Sterydy anaboliczno-androgenne i marihuana budzą niemałe emocje, tym bardziej iż znajdują się na czarnej liście zarówno WADA: marihuana (S8 kannabinoidy), sterydy anaboliczno-androgenne (S1 „substancje anaboliczne”) [11] jak i w polskim prawie (w przypadku SAA odpowiednie paragrafy można znaleźć np. w . Art.124, 124 a, 124 b,125, 125 ustawy „Prawo Farmaceutyczne” [12]), zaś w przypadku konopii indyjskiej np. w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. [13] W USA kwestia jest regulowana przez prawo federalne (nadrzędne w stosunku do stanowego), konopie indyjskie i SAA obejmuje ustawa the Controlled Substances Act. [14]

Panika związana ze sterydami anaboliczno-androgennymi w USA

Historia paniki związanej ze sterydami w USA związana jest nieodłącznie z postacią prezydenta George H.W. Busha. W 1988 roku wybuchł skandal związany z Benem Johnsonem, został on kozłem ofiarnym nagonki na sterydy anaboliczno-androgenne (tak samo jak w kolarstwie czy podnoszeniu ciężarów po latach okazało się, że szybciej będzie wymienić sprinterów których nie złapano, niż tych którzy nie brali różnorakich SAA). Zaczęły się przesłuchania futbolistów, trenerów oraz różnych postronnych „expertów”.  

W końcu opinię wydał prawdopodobnie dobrze opłacony (przekupiony) profesor z Yale, który twierdził:

  • „iż sterydy wywołują uzależnienie podobne do alkoholu czy opiatów”
  • „że wywołują zachowania przestępcze, gdy osoba znajduje się pod ich wpływem”,
  • „że powodują utratę kontroli”,
  • “że powodują agresję”,

Przypomnę, iż tego typu opowieści kiedyś krążyły o … marihuanie, powstał nawet film propagandowy Reefer Madness (1936 r.) – dostępny na youtube (sugerowano tam, iż konopia indyjska powoduje popełnianie najcięższych przestępstw – w tym morderstwa i gwałty). Efektem nagonki na SAA była poprawka z 1990 r. (The Anabolic Steroids Act), która sprawiła iż sterydy anaboliczno-androgenne sklasyfikowano w wykazie III „substancji kontrolowanych” (ustawa the Controlled Substances Act). I żarty się skończyły. Za posiadanie i wielokrotnie łamanie zapisów „Anabolic Steroid Control Act” można było dostać 3 lata więzienia i grzywnę 5000 dolarów. W 2004 roku wdrożono kolejne przepisy (dopisano do listy 26 nielegalnych substancji anaboliczno-androgennych). Z kolei 18 grudnia 2014 roku w życie wszedł akt „H.R.4771 - Designer Anabolic Steroid Control Act of 2014”  [15] I tu już nie ma żartów! W razie łamania prawa nielegalnego importu, eksportu, produkcji lub dystrybucji sterydów anaboliczno-androgennych czy prohormonów można dostać grzywnę do 500 000 $, za każde naruszenie. W przypadku działania na mniejszą skalę (detaliczną) można dostać 1000$ dolarów kary za każde naruszenie DASCA, jako osobny przypadek liczy się każde opakowanie np. sterydów, prohormonów czy substancji anabolicznych.

Czy podobne regulacje prawne dotyczące SAA mają sens? To wątpliwe. Sami naukowcy kwestionują potencjał uzależniający oraz społeczne konsekwencje nadużywania SAA. [7,8]

Kontrowersje związane z wykazem III ustawy Controlled Substances Act

Niedawno kongresman z Południowej Karoliny, Trey Gowdy, zakwestionował zasadność obecnej klasyfikacji dla marihuany w USA (została ujęta w wykazie I). Mówiąc krótko, powiedział, że marihuana wyraźnie nie pasuje do wykazu nr I, ponieważ ma absolutnie nic wspólnego z innymi narkotykami, które dzielą jej klasę, takimi jak heroina. Na wykazie I znajdują się np. GHB czyli gamma hydroxybutyrate (słynna „pigułka gwałtu”), MDA, MDMA („extasy”), MDEA, pochodne opium (np. heroina, morfina) oraz inne opioidy, stymulanty (np. dimethylamphetamina), substancje halucynogenne np. LSD, meskalina (peyotl), psylocybina („magiczne grzyby”). [1]

Wg obowiązującej w USA klasyfikacji, substancja grupy pierwszej:

  • musi mieć silny potencjał uzależniający,
  • nie jest obecnie stosowana do leczenia w USA,
  • nie jest bezpieczna do stosowania nawet pod nadzorem lekarskim,

Dodanie na listę wykazu I substancji kontrolowanych konopii indyjskiej jest zabiegiem absurdalnym, gdyż:

  • wykazuje ona o wiele mniejszą szkodliwość w porównaniu do legalnego alkoholu etylowego, [7,8]
  • wykazuje niewielki potencjał uzależniający,
  • nie udało się nawet ustalić jej dawki śmiertelnej (z kolei przedawkowanie np. heroiny czy amfetaminy jest niezwykle proste).

Dyskusyjne jest też umieszczenie w wykazie I LSD, meskaliny czy psylocybiny (nie mają one potencjału uzależniającego – co potwierdzają liczne badania [4] i ogólnie nie są uznawane za substancje o dużej szkodliwości, w porównaniu np. do heroiny, amfetaminy czy alkoholu etylowego). [7,8] Przy tym najbardziej komiczny jest fakt, iż w USA legalnie można stosować jako „lek na ADHD” Adderall, zawierający amfetaminę i dekstroamfetaminę oraz ritalin zawierający metylfenidat. Metylfenidat pozostaje środkiem ściśle kontrolowanym przez DEA (Drug Enforcement Administration) agencję do walki z narkotykami ponieważ figuruje w wykazie nr II, a więc jest narkotykiem o dużym potencjale, skłaniającym do przedawkowywania, stosowanie prowadzi do uzależnienia psychicznego i fizycznego (dokładnie na tym samym wykazie figuruje Adderall). [10]

Co narkotyki mają wspólnego ze sterydami anaboliczno-androgennymi? Wydawałoby się, że nic, ale … SAA umieszczono w III grupie substancji kontrolowanych. Są to substancje które mogą prowadzić do średniego lub słabego uzależnienia fizycznego lub silnego uzależnienia psychicznego. Są wykorzystywane do leczenia na terenie USA. Są tam np. żele z testosteronem, halotestin, anapolon (oxymetholone), nandrolone, oxandrolone, testosteron cypionate, testosterone enanthate. Problem tkwi w tym, iż na razie nie udało się udowodnić silnego uzależniającego potencjału SAA (ani fizycznego, ani psychicznego). Nie da się tego samego powiedzieć o innych substancjach umieszczonych na liście takich jak kodeina – w jednym z badań – 6.8% pań nadużywało kodeiny, a 16.8% wykazywało symptomy uzależnienia (zażywanie leku o wiele dłuższe niż zamierzone, symptomy odstawienia, budowanie tolerancji – rosnące dawki, brak kontroli użycia leku). [5] Podobne zjawisko, ale w o wiele mniejszej skali dotyczyło paracetamolu czy też leków antyhistaminowych.

Jakie skutki ma delegalizacja SAA?

Po pierwsze bogaci się mafia. Powstają setki mniej lub bardziej profesjonalnych wytwórni, które z chińskich proszków lub inaczej pozyskanych półproduktów wytwarzają SAA iniekcyjne (rzadko ampułki, o wiele częściej flakony) oraz doustne (tabletki). Na obrocie SAA mogłoby zarabiać państwo. Pojawi się tu argument, iż sterydy anaboliczno-androgenne są szkodliwe dla zdrowia. Tak samo jak leki OTC, piwo, wino, wódka, papierosy, tytoń do fajki czy e-papierosy. Państwo nie ma żadnych skrupułów by czerpać miliardy złotych ze sprzedaży ww. wyrobów. W cenie butelki alkoholu ukryte są różnorakie dodatkowe podatki. Tymczasem SAA są dostępne w niewielkim asortymencie, w oficjalnym obrocie. Stosowanie podobnych leków nie spotyka się z aprobatą lekarzy, więc szansa na uzyskanie recepty jest znikoma.

Po drugie zagrożone jest zdrowie odbiorców podobnych środków, niezmiernie rzadko się zdarza by w podziemnych wytwórniach dbano o jakość. Rozrzut stężeń poszczególnych serii jest drastyczny. Stąd m.in. biorą się problemy w rodzaju, iż preparat zachwalany powszechnie w jednej części kraju, w innej, za kilka tygodni okazuje się kiepski. Gdy w sierpniu 2011 roku, u pewnej znanej firmy farmaceutycznej stwierdzono „podejrzenie niespełnienia wymagań jakościowych testosteronu prolongatum” (długie estry) – wycofano całą partię produktu, na mocy decyzji Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Czy ktokolwiek przejmuje się brakiem jakichkolwiek standardów w przypadku leków podrabianych? Tu nie może być mowy o jakichkolwiek „wymaganiach jakościowych”! O ile przedawkowanie testosteronu czy nandrolonu niczym specjalne nie grozi (ludzie tolerują naprawdę ogromne dawki podobnych środków), o tyle pomylenie się w dawkowaniu beta-mimetyków (np. clenbuterolu), insuliny czy hormonów tarczycy – może być groźne dla zdrowia, czasem życia. Kolejny problem związany z jakością dotyczy zakażeń po iniekcji. W literaturze opisano przypadki mężczyzn którym musiano chirurgicznie usuwać duże płaty zakażonych pośladków, po iniekcji np. trenbolonu (w tym przypadku w ciele mężczyzny odkryto gronkowiec złocisty). [6] Nawet jeśli nie dojdzie do zakażenia, często środki z „czarnego rynku” powodują ból po iniekcji (powodem może być zbyt duża ilość alkoholu, domieszka zanieczyszczeń, źle dobrany olej itd.) Przykładowo w preparacie dostępnym w oficjalnym obrocie, omnadrenie 250, w porcji znajduje się 50 mg alkoholu benzylowego oraz olej arachidowy. Środki „podziemne” rzadko są standaryzowane, dlatego powodują liczne problemy.

Po trzecie osoby małoletnie mają łatwiejszy dostęp do SAA. Powiesz: to niemożliwe. Odpowiadam: dzieje się tak ponieważ istnieje szeroki i łatwy dostęp do środków z „czarnego rynku”. Zakazany owoc kusi najmocniej, ponadto wiele preparatów można kupić w internecie (gdzie nikt nie pyta o wiek, a jeżeli już to tylko pro forma). Gdyby SAA były oficjalnie dostępne w aptekach, np. od 21 roku życia tylko desperaci sięgali by po preparaty z „czarnego rynku”. Rynek nielegalny drastycznie by się skurczył, zapewne wskutek czego spadłaby dostępność farmakologii dla osób poniżej 18 roku życia. Jedyne co przemawia za środkami z czarnego rynku to teoretycznie większe stężenia substancji aktywnej oraz szerszy wybór środków np. weterynaryjnych lub niedopuszczonych (kiedykolwiek lub obecnie) do stosowania u ludzi (np. trenbolone, boldenone, masteron, mibolerone, spectriol).

Po czwarte - apteczne środki mają niskie stężenia, więc w przeliczeniu na miligram substancji aktywnej są bardzo drogie. Gdyby znacznie zwiększyć ich podaż, w odpowiedzi na rosnący popyt zapewne cena dla odbiorcy końcowego znacznie by zmalała. Z pewnością ryzyko związane ze stosowaniem takich preparatów byłoby znacznie mniejsze, a zysk dla państwa kolosalny.

Czy da się wygrać walkę z SAA? Wydaje się to wątpliwe, tak samo jak nie udało się wytępić w USA, Europie czy Azji nadużywania różnorakich leków o silnym potencjale uzależniającym (oraz np. „dopalaczy” w Polsce). Z pewnością drakońskie kary niewiele zmienią w tym temacie, o czym dobitnie świadczy przykład USA. Nikt nie wyciągnął wniosków z historii (prohibicja i jej skutki) i nie zapoznał się z efektami dopuszczenia do posiadania w niektórych stanach marihuany dla celów medycznych i rekreacyjnych pod ścisłą kontrolą prokuratorów federalnych i zastrzeżeniem uprawnienia do odwołania tego zezwolenia. [14] Zezwolenie przyniosło setki milionów dolarów zysków (podatki) oraz stworzyło biznes którego wartość szacuje się na 43 miliardy dolarów. [16] Straciła z pewnością mafia, a kto nie chce zamiast po marihuanę sięgnie po o wiele groźniejszy alkohol lub legalne, ale zabijające dziesiątki tysięcy ludzi rocznie opioidowe leki przeciwbólowe (zabijają więcej niż heroina i kokaina). [17]

Referencje:

1. https://www.drugs.com/article/csa-schedule-1.html 2. Saibal Das, Preeti Barnwal, Anand Ramasamy, Sumalya Sen, and Somnath Mondal “Lysergic acid diethylamide: a drug of ‘use’?” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4910402/ 3. http://anabolicminds.com/articles/steroid-marijuana-paradox-33520/ 4. Teri S. Krebs* and Pål-Ørjan Johansen “Psychedelics and Mental Health: A Population Study” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3747247/ 5. Anne Roussin,1,2,* Annabelle Bouyssi,1 Lucie Pouché,1 Laure Pourcel,1 and Maryse Lapeyre-Mestre “Misuse and Dependence on Non-Prescription Codeine Analgesics or Sedative H1 Antihistamines by Adults: A Cross-Sectional Investigation in France” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3789666/ 6. Or Friedman, MD,  Ehud Arad, MD, and Oded Ben Amotz, MD “Body Builder’s Nightmare: Black Market Steroid Injection Gone Wrong: a Case Report” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5055016/ 7. Jan van Amsterdam, David Nutt, Lawrence Phillips, Wim van den Brink "European rating of drug harms" 8. Dirk W Lachenmeier ”Comparative risk assessment of alcohol, tobacco, cannabis and other illicit drugs using the margin of exposure approach”. W. Alexander Morton, Pharm.D., B.C.P.P. and Gwendolyn G. Stockton, Pharm.D.“Methylphenidate Abuse and Psychiatric Side Effects” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC181133/ 10.https://www.drugs.com/schedule-2-drugs.html 11. https://www.wada-ama.org/sites/default/files/resources/files/2016-09-29_-_wada_prohibited_list_2017_eng_final.pdf 12.USTAWA z dnia 6 września 2001 r. „Prawo farmaceutyczne” http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20011261381/U/D20011381Lj.pdf 13. USTAWA z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii http://www.kbpn.gov.pl/portal?id=108828 14.Wojciech Kosior „FEDERAL LAW V. STATE LAW  W STANACH  ZJEDNOCZONYCH – UWAGI INTERPRETACYJNE” http://www.humanitas.edu.pl/resources/upload/dokumenty/Wydawnictwo/Roczniki%20AiP%20-%20pliki/Podzielone/Rocznik%20AiP%202014%20T%20I/Kosior%20Wojciech.pdf 15.https://www.congress.gov/bill/113th-congress/house-bill/4771 16.https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/bankowosc/dolary-w-kolorze-indyjskich-konopi/ 17.http://www.rmf24.pl/nauka/news-usa-leki-przeciwbolowe-zabijaja-wiecej-osob-niz-heroina-i-ko,nId,383677