Witam,
przypuszczam, ze mam naderwany ktorys z miesni posladkowych (sredni lub maly), objawia sie to strasznym bolem w tym rejonie. Bol jest na tyle silni, ze nie moge przejsc dluzszego odcinka, bo mnie boli; nie moge spac, bo podczas przewracania sie z boku na bok sie budze, nawet podczas lezenia na brzuchu mnie boli. Trwa to, gdzies od poczatku marca. Bylem u lekarza i dostalem najpierw tabletki Mydocalm i Nimesil, podczas zazywania ich bylo wszystko ok, ale po skonczeniu sie tabletek bol wrocil, wtedy dostalem tabletki DicloDuo, po ktorych dalej boli, ale juz nie tak mocno. Wspomagam sie Elmetacinem i Ben-Gay'em, ale dalej boli, jednak bol jest taki, ze moge w miare funkcjonowac. Teraz dostalem skierowanie na serie zastrzykow Ketonal. Moze potraficie cos doradzic? Bo juz nie moge wytrzymac, cieplo sie robi, a nawet nie moge na rowerze pojezdzic!!
Druga sprawa, to z czego to mam? Wydaje mi sie, ze moze to byc spowodowane tym, ze robilem przez kilka tygodni po 400 brzuszkow dziennie bez zadnej rozgrzewki, a jak zaczynalo mnie bolec juz troche, to jeszcze dodatkowo jezdzilem po ok 1godz co dwa dni na rowerku stacjonarnym. Bol nasila sie podczas podniesiena prawej nogi, albo zrobienia wykroku, rowniez podczas podniesienia i skretu tulowia, czy podczas wstawania z lozka. Nie boli natomiast podczas robienia przysiadu. Moze to byc tym spowodowane?
Za kazda pomoc z gory dzieki!!
Pozdrawiam