.

Fauja Singh, urodzony 1 kwietnia 1911 roku. Data śmierci nieznana, bo jeszcze żyje.

Wymienię kilka możliwych wad takiego sposobu odżywiania.

1. Jeśli chcesz pochłonąć bardzo duże ilości kalorii przy jednym posiedzeniu, to korzystasz z przetworzonej żywności.

Zazwyczaj jest ona bogata w cukier lub sól. Cukier nie jest zdrowy, a sól jest taką trucizną, że jedząc praktycznie to samo ciśnienie skacze mi z 110-115 do 125-130. Jest bardzo destrukcyjna dla układu krążenia, przyczynia się do m.in. zawału czy osteoporozy. Niektóre osoby są bardziej wrażliwe na sól. Znam takich, którzy nie stosują soli, ale one nie mówią ludzkim głosem.

2. Jesz częściej, możesz zjeść więcej warzyw i owoców.

Jeśli zjesz trzy posiłki, a w nich po 700 g warzyw i owoców, to wyjdzie ok. 2 kg dziennie. Zjesz tyle w jednym posiłku? Te są wyżej zdrowotnie niż inne grupy żywności, mają kilkadziesiąt razy więcej antyoksydantów, dużo potasu i mają wpływ na telomery. Tak się nam dzieje potoczyły, że niektóre społeczeństwa stosują/stosowały diety bogatsze w warzywa i owoce, i rzeczywiście całe populacje miały wyższą długość życia. Osoby jedzące ich więcej często mają ładniejszą skórę.

3. Musisz bardziej uważać, by wszystko zbilansować.

Chociażby wapń, możesz oczywiście zjeść ser lub ze dwie kostki tofu, ale będziesz musiał robić to codziennie, czyli w każdym posiłku. Wapń z maku się bardzo kiepsko wchłania. Pozostają suplementy.

4. Nie jest to sposób odżywiania dla sportowców.

Częstsze posiłki nasilają syntezę białek. Musisz wyeliminować posiłek przed- lub potreningowy. Musisz zrobić głodówkę po treningu lub przed nim.

5. Brak dowodów na większe korzyści.

24 godziny bez jedzenia pobudza geny długowieczności, ale to nie oznacza, że należy to praktykować codziennie. Jak wspomniałem, warzywa i owoce też to robią. Stulatkowie, będący przedstawicielami innego pokolenia jeśli w ogóle słyszeli o czymś takim jak IF, to dowiedzieli się o tym stosunkowo niedawno. Na Okinawie ludzie jedli trzy posiłki dziennie: śniadanie, obiad i kolację. Nic dziwnego, bo ich żywność była niskokaloryczna. 69% kcal pochodziło z batatów, stosunkowo dużo z ryżu i jęczmienia, z tłustą strawą, bogatą w kalorie nie mieli za bardzo do czynienia (tylko 4% kcal było pochodzenia zwierzęcego, nie stosowali olejów). Na marginesie później władze zaczęły promować tofu, by jedli trochę więcej tłuszczu.

Pracowali fizycznie i trudno, by jeden posiłek składający się z batatów miał pokryć zapotrzebowanie na kcal. Morał z tego taki, że jeden posiłek dziennie promuje żywność przetworzoną, bogatą w kalorie, a uboższą w niektóre składniki (o czym wspominałem w punkcie 1).

6. Stulatkowie tego nie praktykują.

Miałem dziadka, który żył 95 lat i jak z bliska patrzyłem na taką osobę, to trudno mi sobie wyobrazić, by taka osoba mogła opychać się ile wlezie. Taka osoba sprawiała wrażenie, ze po czymś takim nie podniosłaby się przez kilka godzin. Lub jak to powiedział wspomniany na wstępie Fauja:

- ... już dawno bym umarł.

To, że ktoś młodszy wiekiem toleruje większe ilości pokarmu nie oznacza, że starsze osoby tak mogą. Moja mama o dziadku:

- One je tylko jedną kromeczkę i tyle.

Niemal każdy stulatek deklarował, że jadł śniadanie przez całe życie.

7. Nadmierne łączenie tłuszczu i węglowodanów w jednym posiłku, by dostarczyć większych ilości kalorii.

Co jest bardzo niezdrowe dla ukł. krążenia. Tu na pewno późniejszy post łagodzi straty. Można dyskutować na ile.

8. Moje własne doświadczenia.

6,5 roku temu, gdy stosowałem beznadziejną dietę jakbym miał alergię na warzywa i owoce miałem tętno 85 i ciśnienie 130. Wprowadziłem wegańska odmianę raw food. Żywienie, które wymagało bym jadł często z racji mniejszych ilości kcal w pokarmie, warzywa i owoce, orzechy. Bez soli (czasem tylko kapusta kiszona). Trzy miesiące później moje tętno spadło do 59, a ciśnienie do 112. Musiałem jednak jeść często, bez tego "zdrowego" przesolonego tofu (mowa o wariantach smakowych, w formie natural ma tylko 100 mg soli w 100 g produktu), "zdrowego" przesolonego miso, "zdrowego" słonego hummusu itp.

Gdy zacząłem jeść te produkty na potrzeby siłowni, by dostarczyć więcej kcal i białka, to jak wspomniałem moje ciśnienie podskoczyło do 125-130. Ostatni znów ograniczyłem sól niemal do granic możliwości. Zostawiłem sobie furtkę na kiszoną kapustę raz w tygodniu i czasem właśnie to tofu w formie prawie bez soli. Bez soli i z multum surowych warzyw i owoców czuję się jak młody bóg.

Ale muszę jeść częściej, tym bardziej, że te słone produkty są bogate w kalorie.

Naczelne nie jedzą raz na dobę. My możemy, bo stosujemy naszą schorowaną ucywilizowaną żywność.



Zmieniony przez - Kill-Bill w dniu 1/27/2019 10:40:00 AM
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
FighterX Doradca
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 4228 Napisanych postów 9157 Wiek 30 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 932165
Bardzo jedno-torowo podchodzisz do tematu długowieczności uwzględniając pokarmy, które głównie spożywasz, a mianowicie pochodzenia roślinnego.
Dodatkowo zerkasz na niewielką grupę 100 latków, odnoszącą się do Okinawy, gdzie od tysiąc leci spożycie węglowodanów w stosunku do innych makroskładników, zatem ich predyspozycje genetyczne w tej kwestii są naturalne, dodatkowo zerknijmy na klimat Japonii, który nie jest tak surowy jak np. Islandii, Norwegii czy Grenlandii, gdzie spożywa się głównie mięso i tłuszcz, ze względu na naturalny brak roślinności. Dodatkowo naturalne zagrożenia są inne.
Bardzo fajnie opisywał ten aspekt John Berardi w jednym z jego ebooków, mówiąc, że stosunek białka do węglowodanów do tłuszczy w diecie naszych przodków zależy od regionu z jakiego pochodzą.

Peter Attia przez długi okres czasu stosował 20-22h posty każdego dnia i jego jeden posiłek trwał 2-3h przy czym spożywał głównie produkty nieprzetworzone i odżywiał się w stylu keto. Sam Domonic D'agostino wielokrotnie podkreślał, by oczyścić swój organizm z resztek metaboliczny starczy 72h post robiony raz na pół roku., co równie dobrze aktywuje wszystkie przemiany oczyszczające promujące długowieczność.

Nawiązałem wcześniej do Twoich preferencji żywieniowych, które wszyscy znamy, nie wiem jak wyglądały one przed zmianą, ale widocznie zrobiłem ruch w dobrą stronę. Możliwe jest również, to że masz pasującą pod tą dietę grupę krwi. W moim przypadku bycie wege jest niemożliwe, próbowałem i ciągle chodziłem głodny, wzdęty. Moja grupa krwi to 0 i najlepiej się czuję spożywając produkty pochodzenia odzwierzęcego z dodatkami warzyw.

To normalne, że zjedzenie odpowiedniej ilości kcal z produktów nieprzetworzonych jest często trudne, ale jest możliwe, gdy (np. jak ja) masz genetycznie zaburzoną gospodarkę grelinową i czasami nie czujesz głodu bez względu na ilość pokarmu spożytą wcześniej.

Zatem, podsumowując mój wywód, nie ma jednej drogi do długowieczności, gdyż podłoże genetyczne każdego z nas jest inne. I to że są pewne narzędzia, które jak najbardziej pozwalają nam na to by zwiększyć szansę dożycia sędziwego wieku, nie muszą pomagać wszystkim, by ten wiek osiągnąć.


Zmieniony przez - FighterX w dniu 2019-01-27 11:52:22
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10748 Napisanych postów 46103 Wiek 26 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 57816
W mojej wypowiedzi nie było ani słowa krytyki pod adresem produktów pochodzenia zwierzęcego czy wsokotłuszczówki. To krytyka (nie mylić z hejtem) modelu żywienia o którym mowa.

Sam zadaj sobie pytanie co sprowokowało Twoją wypowiedź.

Szkoda tylko, że na tym forum wystarczy napisać dobre słowo o warzywach czy owocach, by się narazić.


Zmieniony przez - Kill-Bill w dniu 1/27/2019 1:15:29 PM
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
FighterX Doradca
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 4228 Napisanych postów 9157 Wiek 30 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 932165
Kill-Bill
W mojej wypowiedzi nie było ani słowa krytyki pod adresem produktów pochodzenia zwierzęcego czy wsokotłuszczówki. To krytyka (nie mylić z hejtem) modelu żywienia o którym mowa.

Sam zadaj sobie pytanie co sprowokowało Twoją wypowiedź.

Szkoda tylko, że na tym forum wystarczy napisać dobre słowo o warzywach czy owocach, by się narazić.



Zmieniony przez - Kill-Bill w dniu 1/27/2019 1:15:29 PM


Ja nie krytykowałem warzyw ani owoców, jak sam widzisz napisałem o nich.
Napisałem, że wybierasz tematy bliskie Twojemu stylowi żywienia przedstawiając go w bardzo pozytywnym świetle, ale należy wziąć pod uwagę, że nie jest on dla wszystkich, o czym też napisałem. Ma swoje wady i zalety. Napisałem również o tym, że jest prawdą, że trudniej przejeść się produktami nieprzetworzonymi, ale też podałem przykład, gdzie nie jest to prawdą.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 5531 Napisanych postów 4763 Wiek 32 lat Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 114451
zgadzam się z Figherem i nie widzę też żadnego ataku z jego strony w wypowiedzi. Tak jak już było to poruszane : nie ma jednego idealnego stylu życia, odżywiania, diety czy makro dla każdego człowieka. Każdy musi poeksperymentować na swoim organizmie i zobaczyć jak czuje i funkcjonuje mu się najlepiej, jaka dieta najlepiej mu służy. Fajnie, że promujesz weganizm, ale wiele osób nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować na takiej diecie. Dla mnie muszę mieć mięso inaczej chodzę senna i nie nadaję się do niczego. Jak patrzę na moich sąsiadów, którzy są po 90tce i śmigają codziennie na 4 piętro z zakupami to jednak dochodzę do wniosku, że ważne jest by zachować bilans w żywieniu tak jak oni to robią.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10748 Napisanych postów 46103 Wiek 26 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 57816
Nadal upieram się, że dobre słowo o warzywach i owocach, czy Okinawie, to nie promocja wege. Ten temat narodził mi się w głowie po tym jak zacząłem mocno eliminować sól, co niekoniecznie musi prowadzić do częstszego spożywania posiłków, ale kalorii mniej jakby.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
FighterX Doradca
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 4228 Napisanych postów 9157 Wiek 30 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 932165
Eliminacja soli nie zawsze jest wskazana, ze względu na niezbędną rolę jaką sód ma w organizmie.


Zmieniony przez - FighterX w dniu 2019-01-27 18:46:05
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 5531 Napisanych postów 4763 Wiek 32 lat Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 114451
sól jest niezbędna dla organizmu! wiadomo, nie można z nią przesadzać, ale jest konieczna do prawidłowego funkcjonowania
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10748 Napisanych postów 46103 Wiek 26 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 57816
Dawka to 5 g, czyli płaska łyżeczka. Wystarczy spojrzeć na etykiety, by zauważyć, ze przeciętny człowiek je znacznie więcej. Realia takie, że to trucizna.

Oficjalne zalecenia w przypadku nadciśnienia: ograniczyć ją do 1,5 g. A nawet i jeszcze mniej. Nie po to jem tak jak jem, by mieć jakieś ciśnienie 130.

A co do długowieczności, to nie ma co się okłamywać. Zdecydowanie najsilniejszym dietetycznym czynnikiem jest ograniczanie kalorii. I tak bez owijania, czym większe mięśnie zbudujesz za młodu, tym większe prawdopodobieństwo, że szybciej zakończysz podróż. Dlatego dałem sobie spokój z dziennikiem. Ćwiczę dla zdrowia czy przyjemności w dni wolne od pracy, a pracę mam taką, że dzięki niej jestem aktywny fizycznie.

Nie znoszę się obżerać, czuję od wewnątrz, że tylko sobie szkodzę. A innych czynników nie brakuje. Dziś idę do pracy po południu, mam do wyboru spędzić czas z kimś bliskim, przeczytać coś mądrzejszego lub iść ćwiczyć. I wiadomo co wybiorę, bo zawsze miałem do tego dystans i wiem, że czysto technicznie, to tylko oderwanie sztangi od ziemi.

Praca + treningi nieźle tyrają mi CUN i nawet gdy nauczyłem się dawkować obciążenia treningowe, to nadal stress, a finalnie na koniec tygodnia pracy ciśnienie potrafi podskoczyć mi do 140. Mam więcej energii i chęci, by zrobić kilka rzeczy dla siebie.

Byłem na siłowni w sobotę i niedzielę. Nauczyłem się wreszcie ćwiczyć dla zdrowia, ale w takim przypadku raczej prowadzenie dziennika nie ma sensu.

Złapałem też dodatkową motywację, bo pani lekarz powiedziała, że jeśli nadal będę miał takie ciśnienie, to jeszcze trzeba będzie leczyć. Na szczęście uzgodniliśmy, że to tylko zmęczenie. Teraz znowu niweluję je do 110-115.

W ciągu swojego prawie 40-letniego życia widziałem kilka rzeczy i wiem jedno, jeśli chcesz w okresie emerytury cieszyć się życiem, mieć jak najwięcej energii, to pomyśl o tym już teraz i po prostu ograniczaj kalorie. Mój ojciec, który stosuje dietę kromeczka chleba rano i kromeczka wieczorem, plus obfity obiad przeskoczyłby swoją żywotnością nawet 30 letnich pakerów nie wspomniawszy o tych wszystkich Waldkach Nolach. A nigdy nie ćwiczył, swoje wypił i wypalił.

Papierosy nie są najgorsze, najgorsze są kolejne porcje kalorii. Z toksynami organizm jakoś walczy, z kaloriami nie zrobi nic. Stulatkowie świadkami.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
FighterX Doradca
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 4228 Napisanych postów 9157 Wiek 30 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 932165
Omijasz bardzo dużo informacji. Samo ograniczenie kalorii nie jest rozwiązaniem, bo mogą wiązać się z tym inne konsekwencje, jak choroby, które mogą zmniejszyć jakość życia, a po co żyć jak się nie ogarnia co się dzieje dookoła (przepraszam za brutalność), ale to jest powodem wielu samobójstw (np. Robin Williams). Ciągle podajesz swoje ciśnienie skurczowe, a co z rozkurczowym? Poza tym ciśnienie się non stop zmienia w zależności od wielu czynników.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 5531 Napisanych postów 4763 Wiek 32 lat Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 114451
ucinanie kalorii nie jest rozwiązaniem, Twoje podejście jest bardzo restrykcyjne. Ucinanie kalorii wiąże się często ze wzrostem cholesterolu i niestety zaburzeń odżywiania. Nie podzielam też kulturystów którzy na masie wciskają w siebie niestworzone ilości pożywienia, na siłę żeby tylko makro się zgadzało, ale uważam że ograniczanie kalorii ma równie zły wpływ na stan organizmu. Ja też ćwiczę dla siebie, przeszłam sporo kontuzji i nie zamierzam startować w żadnych zawodach. Lubię jednak prowadzić dziennik i uważam, że jest on przydatny bo widzę jak pracuję, jak pracuje mój organizm. Nie chodzi tylko o podwyższanie ciągle poprzeczki, ale masz szansę przeanalizować różne sprawy na przykład co było powodem kontuzji czy wzrostu siły. Jak dany trening lub okres treningowy wpłynął na organizm i sylwetkę. Robię to przede wszystkim dla siebie, jak chyba większość z nas . Czas z rodziną, przyjaciółmi też jest ważny to prawda.
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady?
Nasi specjaliści bezpłatnie odpowiedzą na twoje pytanie z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji!
Tomasz Maciołek
Tomasz Maciołek TomQ-MAG
Łukasz Domeracki
Łukasz Domeracki Domer
Sebastian Szmit
Sebastian Szmit flex1976
Agata Bugorska
Agata Bugorska eveline
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Wodapalooza CrossFit Qualifier 2019