ten pierwszy określony przez ciebie jako "płaski" jest lepszy niż ten z allegro. Najogólniej rzecz biorąc najłatwiej rzucac nożem, któy służy jedynie do rzucania, a nie do jakiś innych pobocznych celów. Po drugie ta sznurkowa rączka zaburza trochę aerodynamikę noża. Rzucałem obydwoma rodzajami, ale ten pierwszy jest łatwiejszy do opanowania.
Shnosnas, łatwo opanować rzucanie takim nożem? ten na allegro zamówiłem...moze to badziewie, ale w razie czego dam dziadkowi, jest wędkarzem i na pewno mu sie przyda.
Gory upajaja.Czlowiek uzalezniony od nich jest nie do wyleczenia.Mozna pokonac alkoholizm,narkomanie,slabosc do lekow. Fascynacji gorami nie można.
Znawca -
1100298050000
shnosnas
Wysłana - 12 listopada 2004 23:34
pitt: mi przyszło akurat łatwo, ale niektórzy w ogóle nie dają rady. Porównałbym to do umijętności w wykonywaniu niektórych sportów ekstremalnych - niektórzy uczą się wolniej, a inni szybciej. Oczywiście nie oszukujmy się - najlepsze rezultaty to miałem tak po 7 celnyc rzutów na 10 w szmatę zawieszoną na drzewie. Z tym że obojętne właściwie czy rzucasz z 5, 6 czy 7 metrów (tylko siła się zmiania, ale nie technika).
Poza tym zauważyłem że trafienie do ruchomego celu, to całkowita loteria i pozwole sobie stwierdzić, że filmowe sztuczki w stylu "rzucanie w plecy uciekjącego i nóż się mu wbija" mozna włozyć między bajki. :)
Rzucanie nożem w kwestii samoobrony jest oczywiście całkowicie bez sensu, bo wiadomo, że zawsze odruchowo wycelujesz w ludzki korpus (czyli najszerszy punkt) i albo zamordujesz, albo powalisz Nóż w ciało wchodzi jak w masło. Tak samo polecałbym uważać, jak ćwiczysz rzucanie, aby nikt nie pojawił się na linii rzutu, bo o morderstwo nietrudno w takim przypadku. Generalnie nóż rzucony pewnie, silnie i celnie to broń śmiercionośna i w ogóle bezsensowna - zycie to nie film i nie wojna
Sory, że się rozpisałem, ale ten powielony temat zmusił mnie do refleksji!
że filmowe sztuczki w stylu "rzucanie w plecy uciekjącego i nóż się mu wbija" mozna włozyć między bajki. :) eeee, to nie kupuje...
chodzi mi tylko o zabawę, jak lotkami do tarczy, w życiu mam nadzieje nie bede musiał w nikogo rzucać. Od dzieciństwa jakoś mnie ciagnie do strzelania z łuku, wiatrówki, procy, rzucania nożem...nie wiem skąd tak mam...tylko ze zawsze te noże były źle wyważone i z odległości większej niż kilkka kroków nie chciały mi sie wbijać w drzewo, a ten na allegro nie jest drogi, wiec kupie. Jak powiedizłem-w razie czego dziadek się ucieszy. Pamietam ojciec kolegi robil w garażu takie gwiazdy ninja(gość jest dziwny) on to wycinał z grubej stali, bardzo cieżkie, większe niz dłoń..kiedys kumpel mu wykradł. Bylismy gówniarzami, cholernie niebezpieczna rzecz-wbija się zawsze, ze swoją wagą ma wielki impet. Powaznie pokaleczyc lub zabic tym człowieka to naprawde nie problem.
Gory upajaja.Czlowiek uzalezniony od nich jest nie do wyleczenia.Mozna pokonac alkoholizm,narkomanie,slabosc do lekow. Fascynacji gorami nie można.
Znawca -
1100299536000
shnosnas
Wysłana - 13 listopada 2004 00:22
"cholernie niebezpieczna rzecz-wbija się zawsze"
hehehehehehehe... to mnie rozwaliło! Faktycznie noże nie są potrzebne, jak ma się takie gwiazdy większe od dłoni!
Nie było możliwości, zeby sie nie wbiło. Rzucałem tym w ściane z suporexu na budowie i wbijało się na ok. 4 cm. No, chyba ze rzucisz jak jakiś kaleka ale generalnie nie ma możliwości, żeby silnie rzucona pięcioramienna gwiazda o wyostrzonych krawędziach nie wbiła się w podatny materiał.
Gory upajaja.Czlowiek uzalezniony od nich jest nie do wyleczenia.Mozna pokonac alkoholizm,narkomanie,slabosc do lekow. Fascynacji gorami nie można.
Znawca -
1100302756000
SFD
Wysłana - 13 listopada 2004 11:48
a jak sie zuca to przy zucie trzymac cala dlon czy palcami a czy jeszcze ostrzem??
1100342919000
shnosnas
Wysłana - 13 listopada 2004 12:09
trzymaj za klinge o ile jest to nóż do rzucania - w przypadku zwykłych noży trzymać należy za ostrze. Do rzucania absorbujesz nadgarstek, a nie palce czy całą rękę - trzeba mieć tzw. "wyczucie" w tej kwestii. Bywa tak, że rzucając niejako samymi palcami będziesz trafiał znacznie częściej, ale z bardzo małą siłą, natomiast rzucając "z ręki" nie będziesz trafiał. Należy wyrobić sobie styl pośredni. I ćwiczyć całymi godzinami...
Aha, i niestety bywa to tak, że jak się już perfekcyjnie nauczysz rzucać swoim nożem, to jak weźmiesz jakiś inny...to może już nie być tak pięknie.