SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

[BLOG] by Banan - podsumowanie redukcji 2018 str. 451

temat działu:

Trening dla zaawansowanych

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 1034335

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Banan BOSS FORUM Administrator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 7233 Napisanych postów 68719 Wiek 32 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 911749
Czawaj
Posiłki są, wpiski są- dziennik żyje i to jest ważne, a najważniejsze, że ćwiczysz i się nie poddajesz
Co tam dobrego przez weekend?
Świetny film z ustawki- chylę czoła! Dzięki!


Trzeba coś robić - bo w końcu bym zwariował ;)
Filmik z ustawki jakby ktoś nie widział jeszcze :




Tomek - weekend minął na piątkowej rozrywce w postaci ogniska u kuzyna, mega sprawa i fajne odmóżdżenie po cięzkim dniu w pracy.



W sobotę mogło się skończyc dogorywaniem, bo oczywiście trochę w pt przesadziłem z %% ale zebrałem się na szczęście i jak to mówią 'na kaca najlepsza jest praca', więc rozpocząłem mały remont w pokoju, który zajął mi pół dnia, potem już relax na basenie itp

Z posiłków m.in sałatka z makreli


Czy takie tam kanapeczki


Było w planach chociaż cardio, ale praca mnie wymęczyła i odpuściłem , wiec pt-sob zero aktywności.

W niedzielę już dla odmiany bardzo aktywnie od samego ranka i przede wszystkim czas dla najbliższej rodziny
Jestem z siebie dumny, ze przez cały weekend nie odpaliłem nawet na minutkę komputera - wiem jakby się to skończyło - przeglądaniem forum, blogów, wypiskami, fejsbukami i innymi pożerającymi czas badziewiami
W niedzielę zrobiłem, pierwszy raz od bardzo dawna trening w tego typu schemacie: plecy+klatka (bez żadnych innych partii, jak wspomniałem potrenuje teraz systemem, który sprawdził mi się w zeszłym roku)
Ciężary zachowawcze ale nie już jakieś minimalne jak pierwsze treningi 2 tyg temu.
Na koniec interwały na orbitreku + trochę wyciszenia spacerkiem na bieżni



Potem pojechałem z Renią i Frankiem na małą wycieczkę, wpadł przyzwoity spacer


Po południu czekała mnie umówiona wizyta u fizjoterapeuty i 2 sesja skupiona nad odcinkiem szyjnym kręgosłupa i jak się okazało ogólnym nastawianiem/przestawianiem jak zwał tak zwał kręgosłupa, ładnie mi tam wszystko nastrzelało Ból momentami nie do zniesienia, ale zaciskam zęby, nie 'płaczę' i liczę na kolejny krok w przód. Minimum jeszcze 2 wizyty do końca sierpnia, które będą skupiały się nad tym rejonem.

Na koniec dnia pierwszy wypad do kina od paru miesięcy, zostawiliśmy Franka babci z rezerwową porcją mleka i udaliśmy się na Mroczną Wieżę, nie jestem fanem takiego gatunku ale fajnie się oglądało i oceniam film pozytywnie

Ostatnio ulubione, szybkie w wykonaniu i smaczne danie to taka jednogarnkowa zupka, nazwa dlatego taka bo nie trzeba robić nic osobno tylko do garnka z gotującą się wodą dodać jakiś mix warzyw, poczekać aż się znowu woda zagotuje i dodać fileta z kurczaka/indyka wcześniej przyprawionego i pokrojonego na mniejsze kawałki (u nas prostota sól, pieprz i papryka) i makaron np. razowy,durum itp. Wszystko razem podgotować i wychodzi z tego taka ala zupka, zależy jak dużo wody wyparuje, nie dość, ze pożywne i fajne składowo , mięso przygotowane w zdrowszej formie niż ciągłe smażenie itp. to na dodatek jest ono mega chrupkie i takie jakby w formie gulaszu, kurczak rozpada się w ustach, a jak go gotuje samego to z reguły jest znacznie twardszy i dlatego tak rzadko w takiej formie go jadam. Ze średniego garnka i 600-700g piersi - mamy 4 porcje więc jak znalazł ;)



Minusem nie odpalanie kompa w weekend jest fakt, ze dzisiaj bedzie ciezko mi do konca dnia odkopać się z zaległości
Nosi mnie mocno by dzisiaj potrenowac, ale po wczorajszej terapii mam zakaz minimum do wtorku, moze jedynie wpadnie delikatne cardio wieczorem
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
DJ_DoDo Doradca
Ekspert
Szacuny 8871 Napisanych postów 8274 Wiek 27 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 303516
Bardzo fajnie, że działasz już nie na minimalnych to trochę ego schowane w kieszeń się pokaże podbudowane :P A poważnie, to czytam wszystkie wpisy i jestem pod ogromnym wrażeniem jaki jesteś zdeterminowany w tym wszystkim, że chodzisz na siłownię na te delikatne treningi, ja zawsze odpuszczałem a najgorzej jak na trochę poczułem, że mogę sobie pozwolić to dokładałem zaraz do pieca i źle się kończyło, dlatego próbuję brać przykład i staram się jak najbardziej uważać teraz i nie przesadzać no i ......... leczyć, ale z NFZ ciężko strasznie :)
Co do ustawki bardzo fajnie złożony film i ekipa chyba też dobra, ja bym czuł się co najmniej nieswojo, bo pierwszy raz w życiu bym widział, wokół siebie tylu chłopa ciężko trenujących, bo niestety to rzadki widok u mnie na siłowni :) tanktopem Bzyka bym się chociaż mógł wpasować w tłum :P
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 1680 Napisanych postów 5233 Wiek 31 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 211336
No to weekend mega, tyle sie dzialo u Ciebie! Od kompa czasem az milo odejsc, no ale co innego jak to praca- to jeszcze milej ale trzeba nadrabiac.

Fizjo super sprawa, ponastawia to i moze miejsza sie bole i promieniowanie na konczyny gorne. Tez mam jeszcze sesje, tyle, ze u masazysty do wykorzystania

Zupka brzmi swietnie- wystarczymi,ze jest mieso i durum Makaron jest the best- dzis wsune go okolo 400gr
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 976 Napisanych postów 5435 Wiek 34 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 56333
Taki reset bez kompa tez by mi dobrze zrobil ale mi by trzeba zabrać wszystko i wywiezc w p***u gdzie nie ma netu nawet bedac na rybach w przerwie na zarcie przegladalem sfd Powoli idziesz do przodu, to super, jeszcze troche sie przemeczysz, pozbedziesz sie kontuzji i urazow i dasz do pieca, tego Ci zycze Kuba
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 824 Napisanych postów 2002 Wiek 227 dni Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 80712
Czawaj


Zupka brzmi swietnie- wystarczymi,ze jest mieso i durum Makaron jest the best- dzis wsune go okolo 400gr


Ja wczoraj własnie ryż z kurą zalałem do pelna pojemnik zupą kalafiorową made by Żona - extra opcja, podobnie jak np. pomidorowa z soczewicą.Polecam. Natomiast makaron na masie super, bo nie brzydnie mi wcale tak redukując za szybko sie robię po nim głodny. Wolę ryż lub kasze - zwyczajnie mnie mocniej nasycają.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Banan BOSS FORUM Administrator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 7233 Napisanych postów 68719 Wiek 32 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 911749
DJ_DoDo
Bardzo fajnie, że działasz już nie na minimalnych to trochę ego schowane w kieszeń się pokaże podbudowane :P A poważnie, to czytam wszystkie wpisy i jestem pod ogromnym wrażeniem jaki jesteś zdeterminowany w tym wszystkim, że chodzisz na siłownię na te delikatne treningi, ja zawsze odpuszczałem a najgorzej jak na trochę poczułem, że mogę sobie pozwolić to dokładałem zaraz do pieca i źle się kończyło, dlatego próbuję brać przykład i staram się jak najbardziej uważać teraz i nie przesadzać no i ......... leczyć, ale z NFZ ciężko strasznie :)
Co do ustawki bardzo fajnie złożony film i ekipa chyba też dobra, ja bym czuł się co najmniej nieswojo, bo pierwszy raz w życiu bym widział, wokół siebie tylu chłopa ciężko trenujących, bo niestety to rzadki widok u mnie na siłowni :) tanktopem Bzyka bym się chociaż mógł wpasować w tłum :P


Zdeterminowany trochę jestem - to fakt, ale głównie dlatego, że moje życie powiązane jest ze sportem od małego, a blisko połowę swego żywota jestem juz związany stricte z tą branżą, ciężko byłoby mi naprawdę obecnie nie dbać o siebie chociaż w małym stopniu. Nie mógłbym być pasibrzuchem lub nie mogę też wyglądać jak osoba zupełnie nietrenująca (a co raz bliżej tego było ), bo o ile w domu jak siedzę nikt prawie mnie nie widzi, to już na jakichś ustawkach, zawodach przede wszystkim, wyjazdach czułbym się co najmniej bardzo dziwnie. To samo miałem zaczynając swoją przygodę w branży suplementów, jako sprzedawca w sklepie, jednym z największych w całym kraju sklepów stacjonarnych, z wyrobioną renomą etc. Jak tam przyszedłem w wieku bodajże 18 czy 19 lat, trenowałem sobie już coś oczywiście jak większość z nas, ale tam szybko mnie przestawiono na to, że z kanapeczkami, którymi początkowo przyjeżdżałem do pracy to wiele nie zdziałam i muszę to zmienić.
Prawie codziennie do sklepu zaglądali dotyrani goście, wielu zawodników, znanych osób z różnych branży i nie tylko, przychodzili różni sportowcy, znane osobistości, ale oczywiście większość normalnych - przeciętnych - siłownianych zapaleńców, szybko musiałem się wziąć za siebie i wyglądać chociaż na tyle, aby gość / babka nie pomyśleli "co to za leszcz próbuje mi wcisnąć zestaw za kilkaset złotych" mimo, ze juz wtedy moja wiedza teoretyczna w tym zakresie była znacznie ponadprzeciętna (skromny) , to jednak wygląd musiał po części o tym też świadczyć. Stąd tak zostało do dziś i dzięki temu, nie mogę siedzieć na dupie i nie robić zupełnie nic.

Obecnie nie mógłbym przestać trenować, już nawet jak jestem do tego zmuszony przez kontuzję, jak teraz nadgarstek, wcześniej krótsze przerwy związane np. z problemem z barkami, skręconym łokciem itp. to i tak robię chociaż jakieś cardio lub coś, co pozwala mi czuć się chociaż w małym stopniu, jakbym był nadal w treningu.
Oczywiście kiedyś było tego więcej, były inne sporty, próbowałem to łączyć i jakoś się udawało ale tez nie było efektów w zmianach sylwetki na "+", bo za dużo.
Teraz już znacznie mniej lub wcale nie ma grania w siatkówkę, piłkę nożną... ale też inne rzeczy, bardziej poważne na głowie, nie jestem już przecież w liceum i nie mam luzu po szkole na różne sporty oraz dorywczą pracę w lato czy weekend (jak to miało kiedyś miejsce)

Trzeba myśleć przyszłościowo, a ja mam kilka ambitnych celów jeszcze do osiągnięcia w swoim życiu i do tego będą dążył. Na razie wszystko o czym kiedyś marzyłem - to mam, oby tak było dalej. Powoli do celu - jakie to niby proste ;)


Ja oczywiście już bym chętnie chciał potrenować jakimś fajnym planem treningowym , z bazowymi ćwiczeniami, rampami , progresją itp dorzucić tam i ówdzie obciążenia, ale też wiem, że do niczego dobrego by to nie doprowadziło. Cięzko mi stwierdzić jak to będzie za 2 miesiące,gdy planuję wlasnie zacząć jakiś etap budowy masy. Czy będzie ok z ręką, czy nie ale spróbować - spróbuję, niewiele mam do stracenia.
Już od połowy marca leczyłem rękę, robiłem przerwy, badania, stosowałem peptydy i inne cuda - i niewiele się poprawiało, obecnie wróciłem do lekkiego treningu, trochę zmieniona terapia fizjo i jest od kilku tygodni stopniowa, zauważalna poprawa. Co będzie dalej to się okaże, docelowo muszę być zdrowy jak ryba bo nie zamierzam w wieku 31-32 lat czuć się jak osoba nie w pełni sprawna. Tak więc jak nie przejdzie to zdecyduje się pewnie na jakieś dalsze badania, zabiegi aż do skutku. Najpierw się konkretnie wyleczę, a potem powrócę do treningu siłowego. Oczywiście to ten najmniej optymistyczny scenariusz, o którym wolę nie myśleć.

Co do ustawek to nie przesadzaj :) ja teraz też się tak mogłem czuć, a tak nie było ;) zresztą prawie zawsze jest bardzo duży rozstrzał między wyglądem ludzi, czy ich wagą tutaj też było pewnie od niecałych 70kg Tomka po pewnie 115kg Wiktora. Czasami bywało jeszcze grubiej, jak np. trenowały dziewczyny i był sobie taki Luki na ustawce w Warszawie


Czawaj
No to weekend mega, tyle sie dzialo u Ciebie! Od kompa czasem az milo odejsc, no ale co innego jak to praca- to jeszcze milej ale trzeba nadrabiac.
Fizjo super sprawa, ponastawia to i moze miejsza sie bole i promieniowanie na konczyny gorne. Tez mam jeszcze sesje, tyle, ze u masazysty do wykorzystania
Zupka brzmi swietnie- wystarczymi,ze jest mieso i durum Makaron jest the best- dzis wsune go okolo 400gr


Tym bardziej, gdy to jest praca tak naprawdę bez końca, forum się nie zatrzymuje. Nie mogę tutaj wcisnąć pauzy i nie pozwolić ludziom pisać, aby mieć w poniedziałek mniej do nadrabiania a ja muszę mieć każdy nowy temat na uwadze, na całym forum + setki jak nie tysiące obserwowanych, a oczywiście forum to też tylko jakiś % całości obowiązków, bo jest tego znacznie więcej. Jednak weekend letni, który mogłem spędzić w taki sposób zawsze będzie miał pierwszeństwo nad pracą, które nie muszę wykonywać, bo sob-niedziela oficjalnie to dni wolne :) Kiedyś inaczej do tego podchodziłem, ale też nie było rodzinki, no i początkowo blisko 10 lat łączyłem pracę w sklepie + pracę na forum, więc tym bardziej musiałem to rozkładać w czasie i często w weekeend miałem sporo do robienia, sam fakt ze w sklepie siedziałem co sobotę od 10 do 15 ;)
Makaron jest kozak, tez wolę to źródło ww ponad wszystkie inne (poza może ziemniakami, ale te rzadko lecą u mnie ze względu na czas przygotowania) , za to ryz/kasze itp zawsze były na końcu ,chociaż z racji wygody i szybkości przygotowania wpadają najczesciej, co zrobić. Najchętniej to bym jadł codziennie pieczoone lub chociażby gotowane (jak dzis - ponizej) ziemniaczki, ale już dzisiejsza porcja mnie do tego skutecznie zniechęca

Gugcio
Taki reset bez kompa tez by mi dobrze zrobil ale mi by trzeba zabrać wszystko i wywiezc w p***u gdzie nie ma netu nawet bedac na rybach w przerwie na zarcie przegladalem sfd Powoli idziesz do przodu, to super, jeszcze troche sie przemeczysz, pozbedziesz sie kontuzji i urazow i dasz do pieca, tego Ci zycze Kuba


Oby tak było, bo muszę pokazać sobie, że jeszcze życiowa forma przede mną dzięki!


opalinho
Czawaj


Zupka brzmi swietnie- wystarczymi,ze jest mieso i durum Makaron jest the best- dzis wsune go okolo 400gr


Ja wczoraj własnie ryż z kurą zalałem do pelna pojemnik zupą kalafiorową made by Żona - extra opcja, podobnie jak np. pomidorowa z soczewicą.Polecam. Natomiast makaron na masie super, bo nie brzydnie mi wcale tak redukując za szybko sie robię po nim głodny. Wolę ryż lub kasze - zwyczajnie mnie mocniej nasycają.


Dokładnie, taki wariacje są czesto fajną sprawą. To jak moja 'pomidorowa' , czyli szybki i prosty przepis na zupke a'la pomidorowa z odpowiednią ilością ww (z ryżu) i białka (z piersi kurczaka), całość bardzo szybka do zrobienia i mega smaczna, na bazie passaty. Pewnie na dniach zrobię ,bo mi wlasnie dzisiaj chodziła po głowie;)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Banan BOSS FORUM Administrator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 7233 Napisanych postów 68719 Wiek 32 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 911749
Dzisiaj dzień bez siłowni. Duzo pracy, ale przynajmniej szybko zleciał czas przy kompie.

Mniej więcej tak jadłem


Czyli:


Fajna sprawa od pikoka (tej samej firmy od powyzszego indyka wędzonego), karkówka w przyprawach, mega smaczna wartości 20g B , 1.1 g W, 20g T w 100g


Naszła mnie ochota na gulasz, więc juz wczoraj zamarynowałem mięsko, a dzisiaj dokroiłem cebuli, doprawiłem i zacząłem dusić...i tak się dusiło i dusiło, czas leciał, apetyt rósł więc podjadłem a to arbuza, a to 3 tabliczki czekolady dobrze,ze tylko tyle...

W końcu jednak było gotowe, w miedzyczasie ugotowałem ziemniaczki i posypałem koperkiem z ogródka , czyli jak zawsze +10 do smaku względem kupnego w sklepie ;) danie poezja, jak dobrze ,ze jeszcze około 1kg zostało na jutro, bedzie pewnie na 2 razy :) nastepnym razem musze zrobic z 3-4 kg i pomrozić sobie bo jak zawsze sporo czasu na to schodzi ,a potem znika w 5min





Do tego wpadło 30min aerobów na rowerku w domu


i spacerek 45min z wózkiem :)



Jutro z rana , w planach pobudka przed 6 i trening przed pracą, wypada zrobić barki + łapy, oby się udało ten zestaw jakoś wykonać to będę szczęśliwy, bo po nogach i klatce z plecami jest naprawdę znośnie z ręką , a po wczorajszej wizycie u fizjo wydaje mi sie,ze nawet bardzo znośnie :)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
BzykuDG TEAM SFD
Ekspert
Szacuny 4129 Napisanych postów 11991 Wiek 34 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 235940
Z Pikoka kupiłem ostatnio Szynkę z Karczmy. Robiona przez Tarczyńskiego. 104g mięsa na 100g szynki. 24g białka i 2g tłuszczu. Wiadomo trochę sztucznych dodatków, ale smak petarda.

Dziennik treningowy powered by FitWhey - http://www.sfd.pl/post-p18363444.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Banan BOSS FORUM Administrator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 7233 Napisanych postów 68719 Wiek 32 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 911749
Widziałem też ją, tak samo jak Filet z kurczaka o smaku maślanym czy jakoś tak, przy okazji trzeba będzie tego i tego spróbować. Nie chcę popaść w skrajność i przerzucać się na taką łatwiznę dlatego dobrze, ze nie mam lidla pod nosem i jednak nie jezdze tam jakos mega często ale fakt czasami mega ułatwia to szybki posiłek ;) a u mnie obecnie czasami to dobre rozwiazanie, inaczej podjadłbym cos duzo gorszego %)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
BzykuDG TEAM SFD
Ekspert
Szacuny 4129 Napisanych postów 11991 Wiek 34 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 235940
Maślany jest petarda. Jeszcze lepszy skład i też 2g tłuszczu, więc wartości pomijalne. Jem go już trochę czasu, głównie do omletów i tostów, a teraz wziąłem tą szynkę na test i też mistrz.

Dziennik treningowy powered by FitWhey - http://www.sfd.pl/post-p18363444.html 

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Plan do korekty SPLIT 4 dni

Następny temat

Wybór planu na siłę-masę.