czy ktos z Was orientuje sie w temacie piercingu, a konkretnie jesli chodzi o kolczyk w nosie? jak wyglada ten "zabieg"? gdzie go najlepiej zrobic? jak z gojeniem? po jakim czasie mozna wymiennie wkladac i wyjmowac kolczyk (treningi...)???
ja mialam kolczyka w nosie ale nie nosze od jakis 3 lat,kolczyk w nosie mozesz zrobic również u kosmetyczki,nie koniecznie w salonie profeslonalnym,zabieg wyglada tak,ze kosmetyczka przebija Ci nos "pistoletem".Nie boli bardzo,na początku troszeczke dziwne uczucie a potem juz normalnie.Jesli chodzi o wyjęcie to powiem CI ze baardzo trudno dojśc do wprawy w wyjmowaniu i wkładaniu wiec lepiej wogole nie kombinowac jesli nie ma potrzeby.Od czasy do czasu jednak nalezy kolczyk wyjąć i wyczyścic z wiadomych wzgledów....
Znawca -
1083255146000
sejfdakejk
Wysłana - 29 kwietnia 2004 20:04
Ja mam kolczyk w nosie, przekluwanie prawie nic nie boli, tylko chwila jak wbijaja igle, ale da sie przezyc. Zdecydowanie lepiej jest to robic w studio tatuazu i piercingu, a nie u kosmetyczki. Goi sie to jakis miesiac, chociarz ja nie wytrzymalam i juz po dwoch tygodniach zmienilam kolczyk;). Przez jakis czas po przekluciu boli jak ruszasz nosem(jak zajaczek:P) ale potem przechodzi i tylko przeszkadza przy smarkaniu. Mi wyjmowanie i wkladanie kolczyka nie sprawialo jakiegos wielkiego problemu, ale nalezy to robic jak juz nos przestanie bolec i wszystko sie zagoi.
Ciajo jest dobre na wszystko.
God save the cake.
PEACE.
1083261870000
SFD
Wysłana - 30 kwietnia 2004 01:31
Aj tam, jak to sie czasy zmienily Ja mialam kiedys przekluty nos, a dokladnie 11 lat temu! (o cholera, to kolejny dowod na to, ze sie starzeje ) Mialam dwie dziurki (obok siebie), pierwsza zrobil mi kolega zaostrzonym (pilnikiem) kolczykiem, ktory potem przy poruszeniu wbijal mi sie w przegrode nosowa, wiec nie polecam , druga zrobilam sobie sama igla do zastrzykow Bolalo tylko samo przeklucie, potem wcale, ale moze wyjatkowo odporna jestem. Wymienialam kolczyki niemal od poczatku i nic mi nie bylo, a moja kolezanka, ktora przeklula nos bez wiedzy swego ojca, wyjmowala i wkladala kolczyk kilka razy dziennie poczawszy od dnia numer jeden, zeby sie tatus nie dowiedzial. I tez zyje Tak tylko to pisze, jako ciekawostke, bo generalnie takiego hardcoru nie polecam.
1083281499000
GLODCIS
Wysłana - 30 kwietnia 2004 09:17
w jezyku jest o wiele ciekawszy
CZERWONY HANDLARZ
Bene mori praestat, quam turpiter vivere
1083309426000
SFD
Wysłana - 30 kwietnia 2004 10:16
jezyk? nieee... mi osobiscie sie nie podoba. nawiasem mowiac obija szkliwo dziewczyny, a jak dlugo sie goi taka dziurka w nosie? czy jesli np wyjme kolczyk na trening i potem go wloze to mi dziurka zarosnie? i jeszcze - czy znacie jakies studia piercinguw wawie warte zarekomendowania? dzieki
1083312971000
NiMrOdEL
Wysłana - 30 kwietnia 2004 15:01
Witam ponownie maltę Ja sobie zrobiłam jakiś rok temu, też sama, ale chyba nie polecam Dokładniej, początkowo zdezynfekowaną szpileczką, potem polecialam po kolczyk. Trochę się namęczyłam zanim się przebiłam. Myślałam że podczas pierwszej nocy przyrośnie mi do tego kolczyka na amen, ale było wyjątkowo dobrze. Bardzo szybko się goiło. Przemywałam czasem wodą utlenioną. Uszy też zawsze sobie sama przebijałam. W języku nie lubie, a w pępku za bardzo nie mogę bo za bardzo się na treningach wyginam i jeszcze bym sobie krzywdę zrobiła
witam nimrodel no wlasnie, wydaje mi sie, ze taki kolczyk w pepku to dla trenujacych SW, i nie tylko, maly klopot. bo co jak mocniej w brzuch dostaniesz? a wyjmujesz kolczyk na czas treningow?
1083330312000
GLODCIS
Wysłana - 30 kwietnia 2004 15:10
nie zrozumialyscie iluzji ale spoko, powodzenia zycze
CZERWONY HANDLARZ
Bene mori praestat, quam turpiter vivere
1083330603000
SFD
Wysłana - 30 kwietnia 2004 15:19
iluzji?!
1083331166000
NiMrOdEL
Wysłana - 30 kwietnia 2004 15:31
W nosie już nie mam, wyjęłam, już mi nie pasował. W brzuchu właśnie sobie nie zrobię bo rzeczywiście może coś się stać, tym bardziej że bardzo mocno się rozciągam. Nie no, po prostu ogólnie bym się bała. A co do tego nosa- jak miałam to nie wyjmowałam. Naprawdę nie przeszkadzał. Chybaże na walki, jak znowu miałam stracha