witam pisze tego posta poniewaz chce sie dowiedziec jak sie ma w pratyce wyciskanie sztangi zza głowy. Mianowicie chodzi o wysokość na jaką opuszczamy sztange... jedni uwazaja ze powinno opuszczac sie ja do lini barkow , natomiast inni iz ma to byc tylko do lin uszu. Prosze o wypowiedzi w tej sprawie ludzi z doswiadczeniem w tym cwiczeniu.
kto wam powiedział?? ze do lini uszu?? co to za bzdury?? do uszy tylko wtedy kiedy praca jest zagęszczajaca mięśnie, jeśli nie to zawsze i przy każdym ćwiczeniu do maksymalnych możliwości, chociażby dlatego aby zakres swobody w stawach był coraz lepszy.
1118428533000
KKubeczko
Wysłana - 10 czerwca 2005 21:59
Moim zdaniem ćwiczenie to powinno sie wykonywac do lini barków i niezbyt duzym cięzarem, ćwiczenie to trzeba wykonywac z jak najwiekszym naciskiem na dobrą technikę i mięsnie będą rosnać i rosnąc... aż głowy nie bedzie widać :) to juz żart ;)
1118433542000
.corleone.
Wysłana - 11 czerwca 2005 10:34
ehh...to moze małe wyjaśnienie - są dwie metody robienia tego ćwiczenia - do linii uszu, jak i do barków. Jednak to pierwsze jest mniej kontuzjogenne, a pozatym - pozwala lepiej kontrolowac napiecie miesni. W tej drugiej metodzie bardzo łatwo o kontuzje...Dla tego powiedzialem ze do linii uszu - bo wydaje sie byc czyms lepszym 'z dwojga złego'
Fatalny pomysl. To cwiczenie w ogole jest niebezpieczne samo w sobie. A ze z reguly malo kto potrafi przyjsc i cwiczyc prawidlowym ciezarem to bywa szczegolnie niebezpieczne. Jesli dodatkowo pozwoli sie na opuszczanie sztangi ponizej poziomu linii uszu to juz w ogole jest kosmos. Dowody? A no prosze bardzo. Odrobine biomechaniki: w jakim polozeniu musi ustawic sie glowa kosci ramieniowej w panewce lopatki? Ludzie, przeciez zeby prawidlowo wykonac to cwiczenie to trzeba ramiona miec maksymalnie odwiedzione do tylu (pomijam juz, ze Ci z mniejsza ruchomoscia pochyla glowe ku przodowi). Jesli z takiej pozycji zaczniesz unosic ramiona do gory to naprezenia w miesniach i sciegnach beda ogromne. A trzeba pamietac ze roznimy sie osobniczo. Jednej osobie przyjdzie to latwiej a druga bedzie na granicy wypadniecia glowy z panewki... Po co kombinowac na sile? Jesli wyciskanie to lepiej wziac sie za sztangielki. A jesli konieczie sztanga to przynajmniej wyciskajmy ja z przodu. Wtedy naprezenia w stawie beda znacznie mniejsze. Jesli natomiast ktos uwezmie sie z niewiadomych powodow na wyciskanie zza glowy to naprawde zrezygnujcie z opuszczania jej tak nisko... Pozdrawiam.