SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Dziennik wfh / czas na piękne ciało!

temat działu:

Ladies SFD

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 24107

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 80 Wiek 39 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 2227
Witam. Właściwie powinnam napisać "przeterminowane pociążowe krągłości". Urodziłam już 1,5 roku temu i niestety, ale wyglądam teraz chyba gorzej, niż tuż po porodzie.
Tuż przed ciążą ważyłam 54kg. W ciąży nie przytyłam jakoś dużo (11kg), w ogóle pierwszy kilogram mi przybył dopiero w połowie drugiego trymestru. Zaraz po porodzie było 57,5kg. Karmiłam piersią bardzo dużo, czasami miałam wrażenie, że całkiem bez przerwy ;) i tak po 4 miesiącach od porodu nagle zobaczyłam na wadze niewiele ponad 48kg, z czego i tak sporą część ważyły zapewne moje mleczne piersi, hahaha ostatni raz taką liczbę widziałam na wadze dobre 10 lat temu...
Nie wiem, jak to się stało, ale w ciągu kolejnych ok. 6 miesięcy moja waga wróciła do tej sprzed ciąży. Cóż, po prostu za bardzo chyba zaufałam karmieniu (już mniej intensywnemu) i nie odmawiałam sobie niczego. Mój sposób odżywiania z pewnością nie był idealny, choć starałam się jeść wartościowo z uwagi na maluszka. Ogólnie unikam zawsze jak tylko mogę fast-foodów, bo zwyczajnie nie lubię smakowo, to jednak dobrej (prawdziwej) pizzy czasem trudno mi sobie odmówić, podobnie niestety jest ze słodkościami, a że mam chłopa łasucha i sama uwielbiam piec ciasta, ciasteczka... to wiadomo, jak to się kończy. Generalnie zawsze jadałam dużo warzyw, nieraz nawet wolę je zjeść zamiast mięsa, bez którego mogłabym się całkowicie obejść (nawet kiedyś przez 2 lata nie jadłam mięsa w ogóle).
To, że moja waga wróciła do tej sprzed ciąży nie jest dla mnie takie załamujące, bo zawsze miałam świadomość, ze waga nie musi być wyznacznikiem... a nawet wg wszelkich kalkulatorów BMI, z jakimi się zetknęłam, jest prawidłowa - najbardziej zdołowało mnie to, że spodnie, w których chodziłam przed ciążą, wcisnę tylko pod tyłek, wyżej ani cm
W tym roku chcielibyśmy wyjechać na pierwsze prawdziwe wakacje z naszym maluchem, ale ja w takim stanie nie pokażę się na żadnej plaży, o nie nie.
Nigdy nie miałam idealnej sylwetki, zawsze moim problemem był brzuszek, ale nigdy, przenigdy nie wyglądał tak źle. Nigdy nie wypływały mi takie opony znad spodni i nigdy mój brzuch nie był dla mnie powodem do płaczu i do unikania intymności (pomimo ogromnego wsparcia psychicznego chłopa mego i jego zapewnień co do mojej atrakcyjności), zwłaszcza przy świetle - żenada, prawda? :'-(
Nie jestem pewna, od czego zacząć. Niedawno myślałam o zapisaniu się na vacu bieżnię, ale nie wiem, czy to jest rozwiązanie (a jeśli tak, to zapewne nie jedyne). Jeśli prawdą jest to, co służy za reklamę takich urządzeń, to pewnie by mi się to przydało - mam też wstrętny cellulit, zapewne po latach brania tabletek anty i z powodu wiecznie siedzącego trybu życia - oraz niestety rozstępy z czasów jeszcze nastoletnich (w końcówce ciąży pojawiło mi się troszkę, ale niedużo), kiedy to w wieku ok. 13-14 lat byłam lekko pulchnawa i odchudzałam się pod okiem endokrynologa (szczegółów nie pamiętam - musiałabym zapytać mamę).
Największą moją zmorą jest brzuch. Po przejrzeniu różnych cwiczeń, poczytaniu różnych informacji zaczęłam ćwiczyć A6W (jestem dziś na 4. dniu), ale gdy dotarłam na to forum, to już nie jestem pewna, czy dla mnie jest to najlepsze rozwiązanie.
Rozważam zapisanie się na siłownię lub fitness, tzn. muszę ustalić z małżem, czy damy radę tak się wymieniać wieczorami z dzieckiem, żebym mogła te 2-3 razy w tyg. chodzić.
Chciałam przejść na jakąś dietę niskokaloryczną, ale gdy znalazłam to forum, uznałam, że nic nie wiem o odchudzaniu, tzn. wszystko co zdawało mi się, że wiem, wygląda teraz na bzdurę. Bo byłam gotowa już nawet żyć o sałacie i wodzie.
Proszę o porady, jak mądrze i skutecznie poprawić swoją sylwetkę: zgubić ten wstrętny brzuch, zgubić tłuszcz z tyłka i ud, bo na tych trzech partiach najbardziej mi się odkłada. Tzn. jak jeść i co ćwiczyć.
Ogólnie nigdy nie byłam wysportowana, "ruchliwa", choć miałam w swoim życiu parę lat temu kilkumiesięczną przygodę z Krav Magą, niestety z różnych powodów (niezwiązanych bezpośrednio z moim zdrowiem) musiałam z tego zrezygnować.
Obecnie moja w zasadzie jedyna aktywność fizyczna to zasuwanie z wózkiem z dzieckiem - zasuwanie, tzn. dość szybki marsz drogą do/ze żłobka, ok. 30 min. w jedną stronę, czasem raz dziennie a czasem dwa (czasami odwożeniem i odbieraniem zamieniamy się z małżem, tyle, że on zmotoryzowany, a ja nie). Do tego jak wspomniałam od 4 dni A6W. Zaczęłam też skakać na skakance, ale po pierwsze: jestem tak "zasiedziała", że po ok. 50 podskokach zwyczajnie bolały mnie stawy, po drugie właśnie się rozłożyłam, więc niestety na kilka dni muszę odpuścić cokolwiek intensywnego, bo jestem mega osłabiona po lekach, nos jeszcze totalnie zatkany i po prostu nie mam siły.
Wrzucam zdjęcia, niestety w lustrze, bo zależało mi na tym, żeby dziś tu napisać. Myślę, że i tak sporo na nich widać. Ten brzuch to taki całkiem niewciągnięty, na dodatek po posiłku (jak wstaję rano, to aż tak potwornie nie wygląda )
Czego nie widać - mam też za co złapać na plecach, jak opuszczę ręce to pod zapięciem stanika robią się takie cudowne fałdki... jak latem mierzyłam kieckę i próbowałam się zapiąć, to zrobił mi się wzdłuż pleców fantastyczny przedziałek
Zaraz postaram się też wrzucić przykładowy jadłospis.
Z góry dzięki za wszelkie wskazówki. Sorry, że wyszedł taki przydługi post ;)

Aha, jeszcze ankieta:
Wiek: 29
Waga: 54
Wzrost: 160
Obwód w biuście: 94
Obwód pod biustem: 71
Obwód talii w najwęższym miejscu: 76
Obwód na wysokości pępka: 88
Obwód bioder: 95
Obwód uda: 54
Obwód łydki: 33
W którym miejscu najszybciej tyjesz: brzuch, tyłek, uda
W którym miejscu najszybciej chudniesz: nie wiem? chyba biust
Uprawiany sport lub inne formy aktywności: A6W (4/42)
Co lubisz jeść na śniadanie: kanapki, jajecznicę, twarożek, omlety, sałatki
Co lubisz jeść na obiad: makarony z sosem lub z warzywami, mięso z warzywami, ryż, kasze i niestety ziemniaki ;)
Co jako przekąskę: owoce, wafle ryżowe na zaspokojenie potrzeby "pogryzania"
Co jako deser: owoce, niestety coś słodkiego (ciasta i ciasteczka domowej roboty, czekolada)
Ograniczenia żywieniowe: brak
Stan zdrowia, czy regularnie miesiączkujesz, czy bierzesz tabletki hormonalne: stan zdrowia dobry, miesiączkuję regularnie, obecnie nie biorę tabletek hormonalnych
Preferowane formy aktywności fizycznej: z uwagi na małe dziecko najchętniej coś, co nie wymaga ogromnej ilości czasu
Stosowane aktualnie i wcześniej preparaty: brak
Stosowane wcześniej diety: daaawno temu kapuściana ;)


















Dodaję jeszcze dzisiejszą dietę (kolacja wpisana na zapas, choć dopiero w przygotowaniu ;)) - chyba coś źle liczę (wagi raczej na oko podane), bo jakoś mało kcal mi wyszło mam wrażenie...





Zmieniony przez - wfh w dniu 2012-02-10 16:19:31
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
...
Najnowsza odpowiedź. Aktualizacja:
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 80 Wiek 39 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 2227
Witam się ponownie przy kolejnym powrocie.
Nawet nie pomyślałabym, że minął kolejny rok... Dla mnie to był rok może nie do końca zmarnowany, ale na pewno nie efektywny... nawał spraw, problemów osobistych, rodzinnych i tych z tym moim głupim zdrowiem ciągle ogranicza mi nie tylko siły, ale i chęci do robienia ze sobą czegokolwiek. W tym tak zwanym międzyczasie trochę kontynuowałam treningi rozpoczęte tutaj za pierwszym razem (z piłką) - trochę tzn. zestaw z ostatniego etapu robiłam 2-3 x w tygodniu, czasami zamieniając jeden z treningów na Mel B; przez pewien czas szukając "towarzystwa" w treningach korzystałam z płyt Ewy Ch., jednak doszłam do wniosku, że kompletnie mi nie leży jej słodkie pierdzenie, a dodatkowo po jej ćwiczeniach bardziej dokuczają mi kolana, więc płyty poszły w kąt.
Chyba tylko dzięki tym od-czasu-do-czasu piłkowym treningom pozostałam przy wadze 52kg, czyli coś około tego, co było gdy ostatnio byłam aktywna na forum ;)
Niestety myślę, że mój problem z tarczycą ma tu swoje pięć groszy, lekarze na których dotąd trafiam leczą mnie jakoś bez sensu, jak już coś się zaczynało poprawiać to kazano mi zmniejszać dawkę, co oczywiście skutkowało pogorszeniem wszystkieg, włącznie ze stanami depresyjnymi i niechęcią do ćwiczeń. Ostatnio jednak uczę się bardziej słuchać siebie niż lekarzy i... może będzie to zmierzać w lepszym kierunku ;)
Niestety ostatnio przy okajzi drążenia moich zdrowotnych problemów robiłam też krzywą insulinowo-cukrową i wygląda na to, ze mam też jakiś problem z insuliną, pomimo mojej w 90% rozsądnej diety.

Ostatnio dogadałam się z moim rozleniwionym chłopem, że przerobimy przynajmniej jeden cykl P90X... właśnie czekamy na zamówiony sprzęt, jednak mam ogromne obawy, czy podołam.
Nie wiem też jaką zaplanować dietę przy tak intensywnym wysiłku... może uzyskam od Was jakąś pomoc na forum.
Czy może jednak w mojej sytuacji jest to takie porywanie się z motyką na słońce? oglądałam historie osób w dużo gorszym "stanie", które dzięki tym treningom osiągnęły coś absolutnie niesamowitego... spróbować można :)

Mam wciąż paskudny deficyt czasu, ale mam nadzieję możliwie szybciutko zajrzeć znów na forum :)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 152 Wiek 31 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 20492
Na początek przeczytaj sobie to http://www.sfd.pl/-t585708.html

I na pewno A6W nie jest dla Ciebie.

Jeśli będziesz mogła chodzić na siłownię to w regulaminie działu jest trening dla początkujących, a jak nie to może trening z piłką od Obliques?

A co do diety to na pewno trzeba więcej białka. Poczytaj co jedzą Lejdis http://www.sfd.pl/-t752315.html

Zmieniony przez - nefretam w dniu 2012-02-10 16:35:01
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 9 Napisanych postów 1399 Wiek 37 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 8961
Co jedzą Ladies to raz, a dwa - zaczęło się w miarę (2 pierwsze posiłki), a dalej katastrofa. Owoc to nie posiłek i dlaczego ostatni posiłek o 18? To ludowy zabobon A obiadów nie jadasz?

Zmieniony przez - Camel84 w dniu 2012-02-10 17:54:36
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10938 Napisanych postów 50223 Wiek 28 lat Na forum 21 lat Przeczytanych tematów 57816
Czy Ty aby jesteś pewna tej wagi, którą podałaś?
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 80 Wiek 39 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 2227
Tak, jestem pewna podanej wagi - a co z nią jest nie tak, poza moim wyglądem oczywiście? ;)
Obiady jadam, oczywiście, zwykle jest to zupa, a "resztę" obiadu jadam na ogół na kolację, czyli ok. 18:00, z rodziną.
Czasami zjem coś jeszcze wieczorem, powiedzmy ok. 20-21 (chodzę spać ok. 22-23), ale staram się, żeby to był owoc, a nie coś konkretniejszego. Nie wiem, jakieś takie mam od lat przekonanie, że późnym wieczorem się już nie jada ;)

Wiem, że przy chęci przejścia na dietę, odpadają takie rzeczy, jak dzisiejsze krokiety. Jestem gotowa do poświęceń i zrezygnowania z pewnych produktów, ale potrzebuję konkretnych wskazówek, z czego zrezygnować (już mniej więcej wiem), a z czego jednak rezygnować nie powinnam (jak tak sobie powoli czytam, to czuję się jednak trochę zaskoczona ;))
Szczerze mówiąc, małżowi też dobrze zrobiłaby dieta i ćwiczenia, ale to nie jest taki łatwy temat, hehe :)

Na początek, powiedzcie mi, czy mam odpuścić na ten moment A6W, czy mogę jutro kontynuować i po prostu wdrożyć jednocześnie inną aktywność (siłownia/fitness)?

Nie wspomniałam też o tym, że już nie karmię (od ok. 2 m-cy).
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 9 Napisanych postów 1399 Wiek 37 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 8961
Przeczytaj dokładnie linki, które podały dziewczyny i sama zobaczysz, że się pozytywnie zdziwisz. Dieta wcale nie musi być jakaś katorgą. Owszem, są pewne zasady, ale można jeść smaczne i urozmaicone posiłki, które przypadną do gustu także facetowi.

Mnie się mojego udało przekabacić i teraz wszyscy łącznie z dzieckiem staramy się bardziej sensownie jeść. I powiem ci, że mąż wcale nie narzeka, wręcz przeciwnie - jest zadowolony, że ma teraz fajniejsze posiłki od kanapek, a koledzy z pracy chcą sobie u mnie zamawiać śniadania
Poza tym wciągając całą rodzinę, bedzie ci łatwiej, bo nie muszisz podwójnie gotować.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Saida MMA Coach
Ekspert
Szacuny 118 Napisanych postów 28242 Wiek 32 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 125433
Nie dziw się, że dziewczyny pytają o wagę, bo dla porównania tutaj masz moje zdjęcia, na których akurat ważę 54kg, a mam tylko 4 cm wzrostu więcej: http://www.sfd.pl/_ELITE_Ladies_Saida/zimowa_masa:_-t813401.html 

Postaraj się przeczytać temat "co jedzą lejdis", ułóż na tej podstawie jadłospis i wrzuć tutaj do oceny. Sprawdzimy i pomożemy wyeliminować to, co niepotrzebne

Zmieniony przez - Saida w dniu 2012-02-10 22:54:12

Feel the pain and do it anyway...

Obecny dziennik: http://www.sfd.pl/[Stara_Gwardia]_Saida_2014-t993979.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 22 Napisanych postów 2015 Wiek 40 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 70956
A6W nie kontynuuj. Zapisz się na siłownię (nie fitness). Może wpracając ze żłobka mogłabyś wydlużyć trasę do 45-60min szybkiego marszu?

Jak dziewczyny podpowiadają ułuż dietę. U Ciebie zakazene są wszelkie cukry, jogurty owocowe, płatki 'fitness' slodzone itp. W każdym posiłku powinnaś mieć białko, owoce ogranicz do 1 dziennie (i nie może to być samodzielny posiłek).

Ten karnet na siłownię możesz mieć od poniedziałku?
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 80 Wiek 39 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 2227
Dzięki dziewczyny za wszystkie rady.
Saida, ja zawsze miałam tak, że dobrze wyglądałam tylko wtedy, gdy ważyłam mało (mało, znaczy tyle, że jak mówiłam komuś, że ważę 48 kg, to się łapał za głowę i mówił, że mam anoreksję). Zapewne wynika to z tego, że dawniej ogólnie unikałam ruchu, sportu i nigdy nie miałam mięśni. Tak myślę. Więc być może jeśli uda mi się zrzucić to sadło (wróć: kiedy już uda mi się zrzucić to sadło ), to waga i tak będzie podobna do obecnej ale mi na cyferkach na wadze nie zależy, tylko na dobrym wyglądzie.

Co do siłowni, teoretycznie pewnie mogłabym od poniedziałku, a przynajmniej jeszcze w tym tygodniu, a praktycznie to zobaczymy, akurat nie mam w tej chwili obuwia sportowego, ale może udałoby się jutro coś kupić
A mogę zapytać, dlaczego siłownia a nie fitness?
Czy kontynuowanie A6W przy jednoczesnym podjęciu treningów na siłowni na pewno nie pomoże?

Jeśli zaś chodzi o dietę, to tak, muszę się przygotować, pomyśleć na spokojnie, poczytać więcej. Jestem rzeczywiście zdziwiona tym o owocach. Zawsze myślałam tylko, że w diecie odchudzającej unikamy owoców bardzo słodkich i "tłustych", tzn. np. banan czy awokado.
Ale czy jabłko nie jest ogólnie dobrym owocem jeśli chodzi o przemianę materii? zawsze tak słyszałam. Dlatego często jeśli wieczorem jeszcze mnie dopadnie głód, ratuję się jabłkiem
Cukru jako takiego nie używam (nie słodzę herbaty, kawy), tylko do wypieków, ale i tak staram się używać brązowego w miarę możliwości. W ostatnim miesiącu ogromnie ograniczyłam słodycze - w tygodniu narzuciłam sobie rygor, że nic absolutnie słodkiego, niestety w weekend sobie czasem pozwalam... ale mogę to zmienić. Jogurtów owocowych nie lubię, zjadam naprawdę raz na ruski rok. Płatków fitness też nie, ogólnie raczej płatków nie jadam, chociaż zdarzy mi się też czasem musli (gotowe ) z jogurtem naturalnym, ale to naprawdę rzadko. Ostatnio parę razy robiłam sobie owsiankę, ale o matko, czułam się, jakbym jadła trociny z mlecznych przetworów najbardziej lubię kefir, twaróg, smakowo to bardzo lubię żółty ser, ale wiem, że jest zły dlatego staram się go ograniczać.

Ok, zatem w poniedziałek postaram się przedstawić Wam jakiś zaplanowany jadłospis i zobaczymy, co z tą siłownią.
Poczytam sobie jeszcze tu więcej o ćwiczeniach i postaram się zacząć cokolwiek w domu.
Niedawno trafiłam na trening Ewy Chodakowskiej, czy znacie go może i możecie podpowiedzieć, czy byłby dla mnie właściwy?
Bo tak sobie myślę, że jak zupełnie kondycji nie mam, to może nie powinnam też zaczynać od razu z grubej rury... a ten trening na taki wygląda
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 22 Napisanych postów 2015 Wiek 40 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 70956
Siłownia, bo potrzebne Ci są mięśnie. Rozwinięcie tematu przyeczytasz tu w p. 10: http://www.sfd.pl/Odchudzanie_Łopatologicznie,_czyli_odpowiedzi_na_najczęściej__zadawane_przez_kobiety-t585708.html 
Cały art jest warty Twojej uwagi.

Na początku dostaniesz trening dla początkujących, bez obaw, dasz radę go wykonać http://www.sfd.pl/-t803543.html
A6W nie pomoże.

Czekamy zatem na dietę
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10938 Napisanych postów 50223 Wiek 28 lat Na forum 21 lat Przeczytanych tematów 57816
Zanim zaczniesz cokolwiek ćwiczyć, to sprawdź, czy masz diastasis recti, bo na to mi wygląda patrząc na okolice pępka i rozmiary brzucha



Zmieniony przez - Martucca w dniu 2012-02-12 11:04:46
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Fala/w drodze po zdrowie

Następny temat

Kula w ciagłym dążeniu do ideału ;-)

Wheya