SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Doris.K - Fit forma mi się marzy.

temat działu:

Dzienniki Treningowe

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 434047

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 755 Napisanych postów 9812 Wiek 19 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 328492
Sevenload92
ja zawsze Twoje wypociny czytam od deski do deski ale najpierw oglądam obrazki


Też najpierw oglądam zdjęcia, potem wracam i czytam jeszcze raz
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
prz1993 Zawodnik IFBB
Ekspert
Szacuny 14305 Napisanych postów 25382 Wiek 27 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 783170
julcziik
Sevenload92
ja zawsze Twoje wypociny czytam od deski do deski ale najpierw oglądam obrazki


Też najpierw oglądam zdjęcia, potem wracam i czytam jeszcze raz


Ja identycznie Ale sama widzisz że czytelników masz mnóstwo, lecisz z ta relacją
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 90 Napisanych postów 9580 Wiek 30 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 34564
MISTRZOSTWA EUROPY W KULTURYSTYCE I FITNESS 2015 r - odbyły się w Hiszpanii, w Santa Susanna. Trwały cztery dni - od 14 do 17 maja. Pierwszy dzień był przeznaczony na weryfikację zawodników, w pozostały rozgrywane były zawody.

Jako, że suche,zwięzłe fakty można znaleźć w necie na co drugim kroku - postaram się opowiedzieć Wam o tym wyjeździe w lajtowy sposób. Może akurat komuś się będzie chciało przeczytać do końca moje wypociny.

12.05 (wtorek)
O godzinie 4 wyjechałam z mężem z Wrocławia do Warszawy skąd mieliśmy samolot do Barcelony. Lecieliśmy wspólnie z polską reprezentacją. Nasz kraj reprezentowało dokładnie 67 zawodników. Zostali oni wybrani na podstawie wyników rund eliminacyjnych rozgrywanych podczas Mistrzostw Polski, które odbywały się w Kielcach. Skład kadry zaproponował trener kadry - Pan Bogdan Szczotka natomiast PZKFiTS zatwierdził ten skład.

Oczekiwania na samolot – w grupie raźniej



Oooczekiwanko.



Zbiórka na lotnisku Okęcie - 12.30. Wylot 14.40.
Wszyscy zawodnicy otrzymali nowe dresy - jak dla mnie wypadły one bardzo słabo. Po pierwsze nie były uszyte na wymiar a wszyscy doskonale wiemy iż w tym sporcie sylwetki (w szczególności panów) bywają przeróżne. Standardowe komplety M/ L/ XL/ XXL nie zdały tutaj kompletnie egzaminu. Bardzo szybko powstały dekomplety - każdy starał się dopasować dla siebie właściwe spodnie oraz bluzę. Druga sprawa- dresy były wykonane z grubego materiału- wg mnie nadają się jedynie na sezon zimowy ewentualnie na trening podczas redukcji tkanki tłuszczowej. W miejscu gdzie odbywały się ME na brak słońca nie można było narzekać. Kolejny fakt - zostawiają one mech na rzeczach pod spodem no i ostatnia sprawa - kolor. Szare, bez jakiegokolwiek wyrazu, niczym nie zwracające na siebie uwagi. Średni pomysł dla reprezentacji POLSKI. Zero jakiejkolwiek kolorowej (biało- czerwonej) wstawki.

Pierwszy lot samolotem - wspominam go bardzo pozytywnie, zero jakichkolwiek złych doświadczeń. Powiem nawet, że spodobał mi się ten sposób przemieszczania i na pewno nie będę należeć do grona osób, które przed każdym lotem krótko mówiąc 'mają stres kupę' Wszystko na totalnym lajcie. Uczucie szalejących motyki w brzuchu jedynie potęgowało moje zadowolenie Siedziałam przy oknie także całą drogę podziwiałam wszystko dookoła. Widoki nie do opisania.
Lot trwał około 3 godzin, czas zleciał bardzo szybko.


Pozdrowienia z samoloootu.



Około 18 byliśmy już na lotnisku w Barcelonie. Następnie busem pojechaliśmy do Santa Susanna.



Przejazd ten był bardzo 'ciekawy'. Trwał godzinę. Nietypowe wrażenia zapewnił nam miejscowy kierowca busa, z którym niestety nikt nie był w stanie się porozumieć w żadnym znanym nam języku Na początek nasz rajdowca przejeżdżając przez bramki uderzył bokiem busa w jedną z nich nic sobie z tego nie robiąc (najwyraźniej u nich takie rzeczy są na porządku dziennym) Utwierdziliśmy się w tym w kolejnych dniach korzystając chociażby z miejscowych taksówek. Najciekawsze było to, iż chciał on nas wysadzić pod innym hotelem niż powinien. Na szczęście w porę się zorientowaliśmy i kazaliśmy mu szukać właściwej lokalizacji. A teraz UWAGA - mimo posiadania nawigacji nasz 'rajdowiec' całą drogę korzystał z narysowanej ręcznie przez siebie mapy Gdyby nie zdjęcie pewnie byście w to nie uwierzyli.
Po długich poszukiwaniach właściwego hotelu udało się nam późnym wieczorem dotrzeć na miejsce. ( I tak część drogi musieliśmy przejść pieszo). Dobrze, że miejscowość, w której się odbywały ME jest typowo turystyczna i wszystkie hotele są położone praktycznie w jednym miejscu - jeden obok drugiego.
Nasz hotel znajdował się przy samym morzu. Widoki jeszcze piękniejsze niż z samolotu Standard i klimat jaki panował w tym miejscu -bardzo przeciętny aczkolwiek na szczęście mieliśmy spędzić tam jedynie jedną noc. Tak też się stało.
Po zameldowaniu się i rozpakowaniu najpotrzebniejszych rzeczy poszłam z mężem na kolację - głód doskwierał niemiłosiernie. Zdecydowałam się na pizzę, mąż na burgera. Ani jedno ani drugie danie nie dorównywało temu co można dostać w naszym kraju. Bez wątpliwości mogę powiedzieć, że była to najgorsza pizza jaką jadłam Byłam jednak tak głodna, że pozostawiłam to bez komentarza.
Po kolacji spacer głównym deptakiem Santa Susanny, powrót do hotelu, prysznic i kimanko.


Widoki podczas podróży z Barcelony do Santa Susanny







Magiczna mapa magicznego kierowcy-rajdowcy



Widoki z hotelu – odległość od morza imponująca.



13. 05 (środa)
Rano wszyscy udali się na hotelowe śniadanie, następnie całą grupą poszliśmy do hotelu gdzie odbywały się weryfikację zawodników. Poranny spacer trwał zaledwie kilka minut gdyż hotel ten znajdował się jakieś 800 metrów dalej. Teoretycznie w tym właśnie hotelu mieliśmy pozostać do końca wyjazdu. Na miejscu jednak okazało się, że nastąpiło jakieś nieporozumienie i musieliśmy zrobić sobie kolejny spacer do następnego hotelu. Na szczęście i ta wędrówka nie trwała zbyt długo i po 10 minutach byliśmy na miejscu. Ja z racji tego, że pojechałam z mężem w celu robienia zdjęć/ przygotowania relacji nie byłam zmęczona takimi wędrówkami aczkolwiek widziałam po większości zawodników iż mieli serdecznie dość. Nie zapomnijmy, iż organizm przed samymi zawodami jest strasznie zmęczony całym okresem przygotowań. Wszyscy zawodnicy w tym czasie 'nawadniali się' co komfortowe nie jest, zwłaszcza podczas podróży.
Około południa byliśmy już zameldowani w swoim docelowym hotelu, gdzie standard był dużo, dużo wyższy niż w poprzednim miejscu.
Tego dnia wszyscy zawodnicy się pomyślnie zweryfikowali.

Poniżej kilka fotek z weryfikacji.




















Po weryfikacjach poszliśmy na obiad - każdy miał zapewnione wyżywienie -trzy razy dziennie. Śniadanie, obiad oraz kolację. Można było jeść do wooooli. Ba, nawet chyba było jakieś przyzwolenie na pakowanie w pojemniki i wynoszenie (pierwszy raz się z czymś takim spotkałam w hotelu). Na szczęście nie miałam ze sobą ani jednego pojemnika aczkolwiek nawet gdybym miała to wątpię, że potrzebowałabym jeszcze 'korzystać' z tego przyzwolenia. Jedząc trzy razy dziennie porządnie nie wiem kiedy miałabym jeszcze znaleźć miejsce w brzuchu na dojadanie między tymi posiłkami. Prócz normalnych posiłków dla wszystkich gości przygotowywane były również każdego dnia specjalnie dla zawodników takie rzeczy jak : gotowa pierś z kurczaka bez żadnych przypraw, ryż również bez żadnych sosów, makaron, ryby itd itp. Ja oczywiście od takich wspaniałości trzymałam się z daleka - to w trosce o to by przypadkiem żadnego zawodnikowi niczego nie zabrakło
Na śniadanie wpadały zazwyczaj bułki z serem/ bądź przepysznym pasztetem/ tosty z serem żółtym i dżemem + lokalnych wypieki w postaci słodkości z ciasta francuskiego.
Obiad u mnie składał się głównie z ryb, które ogólnie uwielbiam aczkolwiek w domu nigdy nie mam tyle cierpliwości i czasu by je przygotowywać. Do tego jakiś makaron no i standardowo na deser/ dobitkę coś słodkiego.
Kolację ? Kanapki bądź jakieś mięcho + deser Codziennie były nawet lody aczkolwiek muszę przyznać iż ani razu się na nie nie skusiłam- jestem ciastożercą także ten teges- wybierałam rogaliki np. ;)
Każdego dnia były serwowane inne dania. Myślę, że nikt nie może złego słowa powiedzieć w kwestii wyżywienia. Wszystko było przepyszne, świeże, ogromny wybór. Pierwszy raz miałam okazję spróbować kalmarów - kozackie, aczkolwiek widok zupy z owoców morza jakoś mnie do siebie nie przekonał
Wiadomo, że posiłki te nie były FIT ale tłuszczem również nie ociekały. Tak czy inaczej tydzień jedzenia w taki sposób + brak regularnego wysiłki fizycznego/ ruchu na siłowni zaowocowały kilkoma kilogramami do przodu - przynajmniej w moim przypadku Muszę przyznać iż nie miałam jeszcze odwagi wejść na wagę- jutro już muszę to zrobić bo jestem bardzo ciekawa ile tam siedzi do zrzucenia. Nie przejmuję się zbytnio tym faktem - wiedziałam przecież, że taka sytuacja będzie miała miejsce jak tylko dowiedziałam się, że wyżywienie na wyjeździe będzie zapewnione. Odpoczęłam w tym czasie porządnie od diety i obecnie z przyjemnością jem kurę z makaronem wyliczoną co do grama i nie mam najmniejszej ochoty na coś z poza michy
Jednocześnie mam nadzieję, że szybko wrócę do stanu sprzed wyjazdu gdyż tak jak pisałam jakiś czas temu - nie planuję robić ani masy ani tym bardziej dzikiej masy Baterie/ akumulatory naładowane - można działać

Tego dnia udało mi się nawet poleżeć kilka godzin na słońcu przy basenie, który znajdował się na terenie naszego hotelu - Florida Park. Coś tam mnie nawet słońce złapało - temperatura wysoka, niestety wilgotność również. Wieczorem każdego dnia miałam włosy napuszone z każdej strony- jak dobrze, że w Polsce nie ma takich 'atrakcji'
Wieczorem udałam się z mężem nad morze Balearskie. Zrobiliśmy kilka zdjęć, pospacerowaliśmy i udaliśmy się do hotelu by odpocząć. Wiedzieliśmy, że dzień weryfikacji zawodników będzie jedynym dniem gdzie będziemy mieli trochę wolnego czasu dla siebie. W miarę możliwości skorzystaliśmy z tego przywileju.

Kolejne dni to orka - praktycznie od rana do wieczora na hali, gdzie rozgrywały się zawody. Do tego straszna duchota. Przylepialiśmy się po kilku godzinach do krzeseł. Praktycznie w każdej kategorii wychodził przynajmniej jeden reprezentant naszego kraju.


Nasz docelowy hotel



Pozowanie na balkonie



Obowiązkowa kontrola formy przed opalaniem



Szybki spacer nad morzeeee









14.05 (czwartek)
PIERWSZY DZIEŃ ZAWODÓW

Po śniadaniu pojechaliśmy na halę - zabraliśmy się z jedną z zawodniczek autem Anią Bernady i jej chłopakiem Piotrkiem (pewnie część z Was zna ją z tego forum). Hala znajdowała się niedaleko 'naszej osady' 20 minut pieszo normalnym tempem/ około 5 minut autem. Każdego dnia kilka razy dziennie spod hotelu można było zabrać się busem, który był specjalnie zorganizowany dla zawodników/ gości tejże imprezy. Kursował co jakiś czas aczkolwiek chyba najlepszym wyjściem był po prostu spacer- przynajmniej coś się zwiedziło po drodze/ poruszało gnaty po jedzeniu.


Tak to mniej więcej wyglądało okiem widza, trener naszej kadry – Pan Bogdan Szczotka zapatrzony na swoich zawodników




W trakcie zawodów



Hala, na której odbywały się zawody


Panel sędziowski oraz część ekipy foto



W trakcie zawodów- gdzie jest 'Łoli'?


Szef wszystkich szefów - Rafael Santonja


Prezes PZKFiTS – Paweł Fileborn



Wiceprezes PZKFiTS – Andrzej Michalak, Jerzy Szymański – Prezes Klubu Olimp Zabrze




Przejdźmy w końcu do konkretów - najważniejsi byli tutaj przecież zawoooodnicy

Nie będę wypisywać wszystkich finalistów z poszczególnych kategorii- pozwolę sobie przedstawić Wam NASZĄ REPREZENTACJĘ oraz ich osiągnięcia a także dla ogólnego rozeznania wypiszę po ilu zawodników wychodziło w każdej kategorii.


JUNIOR MEN'S CLASSIC BODYBUILDING OPEN (12 zawodników)

Jakub Szczerba - I miejsce


Patryk Jaśkiewicz - III miejsce





MASTER MEN'S CLASSIC BODYBUILDING 40-49 YRS (17 zawodników)

Tomasz Danielak - XI miejsce




MEN'S CLASSIC BODYBUILDING UP TO 171 CM ( 8 zawodników)

Tomasz Laszko - IV miejsce





MEN'S CLASSIC BODYBUILDING UP TO 175 CM (14 zawodników)

Krzysztof Reinhard - VI miejsce


Radosław Smyk - IV miejsce





MEN'S CLASSIC BODYBUILDING UP TO 180 CM ( 25 zawodników)

Hubert Kulczyński - II miejsce


Artur Wilemski - IX miejsce





MEN'S CLASSIC BODYBUILDING OVER 180 CM (16 zawodników)

Piotr Jurczewski - IX miejsce


Krzysztof Rodkiewicz - IV miejsce


Krzysztof Piekarz - III miejsce





MIXED PAIRS (14 par)

H. Kulczyński i N. Kordus - II miejsce


M. Koperkiewicz i M. Krawczyk - X miejsce


M. Tomczuk i M. Dąbrowska - V miejsce





MASTER MEN'S BODYBUILDING 50-59 YRS 80 KG (10 zawodników)

Albert Szczygielski - IV miejsce




MASTER MEN'S BODYBUILDING OVER 65 YRS ( 6 zawodników)

Zbigniew Bartos - VI miejsce





15.05 (piątek )
DRUGI DZIEŃ ZAWODÓW



JUNIOR MEN'S BODYBUILDING UP TO +75 KG (15 zawodników)

Piotr Nowotarski - IV miejsce


Kamil Kluszczyński -VII miejsce


Michał Domagalski -IX miejsce


Kamil Tanwic – XII miejsce





MASTER MEN'S BODYBUILDING 40-49 YRS 90 KG ( 19 zawodników)

Jakub Potocki - VI miejsce

Bogdan Chabros - XIII miejsce


Mariusz Bałaziński - Poza półfinałową 15tką.




MASTER MEN'S BODYBUILDING 40-49 YRS OVER 90 KG (18 zawodników)

Andrzej Maszewski - IV miejsce

Arkadiusz Różański - XIV miejsce





MEN'S BODYBUILDING UP TO 75 KG (7 zawodników)

Rafał Domin - III miejsce




MEN'S BODYBUILDING UP TO 80 KG (13 zawodników)


Gabriel Koperkiewicz - VIII miejsce





MEN'S BODYBUILDING UP TO 85 KG (19 zawodników)

Krzysztof Skryplonek - II miejsce


Mariusz Bałaziński - VIII miejsce


Mariusz Tomczuk - XIII miejsce





MEN'S BODYBUILDING UP TO 90 KG (14 zawodników)

Jakub Potocki - VI miejsce


Łukasz Marcinkowski - VIII miejsce





MEN'S BODYBUILDING UP TO 95 KG (14 zawodników)

Andrzej Maszewski - VII miejsce





MEN'S BODYBUILDING UP TO 100 KG (17 zawodników)

Wojciech Pieczaba - III miejsce


Tomasz Bobrowski - IX miejsce





16.05 (sobota)

WOMEN'S FITNESS +163 CM (16 zawodniczek)

Anna Guzik - IV miejsce





MASTER WOMEN'S BODYBUILDING AGE 35- 44 ( 31 zawodniczek)

Sylwia Śliczna - VI miejsce


Anna Bernady - poza półfinałową 15tką

Joanna Ucińska - poza półfinałową 15tką




WOMEN'S BODYFITNESS UP TO 158 CM (22 zawodniczki)

Sylwia Taczała - VI miejsce


Joanna Wodecka - poza półfinałową 15tką





WOMEN'S BODYFITNESS UP TO 163 CM (21 zawodniczek)

Anna Bernady - VII miejsce


Małgorzata Krawczyk - XIV miejsce




WOMEN'S BODYFITNESS UP TO 168 CM ( 29 zawodniczek)

Sylwia Śliczna - VIII miejsce

Natalia Kordus -VI miejsce


Marta Tkaczyk - poza półfinałową 15tką


Joanna Ucińska - poza półfinałową 15tką



WOMEN'S BODYBUILDING OVER 168 CM (25 zawodniczek)

Katarzyna Dudek- poza półfinałową 15tką


Katarzyna Skrzypiec- poza półfinałową 15tką





MASTER WOMEN'S PHYSIQUE (18 zawodniczek)

Małgorzata Dąbrowska - X miejsce




WOMEN'S PHYSIQUE UP TO 163 CM (16 zawodniczek)

Diana Dudziak - V miejsce





WOMEN'S PHYSIQUE OVER 163 CM (14 zawodniczek)

Małgorzata Dąbrowska- VIII miejsce



JUNIOR MEN'S PHYSIQUE UP TO 175 CM (8 zawodników)

Rafał Zabawa - II miejsce





JUNIOR MEN'S PHYSIQUE OVER 175 CM (20 zawodników)

Jakub Obara -V miejsce


Michał Bieńko - IX miejsce




MASTER MEN'S PHYSIQUE (10 zawodników)

Piotr Zieliński - VI miejsce





17.05 (niedziela)

MEN'S PHYSIQUE UP TO 170(18 zawodników)


Jarosłąw Chyłek - XI miejsce





MEN'S PHYSIQUE UP TO 174 CM ( 25 zawodników)

Rafał Zabawa - poza półfinałową 15tką



MEN'S PHYSIQUE UP TO 178 CM (25 zawodników)

Tobiasz Rusek - poza półfinałową 15tką



Dawid Bukiel - poza półfinałową 15tką





MEN'S PHYSIQUE OVER 178 CM (37 zawodników)

Jacek Kramek - VIII miejsce


Konrad Jachimowicz - VII miejsce





JUNIOR WOMEN'S BIKINI FITNESS 160 CM (9 zawodniczek)

Paula Mocior - II miejsce


JUNIOR WOMEN'S BIKINI FITNESS 166 CM (23 zawodniczki)

Kaja Wojciechowska - V miejsce


Marta Kwiatkowska - XIV miejsce





JUNIOR WOMEN'S BIKINI FITNESS OVER 166 CM ( 17 zawodniczek)

Katarzyna Chłopecka - XII miejsce


Monika Biedka - XIV miejsce




MASTER WOMEN'S BIKINI FITNESS (43 zawodniczki)

Marzena Kamrowska- Berlik - poza półfinałową 15tką


Marzena Kwinta - poza półfinałową 15tką





WOMEN'S BIKINI FITNESS UP TO 160 CM ( 33 zawodniczki)

Sylwia Sobota - XIII miejsce


Paula Mocior- IX miejsce


Marta Hordyjewska- poza półfinałową 15tką





WOMEN'S BIKINI FITNESS UP TO 163 CM (39 zawodniczek)

Karolina Janowska- poza półfinałową 15tką


WOMEN'S BIKINI FITNESS UP TO 166 CM (39 zawodniczek)

Magdalena Kaleta - poza półfinałową 15tką


Joanna Kaczyńska- poza półfinałową 15tką





WOMEN'S BIKINI FITNESS UP TO 169 CM (29 zawodniczek)

Magda Koral - XV miejsce


Małgorzata Pietrzak - Lenart -XIII miejsce




WOMEN'S BIKINI FITNESS OVER 172 CM (25 zawodniczki)

Małgorzata Mączyńska - VII miejsce


Anna Kowalczyk - XI miejsce




Podsumowując nasza reprezentacja przywiozła:
ZŁOTO – 1 medal
SREBRO – 5 medali
BRĄZ – 4 medale

18.05 (poniedziałek)

Dzień powrotu.
Już o 7 rano wszyscy zebraliśmy się w holu hotelu. Zapakowaliśmy się do podstawionego busa i niestety po licznych przebojach z kierowcą ruszyliśmy na lotnisko. Niestety kierowca robił duży problem z zapakowaniem bagaży. Część ich się nie mieściła mimo to iż każdy z nas miał jedną walizkę i jeden bagaż podręczny. Problemem było trzymanie bagażu w busie. Musieliśmy układać ponownie rzeczy w bagażniku co przesunęło niestety godzinę wyjazdu. Po drodze utknęliśmy dodatkowo w korku. Na lotnisko dotarliśmy w ostatniej chwili. Niestety to jednak nie wystarczyło by wszyscy z nas się odprawili. Jedynie kilka osób, które jako pierwsze dobiegły na miejsce poleciały planowo. Na szczęście wśród tych osób znalazłam się również ja z mężem.
O godzinie 15 byliśmy już na lotnisku w Warszawie. Odebraliśmy swój bagaż i ruszyliśmy w drogę powrotną do Wrocławia. Po drodze zgubiliśmy jeszcze klucze do mieszkania – na szczęście szybko się znalazły. Podrzuciliśmy również dwóch znajomych na dworzec zachodni. Około 20 byliśmy we Wrocławiu.


Ogólnie wyjazd wspominam bardzo pozytywnie. Był to czas kiedy mogliśmy poznać bliżej wielu zawodników. Niestety podczas zawodów nie mamy często gęsto możliwości zamienienia z nimi nawet paru zdań. Wiadomo jakie tempo panuje na zawodach jedno czy dwudniowych gdzie każdy nocuje w innym miejscu. Podczas takiego grupowego wyjazdu jest zupełnie inaczej. Taka atmosfera mogłaby utrzymywać się częściej.

Niebawem OPOLE – kolejne zawody, kolejne wypociny, zdjęcia i wspomnienia.


POZDROWIENIA OD CAŁEGO UNSSSSA



Mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałam ani nie przekręciłam żadnego nazwiska/ faktu.
Wszystkim zawodnikom raz jeszcze serdeeecznie gratuluję formy no i oczywiście życzę kolejnych sukcesów.
Liczę na kolejne wspólne wyjazdy oraz.... wasze medale i zwycięstwa


Zmieniony przez - Doris.K w dniu 2015-05-21 17:34:44
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 31 Napisanych postów 3252 Wiek 26 lat Na forum 8 lat Przeczytanych tematów 22812
Jak zawsze elegancka i rzeczowa relacja ;)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 755 Napisanych postów 9812 Wiek 19 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 328492
Świetne zdjęcia Biorę się za czytanie
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 240 Napisanych postów 31346 Wiek 25 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 163548
Mapa na kartce MISZCZ, Kasia Chłopecka dopiero 12 miejsce ? no nieźle, troszkę Ci schodzi na dodawaniu tylu zdjęć i opisów podziw ! :)

P.s Obara, to chyba już prześwitujący się robi

Zmieniony przez - TanQer w dniu 2015-05-21 17:40:28
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 26 Napisanych postów 420 Wiek 27 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 12644
Melduję, że przeczytałem całą.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 22 Napisanych postów 838 Wiek 35 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 41870
Najlepsze zdjęcie- gdzie jest Wally

MÓJ DZIENNIK http://www.sfd.pl/REDUKCJA_Endomorfika-t1064014.html  PODSUMOWANIE str 45

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 11 Napisanych postów 1197 Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 3386
Przeczytałam wszycho od deski do deski
Czytało się lekko i przyjemnie ,zwłaszcza Twoje menu podczas wypadu:)Domyślam się ,że radość była przeogromna.Niestety Ja dzisiaj weszłam na wagę i moja reakcja była taka "WTF???!!"Więc Tobie życzę powodzenia,choć tydzień to nie miesiąc dogadzania sobie
Zdjęcia jak zawsze super,szkoda ,że Nasze dziewczyny nie były wyzej,ale jak zobaczyłam te laleczki to odjęło i mi mowę szczerze mówiąc.Prześliczne tam były bikiniary
Co do dresów,to i osobiście się podobają i dziewczynom chyba też.Fakt są grube i lekko przydługie,ale weźmy pod uwagę,że było mało czasu na ich realizację.to był max ,który można było uzyskać w tak krótkim czasie
Ostatnie zdjęcie jest przepiękne i tym sposobem znowu będę myślami na zbliżających sie wakacjach
Buziaczki robaczki :***

Agnieszka_Cieciora_Bikini>Fitness_UNS
Zapraszam do mojego dziennika :D
http://www.sfd.pl/Agnieszka_Cieciora_Bikini_Fitness-t1064827.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 137 Napisanych postów 1626 Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 16556
fajna relacja, zazdroszcze wyjazdu ! na wage też nie wchodze od kilku dni... :D
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Wojciech Kroczek - dziennik treningowy

Następny temat

"Bartek Buczek - przygotowania do sezonu jesiennego"

Shaker