Wykorzystanie oddechu jest kluczowym elementem generowania siły, co pozwala na wymianę tlenową w naszych komórkach i podtrzymanie procesu energetycznego nadzorowanego przez nasz metabolizm. Gdy znacznie ograniczymy dostęp tlenu, tkanki przestają spełniać swoją funkcję, a nasza wydolność spadnie. M.in. sprawność wymiany tlenowej odpowiada za to, jak nasze mięśnie pracują i jak generują siłę. Jednak, co ze wstrzymywaniem oddechu podczas fazy kluczowej wyciśnięcia obciążenia? Czy jest uzasadnione?

Wstrzymywanie oddechu jest naturalną reakcją organizmu, która uruchamia się, gdy mamy zamiar podnieść coś ciężkiego. Tego typu efekt nosi miano manewru Valsalvy, który polega na natężonym wydechu przy jednocześnie zamkniętej głośni, co uniemożliwia wydostanie się powietrza z płuc i podnosi ciśnienie wewnątrz jamy brzusznej. 

Pewne środowiska sportowe sugerują, że wstrzymywanie oddechu podczas wykonywania ruchu pod znacznym obciążeniem może wpływać na generowanie ciśnienia w jamie brzusznej, które może prowokować powstawanie np. przepukliny. Zaleca się więc, aby podczas wykonywania powtórzeń wydychać powietrze, a wraz z fazą ekscentryczną nabierać powietrza do płuc. Co więcej, zaleca się głośne liczenie, aby upewnić się, że osoba trenująca nie wstrzymuje oddechu, a co powtórzenie następuje wentylacja płuc.

manewr

Czy tego typu zabieg jest szkodliwy?

Jak się okazuje, wykorzystanie manewru Valsalvy nie jest niczym nadzwyczajnym i nie jest czymś nienaturalnym dla naszego ciała. Tego typu reakcja uruchamia się już przy 80% obciążenia dla 1RM. Co prawda jest krótkotrwała i nie podlega kontroli naszej woli, jednak występuje. Jak się okazuje, tego typu efekt pojawia się również podczas sytuacji awaryjnych podczas treningu np. brak siły i upadek mięśniowy. Co więcej, jak wskazują badania naukowe, ciśnienie w jamie brzusznej jest mniejsze, gdy manewr Valsalvy wykonywany jest podczas ćwiczeń oporowych, niż w przypadku, gdy wykonywany jest on bez obciążenia.

Zwiększone ciśnienie w jamie brzusznej nie tylko posiada pewien aspekt zmuszający organizm do generowania większej siły. Tego typu zabieg pozwala dodatkowo na zabezpieczenie kolumny kręgosłupa za pomocą tłoczni brzusznej do wykonywania ruchów pod obciążeniem z wysoko usytuowanym środkiem ciężkości ciała. A więc przydatne będzie jego użycie głównie w martwym ciągu, czy przysiadach.

Czy każdy może wykorzystywać tego typu działania?

W grupie ryzyka będą osoby, które wcześniej posiadały problemy z układem krwionośnym, czy też przepuklinami. Co więcej, osoby początkujące, czy też osoby trenujące rekreacyjnie nie powinny wykorzystywać w sposób celowy zwiększania ciśnienia w jamie brzusznej, gdyż technika ta bardziej przyda się doświadczonym sportowcom głównie trenującym pod trójbój siłowy.

Podsumowanie

Wykorzystanie zwiększonego ciśnienia w jamie brzusznej jest naturalną konsekwencją działania mechanizmu stabilizującego naszą posturę w przypadku dźwigania obciążenia powyżej 80% dla 1RM. Oznacza to, że jego wykorzystanie nie będzie wiązało się z negatywnymi konsekwencjami dla ciała. Jednak trzeba zdać sobie sprawę z tego, że technika tego typu przydaje się głównie trójboistom, którzy wykorzystują każdy aspekt mechaniki naszego ciała, aby podnosić jak najwięcej.