SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Do Pana Ambroziaka (kreatyna)

temat działu:

NUTRIFARM&OLIMP

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 3893

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 719 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 9059
Jak kreatyna działa na mięśnie, które są trenowane, a jak na te, które w czasie treningów pomijamy? Osobiście nie chciałbym, aby jako efekt uboczny "poszło" mi w nogi, których nie trenuję.

Bambo2

Bambo2

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120

Wyjątkowo przepyszny zestaw!

Zgarnij 3X NUTLOVE 500 w MEGA niskiej cenie!

KUP TERAZ
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 749 Napisanych postów 16383 Wiek 42 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 168552
Piszesz od rzeczy.
Nie ma czegos takiego, że kreatyna wchłonie sie do np. lewego barku, a nie wchłonie do prawego póldupka.
PS. Choć z nogami to masz racje. Ja zawsze stosuje kreatyne na plecy, czasami na klatkę. Na nogi prawie wogóle
A tak napoważnie, to nie martw sie. Niebędzie efektów ubocznych, o jakich
mówisz.


pozdrawiam

ŻEBY ZWYCIĘŻYĆ TRZEBA BYĆ I LWEM I LISEM !!!
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 48 Napisanych postów 3393 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 15438
Kompensacja glikogenu czy kreatyny zawsze jest wieksza w grupach mieśniowych trenowanych. Tak więc Pitt, masz tylko rację po części. Oczywiście kreatyna wchlania się we wszystkich miesniach, jednak intensywność tego procesu jest większa w mięśniach trenowanych

szukala
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 749 Napisanych postów 16383 Wiek 42 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 168552
No taaak, jasne, ale on sie bał, że pójdzie mu wszystko w nogi, których wogóle nie ćwiczy. A to jest niemozliwe.

pozdrawiam

ŻEBY ZWYCIĘŻYĆ TRZEBA BYĆ I LWEM I LISEM !!!
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 48 Napisanych postów 3393 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 15438
No rzeczywiście, masz racje :) Takie myslenie jest całkowicie błędne

szukala
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 12 Napisanych postów 1741 Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 27249
I tu panowie z całym szacunkiem możecie być w błędzie.Rozumiem obawy bambo ponieważ trenuje on wspinaczkę.Znalazłem w necie art o stosowaniu kreatyny we wspinaczce i rzeczywiście masa nóg zwieksza sie, co stanowi problem w tej dyscyplinie.



Power comes from God.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 8 Napisanych postów 2561 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 14340
kingeri...napewno w jakims procencie sie zwiekszy...chociaz przy brakoo treningu nog w wiekszosci bedzie to woda...dlatego ..nasz\ wspinacz moze zastosowac zwiazek --cytrynian loob pirogronian kreatyny..ktore doskonale nadaja sie do wszelkich sportoow z limitamiwagowymi:)

pozdro
bigger

biger

bigger tm

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 944 Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 13474
Ciągle widzę info o cytrynce i piro

Tylko czemu znowu jest opóźnienie
Jak będzie w połowie tyg. to u mnie to będzie dopiero w przyszłym tyg.
Znowu kolejny tydzień później.

pac-man ... nie pag-man

członek-mafia.suple.hardcor.pl

Io sono Pac-man ... non Pag-man, Io uccido per soldi !

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
ambroziak Farmakolog
Ekspert
Szacuny 127 Napisanych postów 9766 Wiek 1 rok Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 23562
Bodźcem inicjującym anabolizm, czyli przyrost masy jest trening. Kreatyna i inne ergogeniki jedynie przyspieszają adaptację, czyli rozwój masy (lub wytrzymałości, zależnie od metodyki) trenowanych mięśni. Jednak faktycznie, wszystko, co działa anabolicznie (kreatyna również) może prowadzić do ogólnego przyrostu masy mięśniowej. Ale, w pierwszej kolejności, w znacznie większej proporcji rozwiną się trenowane grupy mięśniowe!

S. Ambroziak

S. Ambroziak

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 12 Napisanych postów 1741 Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 27249
Może długi art., ale warto poczytać o spostrzeżeniach kogoś ,kto trenuje wspinaczkę.

Kreatyna - osobiste doświadczenia


W grudniowym numerze GÓR ukazał się artykuł autorstwa Krzysztofa Sasa-Nowosielskiego dotyczący suplementacji kreatyną. Pomimo że tekst ten jest ściśle związany z tamtym opracowaniem, to już na wstępie chciałbym zaznaczyć, że moim celem nie jest wytykanie błędów czy braków w artykule Krzyśka. Jest to jedynie moje osobiste spojrzenie na suplementację diety osoby trenującej, pod kątem osiągania wyników we wspinaczce sportowej. Tekst powstał w oparciu o osobiste doświadczenia oraz w oparciu o naukowe opracowania pochodzące z badań przeprowadzonych na amerykańskich wspinaczach. Z góry zaznaczam jednak, iż nie posiadam żadnego "doktorskiego" tytułu i co się z tym wiąże, artykuł mój nie ma naukowych aspiracji. Uprzedzam więc, że w poniższym opracowaniu co uważniejszy i bardziej ode mnie "douczony" czytelnik być może znajdzie jakieś niedoskonałości.

Co to jest kreatyna
Na pytanie co to jest kreatyna oraz jak działa nie będę się tutaj oczywiście rozpisywał, gdyż bardzo dobrze zrobił to już przede mną Krzysiek (niedoinformowanych odsyłam do GÓR 12/99). Po przeczytaniu takiej dawki teorii każdy na pewno zadał sobie to pytanie: "no dobrze, ale jak to zastosować w praktyce?". Niestety Krzysiek nie napisał, czy ma jakieś własne doświadczenia w stosowaniu kreatyny czy nie. I w tym właśnie momencie chciałem wtrącić swoje trzy grosze, czyli opisać, jak wygląda stosowanie kreatyny w praktyce.

Kontakt
Na początek krótka historia mojego kontaktu z kreatyną. Otóż stosowałem ten preparat już dwukrotnie. Oba cykle miały miejsce zimą 98/99. Dlaczego cykle? Otóż zażywanie kreatyny ma to do siebie, że potrafi niejako "przyzwyczaić" do siebie organizm. Dlatego zalecane przyjmowanie kreatyny powinno odbywać się w cyklach od 4 do 6 tygodni, po którym musi nastąpić co najmniej dwutygodniowe odstawienie preparatu. Jak u mnie wyglądały cykle? Oba mniej więcej tak samo. Zaczynałem od fazy inicjującej, która trwała 5 dni. Podczas pierwszych 2 dni jadłem 20 gramów podzielonych na 5 porcji (po 4 gramy), a przez następne 3 dni 15 gramów dziennie (podzielonych na 5 porcji po 3 gramy). Po tych pięciu dniach następowała faza podtrzymująca, trwająca około miesiąca. W tym czasie jadłem dziennie 7 gramów preparatu (2 gramy rano, 2 gramy w południe oraz 3 gramy po treningu). Potem zrobiłem około miesięczną przerwę i powtórzyłem cykl od nowa. W czasie przyjmowania kreatyny trzeba pamiętać o kilku bardzo ważnych sprawach. Przede wszystkim należy zwracać baczną uwagę na to, by jak najbardziej oddalić w czasie przyjmowanie kreatyny od zwykłych posiłków. Ja zażywałem kreatynę najszybciej w około 1,5 godziny po zwykłym posiłku. Taką samą ilość czasu (czyli 1,5 godziny) odczekiwałem przed następnym posiłkiem. Następną ważną rzeczą jest to, by każdorazowo popijać dawkę suplementu napojem zawierającym węglowodany (uwaga: napój ten nie może zawierać tłuszczu!). Najlepiej jakąkolwiek odżywką węglowodanową, ale można zastąpić ją np. sokiem z winogron. Kolejną kluczową sprawą jest dieta oraz sam trening (oczywiście nie tylko w czasie cyklu kreatynowego). By jak najdokładniej poznać działanie kreatyny na moim organizmie zdecydowałem się zupełnie nie zmieniać diety i jadłem to co zwykle. Oczywiście spożywałem w tym czasie aminokwasy przed i po każdym treningu (pozwalają one na utrzymanie po zakończeniu cyklu tego, co w jego czasie uzyskaliśmy). Jeśli chodzi natomiast o sam trening, to było to bardzo intensywne ładowanie na siłę oraz wytrzymałość siłową.

Obserwacje
Skoro już wiecie co i jak, to pora chyba teraz opisać to, co zaobserwowałem w czasie treningów podczas cyklu oraz po jego zakończeniu. Otóż okazało się, że kreatyna praktycznie nic mi nie dała, jeśli chodzi o siłę maksymalną. Zmiana, jaką zaobserwowałem w strefie przybloków czy "szmat" (podciągnięcie ciała na drążku za pomocą jednej ręki) była niezauważalna, w porównaniu do treningów nie popartych suplementacją. Z całą pewnością mogę jednak powiedzieć, że kreatyna działała, i to już po kilku dniach pobierania. Cały efekt pobierania kreatyny skupił się na wytrzymałości siłowej (czyli na siłowych wysiłkach powyżej ośmiu powtórzeń). Oczywiście nie wspominam o wytrzymałości lokalnej, gdyż, po pierwsze nie prowadziłem w tym czasie takich treningów, a po drugie kreatyna nie działa na tego rodzaju wysiłek. To co jednak mnie najbardziej zdziwiło, w porównaniu do zapowiedzi, jakich naczytałem się w reklamach prasowych, to brak efektów w postaci przyrostu siły maksymalnej. Jeśli jednak chodzi o wytrzymałość siłową, to tutaj byłem bardzo mile zaskoczony. Tutaj przyrosty były niemalże 300-procentowe! Na przykład, przed pierwszym cyklem byłem w stanie zrobić drabinę jeden raz, natomiast po cyklu... aż trzy razy! Byłem naprawdę zdumiony. Podczas drugiego cyklu przyrost nie był już tak wysoki, jednak nadal wiele wyższy niż normalnie. Dla tych z was, którzy się w tej chwili napalają i już liczą pieniądze w drodze do najbliższego sklepu, mam niestety przykrą wiadomość: na tym bowiem lista dodatnich cech kreatyny w moim mniemaniu się kończy. Zaczyna natomiast bardzo długa lista, nazwijmy to "efektów ubocznych". Oczywiście nie mam na myśli żadnych problemów zdrowotnych, gdyż jak potwierdzają to liczne badania naukowe, kreatyna jest preparatem całkowicie nieszkodliwym dla zdrowia (oczywiście w rozsądnych dawkach), lecz jedynie wszystkie te objawy, które są z punktu widzenia wspinacza nie tyle kłopotliwe, co wręcz niepożądane. Przede wszystkim mam na myśli spory przyrost wagi. U mnie wynosił on ok. 7 kilogramów (!), po odstawieniu preparatu i ustabilizowaniu się wagi (ma to związek między innymi z gromadzeniem się wody) spadł o 2 kilogramy. Jak widać daje to ostatecznie przyrost wagi rzędu 5 kilogramów. Dla wszystkich zaskoczonych informacja: jeden z moich znajomych po 5- tygodniowym cyklu przytył 12 kg, a słyszałem i o większych przyrostach wagi. W tym miejscu mógłby ktoś zakrzyknąć: "przecież te 5 kg to same mięśnie, więc i siły więcej". Ale niestety w praktyce nie wygląda to tak różowo. Jest prawdą, że cały przyrost masy jest związany z przyrostem masy mięśniowej, ale na tym dobre wiadomości dla nas, czyli dla wspinaczy się kończą. Dlaczego? Otóż chyba każdy wie, jakie mięśnie są we wspinaczce potrzebne, a jakie nie. Tutaj nie ma żadnej tajemnicy. Nie każdy wie jednak o tym, że kreatyna powoduje rozrastanie się wszystkich mięśni w organizmie, a nie tylko mięśni trenowanych!!! Mało tego, jak pisze Krzysiek Sas-Nowosielski, a także Eric Horst "czym mniej wytrenowani zawodnicy, tym większe rezultaty". Z tego powodu chyba bardzo łatwo o jedyny słuszny wniosek: "czym mniej wytrenowany MIĘSIEŃ, tym większy jego przyrost"! Teraz niech każdy stanie przed lustrem i powie, które mięśnie są u niego najmniej wytrenowane? Zakładając, że nie uprawiasz innych sportów tak aktywnie jak wspinaczkę, odpowiedĄ jest prosta: największego rozrostu mięśni można spodziewać się w... nogach! Przekonałem się o tym osobiście, gdyż pomimo tego, że w tym czasie nie robiłem nic, co obciążałoby moje nogi bardziej niż chodzenie, byłem przerażony ich "powiększeniem się". Tutaj jak najbardziej naukowa dygresja. Zapytałem bowiem osobiście Erica Horsta (internet to wspaniała sprawa), co sądzi na ten temat. Jego odpowiedĄ doskonale pasowała do moich własnych doświadczeń. Przeprowadził on bowiem badania na wspinaczach w Stanach i zaobserwował on u badanych przez siebie osób dokładnie to samo, co zaobserwowałem ja na samym sobie. Pisze on między innymi: "nie dajcie się zwieść wspaniałym reklamom i recenzjom w kulturystycznych czasopismach. To co bowiem wspaniałe jest dla kulturystów, może okazać się porażką w oczach wspinacza". Pisze on także: "jeśli sądzicie, że skoro kreatyna sprawia, że futboliści są silniejsi i więksi, to musi być ona również wspaniała dla wspinaczy, to jesteście w błędzie. Insulina jest przecież dobrą rzeczą dla diabetyków, ale to nie oznacza, że jest także dobra dla nas wszystkich". Reasumując, ktoś mógłby zapytać: co z tego, że ważę więcej, skoro jestem jeszcze silniejszy? OdpowiedĄ jest prosta. Co da nam nawet 50-centymetrowego obwodu biceps, kiedy palce nie będą w stanie utrzymać w ścianie naszego ciała? Jeśli ktoś oczekuje od wspinania czegoś więcej, niż tylko fenomenalnej sprawności na drążku, to wie, o czym mowa. Kreatyna przecież w żadnym stopniu nie wzmacnia naszych palców.

Pomysły na przyszłość
Kiedy zakończyłem testowanie kreatyny na moim organizmie, byłem załamany. To wprawdzie fajnie wskoczyć na drabinę i sobie po niej fruwać, ale jeśli chodzi o wspinanie... Klapa. Nawet pomimo wielokrotnych prób nie byłem w stanie powtórzyć bulderów, które wcześniej przechodziłem spokojnie. Niech ktoś przecież spróbuje powspinać się z kilkukilogramowym ciężarkiem u pasa. Czy można jakoś wpłynąć na negatywne, z punktu widzenia wspinacza, skutki spożywania kreatyny? Osobiście nie sądzę, by było to możliwe. Trzeba przecież pamiętać, że to co my uważamy za największą wadę tego rodzaju suplementacji (czyli przyrost wagi), dla naukowców tworzących ten preparat, było przecież rzeczą najważniejszą. Żaden kulturysta nie chce bowiem być szczupły i silny, ani tym bardziej żadnemu z nich nie zależy na rozwoju tylko poszczególnych grup mięśniowych. Wiele mówi się z zmianach w sposobie zażywania preparatu. Krzysiek mówi, o pomyśle pominięcia fazy podtrzymującej. Niestety, nigdzie nie udało mi się znaleĄć żadnych informacji na temat takiego pomysłu, ale zapytany przeze mnie lekarz sportowy pracujący w firmie zajmującej się produkcją i dystrybucją preparatów kreatynowych (i innych suplementów), powiedział, że nie widzi sensu takiego działania. Eric Horst natomiast proponuje pominięcie fazy nasycenia i przejście od razu do spożywania dawek od 3 do 5 gramów dziennie. Taki schemat wydaje mi się bardziej prawdopodobnym, ale o ewentualnych efektach ani on, ani ja nic nie wiemy. Szczerze mówiąc, to i tak nie sądzę, by komukolwiek udało się uzyskać większe efekty przyrostu siły bez znacznego przyrostu niepotrzebnej nam masy mięśniowej, na przykład nóg.

Podsumowanie
Na koniec najwłaściwszą rzeczą jest oczywiście podsumowanie. Czego można spodziewać się po kreatynie? Na pewno zwiększenia siły, a przede wszystkim wytrzymałości siłowej. Ale niestety należy także oczekiwać większego ciężaru ciała i zwiększenia masy mięśniowej, szczególnie w mięśniach "najmniej wytrenowanych" (a przeważnie są to nogi). Jeśli mam wypowiedzieć się w ostatecznej kwestii: za czy przeciw, to muszę niestety stwierdzić, że jestem przeciwny suplementacji kreatyną diety wspinacza sportowego. A chyba najlepszym tego dowodem jest to, że dziś, po tych wszystkich doświadczeniach, że tak powiem "na własnej skórze", kiedy prowadzę, w moim mniemaniu najbardziej profesjonalny trening, jaki mogę sobie wyobrazić, nawet nie myślę o tym, by dawać jeszcze bardziej popalić moim stawom i ścięgnom kuracjami takimi jak osławiona kreatyna.

PS. Oczywiście powyższe przemyślenia, to tylko moje poglądy poparte dostępnymi mi badaniami, no i przede wszystkim własnymi obserwacjami mojego ciała. Każdy z was może przecież doznawać zupełnie innych, i to być może nawet skrajnie innych, wrażeń. Ale tak to już jest z suplementami, które przecież działają bardzo subtelnie (często wiele bardziej subtelnie niż wydaje się to samym zainteresowanym ich spożywaniem). To co dla jednego jest rewelacyjne, dla innego może być bezsensowną stratą kasy. Dla dodania szczypty soli: osobiście znam wiele przypadków (również wśród wspinaczy), kiedy prowadzona właściwie suplementacja kreatyną nie przyniosła dokładnie żadnych rezultatów...


--------------------------------------------------------------------------------

Rafał Moucka mieszka w Wodzisławiu Śląskim, wspina się od czterech sezonów, od dwóch prowadzi systematyczny trening. W 1999 roku poprowadził całą serię trudnych dróg (m.in. Sportland Na Mściwoja VI.6, Chomeini VI.6/6+, Archaiczne Techniki Ekstazy VI.6+).





Power comes from God.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
ambroziak Farmakolog
Ekspert
Szacuny 127 Napisanych postów 9766 Wiek 1 rok Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 23562
Kin, jeżeli masz kontakt z redakcją to przekaż im moją uwagę. Kolega, wapinacz popełnił drobny błąd. Aby uniknąć podobnych problemów, wystarczy stosować kreatynę tylko po treningu - wtedy znadkompensuje się ona tylko w trenowanych grupach mięśniowych. Dawka też powinna być mniejsza - nie więcej, jak 5 g. Jedną z przyczyn problemu była też nieracjonalnie wysoka podaż węglowodanów - do każdej porcji kreatyny. Węglowodany należy zastąpić rybozą! Generalnie, dla wspinaczy lepsza jest piro, bo nie ciągnie wody i spala tłuszcz - nie powodyje wysokiego, ogólnego przyrostu wagi.
Wspinaczom proponuję tak : 2 g monohydratu + 2 g rybozy po treningu i ok 2,5 g pirogronianu przed snem.

S. Ambroziak

S. Ambroziak

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

do P.Głuchowskiego - klatka

Następny temat

OLIMP TEAM - PROPOZYCJA

nutloveb