Po pierwsze, panel sędziowski składał się z sędziów z Białorusi, Litwy, Polski, Słowacji i Ukrainy, nie może więc być mowy o jakiejś stronniczości czy faworyzowaniu kogokolwiek. To były obiektywne oceny w pełni międzynarodowego panelu. Za największe sensacje tego Pucharu uważam dwa wielkie powroty na scenę, oba bardzo udane.

Wrócił wicemistrz świata z Montrealu (2014) w fitness plażowym Grzegorz Płaczkowski, który po dość wyrównanej walce pokonał 8:9 wicemistrza Europy, Piotra Majchrowicza w kategorii do 176 cm. Wygrana, chociaż minimalna, nad tak dobrym zawodnikiem jak Majchrowicz, na pewno utwierdzi Płaczkowskiego w przekonaniu, że jego powrót do wyczynowego sportu to trafna decyzja, i że warto jeszcze powalczyć, zarówno na arenie krajowej jak i międzynarodowej.

Drugi intrygujący powrót, chociaż zaledwie po ośmiomiesięcznej przerwie, to występ Adama Piwko w kategorii fitness plażowego do 182 cm. Po sensacyjnych tryumfach na Arnold Classic Europe 2017, gdzie został absolutnym mistrzem w kategorii open juniorów oraz zwycięzcą w kategorii seniorów do 182 cm, potem „odpuścił” i wycofał się ze startów w jesiennym sezonie. Teraz pojawił się znowu, w wielkim stylu powtarzając sukcesy z „Arnolda”. Jednogłośnie wygrał kategorię fitness plażowego juniorów, a potem trochę „pomęczył” się w kategorii 182 cm seniorów, mając za głównego rywala aktualnego wicemistrza Europy, Denisa Mykolenko. To cenne zwycięstwo na pewno wzmocni Adama psychicznie i teraz pozostaje nam czekać na jego dalsze plany startowe.

Kontynuując konkurencję fitness atletycznego, świetną formę, może nawet lepszą niż na Mistrzostwach Europy, zaprezentował Litwin Renatas Suleimanovas w kategorii 173 cm. Odniósł jednogłośne zwycięstwo, potwierdzając, że jego tytuł mistrza Europy nie był przypadkowy. Wicemistrz Polski Michał Jankowski nie był jeszcze w stanie zagrozić Litwinowi. Kategorię 179 cm, złożoną z samych polskich zawodników, zdominował aktualny wicemistrz Europy Piotr Zieliński, odnosząc jednogłośne zwycięstwo. A kategorię najwyższą, +182 cm, opanowali zawodnicy zagraniczni, chociaż nie pojawił się zapowiadany wcześniej mistrz Europy, Momar Bah z Finlandii, który w piątek przysłał e-maila, że z powodów osobistych musi zrezygnować z tego startu. Skwapliwie wykorzystał to Słowak Dominik Antos, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo na arenie międzynarodowej, po zeszłotygodniowym 2 miejscu na Diamond Cup Serbia.

No i wreszcie arcyciekawa kategoria open, w której doszło do niezwykle zaciętego pojedynku Suleimanovsa z Zielińskim, zakończonego remisem punktowym 11:11. Po bliższej analizie not sędziowskich zwycięstwo przypadło Litwinowi, ale obaj wywalczyli swoje zawodowe licencje IFBB Elite Pro.

Kolejne Licencje Elite Pro zostały rozdane w fitness sylwetkowym kobiet. Obie kategorie, do 163 cm i powyżej, zostały zdominowane przez zawodniczki zagraniczne. Najlepiej swój przyjazd do Polski będzie wspominać Rosjanka Natalia Skulkina, czwarta zawodniczka świata 2017 z Biarritz, która w swoim kolejnym starcie wygrała kategorię open i zdobyła Licencję Pro. Drugą wywalczyła Ukrainka Yana Szyrokich. Polki: Beata Bochno i Julia Cugier uplasowały się na 3 miejscach w swoich kategoriach.

bikini

Ciekawie zapowiadała się kategoria bikini fitness weteranek: czy wicemistrzyni świata Katarzyna Dmochewicz powróci na tron po niezbyt udanym starcie na ME w Santa Susanna? I powróciła, wygrywając tę kategorię przed Anna Biedną, która konsekwentnie podnosi swój poziom sportowy, wdzierając się do ścisłej czołówki. Obie Panie wystąpią jeszcze w niedzielę w kategoriach seniorek i zapewne będą miały tam także wiele do powiedzenia.

Koniec pierwszego dnia zawodów to rywalizacja w trzech kategoriach kulturystyki klasycznej. Wszystkie bardzo silnie obsadzone, głównie przez polską czołówkę, i zawodnicy zagraniczni nie byli w stanie tu wiele zdziałać.

W kategorii do 175 cm wystąpiło dwóch wicemistrzów Polski: Krystian Samojluk (171 cm) i Radosław Smyk (175 cm) oraz nasz tegoroczny „hit” międzynarodowy, Karol Kasprzyk. Po zwycięstwie na Diamond Cup Malta oraz 2 miejscach w Grecji i Serbii, Karol dorzucił kolejne 7 punktów do swojego dorobku w IFBB World Ranking 2018 i być może nawet wyjdzie na prowadzenie. Sensacją jest dla mnie 2 miejsce Damiana Skoczylasa, który po tryumfach w Żelistrzewie i Słupsku przepadł na Mistrzostwach Polski (9 miejsce), a teraz wrócił do wielkiej formy, ograł dwóch wicemistrzów kraju i zajął 2 pozycję, zaraz za zwycięzcą.

W kategorii do 180 cm spodziewaliśmy się kolejnego zaciekłego pojedynku dwóch Panów „K” – Szymona Karelusa i Szymona Kulińskiergo, niestety Karelus już trochę starcił formę i spadł na 6 miejsce, a głównym rywalem Kulińskiego okazał się tym razem Karol Rogaczewski, który już mu trochę „napsuł krwi”, wygrywając rundę programów dowolnych na Mistrzostwach Śląska. Jednak w Warszawie międzynarodowe jury oceniło Kulińskiego bardzo wysoko, dając mu jednogłośnie zwycięstwo, wobec czego Rogaczewski był już bezradny, chociaż znowu błysnął w programie dowolnym, gromko nagrodzonym brawami przez kibiców.

żaba

W kategorii powyżej 180 cm doszło do kolejnego pojedynku mistrza Polski Mariusza Żaby z wicemistrzem kraju Pawłem Maćkowiakiem. Tym razem jednak Żaba był w wyśmienitej formie, głęboko odtłuszczony i poseparowany, co zapewniło mu jednogłośnie zwycięstwo we wszystkich rundach.

Możecie sobie Państwo wyobrazić, jak, w tej sytuacji, emocjonująca była rywalizacja w open o tytuł absolutnego czempiona czempionów i dwie licencje Elite Pro. Publiczność szalała, kibice głośno dopingowali swoich ulubieńców, a ostateczny werdykt okazał się być pomyślny dla Szymona Kulińskiego, który został absolutnym mistrzem w open i zdobył licencję Elite Pro. Druga powędrowała do Karola Kasprzyka, który o 1 punkt wyprzedził Żabę.

Tyle o rywalizacji sobotniej, a w niedzielę główne walki będą się toczyły w kategoriach bikini fitness oraz w kulturystyce ekstremalnej. Początek o godzinie 10:00, Hala E, wejście E3.

Komplet wyników