PANATTA WORLD CUP W RIMINI

DWIE LICENCJE ELITE PRO DLA POLAKÓW!

Z wyjątkowym opóźnieniem 5 dni IFBB opublikowała wyniki turnieju Panatta World Cup 2018. Ale chyba ważniejsze jest to, że nasi zawodnicy odnieśli tam wielkie sukcesy. Na tych zawodach walczono o 14 licencji IFBB Elite Pro oraz o punkty do IFBB World Ranking 2018.

Z tych 14 kart Elite Pro, dwie trafiły w ręce Polaków. Największe sukcesy odnieśli nasi kulturyści klasyczni, wygrywając obie kategorie wagowe, a jedną nawet potrójnie!

Wszystkie trzy medale w kategorii 175 cm padły łupem Polaków. Za pewną sensację można uznać zwycięstwo Radosława Smyka nad Karolem Kasprzykiem, który przecież szedł jak burza przez wiosenny sezon. No, ale właśnie dlatego może być trochę zmęczony. W pierwszej rundzie Kasprzyk prowadził z dwupunktową przewagą, ale przegrał obie rundy finałowe, w tym trzecią (program) jednogłośnie. Smyk ma w sobie duży potencjał (wreszcie był już kiedyś wicemistrzem Europy!) i potrafi robić atrakcyjne programy dowolne. Na Diamond Cup w Warszawie przegrał jeszcze z Kasprzykiem i Skoczylasem, ale było widać, że niewiele brakuje mu do szczytowej formy. Tydzień później Kasprzyk pojechał do Madrytu, gdzie wygrał, i za koleiny tydzień pojawił się w Rimini. Morderczy program startów! Tymczasem Smyk „przepuścił” Madryt, zregenerował się i przygotował jeszcze lepszą formę na Rimini. No i udało się. Od razu zdradzę, że w kolejny weekend (09-10 czerwca) obaj panowie też będą starować , ale nie spotkają się, gdyż Smyk pojechał do Espinho, a Kasprzyk do Ostravy.

No a medal brązowy wywalczył w tej kategorii Michał Osewski, który zaczyna dołączać do ścisłej czołówki.

Dotrzymał im kroku mistrz Polski Mariusz Żaba, który wygrał kategorię powyżej 175 cm ze znaczną przewagą 28:37 nad Thomasem Kunzem (Szwajcaria). To jego drugi start międzynarodowy i drugie zwycięstwo (po Warszawie).

Kasprzyk nie wyszedł do open, które padło łupem Smyka, ale tylko z 1 punktem przewagi nad Żabą. To był wspaniały, wyrównany pojedynek, ale poniekąd obaj są zwycięzcami, gdyż obaj wywalczyli karty Elite Pro. Świetny sukces świetnych Polaków!

W kulturystyce kolejne super emocjonujące pojedynki toczył nasz mistrz Europy Krzysztof Skryplonek. Najpierw, w kategorii masters, spotkał się z Ukraińcem Wasylem Remizowem. Pierwsza runda nie przyniosła rozstrzygnięcia (remis 16:16) i dopiero w rudzie programów dowolnych Remizow wywalczył jednopunktowe zwycięstwo. Ma w tym roku dużo szczęścia: na Malcie wygrał przy remisie punktowym 25:25 z Kiivikasem.

Potem obaj panowie spotkali się jeszcze raz, w kategorii seniorów powyżej 80 kg, ale tym razem pogodził ich mało znany „superciężki” Włoch, Fabio Romagnolo (105 kg), który wystartował po raz pierwszy w tym sezonie. Drugi był Remizow, trzeci - Skryplonek.

Alex Zuccaro wyraźnie wziął sobie do serca porażkę z Tomaszem Marcem w Warszawie i „podostrzył” formę, wygrywając kategorię 80 kg, przed byłym (2014) mistrzem świata, Danielem Sticco, któremu ostatnio niezbyt się wiodło, i trzecim na Arnold Europe 2016, Massimo Casaleną. Marzec niewiele mógł zdziałać przeciwko tej włoskiej „petardzie”, zajmując 4 miejsce. Szósty był Mariusz Bałaziński. Tytuł w open wywalczył Zuccaro, o 1 punkt przed Romagnolo.

Kolejny świetny występ odnotowały nasz gwiazdy najwyższej kategorii bikini fitness: Renata Nowak i Oliwia Mojsiej, które z pasją atakowały pozycję byłej mistrzyni Europy w open, Ksenii Szewielewej. Pani Renata zbliżyła się do mega gwiazdy już na 2 punkty. To oznacza wyrównany pojedynek i na kolejnych zawodach może być odwrotnie. A kilka punktów dalej, na 3 miejscu, Oliwia Mojsiej. Od pewnego czasu nie schodzi z podium, a to jej pierwszy międzynarodowy sezon startowy i ma jeszcze spore rezerwy.

Po drobnej wpadce w Madrycie (7 miejsce) Nikoletta Sularz wróciła na podium wellness fitness, przegrywając jedynie z Uranią Politis, która w Madrycie była druga.

Wypada jeszcze odnotować 4 miejsca Piotra Majchrowicza w fitness plażowym 176 cm oraz Marty Laskowskiej w fitness sylwetkowym +163 cm oraz w weterankach.