SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Hopkins / Jones... luźna rozprawka

temat działu:

Sztuki Walki

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 1388

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 23 Napisanych postów 4843 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 40562


W dniu wczorajszym mogliśmy wrócić na chwilę myślami do czasów, kiedy to wielcy tego sportu, Bernard Hopkins oraz Roy Jones Junior rządzili niepodzielnie w kategoriach, których byli w danym momencie reprezentantami i gdzie odprawiali z kwitkiem każdego, któremu choć przez chwilę dane było pomarzyć o detronizacji panującego króla.

Co ciekawe, zawodnicy ci dwukrotnie stawali ze sobą w szranki i konkury i mogą pochwalić się po jednym zwycięstwie. W czasach, kiedy obaj pięściarze przeżywali swoje tzw. „prime", Hopkins urwał cztery rundy Jonesowi, co stanowiło wyczyn większy niż ten, jakiego dokonało łącznie 21 wcześniejszych, zawodowych rywali srebrnego medalisty z Seulu. Drugi pojedynek tych wielkich bokserów, głównie za sprawą Roya nie nawiązał już do pierwowzoru, bowiem jego poziom nawet w połowie nie dorównywał temu, jaki zaprezentowali 1993 roku.

Po minionym "rewanżu po latach", nazywanym często przez "złośliwych" "freak show'em", wszystkie pytania o dalszą przyszłość naszych bohaterów, w dużej części znalazły swoją odpowiedź: ...o ile Hopkins nie dorówna już tempu boksowania tak unikalnych pięściarzy, jakim na tamtym okresie kariery był Joe Calzaghe, o tyle nadal może „powalczyć" i kto wie - pokusić się o coś wielkiego... Roy Jones Junior z kolei pokazał, że nawet w połowie nie prezentuje swojej dawnej fizycznej dyspozycji i nowa dywizja, a w niej dalsze kontynuowanie kariery nie powinno już jakoś wybitnie spędzać snu z jego powiek.

Jeden - ku pokrzepieniu serc; drugi - z marną nadzieją na przyszłość, nadal kontynuowali swoją przygodę, jednak zgodnie z przewidywaniami, z wprost proporcjonalnie odwrotnym skutkiem. Hopkins, w kolejnym swoim pojedynku dał kapitalny występ, remisując z ówczesnym championem WBC; również we wczorajszym rewanżu, tym razem oficjalnie pieczętując swoją wyższość nad 18 lat młodszym Jeanem Pascalem. Jones z kolei został ciężko znokautowany przez czołowego, zdaniem wielu najlepszego pięściarza kategorii cruiser.

Ci, którzy faworyzowali przed pierwszym pojedynkiem z Pascalem, 46-letniego Hopkinsa należeli do mniejszości. Wielu oczywiście stawiało na starego mistrza, jednak głównie - o czym nie kryjąc się wspominali - przez duży do niego sentyment. Kanadyjczyk, który kilka miesięcy wcześniej pokonał faworyzowanego Chada Dawsona, jawił się w tej walce jako ten, który posiada wszystko, aby pokonać - zdecydowanie przedwcześnie określanego mianem sportowego staruszka, wielkiego Bernarda.

Styl walki Kanadyjczyka, z którym nie poradził sobie do końca, walczący tego dnia wyjątkowo apatycznie Dawson, idealnie wpisał się w strategię i sposób boksowania Hopkinsa. Większość prób skracania dystansu przez będącego w ciągłym ruchu, balansującego posiadacza pasa kończyło się na precyzyjnych kontrach "profesora boksu", a w innych przypadkach na taktycznym, typowym dla tego pięściarza klinczu. Często, kiedy młodszy z bokserów doskakiwał do polującego na kontrujący cios Kata, wpadał w swoistą pułapkę, umyślnie przez niego zastawioną. Bardzo podobnie było w pojedynku rewanżowym.

Roy Jones Junior wymyślił sobie podbój kolejnej, piątej już dywizji - kategorii junior ciężkiej, której górny limit wynosi ponad 90 kilogramów, za pierwszy cel obierając sobie rosyjskiego punchera, Denisa Lebiediewa. Zastanawiające jest, co twórcom tego szalonego pomysłu przyświecało? Wszyscy mieliśmy przecież w pamięci walkę z Sydney, gdzie silniejszy fizycznie Danny Green już w pierwszej rundzie "zgasił światła", dawno temu wielkiemu Jonesowi. Czy można było tym razem spodziewać się czegoś innego? Owszem, ale tylko wtedy, kiedy na chwilę wyłączyliśmy się z panującego systemu i daliśmy się ponieść daleko wykraczającej ponad logikę wyobraźni. W dziesiątej odsłonie wczorajszego pojedynku, walczący tego dnia wyjątkowo pobłażliwie Rosjanin, ciężko znokautował mistrza czterech kategorii wagowych.

Cholernie głupio było mi na to patrzeć. Użyte tu słowo „głupio", każdy zinterpretuje w odniesieniu do swoich uczuć, jakie właśnie jemu i tylko jemu w tych momentach towarzyszyły. Jeżeli chodzi o mnie, porażki Jonesa w jakiś - wiadomy jedynie dla mnie sposób - wpisują się w przegrane, jakie osobiście poniosłem na gruncie mojego życia osobistego.

Tak oto mieliśmy możliwość nawiązania do wspomnień; również nadziei - w przypadku Jonesa boleśnie zweryfikowanej. To natomiast, czego dokonał Hopkins, zasługuje na wydarzenie jeszcze nie skończonego roku. Facet przeczy wszystkiemu, co za pewnik stawia tezy o możliwościach ludzkiego organizmu. Wielkie wydarzenie i brawa dla wciąż młodego i wciąż wielkiego Bernarda Hopkinsa.
boxing.pl
Adrian Golec



Hopkins to istny fenomen pod każdym względem, jego styl w jakim boksuje, sposób w jaki się prowadzi oraz jego uwarunkowania genetyczne, to wszystko składa się na tak długą żywotność tego znakomitego pięściarza. Roy niestety zbyt dużo zebrał podczas swojej kariery, oczywiście dodatkowo skakanie po wagach też odegrało wielką rolę w tym wyniszczającym procesie legendarnego Jonesa Jr.

"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 68 Napisanych postów 8707 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 74514
Roy w latach swietnosci mial przyjemniejszy dla oka styl ...

Ale Hopek mimo ze jest 4 lata starszy trzyma duzo lepsza forme, Roy to wrak piesciarza z przed lat

SFD Fight Club & Uderzane
WISŁA KRAKÓW

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 18 Napisanych postów 4645 Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 16509
Roy to chodząca legenda. Ja osobiście wychowywałem się na jego walkach. Między innymi walka Roya była pierwszą walką jaką miałem kiedykolwiek przyjemność oglądać.

Dopóki walczysz Jesteś zwycięzcą...

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 1666 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 31865
Hopkins obrał swoją wagę i ją zdominował na długie lata a nikt nie powie że skakanie po różnych kategoriach nie odbija się na późniejszej formie. To jeden z powodów tego że Hopkins jest mistrzem świata a obecny Roy to 10% tego Roya sprzed lat. Jednak mimo wszystko IMO największą rolę odgrywa styl w jakim obaj walczą. Nie można mieć tak świetnego refleksu i szybkości będąc po 40-stce jaki miał RJJ dwudziestoparoletni.
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Grzyb..i zadrapania

Następny temat

jestem po operacji brzucha, trenuję sporty walki, problem z pozycja z lewą ręką

Fruzelina