witam Pale przeszlo 10 lat nalogowo,od niedawna zaczalem regularnie biegac ok. 4 km dziennie,zazwyczaj z samego rana.Moj problem polega na tym ,iz nie wiem czy jest sens biegania skoro nie dam rady rzucic a nawet ograniczyc ilosc wypalanych papierosow.Prosze o jakies sugestie.
mam kolege, ktory pali od 6ciu lat paczke dziennie i codziennie jezdzi na rowerze. pol roku temu byl na przeswietleniu pluc i co? czysciutko. biegaj plywaj ruszaj sie, na pewno Ci to nie zaszkodzi
" What you do in life, echoes in eternity. "
1265323733000
Halama
Wysłana - 05 lutego 2010 10:35
Siema.Wilku ja tez palilem 10 lat szlugi.Rzucilem z dnia na dzien.Powiem ci szczerze ze od dnia rzucenia do tej pory nie chcialo mi sie ani razu zafajczyc.Sekret lezy w glowie. Zmien nawyki.Fajeczki nie sa do niczego potrzebne.Forma o 100% lepsza ,samopoczucie na plus .Robie dziennie 10km.
****ać palaczy
Szanuj ojca swego i metke swoja! :>
1265362533000
papryczqaa
Wysłana - 06 lutego 2010 14:13
Zgadzam się z Halama. Moja mama paliła przez około 20lat i kiedy tata się w końcu wkurzył i powiedział, żeby rzuciła, bo boi się o jej zdrowie (zaczynała już kaszleć itp.) to ona rzuciła z dnia na dzień. Jeśli chcesz rzucić to dasz rade.