SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

HISTORIA rzeźby w kulturystyce

temat działu:

Z archiwum kulturystyki

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 42111

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 15 Napisanych postów 1390 Wiek 35 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 39925



Przeglądając po raz setny już pewnie, moją pierwszą kulturystyczną gazetę jaką kupiłem (Muscle nr. 9/97 -(gazeta ma już prawie 10 lat, a pomimo tego czytam ją jakby to była jakaś encyklopedia. Pewnie dlatego, że te 10 lat temu pierwszy raz postanowiłem ćwiczyć, machałem wtedy hantelkami 5 kg (mam je do dziś), potem drewnianym „gryfem" od szczotki do którego przywiązywałem owe hantelki plus jakieś talerze :). A potem moje przygody z kulturystyką to tylko jakieś epizody - do niedawna od kiedy założyłem tutaj konto i postanowiłem, że teraz mając środki i ochotę w końcu stanę się wielkim )

Dziś postanowiłem wrzucić na SFD ten oto artykuł, co się zowie:

Historia rzeźby w kulturystyce,
czyli jak to się stało, że oni są tacy duzi (mój dopisek )






Nie zawsze było tak, że koniecznym warunkiem wygranej było wyrzeźbienie mięśnie we współczesnym stylu. Dziś słowo „rzeźba" oznacza taki wygląd, jakby surowy mięsień był przykryty cieniutką tkaniną, a cały tłuszcz został usunięty. Skóra jest tak przeźroczysta, że widać przez nią drgające wiązki mięśni. Termin „rzeźba" (dorzeźbianie) powstał w południowej Kalifornii, w latach sześćdziesiątych.





W latach czterdziestych i pięćdziesiątych nie sądzono, aby kulturyści lub ciężarowcy mogli całkowicie pozbyć się tłuszczu. Powszechnie uważano, że niektórzy ludzie mają naturalną zdolność do tego aby ich mięśnie były bardziej widoczne. Jedni mają grubszą skórę większe naturalne zasoby tłuszczu, a inni nie. W magazynie Iron Man z 1941 roku jest zdjęcie ważącego około 130 kg Mac Batchelora, które najlepiej ilustruje ten punkt widzenia. Sławny siłacz i niepokonany mistrz zapasów, miał według powszechnej opinii najsilniejsze ręce i pas barkowy na świecie. Był zbudowany raczej jak ciężarowiec wagi super ciężkiej lub zawodnik pierwszej linii futbolu amerykańskiego, a nie jak kulturysta. Pisano o nim: „niektórzy mogą uważać, że Mac wygląda na grubasa. Chcę jedna wyraźnie zaznaczyć, że ma on nadal tak samo dobrą separację jak wtedy gdy zaczynał startować ważąc 85 kg. Jego ciało ma naturalnie obły kształt, przy którym mięśnie nie będą widoczne nawet gdyby ważył 50 kg. Jego skóra jest gruba z warstwą tłuszczu, niezależnie od masy ciała".






Różnice pomiędzy kulturystami zależały od czysto genetycznych predyspozycji. Umięśnieni mężczyźni o naturalnie cienkiej skórze byli szczuplejsi, lżejsi i słabsi, ale mieli lepszą definicję, symetrię i kształt. Naturalnie „gruboskórni" mieli większą siłę i masę, ale nie mieli definicji, kształtu i separacji. W owych czasach w „zabawie z żelastwem" było miejsce dla obu typów fizycznych. Oczekiwano, że mężczyźni będą silni, dobrze zbudowani, a przede wszystkim, zdrowi. W magazynie Boba Hoffmana „Strength and Health" poświęcano więcej miejsca ciężarowcom niż kulturystom (wyjątkiem był John Grimek, który także był mistrzem w podnoszeniu ciężarów).







Nie piszcie dopóki nie skończę.

Zmieniony przez - sicilia w dniu 2007-09-11 16:11:08
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 15 Napisanych postów 1390 Wiek 35 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 39925
Dziennikarze opisujący zawody kulturystyczne „Mr America” w latach 1939-1945 (które zawsze były rozgrywane razem z mistrzostwami seniorów w podnoszeniu ciężarów), bardzie interesowali się, ile kto mógł podnieść niż jak wygląda. Uczestnicy zawodów „Mr. America” byli również ciężarowcami. Budowa ciała była mniej ważna i mniej zauważana przez media (ale nie przez kibiców) niż siła. Jeżeli ktoś był silny, to zawsze darzono go większym respektem niż kogoś bardziej muskularnego, który nie mógł podnieść tak dużo, na ile wyglądał. Musiało upłynąć kilka lat nim zaczęto podziwiać budowę ciała bardziej niż siłę. Od czasu gdy w zawodach zaczęli dominować mężczyźni uwarunkowani genetycznie jak: John Grimek, Clancy Ross, Alan Stephan, Eric Pederson, Steve Reeves, George Eifermann, Jack Delinger, Roy Hillingen, Vince Gironda, Armand Tanny, Zabo Koszewski, Bill Pearl, Jim Park i Reg Park, doskonała definicja i rzeźba muskulatury stały się obowiązującą normą.
Ci, którzy nie mieli kształtu, symetrii, czy definicji, nie mieli odpowiedni widocznego umięśnienia („mieli grubą skórę”), ale mieli „czystą, chamską siłę” przerzucili się na podnoszenie ciężarów, trójbój siłowy lub pokazy siłaczy np. Paul Anderson, Doug Hepburn i Mac Batchelor. Niektórzy, tacy jak: Marvin Eder, Reg Park, Bill Pearl, później Franco Columbu, byli bardzo silni, ale również dobrze umięśnieni. Byli genetycznie predysponowani do rozwijania zarówno siły jak i umięśnienia. Zdecydowanie stanowili wyjątek, a nie regułę.
Dopiero od czasów powszechnego pędu do zażywania sterydów anabolicznych w latach sześćdziesiątych (nazwanych dekadą dianaboliczną) uwierzyliśmy, że każdy może stać się umięśniony i dobrze zbudowany, jeśli będzie stosował odpowiednią dietę, długo i ciężko trenował i brał odpowiednią ilość koksu. Ci, którzy nie mieli naturalnych predyspozycji do muskularnej budowy ciała i nie zdecydowali się na stosowanie anabolików, aby zwiększyć muskulaturę poszli w odstawkę.























Ci, którzy stosowali dopingujące środki zwyciężali zdobywając sławę i fortunę.
Jeżeli nie mieli genetycznych uwarunkowań, aby wygrywać to mogli dostawać dodatkowe nagrody za „największe umięśnienie” lub za najlepiej rozwiniętą część ciała. W ten sposób kulturystyka poszła w kierunku wynaturzenia, zwłaszcza gdy na scenie pojawiły się „prawdziwe genetyczne potwory” jak Sergio Oliva i Arnold Schwarzenegger.
„Wygrać za wszelką cenę” stało się okrzykiem wojennym atletów na całym świecie”. ”Nie ma znaczenia czy wygrasz, czy przegrasz, ale jak się zachowujesz” – to powiedzenie stało się staromodnym frazesem takim jak dekoracja zwycięskiego zawodnika wieńcem laurowym. „Dobrzy przegrani” przestali być modni i zniknęła moda na dżentelmeńskie zachowanie i na grę fair.

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 15 Napisanych postów 1390 Wiek 35 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 39925
Cały sport zaczął przypominać wzajemne podrzynanie gardeł. Vince Lombardi sławny trener Green Bay Packers, podsumował to nowe podejście do wygrywania mówiąc: „Ty mówisz o dobrym przegranym”, a ja mówię” po prostu o przegranym”
Na przełomie lat 80/90 łatwo można było dostać setki nowych preparatów dopingujących. Stały się powszechnie dostępne środki, takie jak: hormon wzrostu, clenbuterol, hormon tarczycy, diuretyki, które umożliwiły praktycznie każdemu uzyskanie wspaniale widocznego umięśnienia. Kulturyści o naturalnej skłonności do posiadania dobrej separacji mogli stać się teraz super dorzeźbieni. Dzięki temu współcześni zawodnicy mają lepsze pośladki, prostowniki, a nawet najszersze grzbietu, niż kulturyści lat 60/70 mieli klaty, tricepsy i czworogłowe.

Na nieszczęście moda na dobrze widoczne mięśnie rozprzestrzeniła się tak szybko, że stała się rodzajem uzależnienia, również dla kibiców. Kiedyś podziwialiśmy wspaniałą rzeźbę mięśniową Toma Platza, który miał wspaniałe uda, Richa Gaspari, który miał wspaniałe pośladki lub Robby Robinsona, mającego wspaniałe mięśnie zębate. Teraz żądamy, aby taki poziom umięśnienia mieli wszyscy mistrzowie. Sport tego wymaga, a szczególnie kibice. Kiedy Vince McMahons był zdyskwalifikowany z powodu zażywania anabolików, kibice nie chcieli zaakceptować Gary Strydoma, Mike Chrisitiana lub Berry DeMeya, lżelszych i szczuplejszych niż poprzedni mistrz.

Ewolucja muskulatury

Zawsze bano się mocnych umięśnionych mężczyzn. Era profesjonalnych siłaczy i „artystów mięśni” rozpoczęła „romans” publiczności z kulturystyką. Jednym z najbardziej znanych zawodników w historii nowoczesnej kulturystyki, był legendarny Eugen Sandow. Nawet według dzisiejszych standardów, posiadał wspaniałą budowę ciała, dobrze widoczne mięśnie brzucha, muskularne ramiona i uda, naturalnie długie, pełne umięśnione łydki, krągłe mięśnie naramienne i szerokie dobrze umięśnione plecy. Jego mięśnie piersiowe nie były tak grube i duże jak współczesnych kulturystów, ale należy pamiętać, że w czasach Sandowa nie było takich ćwiczeń na mięśnie klatki piersiowej jak dziś. Z całą pewnością wykonywał tylko pompki w różnych pozycjach, natomiast ogromne pękate mięśnie piersiowe nie były wtedy w modzie.

Sandow był Arnoldem tamtych czasów. Kiedy demonstrował swoją muskulaturę w teatrach, kobiety na widowni mdlały. Oglądanie półnagiego mężczyzny o budowie greckiego posągu z tak niezwykłymi mięśniami, to było coś więcej niż mogły wytrzymać.
Większość widzów nawet nie miała pojęcia, że taka muskulatura była możliwa, byli zaszokowani widząc ciało takie jak na obrazach i pomnikach. W tych czasach prawdopodobnie nie widywali w ogóle ludzi skąpo ubranych, a co dopiero takich jak Sandow, z jego charyzmą, stylem i gracją. Zawsze ubierał się i mówił jak dżentelmen, miał arystokratyczny styl. Zdolności aktorskie, atletyczne, impresyjna siła, przyjemny wygląd, piękna symetria i proporcje oraz zmysłowy i interesujący seksapeal, czyniły z niego gwiazdę. Naga skóra, mocne łydki i uda, piękne umięśnione i jędrne pośladki, te napięte mięśnie, to sugestywnie obcisłe ubranie, które odsłaniało więcej niż zasłaniało, to było coś. Kobiety ery wiktoriańskiej widząc półnagiego Sandowa napinającego mięśnie, zachowywały się jak nastolatki lat 50 oglądając Elvisa – piszcząc i mdlejąc. Sandow był wspaniały jak kogut i miał zwierzęcy powab, dzikiego tygrysa. Nic dziwnego, że Sandow obrzucany był kwiatami i prezentami (i może czymś więcej niż kluczami do pokoi hotelowych), przez czcigodne panie z wyższych sfer, które oglądały jego występy.

Nie tylko kobiety podziwiały Sandowa za jego muskularną budowę ciała. Kobiety podziwiały i pożądały go, a mężczyźni uczynili z niego idola. Darzyli szacunkiem i zazdrościli mu. Był ulubionym polityków (z prezydentami amerykańskimi Taftem i Wilsonem na czele), innych znanych osobistości (takimi jak Thomas Edison i Sir Arthur Conan Doyle), którzy byli jego bliskimi przyjaciółmi. Nawet rodzin królewskich wielu państw, które odwiedzał dając występy. Po jednym z udanych występów Fryderyk, cesarz Niemiec powiedział, dając mu w prezencie cenny pierścień: „Wolałbym mieć pańskie ciało, niż moje cesarstwo”.
Sandow miał potężny wpływ ludzi gdziekolwiek się pojawił. Był fenomenem i jednym z najsłynniejszych ludzi na świecie. U szczytu swej popularności podczas tournee w USA, zarabiał 2,5 tysiąca dolarów tygodniowo (robotnicy byli szczęśliwi, gdy zarabiali 50 dolarów miesięcznie). Ludzie gromadzili się tysiącami, aby oglądać jego występy, posłuchać jego wykładów na temat korzyści z ćwiczeń sportowych i na temat diety oraz kupowali jego broszury treningowe i sprzęt sportowy. Nie wierzyli, że osiągnięcie takiego wyglądu jest w ludzkiej mocy.

Sandow był kimś więcej niż tylko zwykłym siłaczem w rodzaju ważącego 135 kg Louisa Cyra, który posiadał olbrzymią nadludzką siłę, ale nie miał widocznych mięśni i ładnych kształtów. Był zbudowany jak szafa z głową. Chociaż mógł podnieść „dom”, to wątpię czy kiedykolwiek zostałby poproszony, aby pozować rzeźbiarzowi, czy służyć jako przykład na dobrze umięśnionego człowieka.

Sandow był prekursorem współczesnych kulturystów. Był symetrycznie, proporcjonalnie i kształtnie zbudowany o dobrze zaznaczonych mięśniach. Był silny, ale nie był „najsilniejszym człowiekiem świata”, jak mówił jego afisz. Kilku pretendentów pobiło go z kretesem. Artur Saxon wygrywał z nim w każdej próbie. Ale on nie wyglądał jak ożywiona rzeźba grecka.

Uważany za najbardziej perfekcyjnie zbudowanego człowieka świata tamtych czasów. Krótko mówiąc, był ideałem greckim połączonym z lepszymi cechami fizycznymi Apolla, Achillesa i Herkulesa. Niektórzy nawet posuwali się zbyt daleko, nazywając go najbardziej perfekcyjnym przedstawicielem gatunku ludzkiego wszystkich czasów. Jest sprawą dyskusyjną, czy była to prawda. Jednakże Sandow był faktycznie Arnoldem tamtych czasów. Przezwisko „Sandow wspaniały” nie budziło zdziwienia. Najważniejszą jego cechą było to, że inspirował miliony do uprawiania ćwiczeń fizycznych, dla poprawienia swojej budowy, siły i zdrowia. Spopularyzował trening ciężarami. Był także jednym z pierwszych, który udowodnił, że ciało mężczyzny właściwie rozwinięte może być uważane za formę artystyczną i źródło piękna. Podobnie do bloku marmuru, ciało może być kształtowane, obrabiane, poprawiane i doprowadzane do perfekcji jak rzeźba. Dobrze wytrenowane ciało mężczyzny jest estetyczne i piękne pozwalając na wzrokowe i emocjonalne wzruszenia poza innymi funkcjonalnymi i atletycznymi cechami, takimi jak, ile dany siłacz może podnieść, jak szybko atleta może biegać, jak wysoko skoczyć, lub jak daleko rzucić dyskiem, kulą, młotem lub oszczepem. Sandow (a później Bernarr MacFadden i Vince Gironda) poszli nawet tak daleko, że posypywali się białym proszkiem do zdjęć, aby lepiej przypominać greckie rzeźby.
Pod wpływem Sandowa, kulturyści od początku XX wieku do wczesnych lat 50-tych często fotografowani byli w rzymskich zbrojach i hełmach jako starożytni wojownicy, ubrani w sandały i z włóczniami, mieczami lub łukami. Często pozowali na postumentach w pozach rzeźb greckich. „Swearing Vengeance” Johna Grimka (kiedy potrząsa pięścią nad głowami bogów) jest dobrym przykładem tego typu klasycystycznego pozowania, które było wtedy popularne.

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 15 Napisanych postów 1390 Wiek 35 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 39925
W tym czasie program pozowania wielu kulturystów zawierał kilka póz eksponujących ramiona, plecy, klatkę piersiową i brzuch. Programy były podobne pod względem estetycznym i artystycznym do ciężkiego słonia tarzającego się w błocie.
Zawsze będziemy chcieli, aby sport wyłaniał najlepszych w poszczególnych dyscyplinach. Natura ludzka domaga się, aby sprawdzić kto może więcej podnieść, szybciej przebiec, najdalej skoczyć, lub rzucić. Żądamy od zwycięzców, aby byli najlepsi i nie akceptujemy jakichkolwiek ograniczeń. Ale trening z ciężarami tylko po to, aby być ładnie zbudowanym jest także wart uprawiania.

I znowu kontrast na scenie w postaci Larry Scotta (wygrał pierwsze Mr. Olympia w 1965 roku), Harolda Poole’a, Dave Drapera i Ricky Wayne’a. Nigdy jeszcze zawodnicy ważący mniej niż 90 kg tak jak Scott Pole i Wayne nie mieli obwodu ramienia około 50 cm o takim stopniu twardości. Następnie lepszą budowę ciała osiągnęli Sergio Olivia, Boyer Coe i oczywiście Arnold Schwarzenegger. Nastąpiła nowa era większych i twardszych mięśni oraz lepszej symetrii.









Do początku lat siedemdziesiątych wiedziano więcej o odżywiania i pojawiło się więcej genetycznie predysponowanych kulturystów na scenie. Arnold był numerem jeden, ponieważ nikt inny nie miał takiej masy mięśniowej i tak widocznych mięśni. Inni duzi faceci także walczyli: Ken Waller, Pete Grymkowski, Dave Draper, Sergio Oliva, Roger Walker, Dennis Tinerino, Mike Katz, aby wymienić tylko kilku z nich, ale większość czołowych kulturystów nie miała więcej niż 90 kg.

Ustalano nowe „normy” prawie każdego roku. A to ktoś miał najbardziej wystające bicepsy, największe, najgrubsze mięśnie piersiowe lub najbardziej masywne nogi.
Definicja mięsni stała się ważna. Steve Davis był jednym z pierwszych mających bardzo widoczne tricepsy. Bill Grant posiadał bardzo widoczne mięsnie pośladkowe, na długo przed Rich Gasparim, ale Gaspari był człowiekiem, który przekonał sędziów, że bardzo widoczne mięśnie pośladkowe są niezbędne. Tom Platz doprowadził umięśnienie nóg do stanu, jakiego przed nim nikt nie osiągnął. Sergio był pierwszym, który miał je olbrzymie i przy tym dobrze widoczne, ale nikt nie miał takich jak Platz. Nie każdy mógł mieć tak duże mięśnie ud jak Platz, ale mięśnie zębate stały się tak samo ważne, jak wydatne bicepsy i głęboko widoczne mięśnie brzucha. Następnie przyszły „jodełkowe” prostowniki w dolnych partiach pleców Berry DeMeya i Samira Bannouta. Chociaż niektórzy faceci mieli grube mięśnie prostowników pleców, szczególnie niektórzy ciężarowcy rosyjscy, to była jednak ewolucja w rozwoju mięśni grzbietu. Lee Haney stał się pierwszym dużym facetem dominującym tak, jak Arnold w latach 70-tych. Nikt inny nie mógł zebrać takiej kombinacji masy, kształtów i umięśnienia.
Za każdym razem, kiedy występowała nowa moda na poszczególne grupy mięśniowe, każdy osiągał ten poziom rozwoju muskulatury i ciągle windował normy umięśnienia. Na przykład przed rokiem 1980 tylko niewielu posiadało duże mięśnie dwugłowe ud. Było tak na skutek częściowo braku sprzętu, a częściowo na skutek zaniedbania. Wtedy pojawił się na scenie Tony Pearson z dwugłowymi ud tak wyrobionymi jak u niektórych mężczyzn ramiona. Ścięgna podkolanowe podobne do grubych stalowych lin widocznych pod skórą. W ostatnich latach kulturyści demonstrowali mięśnie dwugłowe podczas pozy „klatka piersiowa bokiem” i „tricepsy bokiem”. Wyróżniał się tym szczególnie Mike Ashley.
Czy ciało mężczyzny jest formą artystyczna, czy raczej „strukturą sportową”. Podczas gdy olbrzymi siłacze zawsze będą absorbować naszą wyobraźnię swoją niewiarygodną siłą, to nie poruszą naszej duszy pięknem budowy jak to czynili Sandow, Steve Reeves lub Francis Benfatto.

Sandow był bez wątpienia jedynym, dobrze umięśnionym mężczyzną końca XIX i początków XX wieku o ładnej budowie ciała. Bobby Pandour (Władysław Kurcharczyk przyp. moja) był także ładnie zbudowany i prawdopodobnie był bardziej umięśniony niż Sandow. Posiadał bardzo widoczne i wspaniale odseparowane mięśnie. Mówi się, że był pierwszym, który spopularyzował „najbardziej umięśnioną pozę”, znaną jako poza „kraba”, a w Polsce jako „poza dla narzeczonej”. Był pierwszym z dawnych siłaczy, trenujących podobnie do kulturystów, z mniejszymi ciężarami i z większą ilością powtórzeń w kilku seriach, a nie tak jak robią to siłacze rozwijający tylko siłę. Wielu sądziło, że budowa Pandoura była faktycznie lepsza, jednak Sandow wykorzystał czynnik prasy; mógł pokonać każdego pretendenta do tytułu najlepiej zbudowanego mężczyzny świata. Nie było wątpliwości, że Sandow miał lepszą opinię u publiczności niż Pandour., szczególnie w Anglii i w Ameryce.

Następnie przyszli T.W.Clarke, uczeń Williama A. Pulluma, wielki nowator i pionier w treningu kulturystycznym i podnoszeniu ciężarów, który posiadał ogromne, okrągłe i grube przednie mięśnie naramienne jak i Don Howorth, mający kwadratowe mięśnie klatki piersiowej i Steve Reeves, mający masywne grube ramiona, przedramiona, uda i dużą ogromną masywną budowę. Clarke posiadał tak wspaniale widoczne mięśnie, że jego sylwetka wykorzystywana była do ilustracji anatomicznych w książkach medycznych.
W. Stocker, inny uczeń Pulluma miał niewiarygodną muskulaturę i rzeźbę prawie jak współcześni kulturyści. Jego zdjęcia przypominają mi bardzo Danny Padilla, posiadał też świetnie ukształtowane mięśnie klatki piersiowej podobnie jak Franco Columbu.
George Hackensschmidt „rosyjski lew” kiedy był młody miał wspaniej wielkości i dobrze widoczne mięśnie. Nabrał ciała próbując sił jako siłacz i zapaśnik. Max Sick, znany pod zawodowym pseudonimem jako Maxick, największy artysta w pozowaniu, posiadał wspaniałe mięśnie międzyżebrowe, podobnie jak Robby Robinson i mięśnie zębate podobnie jak Frank Zane. Charles Atlas (Angelo Siciliano) wygrał zawody o tytuł najlepiej zbudowanego człowieka Ameryki w Mac Faddens w 1920 i przeszedł do zarabiania milionów wysyłając listownie broszury ze swymi kursami dynamicznych naprężeń. Pamiętacie jego ogłoszenia, w których duży byczek kopie piachem w oczy kościstego słabeusza na plaży ?





Model, Tony Sansone, chociaż wzrostem, uważany był za najbardziej perfekcyjnie zbudowanego człowieka na świecie we wczesnych latach trzydziestych.

Następnie przyszły pierwsze nowoczesne zawody kulturystyczne w 1939 o tytuł Mr. Ameryki – rozpoczęła się nowoczesna era kulturystyki, jaką znamy już dzisiaj.
Tak wielu wspaniałych sportowców z tego posiadało lepszą budowę niż można sobie wyobrazić. Jeżeli chcielibyśmy zobaczyć jakieś wspaniałe sylwetki z przełomu wieków, to polecam antologię Dawida Webstera.
„Kulturystyka – historia ilustrowana” (Arco Publishing Inc., 215 Park Avenue South, Nowy York 1003). Jest to zarówno fascynująca jak i ciekawa historia kulturystyki, starych siłaczy, ciężarowców. Ilustruje, jak dobrze zbudowani pionierzy kulturystyki i ciężarów byli postrzegani oraz ewolucję i postęp sportu od czasów starożytnej Grecji i Rzymu, aż do 1980 roku.

Zawody o tytuł Mr. Ameryka rozpoczęły w 1939 roku nową erę w rozwoju mięśni. Bert Goodrich był pierwszym Mr. Ameryka, ale dopiero występy Johna Grimka w 1940 rozpoczęły naprawdę nowoczesną erę kulturystyki. Grimek był ciężarowcem w reprezentacji USA na olimpiadę w Berlinie, ale kontuzja zmusiła go do trenowania bardziej na rozwój mięśni niż siły potrzebnej w podnoszeniu ciężarów. Był pierwszym nowoczesnym kulturystą mającym proporcjonalną budowę ciała, duże mięsnie i wspaniałe proporcje. Kiedy występował na scenie oszałamiał ludzi tak, jak Sandow 45 lat przed nim.

Chociaż Grimek był zbudowany lekko blokowato, to nie miał słabych punktów i każda jego grupa mięśniowa była pełna i dobrze rozwinięta. Wiedział jak pokazywać swoje ciało w perfekcyjny sposób. Jego duże mięśnie i wspaniała symetria były nie do pokonania w tamtych czasach. Przypomina on tylko jednego człowieka, który zwyciężył dwa razy w zawodach Mr. Ameryka.

Każdego roku normy co do wielkości mięśni i rzeźby rosną. Ramiona stają się większe, najszersze grzbietu szersze, mięśnie klatki piersiowej grubsze, a uda z bardziej widocznymi mięśniami i większe niż kiedykolwiek przed tym. Steeve Stanko, Clancy Ross, Alan Stephan, George „Pecs” Eiferman i Jack Delinger, każdy z nich był sławnym kulturystą roku, osiągając coraz to większe i bardziej widoczne mięśnie.
Powoli ale konsekwentnie zawodnicy byli coraz więksi i bardziej zdefiniowani.
John Grimek, Clancy Ross i Jack Delinger, trzech najbardziej muskularnych zwycięzców Mr. Ameryka z lat czterdziestych, zostało zdetronizowanych w latach 50- tych przez facetów takich jak Bill Pearl i Reg Park. Nawet przed rokiem 1950 sport był już podzielony na dwie różne grupy, albo hołdujące pięknym kształtom i symetrycznej budowie (Steve Reeves, Juana Ferro i Jim Park) albo dużych, bardziej masywnych i muskularnych facetów jak Pearl czy Malcolm Brenner.

Kiedy Roy Hilligen wygrał zawody o tytuł Mr. Ameryka, w 1951 roku, zademonstrował wtedy takie mięśnie ud, jakich nigdy przedtem dziennikarze nie widzieli. Nawet specjaliści. Nie wiedzieli nawet, jak opisać to, co zobaczyli.
Uda Hilligensa były wspaniale umięśnione. Kilka lat wcześniej francuski kulturysta Yvon Permal pokazał na zawodach Mister Uniwersum organizowanych przez NABBA w Londynie, mięśnie klatki piersiowej, jakich nikt przedtem nie widział. Wkrótce wielu innych kulturystów miała je także.
Kiedy Vince Gironda pokazał się na zawodach Mr. Universe w Londynie w 1953 roku (organizowanym przez NABBA) zaszkował sędziów niezwykłą rzeźbą mięśni brzucha, międzyżebrowych, zębatych i ud. Miał nawet widoczne żyły w dolnych częściach brzucha. Biedni sędziowie nie wiedzieli co zrobić. Jedno było pewne – nie można dać mu wygrać. Zwycięzca zawodów Mr. Universe organizowanych przez NABBA powinien być podobny do człowieka. Przeciętny mężczyzna nie mógłby nigdy porównywać się z niesłychaną rzeźbą Vince’a, dlatego został on niżej sklasyfikowany.

Franco Columbu miał podobne doświadczenia. Startował w zawodach amatorskich (NABBA) Mr. Universe 1968 roku i stracił tytuł na rzecz Wilfa Sylvestra z Anglii. Powiedziano Frankowi, że ma na pewno wspaniałą budowę, ale jest zbyt muskularny, aby wygrać Mr. Universe, ponieważ według działaczy NABBA Mr. Universe powinien mieć najbardziej idealną budowę ciała na świecie. W 1970 roku to samo spotkało Chisa Dickersona, który był drugi na zawodach o tytuł Mr. Ameryka organizowanych przez AAU. Znowu powiedziano, że był zbyt umięśniony, aby być Mr. Uniwerse. Wygrał tytuł na najbardziej umięśnionego jako nagrodę pocieszenia. Podczas gdy najbardziej umięśniony Dickerson wygrał w tej klasie, Frank Zane był wyżej notowany z uwagi na swoją wspaniałą muskulaturę i symetrię, a nie za brutalną masę i siłę i wygrał tytuł wszechwag.

Połowa lat sześćdziesiątych przyniosła wiele zaskakujących rezultatów zarówno w wielkości umięśnienia jak i uwidacznianiu mięśni. Pojawiły się nowe gwiazdy kulturystyczne. Inni wielcy faceci byli także dobrzy. Gary Strydom i Mike Christian byli tylko nieco gorsi niż Haney, ale Haney miał zbyt dużo mięśni i był ładnie umięśniony, aby można go było pokonać. Mamy także mniejszych facetów wyróżniających się wspaniałą budową o dobrze widocznych mięśniach, takich jak Lee Labrada, Steve Brisbols i Francis Benfatto. Ale każdego roku czołowi kulturyści wydają się więksi, o większej masie i bardziej umięśnieni, zachowując jednocześnie umięśnienie i rzeźbę tych mniejszych

Dorian Yates tak naprawdę skierował kulturystykę na nowe tory wynaturzenia. Nigdy przed tym, tak duży zawodnik nie demonstrował tak widocznych mięśni na całym ciele jak on. Podczas gdy inni kulturyści przed Dorianem walczyli w cięższych wagach (na przykład Lou Ferrigno i Rolf Moeller), to oni chcieli być gigantami (Ferrigno i Moeller mieli odpowiednio 192 i 196 cm wzrostu).

Teraz widzimy występy Nassera El Sonbaty, Paula Dilleta i Grega Kovacsa naśladujących Yatesa. Gdzie i kiedy się to wszystko skończy? Kto wie jak kulturyści będą wyglądać za następne 10 (to już wiemy J), 15 lub 20 lat?
Czy będziemy oglądać wspaniale umięśnionych kulturystów o wadze ponad 150 kg? Nie bądźmy temu przeciwni. Każdy myślał że granice wielkości mięśni i rzeźby ciała zostały osiągnięte przez Sergio i Arnolda. I wtedy pojawił się Lee Haney. Następnie Yates wywindował wielkość i wygląd mięśni na nowe wyżyny. Może już ocieramy się o granice ludzkich możliwości, a może długa droga do „wspaniałego” umięśnienia dopiero się zaczęła?




Jak coś, to można pisać

Zmieniony przez - sicilia w dniu 2007-09-11 16:13:46
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 562 Wiek 27 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 32754
Sog:)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 15 Napisanych postów 1390 Wiek 35 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 39925
Wiem, że trochę długie mało kto przeczyta, ale ogólnie czyta się fajnie.
Dzięki za soga.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 12 Napisanych postów 4654 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 95402
Przeczytalem i to bylo bardzo ciekawe.
dziex za art.
SOG

ZAMBO (old school bodybuilding)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 15 Napisanych postów 1359 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 35965
ciekawy artykul
sog duchowy ;)

Some people dream... of breaking free.. of pushing limits... beyond the physical... beyond the mental... and some people... live the dream

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Senegroth POWERLIFTING
Początkujący
Szacuny 23 Napisanych postów 9543 Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 61854
Też przeczytałem całe. Spoko tekst. Oczywiście SOG
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 26 Napisanych postów 1137 Wiek 42 lat Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 42602
Jak juz proporcjonalnie malutki szkielet nie bedzie w stanie utrzymac wagi monstrualnie przerosnietych miesni, mozna zalegalizowac podporki dla czolowki zawodowcow, co by sie nie poskladali na scenie i mogli ladnie stac.

In the warriors code
There's no surrender
[http://www.mypersonality.info/seba5000/]

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 21 Napisanych postów 1548 Wiek 40 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 16018
Sog 4U.

I za takimi sylwetkami ja tęsknię. Na takim etapie mogła zostać kulturystyka. Piękno w czystej, niewynaturzonej postaci.
Eh...

BTW: weźcie posadźcie na kamieniu w takiej pozie jak John Grimek dzisiaj np. Cutlera. No przecież całkiem inne wartości estetyczne. Dzisiejsi kulturyscie wręcz nie nadają się do póz a'la Michał Anioł,albo "Myśliciel". To karykatura by była.
Dzisiejsi pasują do fotek z łańcuchami, do klatek, do brutalności, gdzie wyrażana jest siła i właśnie brutalność, monsterstwo.

Jestem za klasyką obiema rękami i nogami


Zmieniony przez - Sąsiadwroc w dniu 2007-09-12 14:10:39

Życie to niej**ajka...

Jestem ON przez cały rok-dietanabol 6 x ed.

Drobny cwaniak !

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Rudy Hermosillo

Następny temat

Porozmawiajmy o sporcie

MenS