Zadaj anonimowe pytanie i otrzymaj błyskawiczną odpowiedź
Temat został odczytany 11631 razy
  • Autor

    temperatura ciała 35 stopni a metabolizm

  •  188.33.93.*
    SFD

      Wysłano 03 września 2010 11:05

      zgłoś naruszenie

      Witam!
      Mam pytanie. czy niska temperatura ciała zawsze świadczy o spowolnionym metaboliźmie? Ostatnio moja waha się w granicach od 34,6 do 35,8 góra. przez większość dnia to ok. 35 stopni. nie należe do kobiet, które jedzą po 500 kcal na dzień, wręcz przeciwnie, 2000 to raczej w dni kiedy się pilnuje.
      ok. półtora roku temu odchudzałam się po ciąży pierwszy raz w miarę zdrowo jedząc. od tego czasu nie mam nawet w domu białego ryżu, makaronu, mąki, chleba. schudłam 11 kg jedząc przynajmniej 2000 kcal dziennie. później przez rok bez problemu ta waga się utrzymywała, ale doszłam do momentu w którym zdrowe jedzenie tak mi się przejadło, że wyrzucałam sałatkę z tuńczykiem i szłam do sklepu po batonik, albo nie jadłam nic. normalnie mnie odrzucało. później czymś to nadrabiałam oczywiście, nigdy nie jadłam mało. walczyłam tak ze sobą każdego dnia jedząc coraz więcej śmieci i waga powili idzie w górę.
      chcę zacząć rozsądną redukcję i nie skończyć z temperaturą ciała w okolicach 33 stopni! ale naprawdę nie wiem dlaczego tak spadła.
      dodatkowy problem to ten, że choć przeczytałam wszystko o odżywianiu, to nie wiem jak to wdrożyć, bo jadłam tak wcześniej i doprowadziłam do tego, że mam odruch wymiotny na widok wielu rzeczy, które wcześniej tak lubiłam. mam 170 cm wzrotu, teraz ważę 64,7 i mam 29,7% BF, więc jest z czego się redukować. nie spieszy mi się. da się to zrobić mniej drastyczną dietą? chcę osiągnąć poniżej 24% BF przy jak największej wadze. czy to jest cel, do którego osiągnięcia konieczna jest tak restrykcyjna dieta?
      dodam, że wszystkie możliwe wyniki badań mam książkowe. ta temperatura to dla mnie zagadka. a zastanawiam się nad nią, bo towarzyszy temu ogólne zmęczenie i nie wiem, czy nie przyczynia się to w jakimś stopniu do wzrostu wagi. przez ten rok kiedy się utrzymywała też jadłam mnóstwo słodyczy, ale poza nimi jadłam jednak zdrowo.
    • Wysłano 03 września 2010 11:33

      zgłoś naruszenie
      Polecamy zaufać naszym specjalistom, dobierając plan treningowy, plan odżywiania czy suplementację, potrzebujesz indywidualnego podejścia. Poproś o przygotowanie planu dla Ciebie http://potreningu.pl/plany. Profesjonalny, kompletny plan: diety + treningi + suplementacja, już od 149 69
    • kieszko89
      • Pochwały:0
      • Nagany:0
      • Postów: 7165
      • Wiek: 25 lat
      • Na forum: 7 lat
      • Płeć: Mężczyzna
      • LPA: 30579
      • Status:Specjalista

      Wysłano 03 września 2010 11:33

      zgłoś naruszenie
      Zauważyłaś od kiedy temperatura tak spadła? Udałaś się z tym problemem do lekarza?
    •  188.33.93.*
      SFD

        Wysłano 03 września 2010 11:45

        zgłoś naruszenie
        szczerze mówiąc u lekarza z tym nie byłam. czasem kiedy czułam się słabiej albo pokazywałam dziecku jak się mierzy to tak przy okazji mierzyłam i od przynajmniej pół roku mierząc sporadycznie widziałam 35 stopni. kiedy postanowiłam pozbyć sie tych czterech kilo, które mi sotatnio wpadły przeglądałam Wasze forum i m. in. posty dziewczyn z niską temperaturą rzuciły mi się w oczy. ale one jadly od dawna bardzo mało, a ja nie. zaczełam mierzyć temperaturę kilka razy dziennie od ok. 10 dni i az sie przerazilam. wczesniej jakos to do mnie nie docieralo. po ciąży temperatura była jeszcze normalna, wcześniej też. jedyne co mi przychodzi do glowy to dieta, którą stosowałam. niby jadłam zdrowo, ale diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach. możliwe jest np. coś takiego od małej ilości węglowodanów w diecie? wcześniej całe życie jadłam mnóstwo niezdrowych węgli ni ewiedząc o tym. to jedyna drastyczna zmiana. ale z drugiej strony nadrabiałam słodyczami, wiec już sama nie wiem...
      • kieszko89
        • Pochwały:0
        • Nagany:0
        • Postów: 7165
        • Wiek: 25 lat
        • Na forum: 7 lat
        • Płeć: Mężczyzna
        • LPA: 30579
        • Status:Specjalista

        Wysłano 03 września 2010 15:57

        zgłoś naruszenie
        Można gdybać. Jeśli masz zachwianą tak poważnie izotermię to udaj się z tym do lekarza, bo przyczyn może być dużo iciężko ją ustalić przez internet. Lekarz musi rpzeprowadzić dokładny wywiad z pacjentem, wykonać szereg badań pod tym kątem i wtedy można osądzić.
      • Anqua
        • Pochwały:0
        • Nagany:0
        • Postów: 793
        • Wiek: 22 lat
        • Na forum: 4 lata
        • Trenuje: ze dwa lata tak na prawdę uczciwie
        • Płeć: Kobieta
        • LPA: 18021

        Wysłano 03 września 2010 16:04

        zgłoś naruszenie
        Długi czas po odchudzaniu (fakt że różne "cuda" stosowałam) miałam temperaturę nie przekraczającą 36 st. I tyłam od patrzenia na żarcie :D Potem już dieta zbilansowana, temperatura nieco wyższa, ale waga uparcie w miejscu przez dłuży czas. Dopiero chyba po 2 miesiącach (może dłużej) coś ruszyło.

        Za to teraz jestem na CKD (czyli węgle na minimum) i mam ciągle jakieś 37 st.
        Tak więc nie sądzę żeby to niskie węglowodany ci szkodziły.

        Aha, temperatura mi bardzo spada na dietach niskotłuszczowych.
        Jeśli kobieta w nocy nie jęczy to w dzień warczy.
      • kieszko89
        • Pochwały:0
        • Nagany:0
        • Postów: 7165
        • Wiek: 25 lat
        • Na forum: 7 lat
        • Płeć: Mężczyzna
        • LPA: 30579
        • Status:Specjalista

        Wysłano 03 września 2010 16:35

        zgłoś naruszenie
        To oczywiste. Tłuszcze odgrywają bardzo ważną rolę w gospodarce hormonalnej a więc nie wykluczone, ze powoduje zachwianie izotermii
      •  94.254.174.*
        SFD

          Wysłano 04 września 2010 08:09

          zgłoś naruszenie
          ograniczałam tylko węgle. proste wyrzuciłam, a pełnoziarniste ograniczałam. tłuszczu jadłam aż za dużo. nie liczyłam co prawda BTW, bo nic jeszcze wtedy o tym nie wiedziałam, ale mogło go być najwięcej spośród makroskładników. dietę zakończyłam w czerwcu 2009 i waga utrzymywała się do marca tego roku. i nagle coś zaczeło się zmieniać. ale możliwe, że zaburzyło się od kiedy zaczełam jeść śmieci kosztem wartościowego jedzenia, na które nie mogłam patrzeć.
          tylko co mam teraz robić? innym doradzano zwiększenie ilości kalorii, Wy wspominacie o tłuszczu, a jednego i drugiego jadłam i jem dużo. chce zacząć redukcję i nie zrobić niczego głupiego...
        • kieszko89
          • Pochwały:0
          • Nagany:0
          • Postów: 7165
          • Wiek: 25 lat
          • Na forum: 7 lat
          • Płeć: Mężczyzna
          • LPA: 30579
          • Status:Specjalista

          Wysłano 04 września 2010 11:12

          zgłoś naruszenie
          Moja rada to udanie się do dobrego internisty, opisanie problemu, a on powinien już daćskierowanie do konkretnego lekarza.
        •  83.25.119.*
          SFD

            Wysłano 06 września 2010 11:04

            zgłoś naruszenie
            Dłuuugo analizowałam swoją dietę i czytałam podwieszone tematy i doszłam do wniosku, że jednak nie jadłam tak dużo tłuszczu jak mi się wydawało, ponieważ źle to policzyłam . Zrozumiałam, że rozkład BTW to odpowiednio 30/20/50 % kalorii, a nie w gramach, wiec jadłam tłuszczu ponad dwa razy mniej niż mi się wydawało. Poza tym miałam krótki, bo zaledwie dwu- trzytygodniowy okres, kiedy z braku czasu żywiłam się głównie naturalnym jogurtem z musli i odtłuszczonym serkiem wiejskim (czyli tym, co nie wymagało żadnego przygotowania) i faktycznie tłuszczu to w tym nie było prawie wcale. możliwe żeby tak krótki okres coś zmienił? bo w sumie to było mniej-więcej w okresie od którego zaczęły się te zmiany (niska temperatura i tycie. czy rozkład BTW 30g/20g/50g jest teraz dla mnie właściwy? jest szansa, że to się unormuje od porządnej diety? do lekarza też się przejdę na wszelki wypadek.
            Kieszko bardzo dziękuję Ci za odpowiedzi.
          •  83.25.119.*
            SFD

              Wysłano 06 września 2010 11:07

              zgłoś naruszenie
              miałam na myśli 30/20/50 liczone jako procenty z gramów, a nie z kalorii
            • kieszko89
              • Pochwały:0
              • Nagany:0
              • Postów: 7165
              • Wiek: 25 lat
              • Na forum: 7 lat
              • Płeć: Mężczyzna
              • LPA: 30579
              • Status:Specjalista

              Wysłano 06 września 2010 13:32

              zgłoś naruszenie
              Nawet krótko okresowa głodówka nie powinna powodować tak poważnych zmian. Na utrzymanie stałości środowiska zewnętrznego /tzw. homeostaza/ składa się kilka czynnikow takich jak:

              -izohydria - stałość stężenia jonów H+ /potocznie mówi się na to równowaga kwasowo-zasadowa/ ok 7,35-7,45 pH
              -izowolemia - stałość objętości środowiska wewnętrznego /ok 7% beztłuszczowej masy ciała/
              -izotonia - stałość ciśnienia osmotycznego środowiska wewnętrznego /ok 285-300 miliosmoli na litr/
              -izojonia - stałość stęzeń poszczególnych jonów /sód - 135-150 mmol/litr, potas - 3,5-5 mmol/litr, chlor - 98-108 mmol/litr
              -homeostaza ciśnieniowa - stałość ciśnienia tętniczego krwi /nie więcej niż 140 mmHg dla skurczowego i nie więcej niż 90 dla rozkurczowego/

              Na straży utrzymania tej stałości stoją takie układy jak: krwionośny, oddechowy, wydalniczy, nerwowy, pokarmowy oraz dokrewny.

              Jeśli któraś z tych składowych homeostazy zostaje zakłócona - ulec zmianie może również reszta. Organizm jest w sytuaji krytycznej i broni się, ale 'nie wyrabia' co powoduje, że np. jest osłabiony i nie może utrzymać odpowiedniej temperatury ciała.

              Powodów może być wiele, bo organizm jest bardzo złozony. Nie można dojść do konkluzji bez konkretnych badań. Dlatego jak już powiedziałem - idź do lekarza i opisz problem.

              /pozdr