Temat został odczytany 57102 razy
  • Autor

    objawy niskiego poziomu testosteronu

  • marek.G2
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 12
    • Na forum: 5 lat
    • LPA: 42

    Wysłano 05 marca 2009 10:35

    zgłoś naruszenie
    Testosteron - nasz pan


    Oceny: / 0
    KiepskiBardzo dobry
    Napisał Redakcja
    środa, 21 marzec 2007
    Testosteron, produkowany w jądrach i najądrzach, to hormon, który czyni mężczyznę mężczyzną. Męski zarodek od samego początku musi mieć stały dopływ testosteronu, aby rozwinąć się w prawidłowy męski płód. Rola testosteronu jest nie do przecenienia w okresie intensywnego wzrostu, a zwłaszcza dojrzewania. Bez niego nie ma mowy o wykształceniu się męskich cech organizmu. Oprócz tego testosteron ma wpływ na produkcję krwinek czerwonych w szpiku kostnym, wzrost i formację kośćca, metabolizm tłuszczów, funkcję wątroby i wzrost prostaty, a także - co odkryto całkiem niedawno - chroni mózg przed chorobą Alzheimera.


    Poziom testosteronu, bardzo wysoki w okresie dojrzewania i krótko po nim (nawet 1000 nanogramów w decylitrze krwi), zaczyna się obniżać już po 25. roku życia - tak więc starość hormonalna zaczyna się po osiągnięciu ćwierćwiecza! Na szczęście testosteron spada bardzo powoli, chyba że zadziała dodatkowy czynnik przyspieszający ten proces, np. choroba nowotworowa, choroba serca, cukrzyca, nadużywanie alkoholu, nikotyny, twardych narkotyków. Począwszy od 30. roku życia poziom wolnego testosteronu w surowicy krwi spada średnio o 1,5-5% rocznie, a czynność jąder (spermatogeneza) maleje średnio o 2% rocznie. Badanie poziomu testosteronu samo w sobie nie jest rozstrzygające, bowiem norma jest zróżnicowana osobniczo i waha się od 300 do 800 nanogramów w decylitrze krwi; niektórzy mężczyźni zachowują pełnię męskiej formy przy 300 nanogramach, podczas gdy dla innych byłaby to głęboka andropauza. U 70-80-latków poziom hormonu męskości jest o 40-70% niższy niż był przed 25. rokiem życia.

    Na niedobór testosteronu cierpi ponad 4 mln Amerykanów. Objawami tego najgorszego z męskich niedoborów są: obniżony popęd płciowy; zmniejszona produkcja spermy; zaburzenia erekcji lub całkowita impotencja; ciągłe przygnębienie (depresja) i/lub podenerwowanie (drażliwość), czasem głębsze zmiany emocjonalne; niezamierzone zapadanie w drzemki poobiednie; mniejsza wydajność pracy; przewlekłe zmęczenie; zmniejszenie masy mięśniowej i spadek siły mięśni (mimo ćwiczeń); powiększenie piersi (ginekomastia); rozrost tkanki tłuszczowej (tzw. „piwne" brzuchy to nie skutek picia piwa, lecz wyłącznie niedoboru testosteronu!); osteoporoza i kruchość kości; zagrożenie chorobą wieńcową; wadliwa postawa. Wszystkie te niekorzystne zjawiska składają się na męską menopauzę, zwaną andropauzą. Medycyna uznała jej istnienie stosunkowo niedawno, bo kultura patriarchalna nie pozwalała mężczyznom przyznawać się do „przekwitu". Wymienione objawy składano po prostu na karb „starzenia się". Poza tym, podczas gdy menopauzę przechodzą wszystkie kobiety, wyraźna andropauza dotyczy tylko ok. 25% mężczyzn.
    Objawów spadku poziomu testosteronu poniżej bezpiecznej dolnej granicy nie wolno lekceważyć. Najlepszym i zarazem najbardziej alarmującym tego wskaźnikiem jest impotencja. Upośledzenie lub całkowita utrata zdolności do wzwodu jest sygnałem, że doszło do degeneracji jąder, która pociągnie za sobą degenerację innych ważnych organów. Wśród 40-latków mamy średnio ok. 2% całkowitych impotentów, wśród 50-latków jest ich już ok. 5%, wśród 60-latków - 18%, wśród 70-latków - 27%, a po 80-ce aż 75% mężczyzn jest impotentami. Impotent, czyli mężczyzna o bardzo dużym niedoborze testosteronu, umiera przeciętnie o 20 lat wcześniej niż by umarł, gdyby poddał się terapii hormonalnej.
    W Polsce męska terapia hormonalna jest na razie czymś unikalnym. W dużym stopniu dlatego, że jest to przyjemność bardzo droga, ale chyba przede wszystkim wskutek niewiedzy, wstydu i nieuzasadnionych obaw. Faceci obawiają się przedawkowania testosteronu, wydaje im się, że testosteron biorą tylko pakerzy. Pokutuje mit, że od nadmiaru testosteronu facet zmienia się w agresywne monstrum. Tymczasem jest dokładnie na odwrót: to właśnie niedobór testosteronu czyni nawet z najspokojniejszego mężczyzny wybuchowego zrzędę.
    Panom po 50-ce trochę testosteronu pochodzenia zewnętrznego przydałoby się także w ramach profilaktyki raka prostaty. Dobry poziom testosteronu to najlepsza ochrona przed tym rodzajem raka, aczkolwiek trzeba podkreślić, że jeśli już tego raka się ma, to branie testosteronu jest niewskazane, bo wtedy właśnie przyspiesza on postęp choroby.
    Testosteron poprawi nam pamięć, obniży zły cholesterol i w ogóle cudownie uzdrowi ze wszystkich dolegliwości, z jakimi starsi panowie obwożą się po sanatoriach. W każdym wieku jest niezastąpiony przy leczeniu depresji lekoopornej, ponieważ pobudza wydzielanie endorfin, które dają poczucie mocy, wartości i bezpieczeństwa (to dlatego „anabole" uzależniają się od testosteronu - czują się po nim silni, wyluzowani i nie do pokonania).
    Jednym słowem, będąc w pewnym wieku testosteron należy zacząć stopniowo uzupełniać. I nie trzeba mieć na ten cel od razu milionów. Jeśli w porę zareagujemy na pierwsze - jeszcze nieliczne i łagodne - objawy andropauzy, wystarczą niewielkie dawki. Organizm bardzo szybko reaguje na ten hormon i poprawę określonych funkcji można zaobserwować już w ciągu pierwszego miesiąca kuracji.
    Od kilkudziesięciu lat z powodzeniem podaje się testosteron domięśniowo. Zwykły zastrzyk ma ogromną przewagę nad preparatami doustnymi, ponieważ większość aktywnego związku rozkłada się w żołądku i wątrobie. To, co ostatecznie trafia do krwi, a wraz z nią do komórek, podnosi poziom hormonu do pożądanej wysokości tylko na jakieś dwie godziny, po czym spada on natychmiast, często nawet poniżej wartości wyjściowej. Oczywiście producenci leków i z tego problemu jakoś wybrnęli, wypuszczając na rynek preparat zawierający androstenedion, który dopiero we krwi zamienia się w testosteron, podnosząc jego poziom o 25% w ciągu godziny. Dużo szybciej działa jednak czysty testosteron podany domięśniowo - omija on przewód pokarmowy i w całości przenika do krwi, utrzymując się w niej długo na wysokim poziomie. Niestety, z zastrzykami w warunkach domowych jest zawsze kłopot. Dlatego ostatnim krzykiem mody w endokrynologii jest testosteron w postaci żelu wcieranego w skórę ramion i brzucha (w USA pod nazwą AndroGel). Nie dość że łatwiejszy i przejmniejszy w użyciu, jest też dużo tańszy. Z analizy cen różnych preparatów wynika, że 1 gram testosteronu „zastrzykowego" kosztuje aż 150 dolarów, natomiast 1 gram „żelowego" - tylko 41 dolarów! Jeszcze taniej wychodzi - niewiarygodne, ale prawdziwe - testosteron w sprayu. Psikamy sobie np. preparatem Zlabs Syn-Test pod język, jak odświeżaczem do ust w aerozolu, i nektar męskości dyfunduje nam przez śluzówkę bezpośrednio tam, gdzie jest najbardziej pożądany. To zwykłe psikadło przy regularnym stosowaniu (trzy razy dziennie) potrafi trwale podnieść poziom testosteronu aż o 400%! Niestety, kuracja miesięczna kosztuje ok. 200 zł, kwartalna - prawie 600, a półroczna równy tysiączek.
    Wszelkie preparaty zawierające „czysty" testosteron są dostępne wyłącznie na receptę, a kuracja musi przebiegać pod kierunkiem lekarza. Ostrzegamy przed kupowaniem podejrzanych środków sprzedawanych na bazarach oraz w miejscach, gdzie zaopatrują się „anabole". Oferowane im zastrzyki zawierają nie sam testosteron, lecz jego estry. Zastrzyki np. z propionianu testosteronu są bardzo bolesne, miejsce wkłucia lubi puchnąć i boleć przez wiele dni po iniekcji. Podróbki, którymi handluje się na czarnym rynku, mogą być wręcz niebezpieczne dla zdrowia. Mniej zaryzykujemy kupując „coś na męskość" w aptekach homeopatycznych, prowadzących sprzedaż paraleków i ziół. Preparaty te zawierają najczęściej afrodyzjaki ziołowe, takie jak yohimba (z Afryki), maca (z Ameryki Południowej), tribulus terrestris (popularny ostatnio w europejskich siłowniach, podobno wzmaga produkcję testosteronu), wzbogacone witaminą E, cynkiem i niektórymi enzymami.
    Jak sprawdzić, czy nasz testosteron jest jeszcze w normie, czy już trzeba zacząć organizmowi pomagać? Tradycyjne badanie wymaga oddania krwi, a technologia jest dosyć droga (ok. 200 USD). Dlatego furorę robią testy ślinowe. Spluwa się do specjalnej rurki i wysyła się ją do laboratorium, a za kilka dni jest wynik, równie precyzyjny jak wynik badania krwi. Koszt maleje do 30 USD, nie trzeba się fatygować do przychodni i kłuć.
    Panowie! Nie oszczędzajcie na testosteronie. Już raczej odmówcie sobie wyjazdu na Majorkę. Testosteron jest Waszą krwią, esencją Waszego męskiego, a przez to i gejowskiego życia. To on decyduje o Waszej atrakcyjności, sprawności, młodym wyglądzie, w ogóle o wszystkim, co w gejowskim świecie najcenniejsze. Jeśli cierpicie na nadmiar pieniędzy, to zamiast na superdrogie kosmetyki lepiej wydajcie je na kuracyjkę testosteronową, która - odpowiednio zaplanowana i przeprowadzona - pod każdym względem Was odmłodzi.

    < Poprzedni Następny >
    http://www.polgej.pl/index.php?option=com_ezine&task=read&page=1&category=11&article=1467&Itemid=75
  • zluo
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 1021
    • Na forum: 6 lat
    • Płeć: Mężczyzna
    • LPA: 28257

    Wysłano 05 marca 2009 15:51

    zgłoś naruszenie
    &quot; Testosteron jest Waszą krwią, esencją Waszego męskiego, a przez to i gejowskiego życia.&quot;

    dieta tez trening - musi bolec.
  •  
    SFD

      Wysłano 05 marca 2009 15:55

      zgłoś naruszenie
    • michal.z
      • Pochwały:0
      • Nagany:0
      • Postów: 1442
      • Na forum: 6 lat
      • Trenuje: od 2004
      • Płeć: Mężczyzna
      • LPA: 8228
      • Status:Specjalista

      Wysłano 05 marca 2009 16:23

      zgłoś naruszenie
      A co mialo na celu wklejenie tego artykulu?
      Polecam bardziej pisanie czegos od siebie anizeli spamowanie jakimis linkami.


      Pozdrawiam
      NIE sądzisz, że masz ochotę dać mi SOGA?
      W końcu Ci pomogłem :)
    • chybanorma
      • Pochwały:0
      • Nagany:0
      • Postów: 6
      • Na forum: 5 lat
      • LPA: 12

      Wysłano 07 marca 2009 08:59

      zgłoś naruszenie
      pisze ale kasujecie np to

      moj testosteron jest niski tylko 8 przy normie od 8 do 30 mnp/l
      co z tym zrobic,pala tez mi nie staje
    • mitrandir
      • Pochwały: 0
      • Nagany:0
      • Postów: 1342
      • Na forum: 5 lat
      • Trenuje: malo.
      • Płeć: Mężczyzna
      • LPA: 12963

      Wysłano 07 marca 2009 16:25

      zgłoś naruszenie
      booster albo viagra
      albo wejdz na bombe

      Zmieniony przez - mitrandir w dniu 2009-03-07 16:26:17
    • chybanorma
      • Pochwały:0
      • Nagany:0
      • Postów: 6
      • Na forum: 5 lat
      • LPA: 12

      Wysłano 09 marca 2009 09:17

      zgłoś naruszenie
      boostery brałem i nic nie czulem, nawet po 6-oxo bylo jeszcze gorzej, viagra slabo dziala, ome walilem i jeszcze gorzej, bo goraco mi bylo ,jedynie po HCG 5000jm pala mi twardo stala caly dzien,czemu tylko hcg mi pomoglo?
    • mitrandir
      • Pochwały:0
      • Nagany:0
      • Postów: 1342
      • Na forum: 5 lat
      • Trenuje: malo.
      • Płeć: Mężczyzna
      • LPA: 12963

      Wysłano 09 marca 2009 22:37

      zgłoś naruszenie
      zma apteczne probowales?
    • djfafa
      • Pochwały:0
      • Nagany:0
      • Postów: 4052
      • Na forum: 6 lat
      • Płeć: Mężczyzna
      • LPA: 44238

      Wysłano 10 marca 2009 16:33

      zgłoś naruszenie
      Badanie teścia z krwi 200 dolarów
      Życie jest za krótkie aby brać ciągle te same suplementy :)
    • Rothen
      • Pochwały:0
      • Nagany:0
      • Postów: 13299
      • Wiek: 26 lat
      • Na forum: 9 lat
      • Trenuje: 14 lat piłka nożna , 8 lat siłownia
      • Płeć: Mężczyzna
      • LPA: 45106

      Wysłano 11 marca 2009 23:51

      zgłoś naruszenie
      ja nie narzekam, pała stoi 24h na dobe, mimo iż panienki się kręcą tu i tam
      Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
    • mitrandir
      • Pochwały:0
      • Nagany:0
      • Postów: 1342
      • Na forum: 5 lat
      • Trenuje: malo.
      • Płeć: Mężczyzna
      • LPA: 12963

      Wysłano 12 marca 2009 01:29

      zgłoś naruszenie
      chwalisz sie czy zalisz?