Uuuuuuuuuuuuuuuuuu, ostry jesteś, proszę nie strasz więcej!!!!!!!!!!!!!1 A tak na poważnie to zamiast się przechwalać lepiej byś uważnie przeczytał to, o co mi chodziło, bo chyba nic z tego nie zrozumiałeś. Po pierwsze nic nie pisałe o tobie. Po drugie ty nadal sparujesz, więc to już sporo zmienia (nie przerwałeś treningó MA). Dalej, zakładałem, że osoby lejące się są tej samej wagi! Jak więc kulturysta o tej samej wadze co osoba trenująca MA może z nią wygrać? A nawet jeżeli wcześniej trenowała sztuki walki, teraz trenuje powiedzmy parę razy w tyg. na siłowni i raz w tyg. sparuje, robi stacje itd., to i tak nie będzie tak samo dobra co osoba trenująca parę razy w tyg. Ma, bo niby czemu? Bo podnosi więcej na płaskiej? I nie pisz, że ja tu jakieś głupoty piszę, bo ja myślałem, że jeżeli z czegoś można się tu śmiać, to z tego, że truizmy piszę... Napisz proszę, co tutaj jest takiego nie zrozumiałego, to może ci będę mógł coś wyjaśnić, wydaje mi się, że musiałeś mnie po prostu nie zrozumieć. Co do zaproszenia, dziękuję ale nie mam zamiaru nic tutaj nikomu udawadniać.
No a co powiecie na taka kombinację siłownia 4 razy w tygodniu po 1h30min + 2 lata kicka raz w tygodniu 2h + BJJ dopiero zaczynam 2 razy w tygodniu po 1h30min. Najwazniejsza dla mnie jest siłownia SW dokładam więc jestem raczej pakerem i nie zgodzę się za nic ze stwierdzeniem ze trenujący SW pokona bez problemu pakera. Zdajcie sobie z jednego sparwę paker to zazwyczaj siła i masa wiadomo jaki bedzie wynik 60-70 kg figtera z 90-120 kg pakerem. Tu o wszystkim zdecyduje masa, Chyba że jest to BJJ gdzie waga nie jast aż tak istotna. Zazwyczaj wedłóg mnie spotkanie trenującego SW i pakera to jest loteria. Zresztą z moich doswiadczeń wynika ze wiekszośc pakerów przy okazji cos nuje z SW.
A świstak siedzi ... bo sreberka były kradzione
1049129840000
MuayFan
Wysłana - 31 marca 2003 19:08
Dlateo piszę, że wagowo ci ludzie jakby byli podobni... A trochę takich jest. Wiadomo, że wraz ze zmianą wagi się to zmienia, a jak, to już jest statystyka. A co do mnie to trenuję teraz tak. 2/3 (jescze nie wiem ile będę teraz chodził) razy w tyg. MuayThai, 3 razy w tyg. kickboxing + do tego siłownia co najmniej 2 razy w tygodniu (mam problemy z ułożeniem planu, jak ktoś ma pomysł jak to wszystko zgrać, to proszę o rady)
Słuchaj Muay Fan,nikt cię tutaj nie straszy.Rzuciłem ci poprostu propozycję zweryfikowania swej wiedzy w praktyce.To najlepszy sposób,żeby się przekonać o wartości i obiektywności pewnych teorii. Nie zarzucaj mi,że źle ciebie zrozumiałem,gdyż dokładnie przeczytałem wypowiedzi i wysnułem z nich odpowiednie wnioski.Tak jak poczatkowo w niektórych postach podobały mi się twoje wypowiedzi tak w obecnym nie. Twoja aktualna wypowiedź,a raczej riposta jest bardziej obiektywna niz poprzednia,którą skrytykowałem i nie jest ona przede wszystkim tej samej treści. Czasami warto się zastanowić nad tym co się ma zamiar napisać i nie ma sensu wszystkich ludzi uprawiających określoną dyscyplinę sportu np. kulturystykę spychać do jednego stererotypu,ponieważ nie każdy człowiek podnoszący ciężąry jest taki sam.Każdy jest indywidualnością i ma takie czy inne doświadczenia życiowe,a także umiejętności walki.Jeden może być urodzonym fighterem od wielu lat trenującym walkę,a kulturystyka jest dla niego innym sposobem na doskonalenie siebie,natomiast inny może byc zwyczajną melepetą,którą naleje pierwszy lepszy uliczniak.Różni są ludzie tak jak różne mają charaktery,także nigdy nie wiadomo na kogo się trafi,a lekceważenie osoby podnoszącej ciężary może byc dla kogoś przykładowo życiowym błędem.Należy być obiektywnym w ocenie,gdyż unilateralna spojrzenie na potencjalnego przeciwnika już wielu ludzi zgubiło. Reasumując nie mozna jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie,które było tematem tego postu.
" certum est,quia impossible est"
" certum est,quia impossible est" doradca w dziale Combat/Samoobrona, SFD FIGHT CLUB
1049146689000
MuayFan
Wysłana - 01 kwietnia 2003 00:12
Jeżeli się jasno nie wyraziłem, to moja wina. Myślę, że nie jest to na tyle skomplikowane pytanie żebyśmy tak na prawdę nie potrafili ocenić szans kulturysty/fightera, mieszanki tych obydwu itd. I myślę, że ni ma się co tutaj dużo rozwodzić. Wcześniej nie odpisywałem na podobne posty bo mnie wnerwiały swoją głupotą (sory, autorze postu kimkolwiek jesteś...). Teraz widzę, że dobrze robiłem. Takie rozważania nie mają sensu. Lepiej byłoby już założyć post "Jak walczyć z kulturystą", choć może i to nie jest super pomysł... Pozdrawiam.
widze ze poruszylem drazliwy temat ale poniewaz wypowiedzi sa mocno uzasadniane na pewno niejeden na nich skorzysta... w moim przypadku jest troche na odwrot - trenowalem 4 lata kulturystyke a teraz konkretniej sie wzialem za SW. Zastanawiam sie czy przy moich 105kg dlugo mi zajmie nabranie odpowiedniej szybkosci i czy to w ogole jest mozliwe.
Nie ma tego zlego ... czego bym nie zrobil
Dobrze jest żyć, ale życ dobrze jest lepiej.
1049194141000
MuayFan
Wysłana - 01 kwietnia 2003 15:59
Jak najbardziej tak. Odpowiednie ćwiczenia i wszystko będzie ok. Ważne żebyś dużo się rozciągał i pracował nad dynamiką. Już samo chodzenie na SW dużo ci da, a jak dołożysz jeszcze trochę od siebie to szybko zobaczysz postępy.
Dla mnie najlepszym przykladem polaczenia siły i sztuk walki był Bruce Lee. Tyle ze on siłownie ukladal pod np. kopniecia i dzieki temu był mistrzem. Wiadomo ze do szybkich kopniec potrzeba troche siły tkz dynamitu.
varner
varner
1049225391000
CeYaR
Wysłana - 02 kwietnia 2003 08:48
jeżeli jest to doświadczony fighter to tak ułoży tą walke żeby ten kulturysta niezrobił ( niemiał okazji zrobć) użytku ze swojej masy i siły. niewiem czy dobrze mówie ale tak mi sie wydaje, jak spruje z kumplami to staram sie dopasować sposób prowadzenia walki do przeciwnika.
CezarY
Chcesz dać mi SOGa- niekrępuj sie ,napewno sie uciesze!
1049266133000
Gladiator
Wysłana - 02 kwietnia 2003 11:13
i znów wracamy do kwintesencji problemu.Ceyar a co jesli "ten kulturysta" jest byłym zawodnikiem wyczynowym uprawiającym zapasy,boks tudzież inne SW?
" certum est,quia impossible est"
" certum est,quia impossible est" doradca w dziale Combat/Samoobrona, SFD FIGHT CLUB