SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Dieta dla 17-latki. Proszę o porady...

temat działu:

Odżywianie i Odchudzanie

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 5748

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 2 Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 22
Witam, wszystkim. Mam problem, może nie taki spory. Nie chodzi głównie o samo schudnięcie, tyle co o załapanie prawidłowych nawyków żywieniowych i redukcję wagi, przy okazji. Mam 17-lat, nie jestem przy sporej nadwadze, bo ważę 55-56kg (164 cm wzrostu), jednak mam taką, a nie inną budowę ciała, że wcale nie wyglądam na szczupłą. Ludzie na oko dają mi około 60, 65 kg. To z czym źle się czuje, to PRZEDE WSZYSTKIM moje boczki, noszę rozmiar spodni 38, ale wylewają mi się z nich okropnie, chociaż wszędzie indziej spodnie są idealnie dopasowane. Później moje ręce, też wydaje mi się, że są nieproporcjonalne do reszty ciała, jakieś takie grubsze. No i na końcu uda - chociaż to jeszcze nie taka straszna katastrofa. Z kolei pupę mam strasznie płaską. Wszystko nie tak jakbym chciała. Do tego wydaje mi się, że ogólnie jestem jakaś taka nieproporcjonalna. Jeżeli was to interesuje mogę dorzucić moje zdjęcia. Więc moje pierwsze pytanie to jakie ćwiczenia mogę stosować na te partie ciała? Niedawno zaczęłam robić a6w, czy dojdę do końca nie wiem, na razie 3 dzień. Od wczoraj zaczęłam skakać na skakance - dokładnie 1200 podskoków na dzień. Raz w tygodniu mam basen, przynajmniej ze 3 razy w tygodniu staram się pół godziny biegać/1h jeździć na rowerze. Do szkoły mam kawałek więc w jedną i druga stronę mam 40 minut szybkiego tempa. Z ruchu tyle. Wydaje mi się, że nie jest tak źle.
Jeżeli chodzi o dietę - nie stosuje żadnych wielkich rygorów, jeszcze się rozwijam i wiem, że nie mogę forsować bardzo mojego organizmu dietami typu 1000 kcal. Zresztą nie chcę zniszczyć sobie metabolizmu. Ale coś jest w niej nie tak, bo często mam ataki głodu, nie chodzi o same słodycze, tylko o jedzenie w ogóle. Potrafię się na nie rzucić i zjeść pół chleba, albo tak jak dzisiaj twixa, obwarzanka, draże i chrupki na raz. Strasznie się później czuje, coś nie do opisania...wyrzuty sumienia, nienawiść do samej siebie, obrzydzenie sobą. Po co ja to robię, skoro wiem jak później będzie? Nie potrafię tego wytłumaczyć. Dzisiejszy dzień jakoś tam usprawiedliwiam sobie tym, że dostałam okres...ale sama do końca w to nie wierzę.

Staram odżywiać się w miarę racjonalnie, chociaż mój tryb życia naprawdę BARDZO mi to UTRUDNIA! Moją szkołę mam bardzooo dlaekooo, dojeżdżam do niej 24km. Wstaję o 4, wypijam szklankę wody z cytrynką, łyżeczka Ispangula (takie zioła, które pęcznieją w brzuchu zmniejszając uczucie głodu - coś w stylu błonnika). Idę się ubrać, umalować, po pół godzinie wracam i zaczynam
ŚNIADANIE -
standardowo są to płatki fitness (od których się uzależniłam i nie wyobrażam sobie, żebym nie mogła ich zjeść na śniadanie, ale jeżeli one będą tak bardzo źle wpływać na moją dietę to postaram się je wyeliminować - jak uważacie? ) + otręby z mlekiem 0,5% zazwyczaj podgrzanym bo lubię coś ciepłego zjeść, kiedy rano jest tak zimno. Do tego czasami wciągnę jabłko jeszcze, albo ze 2 kostki gorzkiej czekolady, zależy na co mam tam ochotę...W zasadzie tak wygląda moje śniadanie codziennie.

o 5:45 mam autobus, około 6:20 jestem w miejscowości docelowej, 40 minut szybszego tempa i jestem sobie już w szkole na pierwszej lekcji, która bagatela zaczyna się o 7:10 (i tak codziennie...katorga..). W szkole jem
II ŚNIADANIE - najczęściej nie jest ono zbyt duże. Myślę, że to błąd i postaram się to zmienić...Brałam sobie zawsze 2 grahamki (pieczywa PANO, takie z biedronki) posmarowane serkiem ziołowym + jakieś jabłko.

Lekcje kończę o 14, o 16 jestem dopiero w domu...wtedy jem obiad. Zazwyczaj zjadam co to tata upichci, czyli ostatnio coraz częściej rybki (np. panga, jakaś rybka z sosem brokułowo-serowym), czasami warzywa na patelni, z ryżem i z mięskiem, czasami samo mięso z sałatką (ziemniaków staram się nie łączyć z obiadem), czasami jakaś zupa - grochowa, pomidorowa, warzywna, w zależności co jest - wszystko oczywiście z granicach rozsądku.

I tu zaczynają się schodki, bo...obiad jest o 16, o 22 chodzę zazwyczaj spać, żeby chociaż trochę się wyspać...więc o której mam zjadać kolację? Do tej pory robiłam to około 18, tak żeby było te 4h przed snem, ale nie wiem czy dobrze robię, bo od obiadu mija wtedy tylko 2h? Jak uważacie, co z tym zrobić?

A kolacja wygląda zazwyczaj tak:
- Kisiel + jakiś owoc, lub warzywo + kanapeczka z czymś (zazwyczaj z serkiem ziołowym lub z pomidorem, sałatą i żółtym serkiem)
- albo 2 kanapeczki, jedna taka druga taka (jak wyżej)
- lub całkiem coś innego typu jogurt, same warzywa, czy znowu płatki z mlekiem.

ATAKI GŁODU miewam zazwyczaj kiedy wychodzę ze szkoły i idę na PKS. Po drodze tyle sklepów, stoisk z obwarzankami moimi ukochanymi, że często daje się wciągnąć, lub wieczorem po kolacji (godzina około 20,21). Wydaje mi się, że to wina mojego II śniadania, czy to prawda? Jeżeli tak, to co mam jeść, żeby nie miewać tych cholernych ataków?

Dodam jeszcze, że w niedziele robię sobie tkzw. "wolne" czyli pozwalam sobie na jakieś przyjemności typu lód, kawałek pizzy, kebab czy cokolwiek. Tylko mój problem polega na tym, że jak już zjem ten jeden kawałek to wpadam w trans i jem tego coraz więcej. Chciałabym umieć to kontrolować :(

Poza tym - chleb. U mnie nie stoi nic poza chlebem...białym. Nienawidzę ciemnego, nie potrafię tego przełknąć, a kanapki z pieczywem typu WASA ledwo co przechodzą mi przez gardło, więc zawsze jem białe pieczywo. Nie wiem czy potrafiłabym z niego zrezygnować, bo kiedy próbowałam to ataki głodu były jeszcze częstsze i zazwyczaj właśnie głównym moim celem był chleb biały..

napoje - staram się wypijać przynajmniej 1,5l wody dziennie, 4-5 razy wypijam herbaty (zieloną i czerwoną), często kupuje napoje typu light, np cola, jakieś powerki - wiem, że to świćstwo, ale chce sobie pozwolić na coś przyjemnego bo bez tego nie dałabym rady ani rusz.

WRĘCZ BŁAGAM WAS O JAKIEŚ RADY!!
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120

Wyjątkowo przepyszny zestaw!

Zgarnij 3X NUTLOVE 500 w MEGA niskiej cenie!

KUP TERAZ
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 138 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 6202
Swojego czasu miałem podobny problem z podjadaniem, kanapeczka z białego chlebka kończyła się zazwyczaj zjedzeniem połowy bochenka z pentem "kiełby" i ogórami ;] Od czasu redukcji w sierpniu 0,8 nie jadłem białego chleba tylko sam razowy i powiem że ten biały to kiczowaty bezsmakowy gniot w porównaniu do razowego.
Co do podjadania smakołyków, to jeżeli będziesz wiedziała co jest twoim celem, i mocno się zaprzesz to zawsze odmówisz, po za tym pomyśl: za czipsy dasz 2zł, za pizze np 7zł i zamiast tego wydatku możesz wydać te pieniądze na coś innego co sprawi ci przyjemność. Bo jakby nie patrzeć jedzenie jest w pewnym sensie przyjemnością? ale co to za przyjemność jak po 2 minutach smak ustanie i całość pójdzie 'w biedra' i 'do wisły'?
Co do ataków głodu przed PKSem o bierz sobie ten preparat na pęcznienie co rano lub zjedz białego serka, też zatka ;]

hej ho hej ho martwy by sie robiło

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 33 Napisanych postów 5537 Wiek 50 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 47895
Stresc to, bo od nadmiaru tekstu glowa boli...
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 25 Napisanych postów 1977 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 27200
„Jeżeli chodzi o dietę - nie stosuje żadnych wielkich rygorów, jeszcze się rozwijam i wiem, że nie mogę forsować bardzo mojego organizmu dietami typu 1000 kcal.”- takimi dietami nie forsuje się,niezależnie ile ma się lat A dieta bardzo kiepska. Przede wszystkim zbyt mało białka, brak odpowiednich źródeł tłuszczu w diecie. Do tego jesz zbyt dużo przetworzonych, śmieciowych rzeczy. I co to za bzdura żeby jeść o 18 ostatni posiłek skoro kładziesz się spać nie wcześniej niż o 22? Większą szkodę zrobisz sobie nie jedząc tyle czasu do snu, a pewnie myślisz, ze jedząc po 18 od razu się tyje... Tyle,ze ten Twój ostatni posiłek przed snem niech nie zawiera węglowodanów. I ogólnie na tym poziomie wiedzy,a zarazem z chęcią zmiany nawyków, polecam 10 wskazówek żywieniowych,które znajdziesz w postach podwieszonych. Jeśli będziesz się ich trzymać + dorzucisz ruch to niczego więcej nie potrzebujesz A Twoje ataki głodu to nic innego ,jak wina fatalnej diety. Przy dobrej diecie nie powinno ich być.

www.pajacyk.pl
-----------------------------



----------------------------

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 13 Napisanych postów 1139 Wiek 35 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 8503
Jak kolega wyżej.

Przeczytałem całość, ciekawa historia, jestem wdzięczny, że się tym podzieliłaś
Ale pozwolę sobie streścić ją dla osób, które nie mają siły przebrnąć przez całość.
Zaczynam:
"Witam, jestem 17-latką o wzroście 1,64m i wadze 56kg. Chciałabym trochę schudnąć, bo denerwuje mnie tłuszcz na boczkach.
Nie wiem jeszcze jak, bo nie przeczytałam postów podwieszonych".

Serio Cała reszta jest tutaj zbędna.
Forum działa na tej zasadzie: wiedza, która jest potrzebna osobie odchudzającej się jest pogrupowana, opisana i znajduje się na samej górze działu, razem z odpowiednimi komentarzami co gdzie znaleźć. Użytkownik ją przyswaja, dzięki czemu dieta dla niego będzie czystą przyjemnością. Tutaj podaje swoją propozycję jadłospisu, My widząc go możemy ocenić stan jego wiedzy. Jeśli jest zbyt mały - odsyłamy raz jeszcze do postów podwieszonych. Jeśli dieta jest bliska ideałowi - ufamy, że osoba odchudzająca się przyswoiła sobie wiedzę, poprawiamy ewentualne braki i trzymamy kciuki.
Trochę mi odbija, bo przez ostatnich 40 godzin spałem tylko 3
Ale z grubsza powinnaś wiedzieć o co mi chodzi.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 2 Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 22
Okey dzięki wam :) Rozpisałam się, bo myślałam, że to da bardziej ocenić sytuację :P
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

trening

Następny temat

Dieta/redukcja/rzeźba/dietka do oceny ;)

sosy