witam! przegladajac wiele postow stwierdzilem ze mam hiperlordoze ledzwiową. W tygodniu pojde do lekarza rodzinnego po skierowanie do ortopedy. Cwicze na silowni, jednak analizujac posty na forum wypisałem kilka wskazówek, ponizej zdjecia na ktorym mam wciagniety brzuch i stoje normalnie. Chcialbym byscie sprawdzili czy wszystkie te cwiczenia sprzyjaja zmniejszeniu hi<img src="">
perlordozy. Nie chcialbym bym przerywac treningu na silowni, na pewno bede unikal cwiczen wykonywanych na stojaco. Ponizej fotki i wskazowki prosze o komentarze i rady. z Góry dzieki za pomoc.
1)zwisanie na drazku po każdym treningu 3x max 2)leze na plecach nogi podnosze na 15-20cm na 15 sekund 3)martwy ciąg 4)trenuj mięsnie dolne brszucha przed gornymi 5)najwazniejsze miesnie skosne i dolne 6)wzmocnić mięsień pośladkowy wielki &#8211; prszysiady ze sztangą o rozstawie stóp nie szerzej niż rozstaw barków 6 serii po 10 powtórzeń 7)kłade się na płaskiej powierzchni, nogi ugięte w kolanach lekko rozstawione, mięśnie odcinka lędźwiowego i brzuch napinam by między odcinkiem lędźwiowym a podłogą nie było prześwitu, trzymać w napięciu 15 sekund i robić 15-20 powtórzeń 8)rozciągać mięśnie przykręgosłupowe (prostownik pleców) 9)podnoszenie nóg do klatki piersiowej 10nożyce &#8211; leżę na plecach, podnosze nogi i macham nimi jakbym strzygł 11)szufladki &#8211; siad na kolanach i rekoma przesuwam po podłodze jak najdalej i wracam 12)leżę na brzuchu, ręce przede mną, nogi wyprostowane i podnoszę je jak najwyżej razem z rękoma, trzymam kilka sekund 6-8 powtórzeń 13)unoszenie tułowia z opadu 14)rozciąganie zginaczy biodra i prostowników grzbietu odcinka lędźwiowego
a tu zdjecie jak stoje normalnie nie wciagajac brzucha
<: G l a d i a t o r :>
1179258920000
lobo123
Wysłana - 19 lutego 2008 23:27
Witam.
Mam dokładnie ten sam problem (hiperlordoza lędźwiowa) i wyglądam prawie identycznie jak ty - jakbym widział siebie na tych zdjęciach - z wciągniętym i rozluźnionym brzuchem.
Walczę z tym od wielu lat i jestem bliski załamania, bo to skrzywienie dezorganizuje całe życie. Odkąd pamiętam miałem to od małego dziecka - ale wtedy o dziwo mi nie przeszkadzało - pewnie dlatego, że nie byłem świadomy problemu.
Tak ja ty uprawiam średnio intensywnie sport - biegi, rower, pływanie, gimnastyka, ćwiczenia siłowe. Jestem dość silny, wygimnastykowany i sprawny ale postawa stojąca pionowa doprowadza mnie do szaleństwa - po prostu nie mogę się utrzymać prosto - brzuch ciąży do przodu a plecy się garbią. Byłem ostatnio u lekarza fizjoterapeuty bo mnie bolało w krzyżu ale on powiedział (po obejrzeniu również rentgena), że nie ma tam wielkiego problemu i nie ma co boleć, a to co mnie boli czasem to jest tylko w psychice bo o tym myślę i mam ćwiczyć, pływać, ruszać się itd. Rzeczywiście nigdy (prawie) mnie ta lordoza nie boli tylko denerwuje i nie wiem, czy iść może do innego lekarza.
Szukałem w sieci jak się tego pozbyć ale piszą mało. Ze trzeba wzmocnić mięśnie zbyt rozciągnięte brzucha (głównie dolna częśc) i rozluźnić przykurczone grzbietu i wiotkie pośladków wzmocnić. Robię tak od wielu miesięcy ale efektu (wizualnego) prawie nie ma - według mnie - choć niektórzy (rodzice) mówią, że jako małe dziecko miałem większą lordozę.
Nie znam się na siłowni, ale robię następujące ćwiczenia, które mi pomagają: 1. Bieganie - kilka kilometrów dziennie 2. Skłony tyłowia do przodu na stojąco lub na leżąco na plecach nakrywanie sie nogami 3. Świeca - wzmacnia brzuch i pośladki 4. Pływanie 5. Spinanie mięśni brzucha w zwisie na drążku 6. Wymyk na drążku 7. Wyciskanie na klatę
1203460076000
Xwrite
Wysłana - 19 lutego 2008 23:58
mam to samo szczerze watpie aby te cwiczenia co podałes pomagały, czytałem na jakiejs amerykanskiej stronce ze pomagają bardzo martwe ciągi z podstawek ew. zwykłe ale napewno nie po 10 seri na cieżarze 50kg chodzi o to by naprawde wzmocnic te mieśnie oczywiscie nie polecam tego bo nie wiem jakie przyniesie efekty sam bede próbował, narazie idzie 5x5 martwy koncze ciezarem 110kg zbytnio poprawy nie widze w wyglądzie ale jak wejde na wiekszy ciezar to sie moze cos zmieni (oby nie na gorsze) do tego przysiady tak jak pisze wąsko 5x5 koncze ciezarem 95kg do tego brzuch spięcia z obciazeniem narazie to testuje zobaczymy co z tego wyjdzie np za rok
My game plan to be trained heavy, military Mind of a Thug Lord, sittin in the cemetary
1203461882000
lobo123
Wysłana - 20 lutego 2008 08:19
Tak, masz rację - wszystkie te ćwiczenia niezbyt pomagają - co najwyżej w minimalnym stopniu, chociaż ja czuję sie po nich lepiej. Jedynym środkiem pozostaje chyba tylko wzmocnienie porządnie gorsetu mięśniowego - brzuch głównie dolny (pod pępkiem), posladki, uda, grzbiet. Ale to według mnie tylko likwidacja skutku, a nie przyczyny.
Z tego co widzę u siebie (i u ciebie też ze zdjęć) to nasza lordoza wynika głownie z dużego przodopochylenia miednicy - w mniejszym stopniu z wygięcia kręgosłupa w części lędżwiowej. Obserwują to u siebie (jestem troche szczyplejszy) - kiedy sztucznie wygnę miednicę do tyłu, tak aby jej przód poszedł do góry a tył w dół (pomagając sobie rękami) i napinając (nie na maksa) mięśnie brzucha i pośladków to postawa robi sie prawidłowa - nie czuję dużego wygięcia kręgosłupa w części lędźwiowej i czuję, że moge stać stabilnie prosto w miejscu (na baczność) i środek ciężkości ciała mam we właściwym miejscu. Brzuch mi nie ciąży a jelita, żołądek i inne organy w brzuchu przesuwają się do tyłu dobrze ulegując się w jamie brzusznej.
Czyli wszystkiemu winna miednica pochylona do przodu - wzmacnianie mięśni daje minimalny efekt niwelujący tylko dodatkowe ciążenie brzucha i nie pogłębianie się wady - przynajmniej tak mi sie wydaje (tak jest u mnie) - nie wiem - zastanawiam, czy nie ma jakichś sposobów (ćwiczeń, rehabilitacji) na stricte prostowanie miednicy, tak aby wracała do właściwego położenia, wraz z ćwiczeniami wzmacnijącymi mięśnie, bo to będzie działało na likidację przyczyny, a nie minimalizację skutku. Obawiam się jednak, że chyba nie mozna tego juz zmienić - pozostają ćwiczenia
na co dzień, w chwilach kiedy nie ćwiczę (codzienne rózne czynności), pomagają mi nastepujące zabiegi: 1. Kontrolowanie postawy ciała przy chodzeniu - prostowanie (unoszenie) miednicy przy napinaniu mięśni brzucha i pośladków 2. Odpowiednia postawa siedząca przy komputerze - podkładka pod uda np jaśka, tak aby miednica (tył) i pośladki tył wskakiwały niżej na siedzisko, a przód miednicy był uniesiony lekko 3. Spanie - w pozycji na boku z kolanami podciągniętymi do klatki piersiowej 4. Skłony do przodu i przysiady co jakis czas (przy dłuższej pozycji siedzącej) 5. Nienoszenie plecaka na plecach, bo wygina to kręgosłup lędźwiowy jeszcze bardziej 6. Ściskanie się (w miarę) grubszym paskiem w spodniach, co przytryzmuje brzuch, który tak nie ciąży, chociaz gniecie to troche jelita 7. I w ogóle unikanie siedzienia jeśli to możliwe (bo to najgorsza pozycja dla kręgosłupa) np. przy czytaniu zamiast siedziec lepiej leżeć w pozycji leżącej lub półleżącej 8. Dużo ruchu - bieganie i pływanie
Nie wiem, ale mnie to pomaga - przynajmniej tak mi się wydaje
Pozdrawiam
1203491993000
Xwrite
Wysłana - 20 lutego 2008 08:23
mi sie wydaje ze jak jest hiperlordoza to sie wygina miednica jak bys miał 10 czy 12 lat to rozumie ze jeszcze ten kręgosłup sie naprostuje tymi cwiczeniami ale bądzmy szczerzy ktos ma 20 lat to takimi cwiczeniami nic nie zdziała
My game plan to be trained heavy, military Mind of a Thug Lord, sittin in the cemetary
1203492237000
lobo123
Wysłana - 20 lutego 2008 12:40
niestety tak, tez mi sie tak wydaje, po 20-ce to już szkielet jest praktycznie stały i nie da sie z nim nic zrobić. czyli pozostają ćwiczenia siłowe na mięśnie, chociaż kolega, który uprawia lekkoatletykę (zawodowo, startował w zawodach, jest w klubie) mówił mi, że to nie do końca prawda jeśli chodzi o kręgosłup. Miał kiedyś przed 20=ka krzywy kręgosłup i po kilku latach intensywnego uprawiania lekkoatletyki w klubie (z trenerem) kręgosłup mu się wyprostował. (Ale nie wiem, pewnie miał małą wadę, albo inną). Mówi też, że przyjmują do klubu i prawie 30-latków i robia z nich ludzi jeśli chodzi o wady postawy. nie wiem co o tym sądzić...
1203507645000
Iska
Wysłana - 21 lutego 2008 08:43
witam, tez mam ta przypadlosc. zbyt wiele z tym nie zdzialasz. tak mi wielu lekarzy mowilo. wzmocnienie miesni o ktorych mowiles moze troche pomoc, jednak wady juz raczej nie wyeliminujesz.
ktos tu napisal, ze dobrze jest spac na boku z podkulonymi nogami. ja nie moge spac inaczej niz na plecach w pozycji grobowej, bo tylko tak mi wygodnie i w takiej pozycji sie wysypiam. czy jest ona niekorzystna w moim przypadku?
pozdrawiam
1203579814000
lobo123
Wysłana - 21 lutego 2008 19:01
spanie w pozycji grobowej - prosto na plecach - to też bardzo dobra pozycja zalecana przez lekarzy - chodzi o to, aby odciążyć maksymalnie kręgosłup. trzeba tylko uważać, aby nie mieć za grubej poduszki pod głową bo wtedy nie jest to korzystne dla odcinka szyjnego, no i oczywiście łóżko (materac) musi być w miarę twarde i sprężyste (co nie przeszkadza w wygodnym spaniu). i absolutnie unikać spania na brzuchu, bo to uciska narządy wewnętrzne w brzuchu
ja akurat tak spać (pozycja grobowa) nie mogę - nie wiem czemu, ale nigdy mi się tak zasnąć nie udało - co najwyżej zdrzemnąć, kiedy byłem super-wykończony po treningu albo wycieczce, ale całej (normalnej) nocy nigdy. instynktownie zawsze obracam sie na bok (nawet wiele razy z boku na bok) i nogi lekko kulę do klatki - w innej pozycji nie zasnę za nic.
szkoda, że z ta lordozą nic już nie można zdziałać - tylko wzmacnianie mięśni pozostaje. próbuję od dzisiaj także martwy ciąg jak sugeruje autor tego wątku, zobaczymy co wyjdzie...
1203616915000
Solitarius
Wysłana - 21 lutego 2008 23:07
Zawsze możecie iśc na operację. Sam mam problem z kręgosłupem, ale innego rodzaju - mam skoliozę. Skolioza to straszna rzecz i nie ma z nią żartów bo to skrzywienie osiowe przez co narządy wewnętrzne takie jak serce i płuca mogą być bardzo uciskane co moze doprowadzic do ich niewydolnosci. Ale to skrajne przypadki. Ja na szczescie mam łagodną skoliozę i zamierzam wyleczyć ja operacyjnie.
Operacje są skierowane własnie do takich ludzi jak my - dla takich, ktorych szkielet jest juz skostnialy. Mniejsze dzieci mogą się oczywiscie poddac operacji, ale za kilka lat trzeba ją będzie powtórzyć bo kosci nadal rosną i kręgosłup nadal się krzywi - w koncu to nie od siedzenia zależy, ale od tego, co dostalismy w genach.
Oczywiscie jest to bardzo powazna operacja. W szpitalu zostaje się kilka dni, po operacji odczuwalne jest podobno każde poruszenie ciałem, a po stanięciu na nogi człowiek uczy się od nowa chodzić. Pozniej zostaje się kilka tygodni w domu i dopiero po tym czasie mozna wyjsc do ludzi. Niestety nie mozna uprawiac żadnego sportu - dopiero po roku od operacji mozna zacząć się poruszać. Oczywiscie po operacji mozna sie obudzić bez czucia w nogach lub w ogole sie nie obudzic. W dobrym osrodku koszt takiej operacji to 80 000 zl.
Oczywiscie opisywalem tutaj skoliozę, bo w przypadku lordozy jest to o wiele prostsze z racji tego ze kregoslup nie obraca sie wzgledem osi tylko przechyla do przodu. Wystarczy go przesunąć w drugą stronę. Tak wiec koszty i okres rekonwalescencji zmaleją.
Jak napisalem chcę się poddać takiej operacji, ale najpierw chce sobie wyrzezbić ładną sylwetkę, bo pozniej będzie z tym problem i trochę jej nauzywac, bo po operacji tez bedzie z tym ciezko.
1203631658000
Iska
Wysłana - 21 lutego 2008 23:21
Solitarius a jak duze ejst Twoje skrzywienie? Bo przyznam sie ze mala skolioze tez mam. Nie wiem ile, w podstawowce bylo to ok 7 stopni, wiec teraz jest pewnie troche wiecej, ale nie mam z tego powodu zadnych dolegliwosci, ani mocno nie widac. Wydaje mi sie, ze tak powazna operacje przeprowadza sie juz w powazniejszych przypadkach? (zrosty itd)