SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

64. Tour de Pologne

temat działu:

Inne dyscypliny

słowa kluczowe: ,

Ilość wyświetleń tematu: 1940

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 63 Napisanych postów 34206 Wiek 27 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 431804
64. edycja wyścigu kolarskiego Tour de Pologne odbędzie się w dniach 9-15 września 2007 roku. W imprezie wystartuje 23 ekipy kolarskie (20 z i 3 z dzikimi kartami). Włączna długość trasy to 1237,1 km.

Start wyścigu zaplanowano jak przed rokiem w Warszawie. Jednak tym razem będzie to krótki 3 kilometrowy odcinek jazdy drużynowej na czas. Meta została usytuowana, podobnie jak w latach poprzednich, w Karpaczu, pod skocznią narciarską Orlinek (po raz dziewiąty z rzędu)


09.09.2007 - 1. etap: jazda drużynowa na czas (3 km)



WARSZAWA (3x1 km)

Tak efektownego początku Tour de Pologne jeszcze nie było. Po raz pierwszy na trasie zagości drużynowa jazda na czas, rozegrana wieczorową porą w centrum stolicy naszego kraju - Warszawie. Będzie to trochę etap "pod kibiców", jednak nie ma co marudzić. Jeżeli miałbym wybrać między oglądaniem nudnego 200 km etapu, a 3 km drużynową czasówką, to zdecydowanie więcej satysfakcji i emocji fanom kolarstwa przyniesie to drugie. Ponadto miejsce rozegrania tej czasówki będzie tzw. "strzałem w dziesiątkę", bo gdzie jak gdzie ale to właśnie w stolicy liczymy na największą rzeszę ludzi zgromadzonych wokół Teatru Wielkiego Co do samej rywalizacji, to 1. etap nie przyniesie różnic czasowych. Do walki włączą się pewnie ekipy, które przez pierwsze etapy naszego narodowego Touru chcą być w posiadaniu koszulki lidera.



10.09.2007 - 2 etap (202,4 km)



PŁOŃSK
Ciechanów (premia lotna)
Mława (premia lotna)
Działdowo (premia lotna)
Nidzica
OLSZTYN (3x6,4 km)

Drugi dzień zmagań peletonu TdP. O tym jak potoczy się etap, będzie zależeć głównie od znanego już kolarzom jadącym w naszym narodowym Tourze - wiatru. Co roku niektórzy z faworytów musieli się mocno namęczyć, by nasze "mazurskie huragany" nie sprawiły, że znaleźliby się oni za peletonem. Jest to pierwszy "dwustokilometrowiec" Tour de Pologne. Start w Płońsku będzie zapewne spokojny. Wiadomo - rozeznanie sił, pierwsze mniejsze lub większe skoki. Możliwe, że powtórzy się sytuacja z przed roku i do przodu "wyskoczą" zawodnicy pokroju Osińskiego, którzy chcą wygrać klasyfikację aktywnych. Następnie przejazd przez m.in. Ciechanów, Mławę, Działdowo. Po raz 12. miastem etapowym TdP będzie stolica Warmii i Mazur - Olsztyn. Zapewne jak przed rokiem na miejscu linii mety tłumy kolarskich sympatyków. Warto dodać, że Olsztyn czterokrotnie był nagradzany jako najlepsze miasto Tour de Pologne, wobec czego Lang Team jest przekonany, że podobnie jak w ubiegłych latach współpraca będzie układała się bardzo dobrze.



11.09.2007 - 3. etap (192,2 km)

OSTRÓDA
Łukta
Morąg (premia specjalna)
Pasłęk (premia lotna)
Elbląg (premia lotna)
Elbląg (premia górska III kat.)
Malbork (premia lotna)
Tczew
Pruszcz Gdański (premia specjalna)
GDAŃSK



3. etap to kolejny dzień zwiedzania mazurskich terenów. Jednak dalsza cześć zmagań to już wjazd bardziej w głąb Polski. Tym razem przy ustalaniu miast etapowych pominięty został Elbląg, który w tym roku będzie tylko przez parę chwil gościł zawodowy peleton. Następnie zawodnicy przejadą przez krzyżacką stolicę - Malbork. Potem zboczymy lekko na południe, do Tczewa i Pruszcza Gdańskiego. Tutaj już peleton spokojnie powinien przejechać do Trójmiasta, a dokładniej do Gdańska. Co roku mogliśmy tutaj podziwiać start zawodników. Tym razem prezydent miasta, Pan Paweł Adamowicz dołożył wszelkich starań, by miasto to właśnie miasto, gdzie w latach 80. byliśmy świadkami początków przemian w komunistycznej Polsce, zawodnicy mogli walczyć o zwycięstwo etapowe.



12.09.2007 - 4. etap (242,3 km)

CHOJNICE
Człuchów
Debrzno
Złotów
Krajenka
Piła (premia lotna)
Ujście (premia górska III kat.)
Chodzież (premia lotna)
Wągrowiec (premia lotna)
Skoki
Murowana Goślina (premia specjalna)
POZNAŃ (2x12,2km)


Swoistego rodzaju nowością jest to, że w tym roku Tour de Pologne szerokim łukiem omija kujawskie miasta - Bydgoszcz i Toruń. Nowością natomiast jest to, że na trasie pojawia się "brama i klucz Kaszub" - Chojnice. Po raz ostatni to miasto znalazły się na trasie naszego narodowego Touru w 1998 roku. Jednak zawsze było "tylko" miastem przejezdnym. W tym roku to cała kolumna Tour de Pologne zawita do Chojnic na dłużej. Cała inicjatywa tego przedsięwzięcia zrodziła się na październikowych Dniach Serca, gdzie obecny był organizator wyścigu Czesław Lang. Następnie pod koniec grudnia na oficjalnym spotkaniu Pana Langa z włodarzami miasta doszło do ostatecznego porozumienia. Informacja ta od razu obiegła chojnickie media i była to jedna z pierwszych wzmianek dotycząca 64. edycji Tour de Pologne. Po starcie ostrym zawodnicy przejadą m.in. przez Człuchów, Złotów, Piłę. Potem na trasie pierwsza premia górska TdP w Ujściu. Następnie na peleton czeka Chodzież i Wągrowiec. Potem już tylko rzut beretem do miasta koziołków - Poznania. Przed rokiem sprint w tym mieście wygrał Włoch Daniele Benatti. Stolica wielkopolski znakomicie przygotowała wtedy końcówkę etapu (dwie rundy po 12,2km). Piękne widoki na Malcie, a także dobre miejsce do rozegrania finiszu. Dodać trzeba, że etap ten liczy 242 km! Jak na etapówke to sporo, ale ściganie dopiero się zaczyna.


13.09.2007 - 5. etap (255,7 km)

WRZEŚNIA
Środa Wlkp. (premia lotna)
Śrem (premia specjalna)
Gostyń (premia lotna)
Krobia
Miejska Górka
Rawicz
Żmigród (premia lotna)
Wołów
Strzegom
ŚWIDNICA(3x 5,4 km)


To będzie dopiero hardcore. Wszystko wszystkim, ale jeżeli po wczorajszych ponad 240km trasa liczy 260km... W dwa dni zawodnicy pokonają ponad 500km! Takie rzeczy tylko w erze, albo... w Tour de Pologne. Ale nie jesteśmy tutaj od marudzenia, bo przecież im dziwniej - tym ciekawiej. Tym razem peleton powita miasto położone nad rzeką Wrześnicą - Września. Tego dnia zawodnicy przejeżdżać będą przez mniejsze miasteczka - kolejno Środa Wlkp., Rawicz, Wołów i Strzegom. Meta na 3 rundach po 5,4 km każda w Świdnicy. Będzie to ostatni "płaski" etap przed wjazdem w góry. Czy dojdzie tutaj do pierwszych rozstrzygnięć ? Jeżeli dzień prędzej i dzisiaj tempo będzie szalone (a pewnie nie będzie), to przed Karpaczem powinna wyłonić się szeroka grupa faworytów do zwycięstwa w 64. Tour de Pologne. Nawiązując jeszcze do długości etapu, to Panu Langowi proponujemy rozwiązania z Tour de France z lat 1919-1924. Wtedy to etap liczył sobie 482 km z Les Sables d'Olonne do Bayonne. Godne uwagi



14.09.2007 - 6. etap (181,2 km)

DZIERŻONIÓW
Przełęcz Walimska
Jedlina Zdrój
Wałbrzych (premia lotna)
Szczawno Zdrój (premia lotna)
Boguszów-Gorce
Kamienna Góra (premia lotna)
Przełęcz Kowarska
Kowary
Karpacz (górska premia I kat. 2x)
Miłków
Karpacz (górska premia I kat. 2x)
Miłków
Karpacz (górska premia I kat. 2x)
Miłków
JELENIA GÓRA

Przedsmak tego, czego będziemy świadkami jutro. Tym razem peleton do przejechania będzie miał "tylko" 181 km. Na tegoroczną edycję, to rzeczywiście mało. Start ostry w Dzierżoniowie. Potem premie lotne w Wałbrzychu. Szczawnie Zdroju i Kamiennej Górze. Potem tylko Kowary i zaczyna się! Tego dnia kolarze przejadą Karpacz trzykrotnie. Jak Karpacz, to wiadomo jaki szczyt będzie brylował. W tym roku Czesław Lang zrezygnował z jednego etapu górskiego kosztem czasówki drużynowej w Warszawie. 6. etap Tour de Pologne będzie przetarciem przed kolejnym, "królewskim" odcinkiem. Meta czeka na kolarzy po zjeździe z Karpacza w Jeleniej Górze. Przed rokiem o zwycięstwie zadecydował pojedynek Stéphane Auge - Aaron Olsen. Wygrał go kolarz Cofidisu.


15.09.2007 - 7. etap (147,7 km)

JELENIA GÓRA
Wjazd na rundę wokół Karpacza (6x21, 7 km):
Karpacz (górska premia I kat. 4x)
Karpacz (premia lotna)
Karpacz (górska premia I kat. 2x)
KARPACZ

Góry pikne moje! Szkoda tylko, ze kolejny raz jedynym poważnym szczytem będzie Alpe d'Orlinek. No ale nic, jak się nie ma co się lubi Tym razem organizatorzy oszczędzili nam widok na skocznie w Karpaczu. Będziemy ją mijać sześciokrotnie (przed rokiem ta liczba na dwóch weekendowych etapach oscylowała w okolicach 13 razy). Kolarze będą natomiast przejeżdżać także nieopodal malowniczej świątyni Wang. Oczywiście na szczycie każdego podjazdu czeka na kolarzy premia górska 1 kategorii. Start tego etapu w Jeleniej Górze. Rok temu królował tutaj Stefan Schumacher z Gerolsteiner. Często pogoda rozdaje karty na królewskich etapach w Karpaczu. W poprzedniej edycji matka natura oszczędziła zawodników serwując im i kibicom piękne słoneczko. Miejmy nadzieję, że podobnie będzie i w tym roku.





Fajne opisy kopiowane z pro-cyling.org

W życiu znam się na dwóch rzeczach, na pokerze i na ludziach, dlatego nie przegrywam...

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 19 Napisanych postów 16971 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 87966
O w tym roku przez Poznań będą przejeżdżać. Będę musiał ten etap obejrzeć.

Sponsorem nagród w XIII edycji Ligi Typerów jest Wydawnictwo SQN
Zapraszamy !! [http://www.sfd.pl/Liga_Typerów__XIII_Edycja-t920180.html] 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 63 Napisanych postów 34206 Wiek 27 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 431804
Zwycięstwem włoskiej grupy Lampre-Caffita zakończył się pierwszy etap Tour de Pologne - jazda drużynowa na czas wokół Teatru Wielkiego w Warszawie. Koszulkę lidera zdobył Włoch Roberto Longo, który jako pierwszy z zawodników Lampre minął linię mety.
Zespół Lampre wyprzedził niemiecką grupę T-Mobile oraz szwajcarską Astanę.

Pierwszy etap miał nieoficjalny charakter. Ze względu na trudne warunki atmosferyczne sędziowie zdecydowali przed startem, że wyniki drużynowej "czasówki" nie będą liczone do klasyfikacji generalnej.

W życiu znam się na dwóch rzeczach, na pokerze i na ludziach, dlatego nie przegrywam...

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 63 Napisanych postów 34206 Wiek 27 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 431804
Australijczyk Graeme Brown (Rabobank) wygrał w Olsztynie, po finiszu z peletonu, drugi etap 64. Tour de Pologne
Dzięki tremu zwycięstwu Australijczyk zdobył żółtą koszulkę lidera.

W życiu znam się na dwóch rzeczach, na pokerze i na ludziach, dlatego nie przegrywam...

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 12 Napisanych postów 2907 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 27817
jutro gdańsk
bede z transparentem na którym będą moje typy do ligi typerów także black bacznie obserwuj

Zmieniony przez - ama_tor w dniu 2007-09-10 17:57:02

Czuwa nad Tobą Bóg
Nie wszyscy Cie w dupe kopną
są ludzie bez nóg

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 63 Napisanych postów 34206 Wiek 27 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 431804
Niemiec David Kopp z grupy Gerolsteiner wygrał, po finiszu z peletonu, trzeci etap 64. Tour de Pologne o długości 192,2 km prowadzący z Ostródy do Gdańska.
Kopp wyprzedził Hiszpana Jose Rochasa (Caisse d'Epargne) i Belga Woutera Weylandta (Quick Step), który został nowym liderem wyścigu.

W życiu znam się na dwóch rzeczach, na pokerze i na ludziach, dlatego nie przegrywam...

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 63 Napisanych postów 34206 Wiek 27 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 431804
Włoch Danilo Napolitano, z grupy Lampre, wygrał, po finiszu z peletonu, czwarty etap wyścigu Tour de Pologne z Chojnic do Poznania o długości 242,3 km.
Włoch został nowym liderem wyścigu.

Na drugim miejscu metę przekroczył Litwin Tomas Vaitkus (Discovery), zaś trzeci był Niemiec Robert Foerster (Gerolsteiner).

Tuż przed finiszem doszło do kraksy. Najprawdopodobniej któryś z finiszujących kolarzy zahaczył o wyciągniętą rękę jednego z kibiców i upadł, powodując upadki innych zawodników.

W życiu znam się na dwóch rzeczach, na pokerze i na ludziach, dlatego nie przegrywam...

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 63 Napisanych postów 34206 Wiek 27 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 431804
Brazylijczyk Murilo Antonio Fischer, z grupy Liquigas-Gaspol, wygrał po finiszu z peletonu piąty etap wyścigu Tour de Pologne z Wrześni do Świdnicy. To był najdłuższy etap w tegorocznym wyścigu - 255,7 km.
Przed dwoma ostatnimi górskimi etapami nie zapadły jeszcze w wyścigu żadne istotne rozstrzygnięcia.

Najdłuższy etap tegorocznego Tour de Pologne stał długo pod znakiem ucieczki dwóch Polaków. Zaraz po starcie we Wrześni zaatakował Łukasz Bodnar. Zawodnikowi ekipy Action-Uniqa, który uciekał już na etapach do Olsztyna i Gdańska, chodziło o zdobycie punktów na lotnej premii w Środzie Wielkopolskiej, które przybliżyłyby go do zwycięstwa w klasyfikacji aktywnych.

Po pewnym czasie odłączył się od peletonu Adam Wadecki, na którego Bodnar poczekał za Środą Wielkopolską (22 km). Ponieważ peleton jechał bardzo spokojnie, polscy kolarze kontynuowali ucieczkę, zdobywając też punkty w Gostyniu i Żmigrodzie. Bodnar zapewnił sobie zwycięstwo w tej klasyfikacji i w sobotę w Karpaczu, jeśli ukończy wyścig, odbierze czerwoną koszulkę najaktywniejszego.

- Miałem zdobyć punkty w Środzie i na tym zakończyć ucieczkę, ale może i lepiej, że jechaliśmy razem dalej, bo w peletonie wcale nie było spokojnie. Nie wysilaliśmy się, jadąc z Adamem na 70 procent możliwości. Dzięki temu zachowałem jeszcze siły, by utrzymać się w peletonie - mówił Bodnar.

Peleton doścignął Polaków 54 km przed metą. Niemal natychmiast potem kolarze duńskiej drużyny CSC próbowali rozerwać zasadniczą grupę, co im się powiodło. Powstała 25-osobowa czołówka, w bardzo mocnym składzie, ale tylko z jednym Polakiem - Markiem Rutkiewiczem. Układ czołówki nie odpowiadał jednak paru zespołom, szczególnie tym, które mają w składach sprinterów. Ucieczkę zlikwidowano jeszcze przed rundami w Świdnicy, gdzie pojawił się cały peleton, nie licząc grup maruderów.

Rywalizacja w Świdnicy dostarczyła kibicom wielu emocji. Na ostatnim okrążeniu ostre tempo podyktowali rozprowadzający lidera wyścigu kolarze zespołu Lampre. Dwa kilometry przed metą doszło kraksy i na ostatniej prostej pojawiła się ośmioosobowa grupa, a za nią peleton z kilkusekundową stratą. Finisz był bardzo zacięty, a zwyciężył trochę niespodziewanie Brazylijczyk Murilo Fischer, wyprzedzając Napolitano o kilka centymetrów.

- Zadanie przed etapem było jasne: nasz lider - Danilo Di Luca miał dojechać w czołówce, a my mieliśmy go zabezpieczać. Niewiele brakowało, by peleton się rozerwał. Dziś mocno wiało, a w końcówce następował atak za atakiem. Di Luca nic nie stracił, a na finiszu ja byłem najwyżej z naszej drużyny, więc zafiniszowałem - komentował po włosku Brazylijczyk.

Fischer uprawiał koszykówkę, piłkę nożną, siatkówkę, a do kolarstwa trafił dopiero w wieku 17 lat. W Świdnicy odniósł życiowy sukces, triumfując po raz pierwszy w imprezie z cyklu Pro Tour.

W czwartek zakończyła się część sprinterska wyścigu. Przed kolarzami pozostały dwa etapy w Karkonoszach. Lider polskiej ekipy Action-Uniqa Marek Rutkiewicz przewiduje, że do mety w Jeleniej Górze przyjedzie jeszcze spora grupa, a dopiero na ostatnim etapie do głosu dojdą zawodnicy, którzy stoczą walkę o końcowe zwycięstwo.

- W sobotę wszystko się rozstrzygnie. Będzie siedem podjazdów na Orlinek, a zapowiadają deszcz i temperaturę około 10 stopni. Cieszę się, że przejechałem niziny bez strat i liczę na to, że wśród walczących o podium znajdę się i ja - skomentował Rutkiewicz.







Włoch Filippo Pozzato z grupy Liquigas-Gaspol, po finiszu z peletonu, został zwycięzcą szóstego etapu wyścigu Tour de Pologne z Dzierżoniowa do Jeleniej Góry (181,2 km). Na drugiej pozycji metę przejechał Hiszpan Jose Rochas Gil (Caisse d'Epargne), a trzeci był Belg Marcus Burghardt z T-Mobile.
W piątek peleton wjechał w góry. Etap z Dzierżoniowa do Jeleniej Góry (181,2 km) nie był jednak szczególnie trudny: na początku kolarze musieli wjechać na Przełęcz Walimską, potem trzykrotnie pokonać rundę wokół Karpacza, wspinając się trzy razy na Orlinek, a na końcu czekał ich 20-kilometrowy zjazd do mety.

Krótko po starcie w Dzierżoniowie na ucieczkę zdecydowało się pięciu zawodników: Francuzi Yoann Le Boulanger i Lilian Jegou, Włoch Marco Pinotti oraz Adam Wadecki i Robert Radosz. Peleton nie pozwolił im odjechać za daleko. Maksymalna przewaga, jaką uzyskali, wynosiła nieco ponad 4 minuty.
Uciekająca piątka została doścignięta na drugiej rundzie wokół Karpacza. Solowych ataków próbowali potem Belg Bjoern Leukemans, a na zjeździe do mety - Francuz Cedric Vasseur i jego rodak Benoit Poilvet. Jeszcze na ostatnim kilometrze przyspieszył Szwajcar Fabian Cancellara. Mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas zaskoczył rywali, uzyskał kilkanaście metrów przewagi, ale z rozpędzonym peletonem nie miał szans.

W zasadniczej grupie, liczącej 90 kolarzy, brakowało kilku czołowych sprinterów, na czele z liderem wyścigu Włochem Danilo Napolitano, którzy na podjazdach odpadli z peletonu. Pod ich nieobecność najszybciej finiszował Włoch Filippo Pozzato, wyprzedzając Hiszpana Jose Joaquina Rojasa i Niemca Marcusa Burghardta. Różnica między Pozzato, a Rojasem była tak minimalna, że obaj cieszyli się ze zwycięstwa. Analiza fotofiniszu wykazała, że Włoch o kilka centymetrów wyprzedził Hiszpana.

"Potrafię przejechać łatwiejsze góry i nieźle finiszuję, choć nie jestem rasowym sprinterem. Etap był więc dla mnie idealny. Generalnie w wyścigu pomagamy Danilo di Luce, który walczy o triumf w klasyfikacji Pro Tour. Mamy już ustaloną taktykę na jutrzejszy etap, ale oczywiście jej nie zdradzę" - powiedział Pozzato.

Wśród 90 kolarzy, którzy przyjechali pierwsi do Jeleniej Góry, był Marek Rutkiewicz. Asekurowali go tylko Błażej Janiaczyk i Bartosz Huzarski. Lider polskiej grupy Action-Uniqa przyznał samokrytycznie, że miał gorszy dzień.

"Czułem, że mam puste mięśnie. Cieszę się, że dziś wyścig nie kończył się na Orlinku, bo nie znalazłbym się w pierwszej dziesiątce. Di Luca też nie był w rewelacyjnej dyspozycji, ale jego drużyna przez cały czas kontrolowała sytuację" - ocenił Rutkiewicz.

Dyrektora ekipy Action-Uniqa Piotra Kosmalę najbardziej ucieszyła decyzja jury o zmianie wyników poprzedniego etapu do Świdnicy. To m.in. po jego interwencji sędziowie zaliczyli czas zwycięzcy - Brazylijczyka Murilo Fischera całej dużej grupie kolarzy uwzględniając fakt, że kraksa w peletonie nastąpiła już w strefie ochronnej, obejmującej trzy ostatnie kilometry.

Dzięki tej decyzji Marek Rutkiewicz przesunął się na 11. miejsce w klasyfikacji generalnej i nie traci 4 sekund do groźnego rywala - Włocha Alessandro Ballana.

Wyścig zakończy się w sobotę "królewskim" etapem z Jeleniej Góry do Karpacza.

W życiu znam się na dwóch rzeczach, na pokerze i na ludziach, dlatego nie przegrywam...

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 63 Napisanych postów 34206 Wiek 27 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 431804
Johan van Summeren z ekipy Predictor-Lotto został niespodziewanie zwycięzcą 64. Tour de Pologne. Belgijski kolarz wygrał po samotnym finiszu ostatni etap, z metą na Orlinku w Karpaczu.
Van Summeren wyprzedził Holendra Roberta Gesinka (Rabobank), który również nie był stawiany w gronie faworytów. Trzecie miejsce zajął triumfator Tour de Pologne z 2005 roku, Luksemburczyk Kim Kirchen. Taka była również kolejność w klasyfikacji generalnej.

Polscy kolarze pojechali bardzo słabo. Na ostatnim etapie wycofało się siedmiu. Tylko czterech dojechało do mety. Lider polskiej drużyny Acton-Uniqa Marek Rutkiewicz znów zmagał się z problemami żołądkowymi i zszedł z trasy jeszcze przed półmetkiem. Najlepiej wypadł jego kolega z drużyny, Bartosz Huzarski (Action-Uniqa), kończąc wyścig na 29. miejscu.

W życiu znam się na dwóch rzeczach, na pokerze i na ludziach, dlatego nie przegrywam...

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

kolce sprinterskie

Następny temat

Cwiczenia

WPC