Przede wszystkim witam bo jestem tu pierwszy raz :)
Sporo przeczytałam i pewnie jeszcze sporo powinnam, ale ponieważ zawisłam w pewnym momencie to bardzo proszę o radę. Staram się wyliczyć zapotrzebowanie kaloryczne i przyznam , ze ile razy próbowałam tym dziwniejsze tego były efekty. Nie wiem gdzie popełniam błąd. Kobieta, lat 30 wzrost 168 waga 53kg trening 7xw tygodniu po 50 min - to, co nazwałam "treningiem" nie jest niczym innym jak jazdą na rowerze treningowym 20 -22 km/h wiec jak dla mnie dosć wyczerpujący, w każdym razie pot po plecach ( i nie tylko) płynie... ogólnie prowadzę dość szybkie życie...jestem z natury ruchliwa wiec wiecznie cos robie i gdzies biegam + niesystematycznie basen, aerobik itd Nie chce przytyc i nie chce schudnac, chodzi raczej o utrzymanie stałej wagi ciała Przestrzegam zdrowej diety zbilansowanej), 4-5 posiłków dziennie o stałych porach (1000-1200) - ale to od niedawna więc nie wiem jakie bedą efekty ( po nich zawsze łatwiej ocenić prawidłowość)
wg wzorów , które znalazłam na tej stronie powinnam codziennie przyswajać 3063 kalorii, ale to raczej niemozliwe, cos musiałam pomylic... ściagnełam tez program ; dziennik który wyliczył mi 1670 kalorii - wydaje mi sie ze mało Dziękuję z góry za pomoc Pozdrawiam
Jedz tytle, by nie czuć głodu. Nie licz kalorii tylko ułóż sobie jadłospis zgodnie z 10 wskazówkami żywieniowymi, linka masz pod moim postem. Powiem Ci tylko tyle, że żywiąc się w ten sposób nie będziesz w stanie zjeść więcej niż 2000kcal dziennie.
Nie doradzam ludziom leniwym! Moderator działu odchudzanie i Charles Poliquin
Ekspert -
1234416962000
Cien_lasu
Wysłana - 12 lutego 2009 11:35
Wzory mają to do siebie, że są jakąś wartością uśrednioną - i nie pasują do wielu ludzi. Każdy ma inny metabolizm, inaczej reaguje na ćwiczenia. Możesz ustalić sobie jakąś racjonalną wartość - powiedzmy 2000-2200 kcal - i obserwować organizm. Inna sprawa - dlaczego aż tyle aerobiku? Dla przyjemności, sylwetki czy kondycji? jeśli o drugie to polecam ćwiczenia siłowe. Jeśli trzecie - zainteresuj się treningiem HIIT.
Dziękuje za odpowiedź. Robię to dla wszystkich 3 powodów. Nie mam jednak czasu na siłownie, moze pomyślę o czyms w domu...
1234441100000
obliques SZEFOWA
Wysłana - 12 lutego 2009 14:49
Ale po co w takim razie cokolwiek liczyc? Zeby zawartosc talerza stala sie wrogiem? bo do tego dochodzi jak czlowiek zaczyna sie zastanawiac, przyjemnosc z jedzenia zastepuje podejrzliwość
3000kcal wbrew pozorom wcale nie musi byc za duzo( kwesta metabolizmu), jakby tak zliczyc to co jedza ludzie (a uwaga ludzie jedza bardzo tlusto a lyzka tluszczu ma ponad 100kcal) to ta ilosc jest latwa do osiągnięcia
Zmieniony przez - obliques w dniu 2009-02-12 14:51:47
Gdybym nie musiała, nie liczyłabym :) Nie zawsze ważyłam tyle ile teraz, a tendencje do tycia mam sporawę (chyba genetyczne uwarunkowania), metabolizm raczej kiespski, stąd pomysł ( a raczej potzreba) zmiany diety na inną, zdrowszą... Wcześniej potafiłam przeżyć dzień na słodyczach, a zjadanie pierwszego posiłku o 15 było normą.... mogłabym mnożyć takie przykłady; w każdym razie nie jedząc w sumie nic dostarczałam organizmowi spore ilosci kalorii, o efektach ubocznych takiego rodzaju diety nie musze chyba pisać :) - mimo, ze wagę w sumie utrzymywałam w normie Chciałabym zdrowo się odzywiać, wypracować odpowiednia dla mnie dietę... eh... długo mogłabym tłumaczyć...po prostu czuje taka potrzebę Pozdrawiam
1234465755000
obliques SZEFOWA
Wysłana - 12 lutego 2009 20:27
no ja sie z toba zgadzam, ale do tego by sie zdrowo odzywiac to liczenie jest absolutnie zbedne. Mozna liczyc gdy ma sie konkretny cel :odchudzenie/przytycie, a tak trzeba umiec sluchac sie swojego organizmu, on nam wysyla sygnaly tyko musimy sie nauczyc ich sluchac a nie zewnetrznych informacjii. jak to powiedzial jeden ze znanych dietetykow :zoladek jest historycznie "starszy" od mozgu, to on wie najlepiej co nam potrzeba a nie nasz mozg podlegajacy wplywom. Nie wiemy co to jest "zdrowe zywienie", rozni guru od odzywiania w roznych okresach i rowniez teraz nie zgadzaja sie w niektorych punktach. Ogolnie wiemy, ze czym bardziej przetworzone jedzenie tym gorzej i to jest najpewniejszy wyznacznik, ale czego i ile to nie i sie nigdy nie dowiemy. A liczenie kalorii prowadzi na manowce, nie spalasz codziennie tyle samo, nie spalasz o kazdej porze roku tyle samo (malo tego, nie mamy takiego samego zapotrzebowania na skladniki o roznych porach roku), nie spalamy tyle samo w roznych okresach zycia. Wiesz o tym, ze sa rowniez zwolennicy diet glodowych jako majacych poprawic nasza dlugosc zycia i zdrowie i maja ku temu argumenty
traktuje to raczej jako okres przejsciowy... zmieniajac dietę na "zdrowszą" bez ograniczania sie w jedzeniu, czyli wlasnie jedząc instynktownie postanowiłam ile własciwie zjadam, ot ciekawosc... kiedy juz obliczyłam musiałam sie dowiedzieć ile powinnam zjadać i jaka jest ewentualna róznica. Z obliczeniem dziennego zapotrzebowania miałam problem, stąd wątek na forum...