SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Gniew sterydowy

temat działu:

Doping

słowa kluczowe: ,

Ilość wyświetleń tematu: 6592

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 25 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 229
Ha! Na początku chciałem zaznaczyć, że w sprawach koksu jestem zupełnym lamerem, który zamierza po wsze czasy nim pozostać.
Chciałem zapytać czy istnieje coś takiego jak gniew sterydowy czy to tylko takie dziennikarskie ******lenie. Czy znacie kogoś kto po sterydach jest ewidentnie niepoczytalny i zdarza mu się stracić nad sobą panowanie?
Np. mój kumpel kiedy zaczął brać metanabol zmienił się nie do poznania. Stał się pobudzony, chodził jakby był pod wpływem amfetaminy. Kiedy wypił choć trochę alkoholu stawał się bardzo agresywny. Chciałbym wiedzieć czy to tylko odosobniony przypadek czy reguła. Czy sterydy mają jakiś wpływ na psychikę?

Pozdr.

kizi mizi

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10799 Napisanych postów 47751 Wiek 26 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 57816
patrz cytat w moim podpisie
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 25 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 229
Om, zrozumiałem tyle że po sterydach miewasz humory jak kobieta w ciązy. Dobrze skumałem?

kizi mizi

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
e-lite Moderator
Ekspert
Szacuny 2281 Napisanych postów 34392 Wiek 37 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 250772
znam typa co sie skoxowal, od***ala mu palma i za***al typa i teraz siedzi
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
e-lite Moderator
Ekspert
Szacuny 2281 Napisanych postów 34392 Wiek 37 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 250772
w moim przypadku byla to tylko roz***ana sciana na uczelni i skok z II pietra
dobra rada - nie mieszajcie koxu z alkoholem

Zmieniony przez - e-lite w dniu 2005-02-27 23:41:35
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10799 Napisanych postów 47751 Wiek 26 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 57816
Mi odp*****la bez sterydow
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 12 Napisanych postów 372 Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 4740
jeden szaleje - normalne , burza hormonów, inny nie szaleje. Wszystko zależy od tego co dany osobnik ma pod kopułą...

Życie to jedna wielka impreza..... Śmierć phi.. to tylko afterparty

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 395 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 2862
Prawda jest ze wiele osob chodzac na silownie szybko zatraca hierarhie i w krotkim czasie czuja sie zbyt pewni siebie. Glownie "malolaci" (czasem juzpo 2 miesiacach ) czuja sie WIELCY i niepotrzebnie kozacza wsrod rowiesnikow. Jezeli dodamy do tego koksy powodujace jeszcze wieksza pewnosc siebie wynikajaca ze swiadomosci psyhicznej ("Jestem jeszcze silniejszy...przeciez biore...") i zabuzen hormonalnych to u slabych psyhicznie mozna otrzymac naprawde"wybuchowa"mieszanke. Nie generalizuje tu i nie pisze ze wszystkim wali na lep ale takie przypadki sie zdazaja.

"...siłe by zbudowac niebo mozna znaleść w piekle..."52

GRALU => http://www.insomnia.pl/moje_zdjatka_:__-t186612.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 25 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 229
A na czym polega to "odbicie palmy" ? Czy jest to nieustanne w****ienie, czy też okresowe napady szału?
Major czy sugerujesz, że sterydy same w sobie nie zrobią z człowieka wariata i ten przykładowy człowiek musiał mieć nasrane do gara już wcześniej zanim mu odbiło?

kizi mizi

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10799 Napisanych postów 47751 Wiek 26 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 57816
Zło, Agresja, Rywalizacja
Kwestia natury ludzkiej jest jednym z bardziej popularnych tematów poddawanych dyskusji w dowolnym gronie. Czy człowiek jest z natury dobry i dopiero społeczeństwo zaszczepia w nim agresję i nienawiść, czy też jest zły i egoistyczny od urodzenia a dopiero kontakty z innymi ludźmi uczą go zachowań altruistycznych? Z doświadczenia wiem, że w takich dyskusjach bardzo często i nieświadomie dyskutanci zbaczają na temat pochodzenia i natury zła. Nie powinno to raczej dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że spośród obszarów mózgu których stymulacja powoduje zmiany emocjonalne, tylko niewielka ich część wiąże się z emocjami pozytywnymi. Nierówna proporcja daje swój wyraz w mediach, serwujących widzom papkę złożoną z nieszczęść i tragedii, które komuś, gdzieś się przydarzyły. Ciemna strona natury ludzkiej od wieków stymulowała i inspirowała bardziej niż "strona" jasna. Częściej zadajemy sobie pytanie skąd się bierze zło, podobnie jak szukamy przyczyn choroby nie zaś źródeł zdrowia. Wyjaśnić to można znanym powiedzeniem: "potrzeba jest matką wynalazków". W niniejszym artykule zajmę się wybraną formą zła, jaką jest agresja. Jak dalej postaram się wykazać, to właśnie agresja powoduje, że człowiek zabija zamiast wyjaśnić nieporozumienie, niszczy rzecz która kiedyś może mu się przydać. Najczęściej czyny tego typu dokonywane są w afekcie, rzadko kiedy są planowane z "zimną krwią".

Określeniem, które mnie samemu najbliżej kojarzy się ze złem, oprócz agresji, jest egoizm / egocentryzm. Działanie człowieka jest celowe, ukierunkowane na zwiększenie własnej satysfakcji, w taki właśnie program wyposażone są wszystkie organizmy żywe (konkretnie chodzi nam o "satysfakcję" genów, a więc jednostki i jej krewnych). Egoizm w ogólnym znaczeniu jest naturalnym działaniem na własną korzyść, w węższym rozumieniu temu działaniu towarzyszy obniżenie satysfakcji drugiej osoby. Etykieta "zła" pojawia się właśnie wtedy, gdy czyn powodowany przez jednego człowieka skutkuje w obniżeniu satysfakcji innego, a więc zło jest zazwyczaj definiowane przez stronę pokrzywdzoną.

Każde działanie ("egocentryczne") w kontekście społecznym może wywrzeć jeden z następujących skutków: kooperacyjny, gdy wraz z nami zyskują również inni, co bez udziału jednej ze stron nie byłoby możliwe; neutralne, gdy sami coś zyskujemy, czemu nie towarzyszy zmiana statusu innych osób, rywalizacyjny, gdy zyskujemy kosztem innych, a więc oprócz konkurencji o "trofeum" definicja obejmuje również wyzysk na zasadzie pana i niewolnika. Celowo pominąłem wariant altruistyczny, ponieważ określenie to jest wysoce niejasne oraz wariant gdy obie strony zyskują, ale jedna niejako przez przypadek (gdy dzielę się z kimś wyjątkowo dużą porcją mamuta). Jeśli ktoś inny wraz ze mną zyskuje dzięki moim działaniom, to jest to wariant odroczonej kooperacji, którą pieczętuje słowo / deklaracja "dziękuję" (podobne odroczenie występuje gdy działamy na korzyść drugiej strony). Dodatkowe zastrzeżenie - kooperacja dwóch stron może być jednocześnie rywalizacją ze stroną trzecią i vice versa. Podany podział nie służy do obiektywnej oceny czynów, które mogą mieć setki konsekwencji, lecz do oceny relacji pomiędzy dwoma stronami, a dokładniej rzecz ujmując pomiędzy pulami ich genów.

Chciałbym zwrócić tutaj uwagę na kontrast kooperacja - rywalizacja, który według mnie definiuje bieguny "tak zwanego" dobra i zła. Nietrudno zauważyć, że zło ma podstawy istnienia tylko przy udziale co najmniej dwóch istot żywych. Relacje występujące pomiędzy dwojgiem osób można sprowadzić właśnie do tych dwóch aspektów, wszystkie inne są ich niedostatecznie wyjaśnionymi wariantami. Sądzę, że agresja jest jednym z narzędzi wspomagających konkurencję / rywalizację. Umożliwia zdobycie tych zasobów, które są nieosiągalne dzięki kooperacji, negocjacji lub indywidualnej inicjatywy (lub są łatwiej osiągalne dzięki rywalizacji właśnie).


Lęk i dominacja
Celem zachowań agresywnych w wielu sytuacjach nie jest zniszczenie przedmiotu czy też zamordowanie przeciwnika. W świecie zwierząt, gdy mamy do czynienia zachowaniami agresywnymi w obrębie jednego gatunku zazwyczaj dwa osobniki nie walczą na śmierć i życie, starając się okazać swoją przewagę jednocześnie nie uszkadzając przeciwnika. Niektóre zwierzęta mają wpojone zasady walki, które uniemożliwiają zadanie śmiertelnych ran. Szczury podczas potyczek gryzą się w kark, co wykorzystuje "ofiara" odsłaniając brzuch i w ten sposób uniemożliwiając atak szczura który ma przewagę.


"Oględziny ran po utarczce wykazywały, że głowa, gardło, łapki a nawet ogon rzadko stawały się celem ukąszeń, natomiast aż 90 procent ran od ugryzień znajdowało się w jednym miejscu - na grzbiecie intruza. Jak długo udawało się natrętowi przylegać grzbietem do ściany lub podłogi, tak długo nie musiał obawiać się ugryzień, nawet jeśli nie mógł uciec ani skłonić swego oprawcy, by mu dał spokój. Czasami zdesperowany intruz odgryzał się, ale jego riposty nie były wymierzone w grzbiet napastnika. Sprytna ofiara wybierała za cel kontrataku głowę samca. Ta odpłata pięknym za nadobne miała zwrócić uwagę samca alfa, podkreślając niebezpieczne konsekwencje ataku na miejsca znajdujące się poza strefą do tego przeznaczoną. Robert i Caroline Blanchardowie doszli do wniosku, że dla samca alfa ważne jest nie zabicie rywala, ale przegonienie go. Dlatego właśnie ugryzienia "wymierzane" są w grzbiet, miejsce gdzie kara oznacza karę, ale nie śmierć." s.116 [2]


Autorka książki z której pochodzi cytat nie udziela jednak odpowiedzi na pytanie dlaczego atakujący w sytuacji wyraźnej przewagi ogranicza się przestraszenia a nie pozbycia się konkurencyjnego samca. Szczury są jednym z wielu przykładów, zapewne każdy pamięta z telewizji scenę walki zwierząt jednego gatunku, w których to sytuacjach odnaleźć można podobny schemat.

Nie twierdzę, że osobniki jednego gatunku nigdy się wzajemnie nie zabijają (celowo oczywiście, bo przypadkiem zdarzyć się może wszystko) ale że istnieje mechanizm który w pewnych sytuacjach zapobiega zbędnemu rozlewowi krwi. Najważniejsze jest uzyskanie dominacji, co często jest możliwe bez posunięcia się do morderstwa. W jakim celu zabijać drugiego osobnika, jeśli podporządkowany może przynosić zwycięzcy dalsze profity, broniąc jego terytorium, zdobywając zasoby, a przede wszystkim będąc rodzajem trofea - świadectwa statusu zwycięzcy. Drugim wytłumaczeniem zjawiska, które pokazałem na przykładzie szczurów jest ochrona wspólnych genów. Zabójstwo osobnika tego samego gatunku oznacza eliminację drugiej kopii kilkudziesięciu procent genów, które posiada zabójca. W konfrontacji prawdopodobieństwo zabójstwa międzygatunkowego jest daleko wyższe niż wewnątrzgatunkowego. W artykule ograniczę się do agresji wewnątrzgatunkowej gdyż taka daje możliwość prześledzenia wzajemnej interakcji między osobnikami, co jest niemożliwe w przypadku różnych gatunków dysponujących innym repertuarem zachowań komunikacyjnych.

Jeśli by założyć, że agresja wewnątrzgatunkowa służy do tego, aby przejąć dominację, to etapem do tego prowadzącym jest wywołanie określonej reakcji u drugiego osobnika - a jest nią lęk, mówiąc krótko agresja służy do tego by przestraszyć oponenta, na odległość lub w bezpośredniej konfrontacji. Jest to tym bardziej prawdziwe w świecie w którym zachowanie sankcjonuje nie tylko instynkt ale również prawo, które tak naprawdę kara jedynie za naruszenie fizycznej prywatności człowieka: zabójstwo, uszkodzenie ciała, kradzież.

Ktoś mógłby stwierdzić, że zajmuję się nieważnym, marginalnym zjawiskiem, bo przecież każdy słyszał o wojnach pochłaniających miliony ofiar. Owszem, ale przede wszystkim o miliardach aktów prowadzących do przejęcia dominacji się nie mówi, ponieważ nie są one widowiskowe a do tego są dość powszechne. Po drugie wojna nie jest dobrym przykładem agresji, gdyż są to działania sterowane odgórnie, żołnierze wykonują rozkazy, de facto zabijają mogąc przy okazji czuć lęk. Mogą zabijać w obronie własnej, tylko dlatego że ktoś ich wysłał na pole bitwy z którego nie mogą po prostu uciec.

Wróćmy do tematu. W sytuacji konfliktu, gdy nie jest możliwy impas lub porozumienie pozostaje rozwiązanie binarne: przyjęcie pozycji uległej bądź dominującej. Tak naprawdę nie jest istotne jak dużą przewagą się dysponuje. W rozdziale dotyczącym biologii agresji przedstawiam wyniki badań w których występują diametralne różnice w biochemii zwycięzcy i przegranego, mimo że różnica pomiędzy może być minimalna. Dowodzi do tezy, iż biochemia osobników danego gatunku w taki sposób nimi steruje, aby wyostrzyć granice hierarchii i uniknąć konfrontacji dla dobra całej struktury przy braku tak naprawdę wyraźnych różnic w ich predyspozycjach. Idąc dalej, wyostrzenie hierarchii może wynikać z tego, że w społeczeństwie rywalizujących osobników danego gatunku korzystna jest hierarchia a niekorzystne są relacje nieokreślone.

Podać można wiele przykładów zachowań prowadzących do ustalenia dominacji. Groźny image jaki starają się stworzyć członkowie gangów i subkultur wraz ze specyficznym "twardym" językiem, którego używają, służącym do zastraszania, udawania pewności siebie (co również jest metodą zastraszania). Charakterystyczną cechą tego języka jest wiele różnych określeń na stosunek płciowy, szczególnie wariant wymuszony. Wskazuje to na bliski związek agresji z seksem. Faktycznie, męski hormon testosteron reguluje zarówno zachowania agresywne jak i wpływa na zachowania seksualne. Skoro tak, można więc wywnioskować, iż dominacja powinna być pozytywnie skorelowana z chęcią i możliwością zaspokojenia seksualnego.

Kult fallusa, środkowy palec uniesiony w geście "**** off", powiedzenie że ktoś "wymiękł", praktyki obecne u zwierząt i plemion pierwotnych polegające na okazywaniu erekcji potwierdzają ten właśnie schemat. Symbol członka w stanie erekcji jest symbolem dominacji, pewności siebie i odwagi, kontrsymbolem lęku i uległości. Tak więc dominacja przeciwstawia się uległości, lęk agresji, a na poziomie biochemicznym adrenalina noradrenalinie. Ktoś mógłby w tym miejscu stwierdzić, że agresja nie może być przeciwieństwem lęku bo przecież często "agresywni, młodzi ludzie są zagubieni i zalęknieni w otaczającym ich świecie". Agresja nie wynika z lęku, choć lęk może być pośrednią jej przyczyną. Związek ten ma nieco inny charakter - agresja służy do unikania lęku natomiast jemu nie towarzyszy. Aby stłumić lęk, wystarczy wzbudzić w sobie agresję. Jeśli jest to prawdą, to przyjąć można że agresja bywa mechanizmem obronnym.

Korzystając z cytatów pochodzących z różnych źródeł literaturowych postaram się dotrzeć do źródeł agresji i zła, gdyż jak mniemam w tej chwili rozważania dotyczą raczej środkowych bądź końcowych etapów celowego, przyczynowo skutkowe łańcucha przyczynowo - skutkowego. Dalsza część dokumentu ma charakter Eksploratorium, składa się na nią zbiór uporządkowanych cytatów pochodzących z literatury zagadnienia, wzbogaconych moimi komentarzami. Wnioski mam nadzieję nasuną się same.

Podstawowym problemem, jest to co motywuje człowieka i co sprawia, że dla zaspokojenia celu który go motywuje gotów jest zabić, grozić, dominować. Okaże się, że etykieta osobnika dla którego ważne jest miejsce w hierarchii i to co może dzięki niej osiągnąć jest krótka - XY. Jak świat długi i szeroki, (u ssaków) płcią dużo bardziej agresywną są samce. Samce nie są jednak pierwszym ogniwem łańcucha o których wspominałem.



Zabójstwo - dane empiryczne
Aby pokazać występowanie pewnych schematów w zachowaniach agresywnych, które później postaram się wyjaśnić na gruncie socjobiologii, zajmę się analizą danych empirycznych dotyczących zabójstw dokonywanych w Stanach Zjednoczonych. Do celów tej prezentacji wybrałem zabójstwo ponieważ wydaje mi się, że jest to najbardziej wyraźny przejaw agresji.


Jak pokazuje [1] 87% osób dopuszczających się zabójstwa to mężczyźni - co nikogo nie powinno dziwić, gdyż ogólnie akceptowalny jest fakt, że to mężczyźni są płcią bardziej agresywną.

Na dowód, że to nie środowisko ale raczej geny są przyczyną męskiej agresji, chciałbym przytoczyć słowa Eib-Eibesfelda.


"Okazuje się, że starsi chłopcy, jak świat długi i szeroki, głównie rywalizują ze sobą w wyścigach i utarczkach, przeprowadzają rozmaite eksperymenty i wszczynają bójki, chociaż znacznie częściej niż dziewczynki są karani za agresywne zachowania. Dziewczynki tymczasem bawią się, często samotnie, w spokojniejsze zabawy, w których zazwyczaj ważne jest poczucie bezpieczeństwa. Co ciekawsze, dzieci częściej imitują zachowanie postrzegane jako odpowiednie dla własnej płci, niezależnie od płci osoby, którą naśladują. Amerykańskie eksperymenty z psychologii rozwojowej dowodzą na przykład, iż dziewczynka naśladuje zachowania "kobiece" obserwowane u mężczyzny, zanim zacznie naśladować agresywne lub despotyczne "męskie" zachowania obserwowane u kobiety." s.24 [4]

"Bezsprzecznym sprawdzianem tej tezy były naturalne eksperymenty przeprowadzone w izraelskich kibucach. Wspólne wychowywanie dzieci w komunach miało ukształtować role niezróżnicowanie płciowo. [..] Kibucom nie udało się również, nawet w zabawach, wyeliminować ról sterotypowych. [..] Owszem, rodzice oczywiście - często nieświadomie - wzmacniają ten naturalny proces i zazwyczaj czynią to od chwili narodzin dziecka." s.24 [4]



Wyniki analizy zabójstw Detroit [1, s.61].


Relacja Zabójca - Ofiara
Przestępstwo
Konflikt interpersonalny

Krewni
2
125

Znajomi nie spokrewnieni
47
193

Nieznajomi
119
19

Ogółem przypadków
168
337




Należy zwrócić uwagę na wyraźne kontrasty:

- najbardziej charakterystyczna proporcja: 32% zabójstw jest związana z innym przestępstwem, 68% to konflikt. Nie jest to logiczne ponieważ wydaje się, że przestępstwo bardziej uzasadnia konieczność posunięcia się do zabójstwa.

- W przypadku przestępstwa zabójstwo w 70% dotyczy nieznajomych, w przypadku konfliktu 95% dotyczy krewnych oraz znajomych. - zabójstwo w efekcie konfliktu dotyczy w pierwszej kolejności znajomych a w drugiej krewnych - ale ogólnie są to osoby z grona w którym się najczęściej przebywa, co później wytłumaczę omawiając powody konfliktu.



Płeć uczestników zabójstwa - studium Detroit [1, s.62]



Zabójca - Ofiara


M - M
M - K
K - M
K - K

Konflikt
195
61
67
16

Przestępstwo
148
13
7
0

Ogółem
348
74
74
16



- 68% z ogółu zabójstwo mężczyzna - mężczyzna

- Najwięcej 38% to zabójstwo drugiego mężczyzny w trakcie konfliktu

- 29% zabójstwo drugiego mężczyzny w trakcie przestępstwa, potwierdzenie danych wcześniejszych

- Podobne wyniki zabójstwo mężczyzna - kobieta i kobieta - mężczyzna. Kobiety zabijają mężczyzn z taką frekwencją z jaką mężczyźni zabijają kobiety. W 90% w przypadku K-M jest to konflikt w 80% w przypadku M-K jest to konflikt.

- Tylko 1% przypadków to zabójstwo popełnione przez kobietę w trakcie przestępstwa, a żadna kobieta nie odebrała życia drugiej kobiecie w trakcie przestępstwa. Kobiety napadają i zabijają mężczyzn - co można tłumaczyć tym że to mężczyźni posiadają zasoby, z drugiej jednak stron kobiety są łatwiejszym celem dla napastnika.

-K-K vs M-M (100 procent K-K to zabójstwo w efekcie konfliktu, 55 procent M-M to zabójstwo w efekcie konfliktu). Najczęściej przyczyną zabójstwa jest konflikt interpersonalny pomiędzy dwoma mężczyznami.


Dodatkowe informacje: Zabójcy, jak również ich ofiary są bezrobotnymi, samotnymi mężczyznami w wieku 20 - 30 lat. (Stany Zjednoczone, 1975), zgodnie z zasadą "najbardziej niebezpieczny jest ten, kto nie ma wiele do stracenia."

"Autorzy [James Q.Wilson i Richard Herrnstein] stwierdzili, że przestępcy, ogólnie rzecz biorąc, najczęściej osiągają niskie wyniki w testach inteligencji, wysokie wyniki na skalach impulsywności i ekstrawersji w testach osobowości i/lub charakteryzują się powolnymi i słabymi reakcjami autonomicznego systemu nerwowego..., że młodocianych przestępców charakteryzują zazwyczaj słabe wyniki na skalach werbalnych testów IQ." s.200 [4]




Typologia zabójstw w efekcie konfliktu [1, s.65]




Zabójca - Ofiara


M - M
M - K
K - M
K - K

Zazdrość
20
5
6
3

Praca, układy w interesie
10
1
2
0

Działanie na pokaz, sprzeczka
26
0
2
1

Odpłata za wcześniejszą obrazę
75
9
6
5

Pozostałe
-
-
-
-

Ogółem
164
19
18
11




- Odzyskanie twarzy, obrona swojego honoru (Odpłata za wcześniejszą obrazę, działanie na pokaz, sprzeczka) przy M-M to 61%

zazdrość tylko 12%


Inne badania "David Lucenbill zanalizował zabójstwa w jednym z hrabstw Kalifornii w okresie dziesięciu lat. W 42% zabójstw ofiara obrażała zabójcę werbalnie (zazwyczaj przez dłuższy czas), w 25% przypadków obrażała gestami, a w 34% - odmówiła posłuszeństwa, podważając w ten sposób autorytet zabójcy. Do każdego z morderstw przyczyniło się przynajmniej jedno z tego rodzaju zdarzeń. Większość zabójców morderstwo nie przychodziło jednak łatwo. 60% spośród nich najpierw sprawdzało - u ofiary albo świadka zdarzenia - czy ofiara rzeczywiście chciała obrazić albo okazać nieposłuszeństwo. 86% zabójców prowokowało ofiarę werbalnie bądź fizycznie, dając jej w ten sposób szansę zmiany postawy, przez przeprosiny lub zaprzestanie obrażania albo nieposłuszeństwa. 41% przyszłych ofiar, ze skutkiem dla siebie śmiertelnym, podtrzymywało jednak swe wcześniejsze postawy 70% opisanych morderstw miało świadków i świadkowie ci odegrali jakąś rolę w tej tragedii" s.222 [4].[co ważne i ciekawe ile było wśród świadków kobiet?]


Pozycja w hierarchii mężczyzn jest wskaźnikiem posiadanych przez niego zasobów oraz zdolności do ich utrzymania. Honor, duma od wieków jest bardzo istotną cechą męską a jej naruszenie najczęściej prowadzi do aktów agresji. W przypadku większości zabójstw dokonywanych na tle konfliktu, towarzyszyła temu widownia - można przypuszczać że właśnie ona była wyzwalaczem, w innym przypadku powinna tłumić skłonność do agresji, jako że świadkowie mogą pogrążyć napastnika w sądzie, o czym się jednak "nie wie" instynkt, bo przecież w czasach gdy się kształtował nie było sądów mogących skazać napastnika.


Podsumowując: Większość z przypadków nie miała związku z kradzieżą, rzadko jest planowane a często były powodowane przez błahostki, w rodzaju miejsca w kolejce do baru. Zabójstwa są więc tragicznym, ale ubocznym efektem eskalacji przemocy.




Typologia zabójstw w efekcie w trakcie popełniania przestępstwa:


- Zabójcą jest w 95% mężczyzna w porównaniu z konfliktem gdzie tylko 75% to mężczyźni

Ogólnie przestępstwa (95% - włamania, 91% kradzież samochodu - odsetek mężczyzn)

- Różnica między wiekiem zabójcą konflikt vs przestępstwo

- wiek konflikt (średnia 34 lata) przestępstwo (średnia 27 lat) co potwierdza tezę o konieczności obrony swojej pozycji, która kształtuje się i umacnia z biegiem lat

- Rzadko kiedy zostaje zamordowana kobieta w trakcie popełniania przestępstwa, 85% przypadków zabójstwa powodem jest konflikt.


Na marginesie "W stanach, w których prawo nie zezwala na noszenie broni, zbrodni z użyciem przemocy jest o 81% więcej. Jeśli chodzi o morderstwa, to tam, gdzie noszenie broni jest zakazane, jest ich o 128% więcej niż w stanach, gdzie przepisy są bardziej liberalne." s.198 [4]

"Jednoprocentowy wzrost liczby właścicieli broni koreluj z 4,1% spadkiem liczby przestępstw popełnianych z użyciem przemocy." s.199 [4]



Socjobiologia - Strategie seksualne a agresja
To, że samce są płcią bardziej agresywną (a co jest stwierdzone w niezależnych badaniach nad ludźmi oraz innymi ssakami) tłumaczy psychologia ewolucyjna poprzez odwołanie się do ról i strategii płci. Polecam książkę Michaela Ghiglieri - "Ciemna strona człowieka".


Model strategii można podsumować: jeden samiec - wiele samic, wszystkie samice posiadają partnera - nie wszystkie samce posiadają partnerkę. Zamiennie będę używał określeń samiec - samica oraz kobieta - mężczyzna.


Samiec produkuje ogromną liczbę komórek płciowych, w związku z czym jego strategia opiera się na zdobyciu jak największej liczby samic, z którymi mógłby uprawiać seks i które w efekcie mógłby uczynić matkami swoich dzieci. "Lata badań ujawniły, że mężczyźni w swojej strategii zdobywania partnerek koncentrują się na trzech priorytetach: po pierwsze, zostać jedynym partnerem jednej lub więcej kobiet, po drugie: ustrzec te kobiety przed innymi mężczyznami, po trzecie próbować zdobyć więcej kobiet." s.75 [4]

Samica będzie szukała jednego, stałego partnera gwarantującego oparcie materialne jej i dzieciom. Jej możliwości reprodukcyjne są ograniczone, może wydać potomstwo na świat raz na 1,5 roku i potrzebuje odpowiedzialnego samca do wspólnej opieki. Naturalna specjalizacja i podział pracy od wieków przypisuje samcowi zdobywanie zasobów dla samicy, która te zasoby wykorzystuje dla wspólnego dobra. W społeczeństwach zbieracko - łowieckich mężczyzna zaopatruje rodzinę w białko, kobieta w węglowodany i tak się składa, że obie płci wolą spożywać właśnie tego rodzaju produkty. Mężczyzna zdobywa zasoby polując, gdzie agresja mobilizuje go do działania i zapewnia możliwość chwilowej mobilizacji zasobów energetycznych organizmu.


Ponieważ samic jest ograniczona ilość (z grubsza tyle samo jest samic co samców) toteż w celu maksymalizacji sukcesu reprodukcyjnego samiec musi współzawodniczyć z innymi samcami o samice, zasoby które są niezbędne wychowującym potomstwo samicom oraz, jak to jest w przypadku człowieka musi sprostać wymaganiom samic. W efekcie rywalizacji samce alfa monopolizują rynek reprodukcyjny, odbierając samice i zasoby słabszym samcom.


[Jest to regułą ale tylko w świecie ssaków] U kazuarów w australijskim lesie deszczowym, to samice są płcią agresywną (macho). By obronić czy poszerzyć swoje terytorium i wygnać z niego wszystkie rywalki, te prawie na metr wysokie ptaki, uzbrojone w siedmio - ośmiocentymetrowe szpony zdolne wypatroszyć psa dingo, walczą ze sobą, wymieniając brutalne kopnięcia. Zwycięska samica kopuluje następnie kolejno z tyloma samcami, ilu tylko może znaleźć. Każdego pozostawia z jajami do wylęgu." s.31 [4]


Zdominowanie samców w danym rewirze nie daje jeszcze pewności przejęcia wszystkich samic, gdyż indywidualne strategie samic mogą się różnić a władza leży częściowo w rękach kobiet, w związku z czym mężczyźni nie mogą po prostu przejąć kobiet zgodnie z zasadą "kto jest silniejszy ten ma więcej kobiet". Do wyjątków należą podboje wojenne, gdzie prawa kobiet są dyktowane przez najeźdźcę, oraz religie ograniczające wolność kobiety takie jak muzułmanizm - w takich układach kobiety traktowane są na zasadzie "gotówki", posiadanie wiąże się z takich, czy innym przejęciem zasobu od innego rywala.

Mężczyźni uzyskiwać przewagę nad rywalami, poprzez ich fizyczne odsunięcie (np. grożenie innemu mężczyźnie, gdy ten próbuje nawiązać kontakt z kobietą).


Dawni władcy posiadający haremy, powiększali je kosztem swoich wrogów, wbijając ich na pale, rozrywając żywcem, rzucając pod nogi słoniom albo na pastwę dzikich zwierząt.

"Courtwright prześledził dane historyczne, dotyczące częstości występowania zabójstw w Ameryce. Stwierdził, iż na podstawie składu populacji można trafnie przewidzieć wskaźnik morderstw: najwyższy występował zawsze tam, gdzie w lokalnej populacji było najwięcej młodych mężczyzn i najmniej młodych, zdolnych do zamążpójścia kobiet." [4]

Atrakcyjność męska
Współczesne jednak kobiety mają wiele do powiedzenie, strategia mężczyzn polega na takim działaniu, które zachęca kobiety, aby właśnie ich wybierały. Wobec tego jakie czynniki decydują o atrakcyjności mężczyzn w oczach kobiet?


A ponieważ z punktu widzenia kobiet i potomstwa ważne są zasoby mężczyzny, toteż sukces reprodukcyjny zależy od statusu społecznego, posiadanej pracy, posiadanej władzy - wszystkich czynników, które mają przełożenie na gotówkę i zasoby materialne. Warto przytoczyć słowa Henry'iego Kissingera "Władza i pieniądz są najlepszym afrodyzjakiem".


str. 46 [4] "U uczestniczek badań nieatrakcyjny mężczyzna w marynarce i z rolexem na przegubie miał jako kandydat na randkę szanse takie same, jak przystojny pracownik Burger Kinga. Skłonność kobiet do mężczyzn bogatych jeszcze bardziej rosła, gdy proszono je, by wzięły pod uwagę mężczyznę brzydkiego jako potencjalnego męża albo ojca ich dzieci. Tymczasem mężczyźni z badań Townsenda w większości woleli piękne kobiety w uniformach Burger Kinga od kobiet nieatrakcyjnych, choć w kosztownych strojach. i dalej


Czy do tego potrzebna jest agresja? - mężczyźni chcąc zdobyć zasoby reprodukcyjne muszą rywalizować z innymi samcami o ograniczone zasoby materialne, muszą kraść a przy okazji zabijać. Mawia się, że "Mężczyzna sukcesu to taki, który zarabia więcej niż jego żona może wydać". Z ewolucyjnego punktu widzenia status społeczny, miejsce w hierarchii dominacja / uległość decyduje o powodzeniu, jakie samce mają u samic. Ponieważ zaś status jest regulowany przez wymuszenie dominacji jednych samców nad innymi toteż większa agresja pozwala uzyskać samcowi przewagę. Zabójstwo w efekcie próby utrzymania lub przejęcia statusu tłumaczy wyniki przedstawione wcześniej.

Inne dowody przemawiające za wagą statusu mężczyzny:

Pat Schroeder zauważył, iż członkinie kongresu amerykańskiego wywierają mniejszy wpływ na płeć przeciwną niż mężczyźni.

Wśród zaś Indian Ache z Paragwayu, wysoko postawieni mężczyźni mają więcej dzieci nieślubnych i więcej stosunków pozamałżeńskich niż niżej postawieni.

Antropolog Meredith F. Small przejrzał setki opisów zalotów wśród wyższych naczelnych i nie znalazł ani jednego przykładu, w którym samice preferowałyby jakiś określony typ samca. Samice łączą się po prostu z tymi samcami, które zwyciężyły w walce o dominację.

Na przykład antropolog Laura Betzig zauważa, że większość kobiet na całym świecie woli wyjść za mężczyznę zamożnego, który ma już żonę, niż za samotnego, ale ubogiego.


Odmienność strategii obserwowanej u ludzi, polegającej na większej wybiórczości kobiet, wytłumaczyć można w prosty sposób. Posiadana władza może być dziedziczona a więc geny osobnika posiadającego władzę niekoniecznie muszą być lepsze od genów osobnika nie posiadającego władzy. Celem kobiety jest odnalezienie partnera, który przekaże dziecku geny, dzięki którym zdobędzie ono władze w przyszłości, oraz zapewni mu rozwój do czasu, gdy będzie mogło samo stanąć na nogach. Taki podział fitnesu tłumaczy instytucję woła roboczego i kochanka z których pierwszy posiada gotówkę, zaś drugi posiada dobre geny. Również z punktu widzenia ekonomii ewolucyjnej, wybór kobiety jest ważny ponieważ kobieta musi ocenić skłonność potencjalnego partnera do dzielenia się posiadanymi przez niego zasobami. Biedniejszy może być bardziej hojny, bogatszy może mieć nałogi itp. Wolna wola kobiet = wybiórczość w ukierunkowaniu popędu płciowego pojawiła się ponieważ władza w rękach rywalizujących samców nie byłaby korzystna dla potomstwa. Mężczyźni również są wybiórczy choć na pewno mniej niż kobiety, z tego względu na przykład, że we współczesnym świecie nie są w stanie uciec od odpowiedzialności związanej z posiadaniem potomstwa, muszą więc ostrożnie rozsiewać swoje geny. W tej kwestii kobiety muszą być jeszcze bardziej ostrożne od mężcyzn, ich obciążenie jest nieuniknione w odróżnieniu od sytuacji samców.



Przejdę teraz do przedstawienia dodatkowych sytuacji / powodów dla których dochodzi do agresji:



Zdrada
Na początek dane empiryczne "Badania amerykańskie pokazują, że romans miało 15 % żon i 25 % mężów" s.75 [4]

"W Teksasie aż do roku 1974 zabicie kochanka przyłapanego in flagranti z własna żoną uchodziło za usprawiedliwione zabójstwo." s.239 [4]

Po trzecie - w badaniach prowadzonych w Stanach i Wielkiej Brytanii okazywało się, że ojcami od 5 do 10% noworodków są mężczyźni inni niż mężowie matki.


Dlaczego zdrada prowadzi do zabójstwa?

Kobieta zawsze ma pewność swojego macierzyństwa, natomiast mężczyzna takiej pewności nigdy nie ma. Mężczyzna będzie starał się mieć na swoją wyłączność partnerki z którymi utrzymuje kontakty, aby być pewnym ojcostwa i aby sens miało wychowywanie wspólnych dzieci, oraz aby nie marnować z punktu widzenia swoich genów możliwości reprodukcyjnych kobiety. Ze względu na tą właśnie różnicę to właśnie zdrada kobiet jest częstym powodem zabójstwa jej i kochanka. Zdrada kobiety jest zawsze niekorzystna z punktu widzenia jej stałego partnera, jeśli prowadzi do prokreacji, natomiast zdrada mężczyzny jest niekorzystna, jeśli prowadzi do prokreacji tylko wówczas, gdy mężczyzna nie dysponuje dostateczną ilością zasobów, aby wykarmić swoje potomstwo.


Fizyczna zdrada kobiety jest ze zrozumiałych względów również silniej piętnowana przez mężczyzny niż na odwrót. Na całym świecie silniej potępia się zdradę kobiety (co ujawnia męską dominację w zakresie wymierzania kary). W związku z tym kobiety muszą silniej ukrywać, np. poprzez kłamstwo.

"Lewis położył na stole nową zabawkę i 33 trzylatkom powiedział, że teraz wychodzi z pokoju, wróci za pięć minut, a im, ,aż do jego powrotu, nie wolno zabawki oglądać; potem będą się mogli bawić nią do woli. Spośród piętnastu chłopców i osiemnastu dziewczynek nie podejrzał zabawki tylko jeden chłopiec i trzy dziewczynki. Jednakże naprawdę ważne jest to, ile dzieci przyznało się do podglądania: jedenaścioro, w tym dziewięciu chłopców. Krótko mówiąc, trzyletnie dziewczynki były bardziej skłonne do kłamstwa niż chłopcy." s.83 [4]

Edyta Bartosiewicz śpiewa piosenkę "skłamałam". Makijaż, operacja plastyczna jest pewnym rodzajem oszustwa. Z drugiej strony afiszowanie się przez mężczyznę swoim statusem materialnym, mięśniami czymkolwiek nie jest oszustwem lecz formą autoprezentacji. Kwestia kłamstwa i płci jest dość śliska w związku z czym powstrzymam się od formułowania uogólnień.



Gwałt
Celem gwałtu z punktu widzenia gwałciciela jest zaspokojenie potrzeby seksu, natomiast z punktu widzenia genów, które zachowaniem sterują, celem gwałtu jest prokreacja.


Pora na fakty - "Gwałciciele zabijają tylko jedną na 1596 zarejestrowanych ofiar. Ten wysoki stopień przeżywalności pozwala na początek wyjaśnić, dlaczego w ogóle mężczyźni gwałcą." s.139 [4]

"Nie wszystkim kobietom gwałt zagraża jednakowo. Zgodnie z danymi Biura Statystyk Sądowych niemal wszystkie ofiary gwałtów są młode: 88% spośród 163400 kobiet zgwałconych w latach osiemdziesiątych miało między dwanaście a 35 lat. ... Prawidłowość dostrzeżemy jeszcze wyraźniej, kiedy zauważymy, iż 77% wszystkich ofiar gwałtu ma od szesnastu do dwudziestu czterech lat, a jest to jedna dziesiąta całej populacji kobiet - znowu ta najbardziej płodna i najatrakcyjniejsza seksualnie. Jak widzimy, są to te właśnie młode kobiety, które mężczyźni na całym świecie widzieliby najchętniej jako swoje partnerki seksualne....Jeśli ofiary gwałtu są zazwyczaj młode i atrakcyjne seksualnie, to kim są sprawcy?" [4]

"Dwie trzecie mężczyzn, którzy zgwałcili opisane wyżej 1,6 miliona kobiet, było cudzoziemcami [USA]. Do roku 1990 88% zarejestrowanych gwałtów dokonali mężczyźni samotni, którzy swoich ofiar z nikim nie dzielili. Napastnicy seksualni, podobnie jak ich ofiary, byli młodzi. 44% mężczyzn aresztowanych za gwałt miało mniej niż 25 lat; większość pozostałych mniej niż czterdzieści. Tylko jedna trzecia podczas dokonywania przestępstwa była pod wpływem narkotyków czy innych substancji psychoaktywnych. Kluczem do czynników prowadzących większość mężczyzn do gwałtu jest ich status społeczno - ekonomiczny. Chociaż większość przestępców seksualnych jest u szczytu swoich sił fizycznych, ich sytuacja finansowa jest zazwyczaj fatalna. Przestępcy seksualni, jak większość zbrodniarzy, są niewykształceni, bezrobotni i mają niskie dochody. ... " [4]

Gwałcicielami więc ci osobnicy, którzy na zdobycie partnerki lub partnerek mają najniższe szanse w związku z tym pozostaje im strategia reprodukcyjna gwałtu.


"Podczas gdy w większości kobiet gwałt budzi odrazę, większość mężczyzn podnieca, i to tak bardzo, iż psychologowie Alfred Heilburn i David Seif zastanawiali się, czy może nie jest tak, że kobiety zniewolone podniecają mężczyzn silniej nawet niż te, które na seks maja ochotę. Sprawdzili tę hipotezę, pokazując 54 mężczyznom, studentom, jednoznaczne seksualnie fotografie. Ze zdziwieniem stwierdzili u większości mężczyzn "jawny syndrom sadystyczny". Opisali go jako "większą seksualną atrakcyjność kobiet doświadczających przykrych emocji." s.148 [4]


Gwałt jest powszechny

Masowe gwałty nie należą do przeszłości. Szczególnie sprzyja temu wojna "Żołnierze Pakistanu Zachodniego, na przykład, podczas inwazji na Bengal w 1971 roku, przez dziewięć miesięcy zgwałcili 200000 do 400000 bengalskich kobiet. W roku 1990 iraccy żołnierze Saddama Hussajna gwałcili kobiety kuwejckie. Wojska Hutu masowo gwałciły kobiety Tutsi w 1994. W Bośni, między rokiem 1991 a 1995, paramilitarne etniczne oddziały serbskie systematycznie gwałciły kobiety muzułmańskie i tworzyły nawet "obozy seksualne", w celu dokonywania wielokrotnych gwałtów. ...

Powód - Podczas wojny większość żołnierzy nie ma żadnej pewności, czy przeżyje walkę. Ponadto większość z nich to ludzie młodzi, którzy jeszcze nie spłodzili dzieci, a w takich warunkach ich szanse na ojcostwo są nikłe. Zarazem, w tej niepewnej sytuacji, nieustannie spotykają młode, płodne, piękne i pozbawione ochrony kobiety. Co więcej, podczas wojny gwałt rzadko jest karany...Tego rodzaju gwałt to zarazem usprawiedliwienie zwycięstwa i nagroda za nie." [4]


"Fakt, iż nie tylko Homo Sapiens dopuszcza się gwałtu, stanowi argument na rzecz tezy, iż mężczyźni gwałcą kobiety ze względu na seks właśnie, a nie dlatego, że ich nienawidzą lub chcą nad nimi dominować. " s.157 [4]


Urodzonymi gwałcicielami są orangutany. W ich przypadku samice, słabsze i ważące 35 kilogramów w porównaniu z 80 kilogramami dla dorosłych i 50 dla podrostków nie są w stanie się bronić i w efekcie skuteczność dokonywanych podstępem gwałtów przez podrostki jest większa, nawet częściej niż kopulują dorosłe samce z chętnymi samicami.


Niektóre feministki twierdzą, że celem gwałtu jest poniżenie kobiety i zdominowanie ich poprzez strach.[za źródłem nr 4] Niewykluczone, że i tak bywa, oczywiście mamy tu na myśli specyficzną formę gwałtu w rodzinie lub małżeństwie. W przypadku gwałtu w małżeństwie należałoby jeszcze rozważyć bardziej oczywistą przyczynę wymuszenia seksu jaką jest unikanie seksu przez żonę.

Gwałt może być również wynikiem nieporozumienia. Kobiety chcą być zdobywane, mężczyźni muszą więc zdobywać, stąd gwałt na randce może być efektem niewłaściwej interpretacji stereotypowej niedostępności kobiet.



Morderstwo
"Ubóstwo mężczyzny - niepowodzenie materialne - drastyczne wpływa na jego zdolność do przyciągnięcia i utrzymania partnerki dostatecznie długo, by założyć rodzinę, a cóż dopiero tą rodzinę rozwijać. Z punktu widzenia kobiety zatem nędza, jako materialna cecha mężczyzny, jest często biologicznym sygnałem, iż na mężczyznę tego nie warto stawiać jako partnera. Wielu biednych mężczyzn, żeby ukryć, złagodzić czy odmienić sytuację braku zasobów finansowych i dzięki temu wkroczyć na arenę zalotów z szansami zbliżonymi do szans innych konkurentów, okrada rywali z ich pieniędzy bądź dóbr materialnych. W tym procesie przemoc jest głównym narzędziem, a morderstwo - częstym skutkiem." s.202 [4]


"Badaczka goryli, Diana Fossey, i jej koledzy podczas prac w Virundzie stwierdzili jednak, iż chociaż goryle sprawiają wrażenie całkowicie odprężonych, nie są wcale przypadkową zbieraniną przyjaźnie nastawionych do siebie małp. Przeciwnie: to haremy należące do jednego samca, który musiał je sobie krwawo wywalczyć. Przeciętny harem składa się z siedmiorga osobników: czterech dorosłych samic, trzech podrostków i dorosłego, srebrnogrzbietego samca, który grupę tę zebrał. "Srebrny Grzbiet" nie broni terytorium, ale zażarcie broni swojego haremu przed samcami - intruzami. Istotnie, w 79% spotkań dwóch dorosłych obcych sobie samców dochodzi do gróźb i demonstracji siły, a połowa takich konfrontacji kończy się walką. Walka jest nadzwyczaj agresywna, wyczerpująca, a często też śmiertelna, tak że dobór płciowy, faworyzujący typ macho, spowodował, że samiec jest średnio o 237% cięższy od ważącej skromne 77 kilogramów samicy. [..] W wieku niej więcej czternastu lat większość samców opuszcza haremy ojców, by włócząc się po lesie, założyć własne haremy z samic, które uda im się zrekrutować. Żaden srebrnogrzbiety władca haremu nie wyrzeknie się dobrowolnie samic, młode srebrne grzbiety musza więc uprowadzać swoje wybranki." s.209 [4]


"W Australii 90% śmiertelnych konfliktów wśród ludu Tiwi z Północnego Terytorium również wiąże się z urażoną godnością i kobietami. Antropologowie Hart i Pilling zaobserwowali, iż żenić mogą się tylko starsi mężczyźni Tiwi - a biorą za żonę każdą młodą kobietę. Monopol ten nie pozostawia młodym mężczyznom żadnych możliwości seksualnych, poza cudzołóstwem lub porwaniem mężatki. Jeśli taki młodzieniec uwiedzie młodą kobietę, obraża starszego, który, by zachować twarz, wyzywa intruza na publiczny "pojedynek". Mąż przynosi ze sobą kilka dzid. Uwodziciel zaś ma trzy możliwości: może przynieść kilka dzid (co jest uważane za otwarty brak szacunku); może przynieść kije, którymi będzie rzucał (mniej prowokacyjne); albo też może przybyć nieuzbrojony (i w ten sposób okazać należy respekt). Kiedy już znajdą się na arenie pojedynku, starszy mężczyzna uroczyście opowiada zgromadzonym mieszkańcom wsi historię oskarżonego. Wyjaśnia, jak sam był dla niego uprzejmy i podkreśla, że młody człowiek sprzeniewierzył się swoim obowiązkom. Potem rzuca w niego dzidami. Oskarżony może się uchylać, ale może pozostać w strefie rażenie. Z drugiej jednak strony, uniknięcie wszystkich dzid byłoby dowodem złych obyczajów, starszy z walczących zostałby bowiem ośmieszony. Dlatego po paru minutach młody człowiek pozwala, by jedna z dzid trafiła go w nogę albo rękę, wskutek czego krwawi dostatecznie, by spłacić swój "społeczny dług"." s.227 [4]


"Richard Halliburton podaje, że 9% francuskich więźniów zesłanych na Diabelską Wyspę za morderstwo, przyznało, że zabili z powodu kobiety." s.230 [4]

"Z zestawienia 8 badań nad 147 zabójstwami w "trójkątach miłosnych" wynika, iż w 135 przypadkach to mężczyźni zamordowali rywali. Kobiety zabiły tylko 12 razy." s.237 [4]


"Mężczyźni na całym świecie pragną wyłączności w dziedzinie seksu, a wielu ucieka się do przemocy, nawet do morderstwa, by wyłączność tę utrzymać." s.243 [4]



Wojna - grupowa odmiana agresji
"Jak przeciwko mojemu bratu - powiada stare arabskie przysłowie - ja i brat przeciwko kuzynom; ja, brat i kuzyni przeciwko ludziom obcej krwi; ja, brat, kuzyni i przyjaciele przeciwko wrogom we wsi, a my wszyscy i cała wieś przeciwko sąsiedniej wsi." s.267 [4]


"[Wyjaśnienie] zawdzięczamy biologowi Williamowi Hamiltonowi, którego zaintrygowała taka oto tajemnica: dlaczego bezpłodne robotnice i żołnierze w koloniach mrówek, pszczół i termitów oddają się w niewole o poświęcają obronie królowej? Rządy królowych w owadzich społecznościach stanowią kwintesencję reprodukcji arystokratycznej: dzieci płodzą tylko one i jeden na tysiąc samców. Dlaczego zatem pozostałe owady pracują, skoro nie mają żadnej szansy na replikację swoich genów w przyszłości? Jakim sposobem dobór naturalny zdołał kogokolwiek przekonać do roli niewolnika lub, co gorsza, kamikadze? [..] Pewnego dnia, na początku lat sześćdziesiątych, siedząc na ławce w parku w Oksfordzie, Hamilton doznał olśnienia. Robotnice i żołnierze mają tylko jedną szansę na replikację własnych genów: pomóc matce wyprodukować więcej królowych, niezależnie od kosztów takiego działania[..] Hamilton zidentyfikował jeden z najważniejszych procesów doboru naturalnego: dobór krewniaczy, proces w którego ramach członkowie rodziny poprawiają perspektywy własnych genów, pomagając któremuś z krewnych. [..] Hamilton ukuł termin dostosowanie łączne dla określenia, jaki udział genetyczny ma jeden z krewnych w rozmnażaniu drugiego. [..] Wiele zwierząt ma wrodzony talent do rozpoznawania osobników spokrewnionych i nawet instynktownie obliczają prawdopodobieństwo, zanim podejmą ryzyko w obronie kogoś innego." [również ludzie są bardziej skłonni pomagać podobnym sobie] s.266 [4]


[Szympansy posiadają inną strategię niż goryle wraz z ich haremami]

"Jane Godall podaje, iż z "analizy danych zebranych w grupie w Gombe między rokiem 1976 a 1983 wynika, że w ciągu czterech dni poprzedzających owulację większość samic kopulowała z większością albo ze wszystkimi reprodukcyjnie dojrzałymi samcami..[..] Co jeśli w ogóle coś - zyskuje samica, kopulując z każdym samcem w swojej społeczności? Rozwiązłość samicy sprawia, iż każdy samiec może podejrzewać, że jest ojcem dziecka. W efekcie, każdy samiec chroni wszystkie szympansy urodzone na jego terytorium. Ochrona ta polega przede wszystkim na utrzymywaniu z dala obcych samców. [..] Najczęściej [samce] wspólnie wędrują i w ciągu dnia przemierzają terytorium o 66% większe niż obszar użytkowany przez samice. Patrolują jego granice i strzegą przed obcymi. Zazwyczaj głośne, zamieniają się wtedy w pluton skradających się partyzantów. "Kiedy szympansy wyruszają na zwiad - zauważa biolog Christopher Boehm - często całymi godzinami utrzymują absolutną ciszę, co nie przeszkadza im działać w skoordynowanej grupie. [..] Samce szympansów i pawianów maja pewną wyjątkową zdolność: potrafią się odłączyć, by podróżować w małych zespołach lub samotnie, ale przez cały czas utrzymują łączność z pierwotną grupą. Często wydają odgłosy, słyszalne w lesie na przestrzeni wielu mil, umożliwiając w ten sposób innym małpom przyłączenie się albo, przeciwnie, uniknięcie spotkania." s.270 [4]

"Dziesięć lat później wojnę wywołały szympansy z góry Mahale (niecałe sto mil na południe od Gombe). Toshisad Nishida i jego koledzy doszli do wniosku, iż samce z dużej grupy M (ponad osiemdziesiąt szympansów) systematycznie śledziły, a potem zamordowały sześć dorosłych samców z mniejszej sąsiedniej grupy K, w chwili wybuchu konfliktu złożonej z dwudziestu osobników." s.272 [4]

"W Gombe i Mahale, kiedy już wszystkie dorosłe samce w każdej z pokonanych społeczności zostały zabite, a samce dorastające zachorowały i zmarły, młode samice przeniosły swoją lojalność i obszar bytowania rozpoczęły współżycie z samcami zwycięskimi." s.272 [4]

[Fakty: rzadko kiedy kobieta ginie z ręki mężczyzny, wojnom często towarzyszą zbiorowe gwałty]


"Istotnie, gdy w roku 1993 psycholog poznawczy Leda Cosmides postawiła pytanie: Dlaczego ktoś miałby być tak głupi, by wszczynać wojnę? zebrała dane tak oczywiste, iż bez najmniejszego uproszczenia mogła odpowiedzieć "Żeby zdobyć kobiety." s.307 [4]


W kolejnej części artykułu zajmę się neurobiologicznymi mechanizmami powstawania agresji. Trzeba zaznaczyć, iż mimo dużej ilości dostępnych faktów, precyzyjna wiedza na temat mechanizmów wciąż jest uboga.



Biologia Przemocy



Struktury mózgowe
"[Philip Bard w latach dwudziestych] Wychodząc od spostrzeżenia, że usunięcie kory mózgowej u kota zmienia zwykłe zwierzę domowe w rozwścieczonego tygrysa - które to zjawisko ochrzcił mianem wściekłości pozornej - Bard starał się zidentyfikować obszar lub obszary mózgu, które pośredniczyły w tym agresywnym zachowaniu. Usuwał on zwierzętom coraz większe partie mózgu, posuwając się od przodu w jego głąb, aż w końcu doszedł do cięcia, które usuwało reakcję wściekłości pozornej, razem z odgrywającą w układzie limbicznym strukturą - podwzgórzem." s.148 [2]

"Ułożone niczym małe kamyki w kieszonce o kształcie litery V, zaklinowanej między wzgórzem i podstawą mózgu, jądra podwzgórza tworzą wspólnie "jedynie znikomą część całego mózgu." Jednakże ze względu na odpowiedzialność związaną z kierowaniem zarówno autonomicznym układem nerwowym - obwodową siecią nerwów zgrywającą w spójną reakcję walki lub ucieczki - jak i układem wewnątrzwydzielniczym, ten mały zakątek między mózgowia odgrywa od czasów eksperymentów Barda nad wściekłością pozorną wielką rolę w neuroanatomii agresji." s.149 [2]

Późniejsze eksperymenty Waltera Rudoplha Hessa [s.151 [2]] polegające na drażnieniu podwzgórza prądem elektrycznym pokazały, że "Koty gotowały się do skoku, prychały i pokazywał zęby, a źrenice ich oczu rozszerzały się. Jeżyły sierść, wyginały grzbiety w pałąk, przypłaszczały uszy do głowy i unosiły do góry sztywno wyprostowane ogony, gotowe do ataku." s. 152 [2]

"John Flynn odkrył, że stymulacja podwzgórza wywołać może nie tylko tak dobrze opisaną przez Hessa agresję obronną, ale również agresję łowczą. [..] Flynn zaobserwował, że opisany przez Hessa wzorzec "obrony afektywnej" wywołuje drażnienie okolicy przyśrodkowej, czyli przyśrodkowego podwzgórza, natomiast agresja łowcza pojawia się po stymulacji jego części bocznej." s.153 [2]

"[Siegel] Drażnienie jądra bocznego podwzgórza wyzwala reakcję poszukiwania łupu. Drogi dochodzące do niego z określonych struktur układu limbicznego - brzusznej albo dolnej powierzchni hipokampa, bocznej krawędzi eliptycznej grupy komórek zwanych jądrem migdałowatym, kurtyny komórek wyznaczających najdalej do przodu wysuniętą część sklepienia, czyli przegrody - dostarczają bodźców wyzwalających atak łowczy, natomiast informacje płynące z innych części układu limbicznego, w tym grzbietowej górnej powierzchni hipokampa, jądra środkowego ciała migdałowatego i środkowej grupy komórek przegrody, tłumią impulsy pchające do ataku. [ciekawe jest to, że rejony te tak ściśle do siebie przylegają. W dodatku boczne podwzgórze otrzymuje informacje ze struktur korowych wchodzących w skład układu limbicznego, zwłaszcza z kory przedczołowej i zakrętu obręczy." s.155 [2]


Układ limbiczny - układ zawiadujący emocjami s. 147 - [2] Emocjonalny krąg Papeza (1937): hipokamp, zakręt obręczy, wzgórze + McLean (1952) kora czołowa i podwzgórze.


+ ciało migdałowate

s. 163 [2] Henrich Kluver i Paul Bucy badający skutki usunięcia płatów skroniowych opisali zespół "ślepoty psychicznej" polegającej na braku pojmowania emocjonalnego znaczenia otaczających jednostkę obiektów. Pacjenci z usuniętym ciałem migdałowatym przejawiają emocjonalną obojętność. "małpa z usuniętymi płatami skroniowymi brała do ust i żuła wszystko, czego dotknęła, wypluwając rzeczy, które okazały się absolutnie niejadalne." później okazało się, że zespół Kluvera- Bucego powoduje usunięcie części dzielnicy skroniowej zwanej ciałem migdałowatym.


kora przedczołowa

s. 170 Znany jest przypadek Phineasa Gage, który po urazie kory czołowej przeszedł przeobrażeniu stając się gwałtowny, nieopanowany, klął, obrażał ludzi. Kora czołowa odgrywa rolę hamującą popędy, można w niej zlokalizować superego. "Gruboskórni, wybuchowi i kłótliwi pacjenci z uszkodzeniami płatów czołowych, tacy jak Gage czy Elliot [pacjent Antonio Damasio], mają zawsze kłopoty z otoczeniem, ponieważ najbłahsze wydarzenie wywołuje u nich nieprzepartą chęć do zwady."


"Ostatnimi czasu prowadzono liczne eksperymenty z obrazowaniem mózgu u osób, które proszono o przypomnienie sobie własnego wybuchu gniewu; co ciekawe wspomnienia takie wiązały się u kobiet - ale nie u mężczyzn z gwałtowną aktywnością przegrody przylegającej do podwzgórza. Czy zatem gniew i wściekłość u kobiet i u mężczyzn to te same emocje." s.70 [4]


"Jądro podwzgórza jest 2 i pół raza większe u mężczyzn niż u kobiet." s.68 [4]




Ograniczenia: badania na zwierzętach, brak dokładnych obserwacji chemii mózgu w trakcie działania w przypadku człowieka (obserwacja statyczna, nie zaś dynamiczna), redukcjonistyczna koncentracja na poszczególnych czynnikach / neurotransmiterach.




Adrenalina

"Ktoś obserwujący cię z boku mógłby powiedzieć, że "podniosła ci się adrenalina". Monoamina wytwarzana przez rdzeń nadnerczy, adrenalina zwana inaczej epinefryną, przyspiesza jak wiadomo - czynność serca, wzmaga wydzielanie potu oraz przemianę materii w obliczu zagrożenia. Ale adrenalina o nie wszystko. Impulsy nerwowe za pomocą systemu wegetatywnego współczulnego pobudzają komórki rdzenia nadnerczy do wydzielania także prekursora adrenaliny - noradrenaliny - i poprzez działanie na akcję serca, płuca, układ naczyniowy, trawienny i mięśniowy wyzwalają dobrze znane wszystkim objawy pobudzenia emocjonalnego." s.197 [2]

"Wychodzące z miejsca sinawego drogi noradrenergiczne tworzą neuronalny system inspekcji pocztowej, którego zadaniem jest prześwietlanie rwącego strumienia przesyłek dostających się do układu nerwowego i wychwytywanie tych, które mają decydujące znaczenie dla przetrwania organizmu. Podczas snu i w czasie wykonywania monotonnych czynności dnia codziennego neurony miejsca sinawego odmierzają jednostajny, niczym nie zakłócony upływ czasu stałym, spokojnym rytmem. Niespodziewany trzepot czy nagły hałas wyzwala ostrzegawczą serię implusów, a wydarzenia, które powodują ból lub stres - zimno, wstrząs elektryczny, ograniczenie swobody ruchów, uraz fizyczny - wywołują prawdziwy alarm. [..] Wyzwolona w wyniku całej tej aktywności noradrenalina zalewa synapsy w docelowych rejonach korowych i limbicznych, w celu sprostania zapotrzebowaniu wzmaga się synteza przekaźników, a enzymy unieczynniające pracują w nadgodzinach, aby oczyścić synapsę z nadmiaru noradrenaliny." s.199 [2]

"Badania przeprowadzone niedawno przez Michaela Zigmonda i jego współpracowników na Uniwersytecie Pittsburskim ukazują konsekwencje tego, wywołanego stresem, uwrażliwienia, czy też raczej przewrażliwienia, noradrenergicznego systemu alarmowego. [..] W sytuacji oczywistego, aktualnego zagrożenia ośrodkowy system alarmowy z centrum w miejscu sinawym oraz jego odpowiednik obwodowy - współczulny układ nerwowy - działają zgodnie w celu zmobilizowania zasobów wewnętrznych organizmu, potrzebnych do przeprowadzenia szybkiej i skutecznej obrony." s.200 [2]

"Jednym z pierwszych badaczy, którzy poszli tropem wskazanym przez Burra Eichelmanna, że agresja zwłaszcza defensywna lub obronna, towarzyszy aktywizacji noradrenergicznego systemu alarmowego mózgu, był Alan Siegel. [..] Opierając się na opracowanych przez siebie, niezwykle dokładnych mapach obwodów neuronalnych pośredniczących w inicjowaniu reakcji defensywnej, Siegel wraz ze swoją współpracowniczką Jeannette Barrett zaimplantował w środkowej i przedniej części podwzgórza kota kaniule, wstrzyknął niewielką ilość noradrenaliny w część przednią a następnie zmierzył wielkość dawki prądu elektrycznego, którą trzeba było zaaplikować w części środkowej, by spowodować prychanie, jeżenie sierści i wyginanie grzbietu w pałąk, będące oznakami obrony afektywnej. Noradrenalina obniżała próg gotowości do ataku; im większa była dawka wstrzykniętej katecholaminy, tym mniejsza stawała się dawka prądu potrzebna do wywołania zachowania obronnego." s.209 [2]

W większości badań nad skazanymi przebywającymi w więzieniach stwierdzono dodatnią korelację poziomu noradrenaliny w płynie mózgowo rdzeniowym lub w moczu a agresywnością. Część badań jednak nie potwierdziła tego, stwierdzając negatywną korelację. Istnieć mogą dwa powody agresji: obronna i łowcza.


"zespół osobowości antyspołecznej, jest zdaniem [psychiatra sądowy Robert Simon] narcyzmem przekształconym w ucieleśnienie zła. Jego zasadniczą cechą jest psychicznie martwa pustka tam, gdzie powinno znajdować się ludzkie współczucie i litość [strach przed karą]. Niezdolny do odczuwania wyrzutów sumienia i nie potrafiący uczyć się na własnych błędach, osobnik antyspołeczny okazuje otwarcie pogardę dla praw innych, postrzegając świat "jako gigantyczny automat z którego bierze to, na co ma ochotę, bez wrzucania żadnych monet. [..] W toku tych badań [Adrian Raine] stwierdził, że [..] osoby antysocjalne i psychopatyczne reagują w rzeczywistości emocjonalnie wolniej niż cała reszta. [..] jednostki antyspołeczne łączą reakcję z bodźcem niezwykle wolno. Raine nazywa ich "słabo warunkującymi się". Jednostki antyspołeczne są bardziej opanowane niż przeciętni ludzie, i to na długo przed osiągnięciem wieku, w którym mogą być sądzeni jako dorośli. W trzynastu różnych badaniach stwierdzono stały, znaczący związek między spoczynkowym rytmem serca i zachowaniem antyspołecznym u dzieci i młodzieży. [co może się wiązać z niską aktywnością układu noradrenergicznego, co jednak jest powodem zachowań agresywnych] " s.213 [2]





Dopamina

"Nasza podatność na kuszenie nagrodą wbudowana jest w mózg, a zawdzięczamy ją innemu przekaźnikowi monoaminergicznemu [..] znanemu jako dopamina. [..] Podobnie jak noradrenalina, dopamina zaczyna życie jako tyrozyny, jeden z aminokwasów, budujących białko pokarmowe, ale opuszcza to zgromadzenie biochemiczne o jeden etap wcześniej niż ta pierwsza. I podobnie jak ich odpowiedniki noradrenergiczne, neurony, które wykorzystują dopaminę jako środek porozumiewania się, mają bazy w pniu mózgu, w równoległoboku ciemno zabarwionych komórek zwanych istotą czarną i otaczającym je polu brzusznym nakrywki, które dają wspólnie początek trzem różnym drogom ku przodomózgowiu. Najintensywniej badana z tych dróg przenika do społeczności jąder podkorowych, które mają decydujące znaczenie dla wykonywania ruchów dowolnych (tak zwanych zwojów podstawy mózgu); ich niewyjaśniona śmierć prowadzi do sztywności mięśni, drżączki, ,spowolnienia mowy i niezdecydowania, kto to objawy są charakterystyczne dla choroby Parkinsona. Pozostałe dwie drogi maja bazy głównie w obozie brzusznej nakrywki; przenoszą dopaminoergiczne wieści na emocjonalnie znajome terytoria - do ciała migdałowatego i kory przedczołowej. [..]

Dopaminoergiczne podłoże mózgowego systemu nagrody tworzy droga mezolimbiczna (czyli prowadząca - zgodnie z nazwą - od śródmózgowia do układu limbicznego). Pierwszym odkrywcą okolic mózgu związanych z procesami nagrody był psycholog James Olds, który doniósł w 1954 roku, że elektryczne drażnienie pewnych punktów podwzgórza skłonić może szczura do naciskania dźwigni równie skutecznie jak nagroda w postaci jedzenia, a faktycznie nawet skuteczniej. Późniejsze eksperymenty wykazały, że stymulacja okolic znajdujących się poza podwzgórzem, na wszystkich przystankach wzdłuż mezolimbicznej drogi dopaminoergicznej - ciała migdałowatego, kory przedniej części zakrętu obręczy, zwłaszcza jądra półleżącego, kolejnego nowego członka układu limbicznego, który leży na granicy między jądrami ruchowymi zwojów podstawy i korą czołową - równie silnie wzmacnia zachowania." s.217-218 [2]

"Dwadzieścia lat temu Ken Modigh, ten sam badacz, który odkrył, że walka podnosi poziom noradrenaliny w mózgu, zauważył, że po spotkaniu z wrogiem wzrasta również tempo syntezy i uwalniania dopaminy." s.220 [2]





Serotonina

[Serotonina 5-hydroksytryptamina] "Złożony i czasem kontrowersyjny związek między serotoniną i przemocą wywarł głęboki wpływ na badania neurochemiczne, badania, które pomogły zidentyfikować drugi rodzaj ludzkiej agresji.[..]

Serotonina jest bardzo "ruchliwą" i wszechobecną substancją, ponieważ występuje nie tylko u zwierząt i ludzi ale również w roślinach. [..] Światełka, które są bogatymi w serotoninę ciałami komórek, skupiają się w dziewięciu odrębnych miejscach zwanych jądrami szwu, które leżą po obu stronach bruzdy przebiegającej przez tył mózgu. Neurony z najbardziej wysuniętymi ku przodowi grup wypuszczają zachodzące na siebie włókna, łączące je ze strukturami limbicznymi, takimi jak ciało migdałowate, podwzgórze i hipokamp; zwojami podstawy i korą mózgową, gdzie wypustki te rozbiegają się wachlarzowato, tworząc szeroko rozprzestrzenioną sieć, która obejmuje okolice związane z myśleniem, odczuwaniem, zapamiętywaniem i reagowaniem." s.224 [2]

"Daleko sięgające drogi monoaminoergiczne tworzą wspólnie całościowy obraz świata, przy czym drogi noradrenergiczne zajmują się sprawami bezpieczeństwa, a dopaminoergiczne nagradzaniem. Drogi serotoninoergiczne pośredniczą w tworzeniu tła. Projekcje wykorzystujące ten przekaźnik sięgające ze śródmózgowia do kresomózgowia zdają się nadawać tempo pracy mózgu, wzbudzając komórki według stałego wzoru tonicznego. Układ serotoninoergiczny, tworząc toniczne tło dla pracy innych układów, tłumi aktywność komórek korowych i limbicznych, narzucając im schemat interpretacyjny, który zapobiega przesadnym reakcjom na informacje sensoryczne i koordynuje spokojną reakcję o natężeniu odpowiednim do sprostania wymogom sytuacji." s.226 [2]

"Żaden inny przekaźnik - pisał Klaus Miczek w przedstawionym w 1992 roku sprawozdaniu Krajowej Rady ds. Badań Naukowych - nie jest tak ściśle związany z neurobiologicznymi mechanizmami zachowań agresywnych i przemocy jak serotonina. [..] Manipulacje eksperymentalne, które prowadziły do obniżenia poziomu serotoniny, takie jak wyeliminowania tryptofanu z diety, zablokowanie syntetyzujących ją enzymów albo zniszczenie neuronów serotoninergicznych, torowały zachowania agresywne, natomiast zabiegi, które zwiększały ilość serotonin w synapsach- przez pobudzenie procesu jej wytwarzania i uwalniania albo przez blokowanie rozkładających ją enzymów - eliminowały reakcje agresywne. Dokładniejsza analiza wykazuje jednak, że serotonina a raczej jej niedobór ma istotny związek ze szczególnym rodzajem agresji [..] Agresja spowodowana niedoborem serotoniny nie jest zimnym [..] okrucieństwem antyspołecznego psychopaty, lecz odruchową, przesadną reakcją narwańca. Jest to przemoc charakteryzująca się nie niedostatkiem, lecz nadmiarem emocji i bolesną świadomością tego, co dzieje się w otoczeniu.[..] Pozbawione zasobów serotoniny myszy Valzelliego były nerwowe, spięte i trudno było nad nimi zapanować, zanim jeszcze stanęły oko w oko z przeciwnikiem. Będąc bardziej wrażliwe na ból i dotyk.." s.227 [2]

Niski poziom serotoniny wiąże się również z depresją i samobójstwem. s.228 [2] "Okazało się, że u pacjentów, którzy mieli za sobą próby samobójcze, poziom 5-HIAA [produkt rozpadu serotoniny] był niższy niż u tych, którzy nigdy nie zdobyli się na taki desperacki krok." [W ten sposób tłumaczyć można autoagresję, co z agresją?] "..Zmniejszała się liczba miejsc ponownego wychwytu na samych neuronach serotoninergicznych, ale jednocześnie znacznie zwiększała się liczba receptorów postsynaptycznych."

"wpływ niedoboru serotoniny nie ogranicza się do wywoływania skierowanych przeciwko samemu sobie aktów przemocy. Badania prowadzone przez ten zespół dowiodły, że niski poziom serotoniny i produktu jej przemiany, 5-HIAA,w płynie mózgowo-rdzeniowym ma związek nie tylko z wcześniejszymi próbami samobójczymi, ale także wybuchami agresji skierowanymi przeciwko innym osobom." s.229 [2]

"Przeprowadzili oni serię przełomowych badań, poczynając od studium trzydziestu sześciu mężczyzn odbywających karę więzienia za morderstwo albo usiłowanie morderstwa. Na podstawie raportów policyjnych albo kartotek więziennych określili oni dwudziestu siedmiu z tych przestępców jako "impulsywnych", to znaczy takich, którzy nie zaplanowali wcześniej morderstwa, ani nie popełnili go podczas rabunku czy włamania, albo jako "nieimpulsywnych". Próbki płynu mózgowo - rdzeniowego u tych, których zaklasyfikowano jako impulsywnych, zawierały niższe stężenie metabolitu 5-HIAA niż próbki pobrane od dziewięciu zabójców "nieimpulsywnych". A najniższy poziom tego kwasu stwierdzono u przestępców, którzy nie tylko zabili kogoś, ale w jakimś okresie próbowali zabić również siebie. Wyniki te świadczyły o słuszności hipotezy, zgodnie z którą agresja związana ze zmianami w poziomie serotoniny była impulsywną, przesadną reakcją na prowokację, [atakiem wściekłości, wybuchy złości, frustracja?] a nie przygotowanym z zimną krwią aktem zemsty czy przeprowadzoną z myślą o uzyskaniu jakichś korzyści napaścią." s.230 [2]

"Na przykład ciało migdałowate samca myszy, który odniósł właśnie pierwsze zwycięstwo nad intruzem, uwalnia i przetwarza dwa razy więcej serotoniny niż ciało migdałowate samca, który nigdy jeszcze nie walczył. [..] podobnie jest u werwet. Małpy podporządkowane mają niższy poziom serotoniny w osoczu niż dominujące, które po wielu wygranych walkach o jedzenie, miejsce do spoczynku i dostęp do samic osiągnęły wysoką pozycję w stadzie. Jeśli jednak małpa podporządkowana zaczyna piąć się w górę drabiny społecznej, to również wzrasta u niej poziom serotoniny." s.236 [2]

Jednak wygląda na to, że próby ustalenia kierunku są przedwczesne - zespół Klausa Miczka wykazał, że poziom serotoniny po walce wcale nie jest taki sam jak przed walką. W czasie ataku szczura - rezydenta przez intruza poziom serotoniny nie zmienia się, spada natomiast po walce. W przypadku samca intruza poziom serotoniny skacze gwałtowanie w górę i utrzymuje się na tym poziomie w trakcie walki." s.238 [2]


"W odróżnieniu od sta
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
e-lite Moderator
Ekspert
Szacuny 2281 Napisanych postów 34392 Wiek 37 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 250772
no to zes zajeebal konkretnie
1
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

T3 25mcg jak długo mozna....?

Następny temat

pytanie o oxanadrolon itp

Fruzelina