SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Jak to jest naprawdę z tą dietą ?

temat działu:

Odżywianie i Odchudzanie

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 4628

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 8 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 385
Witam :)

Mam 21 lat, od kiedy pamiętam, zawsze byłam grupa. Moja waga to jakieś 15 kg nadprogramowych. Czytam to forum od jakichś 3-ech miesięcy. Są artykuły, które przerobiłam po kilka razy dla lepszego zrozumienia. I nadal jest sporo rzeczy, które mnie zastanawiają. Czy naprawdę jest potrzebne to całe liczenie kalorii, a jeśli nie kalorii to określanie ilości białka,ww i tłuszczy ? Czy naprawdę potrzebne jest obliczanie zapotrzebowania ? Dlaczego, jeśli spożywamy za mało kalorii to nie chudniemy (niby odpowiedź się pojawiła, ale nadal jest to dla mnie wbrew logiki) ? Patrzę na te wszystki diety, posiłki o stałych porach w ilości minimum 5, składające się z rzeczy, których po prostu nienawidzę jeść. Mam pracę, w której nie mogę pozwolić sobie na przerwy na jedzenie, a spędzam w niej sporą część dnia. Jedzenie co 3 godziny jest straszne. I niby ktoś napisał, że dla niego 3, a 6 posiłków nie ma różnicy, to jest to jednak jedyna osoba, która tak myśli. Wszędzie widzę 5,6 czy 7 posiłków. Skąd Wy bierzecie na to pieniądze, jak planujecie dzień, gdy co 3 godziny musicie wracać do domu, by coś zjeść ? Jak dajecie radę z tą dietą, która trwa kilka ładnych miesięcy, o ile nie znacznie dłużej ? I jeszcze jedno mnie zastanawia - czy jedzenie rzeczy, których się nie lubi ma sens ? Nie przepadam za warzywami, twarogiem, jajkami, piersią. Jedenie to chyba powinna być również przyjemność ? Pytam o to wszystko, bo próbowałam stosować się do Waszych zasad. Niestety, nie dałam rady. Natomiast przykład mojego brata, który schudł jakieś 60 kg, nie stosując się do żadnych rad dotyczących ilości i rodzaju spożywanych posiłków, sprawia, że wydaje mi się, że Wasze rady są trochę jakby naciągane i przesadzone. Czy Wy wszyscy naprawdę tak się odżywiacie, kontrolując wszystko ? Jak to jest tak naprawdę z tą dietą ? Czy jest tak, że można jeść tak naprawdę wszystko (łącznie z chlebem, tłustym mięsem, fast-foodem czy słodyczami) ograniczając jedynie ich ilość (np. zamiast zjeść dwóch batonikó zjeść jednego) ?
Męczą mnie te diety i wydaje mi się, że są troszkę bezsensowne. Może ktoś mnie naprowadzi na dobrą drogę ?

Pozdrawiam serdecznie i dzięki za wysłuchanie.
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
...
Najnowsza odpowiedź. Aktualizacja:
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 8 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 385
Witam :)

No dobra, jakąś dietę na poczatek mam. Troszkę zmienioną i niedrogą (przynajmniej teraz mi się tak wydaje). Pochodziłam i popatrzałam na ceny produktów - źle nie jest. A teraz dieta:

1. posiłek:
jajecznica z dwóch jaj i jednego białka z cebulką (ok. 50g) i pomidorem (ok. 100g)

2. posiłek:
mintaj - 150g
kapusta kwaszona ok. 150g

3. posiłek:
pierś z kurczaka - 150g
ryż brązowy - 50g
oliwa z oliwek - 10g
warzywa (jeszcze nie wiem jakie, ale ok. 200g)

4. posiłek:
ser twarogowy chudy - 100g


Wychodzi mi troszkę mało węglowodanów (ok. 68g), ale myślę, że uzupełnię to jakimiś sałatkami lub surówkami. Drugi posiłek będzie napewno ulegał zmianom, ale zawsze będzie tam ryba (morszczuk, śledź).
I to chyba jak na razie na tyle :) Czekam na jakieś komentarze.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
ellis ZASŁUŻONY
Ekspert
Szacuny 123 Napisanych postów 4616 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 53303
Niektóre Twoje wątpliwości wydały mi się conajmniej dziwne np:
Skąd Wy bierzecie na to pieniądze, jak planujecie dzień, gdy co 3 godziny musicie wracać do domu, by coś zjeść?

Zasadniczo niektórzy pracują, innych żywią rodzice, jedzenie można zabierać ze sobą w pojemnikach i wtedy nie trzeba wracać co 3 godziny do domu

Najczęściej jedząc batony itp. nie da się długoterminowo jeść mniej kalorii niż wynosi zapotrzebowanie kaloryczne.

Z tego co zrozumiałem to jedzenie jest Twoją pasją, sytuacja inaczej by wyglądał, gdyby kształtowanie sylwetki poprzez dietę i trening stało się Twoją pasją, albo chociaż aktywność fizyczna sama w sobie. Może Twój brat znalazł pasję w aktywności fizycznej, bo nie wierzę, że schudł tak po prostu nic nie robiąc

Zmieniony przez - ellis w dniu 2007-03-14 17:47:52
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 41 Napisanych postów 1869 Wiek 36 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 6274
To wsztstko nie jest problemem jesli sie tego na prawde chce:) wiesz..ja uwielbiałem jesc! piłemcodziennie piwo! pasowało mi to bo to smaczne:) ale okazalo sie ze mi sie tylko wydawało ze to smaczne:) teraz poznaje inne rodzaje smakow, improwizuje w kuchni, po powrocie(Czasem robie przerwy) do "zwykłego" zywienia mam tak wyostrzone zmysły smaku ze te wydaja mi sie przesadzone i nie moge za wiele czegosc "normalnego" zjesc. Jedzenie w pracy etc. to tylko wymowka:) tez taka stosowałem:) nie ma to zadnego problemu nie musisz nawet robic przerwy w pracy! a łuskaj se orzechy a pij sobie koktajl zrobiony wieczorem w domu a co Ci szkodzi?:) a dopraw go sobie tak jak lubisz:)
brat zapłaci pewnie za to słoną cenę...:(
a co do liczenia bo to tez był(jest) dlaCiebie smieszne i problemowe
tez tak myslałem!:)
przez pierwszye 2 tyg musiałem sobie pisac w dzenniku co jem i ile...teraz juz nic nie pisze wiem co ile ma na oko i sie zgadza co do 50kcal-10g białka czy ww.
to wszystko zaden problem trzeba tylko przetrwac pierwsze 2-3 tyg i bedzie pieknie:)
a uczycie zdrowia?! doswiadcyzłas?! ja doswiadczyłem kiedy w wieku 22 lat z organizmem 30-35 latka(piłem jadłem ochydstwa) poczułem sie nagle jak 17-to latek i miałem głowe w chmurach:)wiecznie usmiechniety i wręcz podskakujacy bo cisnienie ze 110/180 spadło do 70/130...warto było posiwcic i pomeczyc sie 2 tyg zeby teraz odmawiajac sobie czasem snikersa czy lezącego w pokoju obok tłiksa popatrzec w lustro i powiedzie"no stary...jeszcze troszeczke juz jest niezle ale jeszcze troche" mimo ze wszyscy mowia..."stary...co ty robisz?! wez mi diete rozpisz! ja tez tak chce!"
polecam:)
wystarczy chciec:)

Praktyk nie teoretyk, f***'ty nie bzdety

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 7 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 7265
dieta to nie krotkookresowa katorga, a sposob odzywiania na cale zycie.To swiadome jedzenie, a nie polykanie suchego kurczaka.
Fakt jak mowisz proste to to nie jest, ale jak mowi kolega - tylko z poczatku. Poza tym jak ktos jest z 1 dniem nastawiony na NIE, to w ogole ciezko cos zaczac.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 7 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 7265
ja jestem na "diecie" od 5 lat a naprawde czuje sie rewelacyjnie:)
polecam kazdemu
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 41 Napisanych postów 1869 Wiek 36 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 6274
ja na razie jestem na ostrej redukcji(CKD) ale za jakies 2 miesiace moze za 1 przejde na normalne zywienie bez deficytu. moze WW okołotreningowo na poczatek a pozniej poprostu jedzenie zdrowo:)
pzdr.:)
i thx za soga:)(co prawda nie od Ciebie ale dziekuje w eter:)

Praktyk nie teoretyk, f***'ty nie bzdety

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 7 Napisanych postów 921 Wiek 41 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 6364
Z tego co zrozumiałem to jedzenie jest Twoją pasją, sytuacja inaczej by wyglądał, gdyby kształtowanie sylwetki poprzez dietę i trening stało się Twoją pasją, albo chociaż aktywność fizyczna sama w sobie. Może Twój brat znalazł pasję w aktywności fizycznej, bo nie wierzę, że schudł tak po prostu nic nie robiąc

Nic dodać nic ująć, pasja polegająca na dbaniu o zdrowie - odpowiednie jedzonko, aktywności fizycznej - siłownia, trening, inne formy wysiłku fizycznego; przyniesie wielkie korzysci.
A co do jedzenia co 3 godzinki, to uwierz mi, da sie tak (mnie takze wydawalo sie to dziwne i trudne zanim przeszedlem na takie jedzenie). Do pracy zabieram jedzonko w pojemnikach, a jak gdzies wychodze to staram sie to rozplanowac sensownie. Jesli tylko chcesz, to uwierz mi da sie

A słowa nofatuka sa takze strzalem w "10". Mnie jak napada czasem ochota na cos słodkiego, to spogladam na swoj brzuszek i...widze efekty zdrowego jedzenia. Wiec po co je psuc
A jadlem, piłem jak kolega Nie dało sie obejrzec filmu czy meczu bez torby chipsow i 3 piwek, a teraz podczas meczyku - jest lajcik, bo nie mam ochoty podjadac. Uwierz mi, WSZYTSKO SIEDZI W NASZEJ PSYCHICE I DETERMINACJI. Od 3 miechow jem normalnie pozytywnym sensie oczywiscie, i moj organizm odwdziecza mi sie za to. Mam w sobie wiecej energii, checi do zycia, usmiechu. Nawet poranne wstawanie kiedys uciazliwe teraz nie sprawia mi najmniejszego klopotu.
Co do samego smaku, to teraz dzieki zdrowemu zywieniu ja sobie gotuje przyrzadzam i kombinuje ze smakiem potraw, ktory to zalezy tylko od mojej inwencji i ochoty. Ogranicz mnie oczywiscie kasa, ale da sie isc na kompromis.

powodzenia: aha najwazniejsze: TRZEBA NAJPIERW CHCIEĆ!!!


Zmieniony przez - kenio80 w dniu 2007-03-16 09:51:01
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 8 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 385
Hejka :)

Na początek dziękuję za wszystkie odpowiedzi. I zacznę może od tego, że jedzenie nie jest dla mnie pasją. Tylko zastanawiam się, jak uczynić z czegoś, czego się nie lubi wspomnianą pasję. Kurcze, zdrowe rzeczy są takie niedobre ;p Może to wynik tego, że przez większość życia żywię się w pizzerni i zjadam ogromnie ilości słodyczy. Próbowałam jeść zdrowo, ale ciężko było wytrzymać, gdy jadłam pierś z warzywami a koleżanka obok zajadała się pyszną pizzą :)
Co do pracy, pracuję po dziesięć godzin dziennie i mam jedną przerwę - gdy jadę z jednej roboty do drugiej. Gdy wracam do domu jestem tak zmęczona, że najczęściej zajadam się słodyczami lub idę do pizzerni (która zresztą jest w moim bloku) coś zamówić. Niestety nie mam możliwości w pracy nic zjeść. I tutaj mówię poważnie. Nie jest to wymówka, jak najbardziej nie. Chyba trzeba będzie zmienić pracę. Porozglądam się dzisiaj za czymś nowym :)
Jeśli chodzi o mojego brata, tak, ćwiczył sporo. Ale jadł wszystko, np. na śniadanie potrafił wsunąć litrowe lody. Na prawdę pożerał wszystko. Gdy ja stosowałąm się do Waszych zasad, często słyszałam z jego strony drwiny, ale na szczęście nie stanowi dla mnie wzoru.
Czytając Wasze wypowiedzi, jestem już pewna, że chcę coś zmienić. I potraktuję to nadzwyczaj poważnie. Choć i tak żałuję, że nie mogę być jak moje koleżanki - jedzą co chcą i kiedy chcą.
Ok, zmykam do pracy. Jak wróce, postaram się ułożyć jakąś dietkę i ją tu wkleję. Może mi coś doradzicie. Dziękuję za Wasze słowa :)

Pozdrawiam serdecznie :)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 7 Napisanych postów 921 Wiek 41 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 6364
Te słodycze, chipsy, pizze to nawyki, które tak jak się pojawiły, mogą zniknąć przy dobrej woli. Wiem to z autopsji. Co do energii a dokładnie jej braku, to wynika to ze złego odżywiania i braku jakiejkolwiek innej formy wysiłku fizycznego w twoim przypadku. Moze to brzmi dla ciebie teraz nielogiczne, ale takie pojscie 3 razy w tyg na silke da ci niezlego kopa i pobudzi twoj organizm.
powodzenia
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
ellis ZASŁUŻONY
Ekspert
Szacuny 123 Napisanych postów 4616 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 53303
To nie jest tak, że niektórzy jedzą co chcą i kiedy chcą i są szczupli, a inni jedzą jak ptaszki i tyją. Bilans kaloryczny obowiązuje każdego: jesz mniej niż spalasz chudniesz, jesz więcej niż spalasz tyjesz

Czasem są pewne zależności, tendencje itp., ale nie przesadzajmy z tym. Najczęściej osoby, które mają problem z dodatkowymi kg nie potrafią racjonalnie oszacowa ile tak naprawdę jedzą, tym bardziej ile jedzą inni. Wydaje im się tak jak Tobie, że jedzą bardzo mało, szczególnie w porównaniu do innych, ich aktywność jest wysoka, a mimo wszystko waga rośnie... W rzeczywistości jest jednak inaczej przyjmują znaczne ilości kalorii w produktach o małej objętości, ale o wysokiej gęstości kalorycznej. Dodatkowo sposób w jaki próbują sobie pomóc(głodząc się i objadając na przemian) najczęściej pogarsza sprawę!

Mam kolegę, który jest szczupły, ale jednocześnie zawsze żartowaliśmy, że tyle to chyba nawet on by nie zjadł itp. Krótko mówiąc ma duże możliwości w tym zakresie i nie tyje. Jeśli jednak dokładniej przyjrzymy się sprawie okazuje się, że jest to osoba o wysokiej aktywności fizycznej, dużej pobudliwości, posiłki jakie zjada mimo, że są imponujące to nie są częste, dodatkowo w tym przypadku nie ma takiego problemu, że wieczorem kiedy nikt nie patrzy to wpada w ciąg obżarstwa i wtedy przyjmuje ilość kalorii za dwa dnii

Trzeba sobie wreszcie powiedzieć: moja dieta nie jest idealna, popełniam błędy, odżywiam się niezdrowo. Zmienię to, ale nie po to by w następnym tygodniu mieć 1 kg mniej na wadze, nie po to by pozbyć się 2 cm w tali, ale by mieć lepsze sampoczucie, świadomość, że prowadzę zdrowy styl życia, który powoli pozwala mi korzystnie zmieniać również sylwetkę

Zmieniony przez - ellis w dniu 2007-03-16 11:36:06
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 8 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 385
Witam ponownie :)

Wyrwałam się wcześniej z pracy, więc postanowiłam ułożyć wstępną dietkę. Przyjęłam, że będę zjadać 130g białka, 130g ww i ok. 30g tłuszczy.
Acha, dietka ułożona przy pomocy dziennika posiłków.

1. posiłek:
płatki owsiane 50g
banan 100g
ser twarogowy 150g
białko: 36,65 g; tłuszcze: 4,65g; ww: 63,4; 429 kcal
+omega 3, wapń, magnez, cynk, chrom

2. posiłek:
łosoś wędzony 100g
oliwa z oliwek 10g
brokuły 100g
białko: 24,5gt; tłuszcze: 18,76g; ww: 5,2g; 278,9 kcal


3. posiłek:
pierś z kurczaka 150g
ryż brązowy 50g
sałatka z kapusty pekińskiej, ogórka, papryki i pomidora ok. 400g
białko: 39,9g; tłuszcze: 3,9g; ww: 54,7g; 382,5 kcal
+omega-3

4 posiłek:
ser twarogowy 150g
białko: 29,7g; tłuszcze: 3,9g; ww: 0,75g; 150 kcal

razem: 1240 kcal; 131g białka, 28g tłuszczy (nie liczę omega-3 gold), 129g węglowodanów.

Do tego dochodzą ćwiczenia, dokładniej trening cykliczny dla grupy D z tego forum: http://www.sfd.pl/TRENING_CYKLICZNY_DLA_PAŃ-GRUPA_D-t112726.html

Czy może tak zostać, czy dieta całkowicie do kitu ?

Ellis, mam pytanko: czyli żywiąc się np. samymi batonami, ale spalając dziennie więcej niż dostarczając z nich kalorii, i tak będziemy chudnąć ?
Czyli nie ważne co jemy, liczy się ogólny bilans ?

Czekam na jakieś komentarze co do diety. Będę wdzięczna za wszelką udzieloną mi pomoc.

Pozdrowienia :)
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

dieta dla osoby z wyciętym jelitem

Black weekend