SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

przewlekle zapalenie prostaty

temat działu:

Zdrowie i Uroda

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 304298

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 3 Na forum 24 dni Przeczytanych tematów 81
W moim przypadku, gdy powracają mi dolegliwości bólowe ze strony prostaty, po paru dniach brania tego leku 3 razy dziennie po 15 maleńkich kuleczek, dolegliwości bólowe ustępują.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 1 Wiek 30 lat Na forum 4 dni Przeczytanych tematów 10
Witam, w końcu postanowiłem wypowiedzieć się w tym temacie i może pomóc innym osobom które też zostały zaatakowane przez to cholerstwo, jednocześnie dzięki za wcześniejsze posty które były bardzo pomocne w moim przypadku. Zacznę od tego że staramy się bezskutecznie od roku z żoną o dziecko i to było przyczyną przeprowadzenia podstawowych badań w tym zakresie. Wcześniej miałem podobne objawy jak u innych: pieczenie przy oddawaniu moczu, bóle w okolicach pęcherza itd ale nie były na tyle natarczywe żeby myśleć że to coś poważnego. Badania wykazały ogromną ilość leukocytów w nasieniu i obecność E.coli w posiewie na poziomie mocno obfitym. Na początku dostałem pierwszy antybiotyk według antybiogramu bodajże Amoksilav ? 14 dni stosowania wszystko ok ale po 4 dniach od odstawienia dostałem niesamowitych bóli pieczenia gorączki jakich nigdy do tej pory nie miałem. Od razu znowu do lekarza tym razem androloga który przepisał antybiotyk na 5 dni który celuje w tkanki miękkie. Niestety prostata w męskim ciele posiada najmniejsze naczynia krwionośne i trudno się do niej "dostać" co strasznie utrudnia jakiekolwiek leczenie. Antybiotyk nie pomógł poziom leukocytów spadł z 9mln/ml do 7mln/mln. Dostałem następny podobno najsilniejszy (Tr....), przy czym po przeczytaniu niezliczonych postów na różnych forach chciałem żeby lekarz przepisał lek na min. 8 tygodniu bo podobno wtedy można się tego całkiem pozbyć - odmówił, mówiąc że taki czas może całkiem wyniszczyć mi organizm. Po 10 dniach stosowania cud, leukocyty spadły do <0,1mln bakteria z posiewu znikła. Pozostało poprawić odżywianie i ponownie starać się o dziecko, ale.... To DZiadostwo niespodziewanie wróciło -> nigdy nie opuściło organizmu. Nie wiem co dalej, za tydzień znowu idę do lekarza. Wszystkie objawy i bóle są u mnie na drugim miejscu bo najważniejsze jest teraz potomstwo, ale chciałbym się chociaż podzielić moimi spostrzeżeniami z innymi (część z nich była wymieniona we wcześniejszych postach - DZIĘKI !):

1. Jeśli ktoś planuje dziecko to zapalenie w formie przewlekłej może to skutecznie uniemożliwić niszcząc jakoś nasienia, także jeśli na to chorujecie a jeszcze jesteście przed tym etapem warto się zmobilizować i pójść do lekarza.
2. Niewątpliwe spostrzeżenia na temat wytrysku i oddawania moczu przed i po są słuszne. U mnie nawrót choroby po antybiotykach wystąpiły właśnie w tych okolicznościach !! Tak jak ktoś pisał wytrysk niestety trzeba planować, bezwzględnie bez obecności alkoholu w organizmie (zakwasza mocz) i osłabia odporność, najlepiej dzień przed i po nic nie pić (%). Pić mało wody przed, mocz oddać 30 min przed i wstrzymać się jak najdłużej po wytrysku.
3. Zauważyłem że po spożywaniu mięsa wieprzowego dostaje różnego rodzaju bóli w tych okolicach. Na amerykańskich stronach temat ten jest bardziej rozbudowany i udowodniono że zawarte w mięsie elementy oprócz zakwaszania organizmu, powodują stany zapalne oraz przyczyniają się do rozwoju raka. Oczywiście są to ogólne informacje, zainteresowani powinni poczytać na temat we własnych zakresie. Byłem mięsożercom a od dzisiaj postanowiłem zmienić nawyki i tylko drób okazjonalnie a reszta to warzywa i owoce.
4. Podczas dłuższego siedzenia przy komputerze lub w pracy po pewnym czasie czułem dyskomfort, ucisk i czasem ból - jak najmniej siedzieć.
5. Sport - poprawia ogólną odporność organizmu, usuwa w jakimś stopniu toksyny i przedewszystkim podczas jego uprawiania jest dostarczana większa ilość tlenu do krwi. Bezpośrednio po treningu czułem wyraźna ulgę, polecam bardziej sport typu cardio niż siłowy w tej sprawie.
6. Poprawić dietę ! warzywa, owoce. Zredukować mięsa (najlepiej do 0 mam nadzieje że mi się uda) oraz zbić wagę.
7. Wierzbownica - cudo szczególnie jak się pierwszy raz użyje, później organizm się przyzwyczaja i najlepiej po 3 miesiącach zrobić miesiąc przerwy. Ja zamieniam teraz na palme sablową. Biorę w postaci tabletek oraz ziół do zaparzania. Dodatkowo prawoślaz na poprawie funkcjonowania jelita grubego oraz czystek.
8. Cynk i selen - w formie suplementów oraz w postaci naturalnej czyli: pestki dyni, orzechy brazyliskie itd.
9. Regularne wytryski

Generalnie każdy przypadek jest inny i koniecznie trzeba się skonsultować z lekarzem. Ja postanowiłem od dzisiaj zawalczyć w bardziej naturalny sposób i na pewno zdrowszy dla mojego organizmu, zobaczymy jakie to przyniesie efekty. Słyszałem jeszcze o klinice obok Krakowa która jako jedyna w Polsce specjalizuje się w leczeniu tego zapalenia, ale dla mniej jeszcze za wcześnie na to. Koszt zabiegu około 5000 zł (jakby miał pewność że mi pomoże podszedł bym bez zawahania). Mam nadzieje ze komuś się przyda ta wiedza i czekam na następne spostrzeżenia. Pozdr



Zmieniony przez - TylkoNormalnie w dniu 2018-09-16 15:48:36
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 1 Wiek 23 lat Na forum 1 dzień Przeczytanych tematów 14
Cześć. Niestety od jakiegoś czasu zaczynam martwić się o stan swojej prostaty, dlatego właśnie wybieram się na badanie tego gruczołu... Nie chciałbym się rozpisywać na temat szczegółów wszystkich dolegliwości, ale mogę powiedzieć tyle, że są naprawdę nieprzyjemne i uciążliwe...
TylkoNormalnie - bardzo mnie zaciekawiłeś swoją historią i trzymam za Ciebie kciuki, żebyś ostatecznie pozbył się tego problemu ze sterczem raz na zawsze. Mam do Ciebie też pytanie, mam nadzieję, że będziesz mógł zdradzić słówko na temat tego o dokładnie jakich ziołach mówisz, tzn. czy można je dostać w tabletkach, czy tylko koniecznie w postaci naparu... Powiem szczerze, że naprawdę nienawidzę pić jakichkolwiek "ziółek", więc zdecydowanie wolałbym tabletki...
Powiem szczerze, że już natknąłem się na artykuły (to tylko jakichś przykjład pierwszy z brzegu, ale polecam poczytać... które pozytywnie oceniają wpływ palmy sabałowej na przerost prostaty, dlatego chciałbym ją zastosować...
Dodam tylko, że jestem już tak zdesperowany, że szukam rozwiązań nawet na forach sportowych heh i byłbym nawet przez internet kupić jakiś Prostolan inny Prostamol...



Zmieniony przez - wojtula78 w dniu 2018-09-19 13:58:04

Zmieniony przez - BPL-G w dniu 2018-09-19 22:28:06
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
BPL-G Fizjoterapeuta Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 1688 Napisanych postów 46654 Wiek 31 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 470991
Link został usunięty z wypowiedzi ponieważ naruszał regulamin forum (jest zakaz zamieszczania linków)
1

FIZJOSTEO - Fizjoterapia i Osteopatia
Sk. Ks. Kard. Wyszyńskiego 5 , Warszawa
www.fizjosteo.pl

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 8 Wiek 44 lat Na forum 36 dni Przeczytanych tematów 4322
Wczoraj jeździłem na rowerze i ból powrócił przy zmianie pozycji. Biorę Diclo Duo 3x dziennie i pomaga w pełni. Ale jak można długo je wcinać. Zrobiłem usg pęcherza, trzustki, wątroby, nerek i prostaty, która nie jest powiększona. Jedynie kielichy prawej nerki lekko rozszerzone. Urolog wkurzył się jak to usłyszał, i przepisał jakąś szczepionkę. Ze stwierdzeniem ze mam przyjść za pół roku. Tragedia jest z lekarzami, nie tylko że straszne terminy, ale zlewają pacjenta na maksa. Zrobiłem nawet badania krwi, ale wszystko ok. Teraz jeszcze badania moczu zrobię. Do ortopedy czas oczekiwania 3 miesiące. Normalnie załamka na całego.Badania krwi pokazały podwyższony cholesterol 230, a co ciekawe znalazłem swoje stare wyniki z 91 roku i były takie same identyczne. Robią je obligatoryjnie czy jak?
1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 8 Wiek 44 lat Na forum 36 dni Przeczytanych tematów 4322
Kiedy spytałem się o zrobienie badań na posiew, to udał że tego nie słyszy. Nie mam kasy na badania prywatne, czyli jestem dla nich bezwartościowym pacjentem.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 1 Na forum 0 dzień Przeczytanych tematów 145
WYLECZENIE CZĘSTOMOCZU. MOŻE KOMUŚ SIĘ PRZYDA
Chciałbym opowiedzieć mój przypadek po tym, jak zdiagnozowano u mnie zapalenie prostaty, bo może komuś pomóc, a to w tej dolegliwości najbardziej się liczy. Kiedy miałem problemy i „ledwo żyłem” powiedziałem sobie, że jeżeli mi przejdzie to opiszę moją kurację w Internecie, tak by komuś pomóc. Czyli już wiecie (w zasadzie wiecie to już po tytule), że wiadomość będzie z happy endem.

Od połowy lutego 2018 r. pojawiły się u mnie częstomocz nocny i dzienny i jakieś kucia w okolicy nerek. Po paru dniach nie dało się wytrzymać z tym częstomoczem. Urolog stwierdził, po badaniu stercza, że „zapalenie prostaty”. Przepisał Cipronex i sobie go jadłem przez 3 tygodnie ze średnim efektem. Potem poszedłem do innego urologa, bo ten pierwszy był jakiś trefny, tj. za bardzo olewający. Drugi – podobnie, antybiotyk-doksycyklina (unidox), prostamol, jakie ziołowe, rozkurczowe rzeczy (to samo, co inni tutaj), nie wyziębiać się, nie pić alkoholu ani kawy. Podczas badania prostata „rozpulchniona”, ale nie powiększona, PSA za duże, wiadomo. Czy po tych lekach przejdzie – cholera wie. Badania moczu - "idealne", żadnych bakterii, co jak wiemy o niczym nie świadczy... Ciekawie się działo po wierzbownicy. Okazało się, że nie mogę tego pić, po kilku dniach mocne bóle brzucha. Mówi się, że na wierzbownicę nie ma uczulenia. Jak widać - jest. A to jest dziwne, bo w zasadzie nie mam alergii pokarmowych, ani innych.

W ten sposób na kolejnych wizytach straciłem pół roku. Wszystko zawalone, bo 16 razy dziennie chodzić do toalety zwyczajnie nie idzie funkcjonować. 16, 10, 12… Tak się to kręciło do połowy lipca. Lepiej lub gorzej. Psychika leży, życie seksualne leży, bo jak nawet to co pół godziny, godzinę iść się odlać doprowadzi do utraty chęci przez każdą partnerkę, a zwłaszcza nową, praca (umysłowa, czyli też dużo siedzę) leży... Byłem niedługo po rozstaniu, więc na wyrozumiałość trudno byłoby liczyć. Może i było to irracjonalne, ale przy tej chorobie typowe. Siłownia w odstawce, jak przyszedłem, to toaleta co 15 min. Idzie zwariować.

W pewnym momencie zauważyłem dziwną rzecz. Kiedy jechałem do znajomych w innym mieście częstomocz zmniejszał się do poziomu w miarę normalnego. I tak ze 2-3 razy. Ewidentna prawidłowość, zaczęło mi wtedy chodzić po głowie, że może częstomocz to tylko objaw czegoś innego. W lipcu znajomy powiedział mi, zupełnie przypadkowo, o tym, że ma od psychiatry przepisany lek uspokajający. Z faktu, że w temacie prostaty była zupełna stagnacja zaryzykowałem wbrew wszystkim zaleceniom i dobrym praktykom medycznym – wezmę i ja, ten sam co on. Lek znałem, kiedyś brałem przy epizodzie depresyjnym, więc powiedzmy, że ryzyko nie było jakieś wielkie. Zobaczymy, czy to faktycznie prostata czy może… nerwy. I efekt przyszedł szybko, po około tygodniu, dwóch: częstomocz, jaki miało wywoływać zapalenie prostaty, zmniejszył się. Z pół godziny/godzina zrobiły się dwie, trzy cztery. To już jest do wytrzymania. Tak więc wedle wszelkiego prawdopodobieństwa częstomocz nie był od zapalenia prostaty, ale z (okresowej?) nerwicy związanej z silnym stresem, pracą siedzącą i brakiem ruchu, który był związany z tym, że chciałem „dokończyć coś ważnego, długiego i trudnego” bez „odrywania się” w postaci siłowni, na którą chodziłem (ostatni raz przed częstomoczem byłem na siłowni dzień przed Sylwestrem, czyli ponad miesiąc bez ruchu). Skutek – reakcja chorobowa organizmu.

Kiedy wraca? Nieprzespana noc, za dużo kawy, osłabienie, przemęczenie, silny stres. Ale plusem jest to, że ma wyraźnie skutki poza-prostatowe, przetestowałem to pijąc kawę na noc, przemęczając się i nie śpiąc. Efekt był - częstomocz. Po dniu schodziło. Byłem u urologa – prostata była lepsza niż wcześniej, już nie była taka rozpulchniona. Czyli to nerwy wpływały na nią.
Warto byłoby sprawdzić, czy inni na forum nie mają tak samo, jak ja, etiologii nerwicowej, bo wtedy to jest naprawdę jak odkrycie pomyłki przy pozytywnym teście HIV. Moje działania z lekiem uspokajającym nie były zbyt godne zalecenia, ale jeżeli ktoś rozpozna w moim przypadku swoje dolegliwości i ewentualne podobne działania, które mogły do tego doprowadzić, to warto by przeszedł się do psychiatry po jakąś hydroksyzynę, haloperidol, czy co tam na niego działa uspokajająco. W przypadku prostaty nie pomogę za wiele - wszyscy urolodzy zapisują podobne środki. Można jeszcze skorzystać ze specjalnych czopków na zapalenie prostaty (Proxelan) i bakterii przy leczeniu antybiotykami układu moczowego (Urolact). Mało który urolog o nich wie. Czopki pomagały jeszcze przed wzięciem leku na nerwicę.

Obym miał rację, że to nerwy, a nie (jednak) prostata. Ale wszystko na to wskazuje. A o prostatę będę już dbać do końca życia, bo cholerstwo potrafi życie zniszczyć, co widać po wpisach na forum.

Sam urolog nie stwierdzi, czy problemy są od nerwów, on jedynie może ocenić objawy, które daje masa schorzeń. Trzeba robić badania w innych kierunkach, a nuż się odkryje!

Zdrówka, Panowie!




Zmieniony przez - Trujillo w dniu 2018-09-21 04:26:05

Zmieniony przez - Trujillo w dniu 2018-09-21 04:30:19
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Problemy z przywodzicielami.

Następny temat

Staw skokowy