Jego sam wyglad mowi za siebie to trzeba zobaczyc... no ale np. jak wolam kota tak "kici kici" to przychodzi on... ciagle zjada jedzeni kotow z miski... kladzie sie zawsze przy bramie do wjazdu na podworko i nie chce mu sie ruszyc i lezy tak jak ja chce wjechac samochodem, musze wylazic i go przenosic (jak ma dobry dzien sam sie usunie)... jak chce cos do jedzenia to chodzi i kicha... o tym ze biega za kazdym rowerzysta i szczeka i straszy male dzieci, ktore pozniej placza to nie wspomne... jak zabiore mu jakas zabawke i biega za nia jak glupek to jak na sliskiej podlodze mu ja rzuce to biegnie za nia i nie zdazy wychamowac i zawsze walnie glowa w meble... i umie siedziec na tylku, aha i jak znajdzie cos na ziemi, (ostatnio czapke brata) to musi sie w tym tarzac, no normalnie musi,niczemu nie odpusci, a i czasami potrafi usiasc i przez kilka godzin patrzec w jedno to samo miejsce na ziemi, albo lezec na plecach... wystarczy?? a i nie smiac sie z mojego pieska to nie jest smieszne, w koncu wychowywalem go jak mialem 10 lat!!
