SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Co klub to mistrz.

temat działu:

Sztuki Walki

słowa kluczowe: ,

Ilość wyświetleń tematu: 1871

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 62 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1045
Witajcie!

Jakiś czas temu dla rozgrzania zacząłem uczęszczać na treningi kung fu w pewnym śląskim mieście.Trener, a jakże mistrz jednego ze styli Kung Fu, absolwent pewnej znanej szkoły sztuk walki, posidał stopień 6 dan.No cóż jestem osobą, która kiedyś zetknęła się ze sztukami walki takimi jak karate kyokushinkai, kickboxing czy bjj.To co zobaczyłem, trochę mnie zaskoczyło.Na sali kilka brązowych pasów, jakieś pomarańcze, zieleń i błękit.Wszystko fajnie pięknie.Kiedy jednak zacząłem drążyć temat to zauważyłem, że ten brązowy pas, nawet nie wie jak się ten stopień nazywa.Zdawał, bo trener kazał.A technika?Troszkę balet i szukanie przez trenera poklasku u uczniów, jaki to on super jest.Techniki te 'skuteczne', to bym poważnie przemyślał, ponieważ, oprócz kilku naprawdę dobrych i ciekawych, to reszta jakaś taka niepotrzebna ze zbędną otoczką.Na stronach internetowych wiele takich sekcji znaleźć można.Mistrz na mistrzu dosłownie.Danów, że aż na pasie się mieścić nie chcą.A realia?O kilku tylko słychać, że ma sukcesy zarówno na turniejach jak i na dworze, jak zajdzie taka ostateczność.Wydaje się, że na 10 prawdziwych mistrzów przypada 100 takich sobie, którzy poprostu robią cyrk ze sztuki.Czemu tak się dzieje?Skąd te pasy, kluby i mistrzowie, czemy dziś tak trudno znaleźć prawdziwy autorytet, prawdziwego mistrza i nauczyciela.Jak myślicie?

Pozdraiam!
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 160 Wiek 27 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 5727
pffff...
Pytanie, cwani "miszczowie" już dawno wywęszyli dobry interes na SW. Pochodził taki na coś, później stworzył "odrębny styl" czy tam n-tą jego odmianę. Oczywiście wszystko najlepsze w świecie. Najbardziej jednak u takowych mistrzów jest widoczna egzotyka, na którą lecą np. rodzicie. Zapisują młodsze pociechy, dzieciak ma tam radochę, ojciec dumny. Wszystko miód, cud, malinka a taki instruktor kaski przytnie. Pomijając dzieci, przychodząc także ludzie starsi do owych miszczów. Wtedy należy rozważać potrzeby ich wizyt na treningach. Realna samoobrona, zabicie czasu, kondycja czy poprostu zamiłowanie. Oprócz tego pierwszego, resztę znajdziemy napewno na 99% sal magicznych czy zwykłych trenerów.
Gdzie szukać dobrych instruktorów?
-Trudno powiedzieć. Najlepiej łazić po klubach. Skoro miałeś już styczność z SW lepiej już ocenisz kwalifikacje owego misztrza. Osobiście mi się trafił za***isty sen-sei. Narazie wszystko jest wporządku, ziomek mądrze gada i treningi są dobrze prowadzone.

Zmieniony przez - NTJ w dniu 2008-05-12 21:50:26
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 77 Napisanych postów 11983 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 79498
Bo w dzisiejszych czasach dla niektórych liczy się tylko kasa,o czarny pasek i papiery instruktora w niektórych SW jest łatwo,później zakłada się sekcje.Stąd jak kiedyś A.Bryl powiedział biorą się papierowi mistrzowie z setkami certyfikatów i nikłymi umiejętnościami w walce i nauczaniu jej innych.Oni nie są od walki,tylko np.specjalistami od kata palcami rękiSporo młodzieży garnie się do treningów SW i dla nich na początku każdy kto posiada czarny pas jest WIELKI.Dopiero gdy ktoś dłużej trenuje zaczyna dostrzegać,że instruktor może być bajkopisarzem,czarny pas dostał bo była promocja w hipermarkecie,pierwsze co go interesuje to opłacanie składek przez trenujących i sprzedaż klubowych gadżetów i na treningach jest więcej opowieści o skuteczności danej SW,które maskują niedociągnięcia treningowe.Dobry instruktor,sensei,guru,sifu,czy jak go tam zwać to naprawdę skarb,choć jak się już na niego trafi,to widzi się,że taki człowiek,to jest taki lekki odchył

Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 160 Wiek 27 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 5727
Właśnie tu słaby masz dużo racji. Jeśli chodzi o te odchyły to też. U mnie trener wszystkim załatwiał ochraniacze z hurtowni taniej albo kempo-gi. O gadżetach to w ogóle żadnej mowy niebyło. Do dziś połowa sekcji niemoże doprosić się o naszywki klubowe
"Chłopaki, przywiozę wam tam kiedyś jak niezapomnę"

Właśnie, poniżej daję linka do kolejnej odmiany karate Ty-Ga Karate
Co do skuteczności - nieposiadam kompetencji by to określić.
Na forum prowadzona jest dyskusja na temat owego stylu. Zapewne coś pokoroju rysia.m

http://psktw.prv.pl/ Ty-Ga Karate
http://www.sfd.pl/Ty_ga-_kolejne_karate_po_Polsku-t373379.html Dyskusja


Zmieniony przez - NTJ w dniu 2008-05-12 22:05:55
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 1057 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 14447
Stąd jak kiedyś A.Bryl powiedział biorą się papierowi mistrzowie z setkami certyfikatów i nikłymi umiejętnościami w walce i nauczaniu jej innych.

Ciężko powiedzieć kogo dokładnie miał na myśli ale jeśli te osoby, o których myślę, a pewnie się nie mylę (był między nimi konflikt) to trochę się pomylił. Od tamtej pory wychowali wielu reprezentantów kraju i mistrzów świata.
Aczkolwiek ma to idealne odniesienie do tego co się teraz dzieje na "rynku" sztuk walk. Jest popyt jest podaż.. ;)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 77 Napisanych postów 11983 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 79498
Bonku5,ten tekst,akurat tego pana jakim jest A.Bryl wpadł mi akurat na myśl.Czytałem o jego dawnym konflikcie z ludźmi ze świecznika TKD w Polsce,ale to,że go napisałem miał akurat znaczenie ogólne,nie dotyczył tej SW jaką jest TKD.W wielu SW są panowie co swoje czarne pasy,dany i setki certyfikatów dostają na zasadach koleżeńskich od innych miszczów,w niewielu przypadkach mogą się oni pochwalić adekwatnymi do nich umiejętnościami walki,raczej powienni dany dostawać za umiejętności marketingowo-handlowo-reklamowe stylu,sekcji,czy szkółki SW.

Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 1057 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 14447
Jasne w pozostałej kwestii zgadzam się w 100%. Przykładowo mając Dana w ITF, można dostać bez zdawania minimum dana w innych "dziwnych" federacjach TKD. Nie mówie tu o tych czołowych ;) I stąd biorą się ludzie którzy mają po 50 Danów w różnych stylach... Jest jeden w TKD, nie pamiętam z jakiej federacji ale nazwiska nie podam z grzeczności :P W sumie ma 54 dany.. hehe
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 11 Napisanych postów 4405 Wiek 1 rok Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 45860
Niestety żyjemy w cholernie skomercjalizowanych czasach i na SW też to się odbiło. Stopnie tak naprawdę mają juz teraz niewielkie znaczenie, jak ktoś ma na to parcie, zawsze sobie znajdzie jakąś pseudoorganizacyjkę, w kraju czy za granicą, która go hojnie danami obdarzy

Łatwiej znaleźć dobrego trenera w stylach, gdzie stopnie mają znaczenie marginalne albo wcale ich nie ma. Tam się prędzej buduje pozycję poziomem i osiagnieciami sportowymi. Chociaż tutaj też się często manipuluje, np. dobierając sobie przeciwników pod korzystne statystyki , albo promując jakieś 'ustosunkowane' beztalencia.
Ale tam gdzie jest rywalizacja sportowa, łatwiej o porównania i namacalne efekty.

Myślę, że po prostu trzeba zadać sobie trochę trudu z szukaniem dobrej sekcji, a przede wszystkim nie zamykać się w pierwszej, która się akurat napatoczy , odwiedzić kilka klubów, jeździć na różne seminaria,itd. Aż w końcu trafi się na tą optymalną sekcję. Z doświadczeniem przychodzi też wyczucie odnosnie poziomu trenera, łatwiej ocenić, jeśli ma sie skalę porównawczą. No i zawsze można też poszperać na forach internetowych , popytać o opinie o różnych klubach.

"The wise win before the fight, while the ignorant fight to win."

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Cavior Bushido24.pl
Początkujący
Szacuny 25 Napisanych postów 7168 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 46566
posidał stopień 6 dan

Pewnie red tiger, pszczyna albo inny kung-fu-podobny wynalazek który Chin na oczy nie widział?

Danów, że aż na pasie się mieścić nie chcą.

No ewidentnie red tiger albo pszczyna

Wydaje się, że na 10 prawdziwych mistrzów przypada 100 takich sobie

Podejrzewam, że ta proporcja wygląda nawet gorzej.

Czemu tak się dzieje?Skąd te pasy, kluby i mistrzowie, czemy dziś tak trudno znaleźć prawdziwy autorytet, prawdziwego mistrza i nauczyciela.Jak myślicie?

Idzie o forsę. To absolutnie wszystko tłumaczy.

W wielu SW są panowie co swoje czarne pasy,dany i setki certyfikatów dostają na zasadach koleżeńskich od innych miszczów,w niewielu przypadkach mogą się oni pochwalić adekwatnymi do nich umiejętnościami walki,raczej powienni dany dostawać za umiejętności marketingowo-handlowo-reklamowe stylu,sekcji,czy szkółki SW.



W sumie ma 54 dany.. hehe

Chyba wiem o kim mówisz. Tyle, że 53 a nie 54

Dobry instuktor:

-ma wieloletni staż

-ma stopień nadany i potwierdzony przez dużą i uznaną federację swojego stylu (federacje międzystylowe to zwykle fabryki "koleżeńskich" danów)

-nie ukrywa informacji o tym co, u kogo i jak długo trenował

-nie używa na treningu takich wyrażeń jak "energia ki", "mma to rozrywka dla d****i" albo "jesteśmy najskuteczniejsi-tak skuteczni że nie walczymy z nikim z obawy o to by go przypadkiem nie zabić"

-jest otwarty na inne style, nie krytykuje, nie wyśmiewa

-ma wiedzę o sztukach walki-zarówno teoretyczną jak i praktyczną

-nie obawia się trenować ze swoimi uczniami (a nie tylko wydawać komendy)

-organizuje seminaria-a po seminariach czy egzaminach-imprezy integracyjne dla sekcji, gdzie można z nim normalnie pogadać

-nie zabrania uczniom trenować czegoś innego (hermetyczne sekcje to najczęściej sekty )

-jest szanowany przez przedstawicieli innych styli (najlepiej kontaktowych)

-nie pogania by wpłacać idealnie w terminie-ot tyle, żeby mniej więcej w pierwszej połowie miesiąca wpłacić

-nie winduje cen jeśli nie rosną koszty sali

-nigdy nie tłumaczy technik na zasadzie "tak bo tak"-tylko cierpliwie wyjaśnia szczegóły, podsuwa wskazówki

-nie wstydzi się ubrać białego paska jeśli na trening przypadkiem zapomniał swojego czarnego

Ktoś kto spełnia powyższe kryteria raczej na pewno prowadzi dobrą sekcję, niezależnie od stylu
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 10 Napisanych postów 2603 Wiek 29 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 31404

-nie wstydzi się ubrać białego paska jeśli na trening przypadkiem zapomniał swojego czarnego


Kiedyś miałem niezłe zdziwko jak zobaczyłem swojego senseia w żółtym
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 95 Wiek 48 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 209
Oooooooooooo! dobry temat ) U mnie ( ale nie powiem dokładnie gdzie, żeby nie było, że kogoś obgaduję ) jest takie miasteczko ze 25 tyś mieszkańców. No i jest tam miszcz od kung-fu z 9(!) danem i własną międzynarodową organizacją (!), a drugi ma jakiś klub bnsw ( bliżej nieokreślonych sztuk walk) i ma 6 (!) dana. Obaj panowie zaliczyli w swoim życiu epizod w KK ( chyba do 8 kyu :) ) więc podstawy są , hehehehehe! ten z 6 to nawet ma na swojej stronie filmik jak robi kata ( chyba taikyoku I, ale trudno rozpoznać bo taka rozwojowa wersja )
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Ból łokcia

Następny temat

Kilka pytan dot. TKD

Fruzelina