SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Jeden posiłek dziennie - nie ma szans na masę? - foty str. 7

temat działu:

Trening w domu

słowa kluczowe: , , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 33876

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 165 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 1351
Witam, od razu zaznaczę, że reprezentuję dość niespotykane podejście do życia, co dopiero treningu.
Długo zastanawiałem się czy tak wcześnie warto o tym pisać, czy już lepiej poczekać na jeszcze lepsze efekty i wtedy zmotywować nimi innych. Wybrałem pierwsze generalnie z nadmiaru czasu, więc potraktujcie to jako rozgrzewką przed tym, co wyprodukuję tu za rok i dwa.

Dodam, że wiem, na czym polega kulturystyka i dieta z odpowiednią ilością b/t/w, gdyż siedziałem w tym 3 lata i przeczytałem mnóstwo książek i rad bardziej doświadczonych ode mnie. Nastąpiła po tym 2-letnia przerwa (głównie z dolegliwości jakich się nabawiłem przez dietę wysokobiałkową tj. potężny trądzik, łysienie, osłabienie wzroku, brak elastyczności skóry, więc i rozstępy itd.).
Oczywiście nie od razu doszedłem do przyczyn moich dolegliwości, zresztą nie o tym temat. Chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami, jakie do tej pory zebrałem i na pewno jeszcze raz kiedyś to zrobię przy okazji umieszczenia zdjęć w dziale galeria.

Jadam głównie raz dziennie to, na co mam ochotę. Nie mam do czynienia z żadnymi lekarzami, lekami, suplementami, wspomagaczami itd. Jedyne co trafia do mojego organizmu, to pokarm. Ten stan rzeczy trwa ponad 2 lata. Czasami przeprowadzam również posty lecznicze (nie spożywanie żadnych ilości pokarmu), które na razie nie trwają dłużej, niż 5 dni i stosuję urynoterapię (potraktujcie to jako niuans, nie planuję o tym tu rozprawiać, ani dyskutować, bo sam wiem jaki miałem stosunek do tego typu rzeczy, zanim sam to wszedłem).
Oczywiście aktualny tryb życia jest zupełną przeciwnością do tego co było - jadałem co 3 godziny i burczenie w brzuchu łączone z innymi objawami w razie opuszczenia choć jednego dania były na porządku dziennym.

Trenuję siłownię 4 razy w tygodniu regularnie już 7 tyg. i od dłuższego czasu aeroby, jogę i sporty zespołowe. Wiem, że to nie jest jakiś okres, po którym warto już czymś się dzielić, ale myślę, że jest czym. Zanotowałem przyrost 2.5cm (start od 33cm) w bicepsie i znaczną poprawę jakości w innych partiach (które już mierzę okiem), czego chyba nie udało mi się osiągnąć w tak szybkim czasie kiedy zaczynałem swoją przygodę z dietą wysokobiałkową i siłownią z planem. Mało tego, pamiętam, że mi 35cm w bicu stuknęło po około 4 miechach regularnych, przemyślanych ćwiczeń.

Nie ma u mnie w słowniku pojęć jak brak węgli, białka czy regeneracji - te kilka tygodni pokazały mi, jak będą wyglądały moje kolejne 6 lat i dłużej. Nie miewam osłabień (nawet w czasie treningów podczas głodówki), ani żadnych dyskomfortów. Wręcz przeciwnie nawet po ciężkim treningu nie jestem zmęczony, może dlatego zdecydowałem się dodać do treningu trening z własnym ciałem w dni, kiedy nie mam siłowni: http://pl.


To mnie też nie męczy, bardzo szybko czuję gotowość do kolejnego wysiłku. Oczywiście mam swoją teorię co do tego stanu rzeczy, ale nie rozmawiamy tu o medycynie niekonwencjonalnej.

Skąd budulec dla mięśni?

Pierwszy wg. mnie argument: Kiedyś się dowiedziałem, że nerki potrafią przetworzyć ograniczoną ilość białka, reszta po prostu zaśmieca organizm. Wg. naukowców nerki ledwo wyrabiają z 1/3 tego, co zwykle wysokobiałkowa nam oferuje (2g/kg masy ciała) a i tak są maksymalnie obciążone co nieciekawie wróży im w przyszłości. U jednych jest to bezobjawowe przez większość czasu, u drugich nie, ale raczej nikt na tym nie skorzysta. Wystarczy wspomnieć, że przeciętny człowiek po 40stce ma 15kg śmieci w jelitach. Nie jest tak, że one sobie tam są i nic się nie dzieje. Zazwyczaj to ognisko różnych dolegliwości, przyszłych chorób, przedwczesnego starzenia i zużycia organizmu. I skąd mogą się te złogi brać? Skądś na pewno, obstawiam, że przez usta.

Drugi argument: Organizm sam z siebie potrafi wytworzyć wiele energii, witamin, minerałów, aminokwasów jeśli wymagają tego warunki zewnętrzne. Wykazuje zdolności przystosowawcze do każdej sytuacji i jeśli bodźcem jest duży ciężar pobudzający mięśnie, organizm je przystosowuje wytwarzając im odpowiednie warunki. Oczywiście to nie jest moja teoria, ludzie, którzy odbywają nawet 40 dniowe głodówki i poddający się w tym czasie regularnym badaniom moczu wykazują w nim bardzo duże ilości białka i aminokwasów. Oczywiście taka ilość akurat w tym przypadku nie służy budowie mięśni, a odbudowie zniszczonych tkanek, jakie się dokonują w czasie postu leczniczego.

Trzeci argument: Azot przyswajany wraz z powietrzem, który jest przecież produktem końcowym białka i najważniejszym dla kulturysty. W skrócie białko w organizmie dzieli się na węglowodany i azot. Dodam, że ten dostarczany wraz z powietrzem jest w 99% przyswajający. Oczywiście można rzec, że przecież kulturysta też oddycha więc i ma azot. Ok, ma, ale przypomnijmy sobie pierwszy argument i fakt, że gotowane jajka, gotowane mięso łączone ze skrobią (ziemniaki itd.) a już tym bardziej "martwe białko" w proszku czyli suplementy to jedne z najmniej przyswajalnych pokarmów. Organizm do trawienia, przetwarzania i wydalania czegoś takiego nie ewoluował, więc nasze układy trawienne nie są w stanie dobrze sobie z czymś takim poradzić w przeciwieństwie do jadania surowych roślin czy mięsa z odpowiednimi roślinami (nie przetwarzanymi termicznie) itd. czyli pokarmu, który pod taką postacią jest naszym organizmom dobrze znany (dowolnie obrabiane termicznie mięso, tłuszcz, surowe rośliny i orzechy). Jest jeszcze tajemnica właściwego łączenia pokarmów, bo przecież lew, jedząc swoją ofiarę nie zagryza jej trawą. Podobnie w ludzkim układzie pokarmowym. Do trawienia białka żołądek potrzebuje innych soków trawiennych (czy też zwanych środowiskiem enzymów, które rozkładają pokarm), do skrobi innych. Jeśli zjemy ziemniak z mięsem, następuje przemieszanie się soków trawiennych w żołądku, w efekcie pokarm schodzi do niższych odcinków układu pokarmowego i jest trawiony przez bakterie. Tak powstają złogi i toksyny, a sam potencjał pokarmu jest bardzo nikle wykorzystany.

Czwarty argument, który był dla mnie bardzo ciekawym eksperymentem. Każdy kto trenuję trochę poważniej, zna to uczucie, kiedy nas rozpieprza energią w czasie pobytu na siłowni po obfitym posiłku z dużą ilością białka. Możemy góry przenosić, psycha popycha nas w najwyższe obroty, gotowa dawać liście za przerwy między seriami.
Poznałem kiedyś coś takiego jak efekt placebo. Ponoć szamani skutecznie lecą swój lud, podając im ciemną buteleczką z wodą i wmawiając, że to bardzo silny lek, który pomoże. I pomaga. Potęga psychiki? Mózgu? Podświadomości? Przypomnijmy, że mózg, to niezbadane sfery, a wykorzystujemy go przeciętnie 10%.
Wykorzystałem tą wiedzę, aby symulować to uczucie, jakie opisałem wyżej. Różnica polegała na tym, że przez cały dzień zjadłem tylko raz i to trzy jabłka średniej wielkości. Doskonale pamiętałem uczucie, jakie towarzyszy mi, kiedy bardzo obficie zjem i jestem gotów do treningu najwyższych lotów z pełnym skupieniem więc odtworzyłem to w powyższej sytuacji i to dosłownie. Uwierzyłem, że jestem w stanie mieć tyle samo siły, choć teoretycznie nie dostarczyłem organizmowi potrzebnego b/t/w. Jaki efekt? Identyczny, bez żadnych różnic. Do dziś to wykorzystuję ze świetnym efektem i mało tego, czas przerw między seriami jest zdecydowanie krótszy niż dwa lata wstecz a osiągi siłowe i estetyczne rosną dużo szybciej przynajmniej porównując pierwsze kilka tygodni.

Dlaczego raz dziennie?
Jadam tylko wtedy, gdy jestem głodny, nie kiedy mam ochotę. Bardzo ciężko to rozróżnić, do ochoty popychają nadmiernie wyeksploatowane zmysły, do głodu - potrzeby organizmu.

Nasunie się wam wiele pytań w związku z tym co tu wyprodukowałem. Przykładowo przecież podczas głodówki człowiek jest "wycieńczony", a w obozach z powodu głodu umierano. Ludzie Ci pozbawieni pożywienia nieoczekiwanie i z przymusu, czując lęk i dyskomfort ginęli z powodu paniki i nieznajomości zasad prawidłowego zachowania się w czasie głodówki (m.in. podjadali się byle czym kiedy tylko mogli, a to uniemożliwia przejście organizmu na odżywianie wewnętrzne).
Nie poruszyłem tutaj celowo bardzo wielu wątków, bo zbyt wiele by to zajęło czasu i stron.

Napisałem temat w celach czysto informacyjnych. Nikogo nie zmuszam, nikomu nie narzucam swoich racji, ani nikogo nie karcę za jego tryb życia. Jeśli ktoś zechce skorzystać z kwestii zawartych w tym temacie, to przede wszystkim prosiłbym, aby nabrał trochę wiedzy na dany temat. Mogę służyć radą i chętnie naprowadzę na jakieś źródło jeśli będzie konieczność. Niczego nie róbcie pochopnie, pod wpływem.
Nie chwalę, ani nie wywyższam swojego trybu życia nad inne, to indywidualna sprawa. Ja osobiście odczułem ogromne zmiany w czasie tych dwóch lat w sferze zdrowotnej, przystosowawczej, odpornościowej, wydolnościowej i kurde psychicznej (uczucie niezależności od lekarzy - bezcenne . Będę starał się pokazać, że możliwości organizmu są większe niż komuś się może wydawać i zawsze jest więcej niż jedno wyjście z danej sytuacji. Postaram się regularnie trenować by zbudować odpowiednią sylwetkę, pochwalić się nią na tym forum i stanowić lepszą motywację dla innych, niż swego czasu dla mnie było tylko pewne opowiadanie i po części Charlie Abel - kulturysta witarianin.
Opowiadanie brzmiało mniej więcej: Pewien pisarz podróżujący w Tybecie spotkał jogina, który był bardzo obficie umięśniony (autor nazwał go kulturystą). Pomieszkał w pobliskich rejonach obserwując tego osobnika i zauważył - co zaznaczył w swojej książce - że jogin odżywia się tylko garstką ryżu i stosuje techniki oddechowe.
Coś takiego nie każdemu może podziałać na mobilizację, na mnie przeciwnie ze względu na trochę już poukładaną wiedzę z zakresu medycyny niekonwencjonalnej.

Pozdrawiam wszystkich, którzy dotrwali do końca tego tekstu

Zaufaj SWOIM możliwościom.

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 20 Napisanych postów 1650 Wiek 45 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 29299
Film widziałem, a tekst przeczytałem cały...co do twojego szybkiego powrotu do 35 cm w bicepsie to jest cos takiego jak pamieć mięśniowa.
Piszesz ze jesz raz dziennie....taaaaaaa..

Trza być twardym, nie miętkim!

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10785 Napisanych postów 47387 Wiek 26 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 57816
Drugi argument: Organizm sam z siebie potrafi wytworzyć wiele energii, witamin, minerałów, aminokwasów jeśli wymagają tego warunki zewnętrzne. Wykazuje zdolności przystosowawcze do każdej sytuacji i jeśli bodźcem jest duży ciężar pobudzający mięśnie, organizm je przystosowuje wytwarzając im odpowiednie warunki

chyba zapomniales czym sa aminokwasy egzogenne .

niestety zaden argument niczego nie potwierdza ani nie przekonuje .

kiedys w wakacje wstajac o godzinie 10 , moglem nie jesc az do samego wieczora . mialem sile na trening , ale czy to mialo jakikolwiek sens ? nie .

znow co do tego wytwarzania zwiazkow przez organizm . wystepuje czasem cos takiego jak niedobor jakiegos skladnika . jest to spory problem w organizmie i moze miec wplyw na uposledzenie metabolizmu . jak sie to przeklada na zdrowie chyba nie musze mowic.

mowiac o takich malych ilosciach w kontekscie treningow moja odpowiedz na twoj temat to stanowcze NIE .

natomiast jesli ten temat nie jest prowokacja , to powinienes to co mowisz rozpatrywac na innej plaszczyznie . jedzac minimum kaloryczne , wydluza sie zycie czlowieka w porownaniu do tego co je sporo. ma na to wplyw wiele rzeczy , ogolnie mowiac to wolniejszy metabolizm -> dluzsze zycie . mozna rowniez wtedy dyskutowac o mniejsze ilosci wolnych rodnikow (ale nie niedobor), roznych konserwantow i wszystkiego rodzaju chemicznych swinstw ktore dostarczamy na codzien , to wszystko moze sie przelozyc na dluzsze zycie.

tylko ze ja nie jestem mnichem. moze ty masz takie aspiracje
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 4 Napisanych postów 156 Wiek 36 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 673
mosiekjest sog za temat ale obawiam się, że Twój punkt widzenia zostanie tutaj ostro pojechany...

W każdym razie ja zgadzam się z Twoim podejściem i sam mam podobny punkt widzenia ale nie zgadza się on z ogólnie pojmowanym sposobem postrzegania pewnych aspektów i nie zostanie przyjęty przez większość.

Generalnie trzeba się ostro wgłębić w temat, żeby zrozumieć o co autorowi chodzi. Np. teza, że organizm rozkłada pokarm na energię taką samą jaka wpływa do organizmu podczas oddychania.
Ale to naprawdę temat rzeka i nie każdy chcę się w niego wgłębiać.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 165 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 1351
Timki74
co do twojego szybkiego powrotu do 35 cm w bicepsie to jest cos takiego jak pamieć mięśniowa.
Pamięć mięśniowa fakt, wiedziałem, że się pospieszyłem z pisaniem tematu, choć i tak powrót do dawnej formy wg. kulturysty wymaga pewnej ilości b/t/w dozowanej codziennie, czyż nie? :)

psonic
chyba zapomniales czym sa aminokwasy egzogenne.

Aminokwasy egzogenne ponoć te, które organizm musi dostarczać, gdyż sam ich nie potrafi wytworzyć. Celowo ominąłem ten wątek, gdyż "musi" to temat rzeka. Patrz przykładowo Charlie Abel lub lud Hunza żyjący w tybecie czy każdy przykładowy wegano-witarianin (spożywa surowe rośliny) - naukowcy raczej nie zajmują się badaniem takich osób i ich potrzeb.
Te zmieniają się w zależności od trybu życia - od ilości stresów, aktywnego lub pasywnego trybu życia, częstotliwości spożywania pokarmu, jego ilości i jakości pokarmu oraz nałogi i chemia typu leki i rzeczy w proszku. To wszystko mniej lub bardziej upośledza potrzeby organizmu i jego zdolność do wytwarzania pewnych substancji. Co za tym idzie uwypukla dane potrzeby u przykładowego osobnika.

wystepuje czasem cos takiego jak niedobor jakiegos skladnika . jest to spory problem w organizmie i moze miec wplyw na uposledzenie metabolizmu.

Niedobór jakiegoś składnika występuje w organizmie, który generalnie jada pokarm bardzo słaby jakościowo i spożywa go nieprawidłowo. Mogę zrobić porównanie, że cztery jabłka po przetworzeniu w organizmie dostarczą mu tyle składników, enzymów i energii równej jakościowo 2kg mięsa z ziemniakami i kilkoma szklanka z witaminami w tabletkach, gdyż to drugie jest nieprawidłowo dozowane, nie zawiera własnych żywych enzymów pomagających dobrze wykorzystać substancje pokarmowe, zwyczajnie zaklepią swoje miejsce zaśmiecając wątrobę, jelita czy tkankę łączną, a witaminy w tabletkach są już zupełnie bezużyteczne z racji tego, że witamina jest witaminą, kiedy ma własne, żywe struktury enzymatyczne i występuje w harmonii z innymi witaminami i minerałami (w naturze nie występuje izolowanie substancji) wówczas nie zaśmieci organizmu, a zostanie zwyczajnie wykorzystana. Jest pewna mądra zasada, że jeść należy kończyć tuż przed zaspokojeniem uczucia głodu, ale warto też zacząć odróżniać uczucie głodu od ochoty i przyzwyczajenia.

jedzac minimum kaloryczne
Jem dokładnie tyle, ile chcę i potrzebuję. Nigdzie w sferze dotyczącej człowieka nie istnieje "minimum", to sprawa wyjątkowo indywidualna i wymaga pracy nad sobą by ją poznać. Bardzo łatwo jest zmieniać granice "minimum" kierując się teoriami podawanymi w prasie, TV i przez innych, albo czytając liczne wywody "naukowe", których jest milion i można wśród nich do każdej znaleźć zaprzeczenie w postaci kolejnej.

Zaufaj SWOIM możliwościom.

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10785 Napisanych postów 47387 Wiek 26 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 57816
Jem dokładnie tyle, ile chcę i potrzebuję. Nigdzie w sferze dotyczącej człowieka nie istnieje "minimum", to sprawa wyjątkowo indywidualna i wymaga pracy nad sobą by ją poznać.

to oczywiste ze jhest to sprawa indywidualna, JEST takie cos jak minimum , aczkolwiek jest nie do wyliczenia i nie mozna tego do konca przewidziec . mowimy tu o przyblizeniu.

jak sam przyznajesz przemilczales aminokwasy egzogenne . mimo kolejnego wywodu niestety nijak sie to ma do tematu . rozmawiamy o forum sportowym , a nie w dziale 'czy przezyje'.

niestety lejesz wode i w sporcie takie podejscie nie ma szans na przetrwanie . oczywiscie mozesz miec energie na trening , ale kiedys sie zatrzymasz . nie bez powodu najczestszym powodem stagnacji jest dieta .

powtarzam taka rozmowa nie ma sensu na plaszczyznie sportu , jesli chodzi o zdrowie to co innego , bedzie i za , bedzie i przeciw . ja jednak nie jestem fanem skrajnej postawy w obydwu wypadkach , trzeba do wszystkiego podejsc ze zdrowym rozsadkiem.

pozniej mowisz o tym ze energia przetworzona z 4 jablek rownac sie moze tak miesu i ziemniakom czy czym tam podales . chlopcze jesz raz dziennie , nie masz szans manipulowac zarciem , dostarczasz to co potrzebujesz aby zostac przy zyciu i miec wystarczajaca energie . tobie sie ten tryb podoba , sprawdza sie na codzien . ale to forum sportowe . nijak sie to ma do robienia masy miesniowej .
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10785 Napisanych postów 47387 Wiek 26 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 57816
Jest pewna mądra zasada, że jeść należy kończyć tuż przed zaspokojeniem uczucia głodu, ale warto też zacząć odróżniać uczucie głodu od ochoty i przyzwyczajenia.

z tym sie zgadza wlasnie te owe minimum o ktorym wspomnialem


na innej plaszczyznie to by byla fajna dyskusja , ale spojrz na nazwe tematu . nie ma sensu juz dyskutowac w takim kontekscie.
wyjezdzam wiec EOT z mojej strony

Zmieniony przez - psonic w dniu 2008-10-29 11:10:28
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 4 Napisanych postów 156 Wiek 36 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 673
Mówiłem...
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 4 Napisanych postów 87 Wiek 34 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 11813
Zaciekawilo mnie twoje podejscie, skad czerpiesz wiedze na ten temat, poczytal bym o tym wiecej.
Jakim systemem cwiczysz? Co dokladnie jesz?
Zgadzam sie z toba ze jedzenie co 3 godziny jest chore.

"Bez odzywek byłbym nikim"

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 310 Wiek 34 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 4584
A ja sie nie zgadzam ze jedzenie co 3 h jest chore. Ja to uwielbiam
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 165 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 1351
jak sam przyznajesz przemilczales aminokwasy egzogenne . mimo kolejnego wywodu niestety nijak sie to ma do tematu . rozmawiamy o forum sportowym , a nie w dziale 'czy przezyje'.

Uzupełnię poprzedni wywód tyczący aminokwasów egzogennych, jeśli niezbyt jasno się tam wyraziłem. Dodam, że to oczywiście mój pogląd. Zapotrzebowanie na aminokwasy jest niewielkie, jeśli jakość pokarmu jest bdb, tj. w 99% przyswajalna. Właściwie to dotyczy każdego składnika pokarmowego.
Co, że dostarczysz 4g/kg węgli, 2g/kg białka i 1g/kg tłuszczu, jak z tego wszystkiego organizm będzie w stanie wykorzystać góra 1/3, reszta zaśmieci narządy i tkanki człowieka. Obojętnie czy jesteś sportowcem, czy leniem.
Cały czas rozmawiamy o tym trybie życia na płaszczyźnie sportowym, które wymaga więcej substancji pokarmowych niż brak aktywności. Twierdzę, że organizm jest tak zbudowany, iż my mu dostarczać musimy w tym przypadku niezbyt wiele, jeśli nie dotruwasz go niczym nie marnując tym samym jego czasu na neutralizowanie złogów, on wówczas będzie miał czas by przystosować Cię do wysiłku fizycznego. To jak z bieganiem - zawodowi sprinterzy mają nawet 2 razy większe serducho niż nie mający do czynienia z aerobami człowiek, gdyż organizm przystosował ich ciało do danego rodzaju wysiłku przez zwiększenie komór sercowych. To samo będzie przy treningu na siłowni. Jeśli realizujesz plan masowy, na dodatek wierzysz w rozwój masy mięśniowej, już masz wszystko, czego potrzebują twoje mięśnie by się zaadoptować do wysiłku zwiększając swoje wymiary.

Gdyby niedobór różnych substancji rzeczywiście miał takie opłakane w skutkach objawy podczas regularnych treningów, to ja podczas postów leczniczych na siłowni nawet bym sztangi nie dał rady podnieść, ani w ogóle nie dałbym rady się poruszać, tylko leżałbym w łóżku, a dodam, że odbywałem dłuższe głodówki niż 5-dniowe. Organizm manipuluję ilością dostarczanych mu substancji w zależności od potrzeb (w tym przypadku od wysiłku) i być może mojego wpływu na podświadomość (moja wiara w rozwój masy mięśniowej).
Inna sprawa, że ogólnie mam trochę odmienne zdanie na temat aminokwasów egzogennych (a dokładniej takie motto, "Czego nie wytwarza twój organizm, nie jest Ci potrzebne do funkcjonowania"), ale mimo wszystko czy chcemy, czy nie chcemy, i tak je dostarczamy.

nie bez powodu najczestszym powodem stagnacji jest dieta.

Nie znam, ani Ty nie znasz nikogo, kto trenuje już długo i odżywia się tak, aby cały pokarm był wykorzystany tj. naturalnie bez jego odkładania się w jakichkolwiek narządach i tkankach organizmu. Nawet ja nie wiem, jak bardzo zwiększą się moje możliwości, kiedy pozbędę się wszelkich śmieci z organizmu. Już teraz mogę powiedzieć (choć też kurde niepotrzebnie zapeszam), że rozwój estetyczny i siłowy następuje szybciej niż kiedyś (ponoć efekt pamięci, no cóż jestem pogrzebany ), a ja sam trenuję jeszcze częściej i nie odczuwam potrzeby regeneracji (organizm mniej zaśmiecony i nie dotruwany regularnie ma większą zdolność do samoodnawiania, gdyż nie poświęca aż tak dużo swojego czasu, energii i procesów na neutralizowanie złogów, toksyn i pasożytów tych już istnieją dłuższy czas i tych, które dopiero co się dostały). To tyle jeśli chodzi o płaszczyznę sportową.

kamilx2
Zaciekawilo mnie twoje podejscie, skad czerpiesz wiedze na ten temat, poczytal bym o tym wiecej.

Trudno powiedzieć. To co wiem składałem z bardzo wielu źródeł i to niekoniecznie czytanych - miałem do czynienia z wieloma mądrymi ludźmi. Jeśli chcesz coś poczytać, to podaj może dokładniej co Cię interesuje, czy wpływ diety, czy wiary, czy oddychania itd. to postaram się coś w miarę sensownego znaleźć. Istnieje też forum o medycynie naturalnej, na którym się czasem udzielam, zalinkuje Ci na prv jeśli potrzebujesz.

A ja sie nie zgadzam ze jedzenie co 3 h jest chore. Ja to uwielbiam

Też to uwielbiałem, generalnie życie się kręciło wokół jedzenia

Jakim systemem cwiczysz? Co dokladnie jesz?
Masówka (6-12 powt.) do punktu wydolności, tj. bez zapasu na kolejne powtórzenia - każdą serię walę na maksa, 4 w tygodniu, każda partia raz w tygodniu, po 3 ćwiczenia na część ciała, wyciskam w umiarkowanym tempie w obie strony jak najlepiej technicznie (żadnego odrywania się pleców od ławek itd.). Przerwy wg. samopoczucia (zwykle 1-2min).
Staram się jadać naturalnie i tylko rozdzielnie.

Zmieniony przez - mosiekjest w dniu 2008-10-29 12:01:28

Zaufaj SWOIM możliwościom.

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Pytanie o trenig

Następny temat

Ogólnorozwojówka

WPC zestaw