Wiele osób uważa, iż kulturystyka jest zbudowana na farmakologii, ocieka nielegalnym wspomaganiem i sukcesy odnosi się tam tylko dzięki sterydom anaboliczno-androgennym, czy środkom peptydowym. To nieprawda. Możesz brać najlepsze sterydy anaboliczno-androgenne kilkanaście lat i bez odpowiedniej diety, ciężkiej pracy i przede wszystkim właściwej genetyki nigdy nie osiągniesz żadnych sukcesów!

Kiedyś krótko i dobitnie powiedział o tym sam Dorian Yates: „Jeżeli duża ilość sterydów (anaboliczno-androgennych) tworzy najlepszego kulturystę świata (Mr. Olympia), to nie ma żadnego sensu bym tu siedział i udzielał wywiadu, bo w samej Rosji byłoby już 100 000 kulturystów światowego formatu wyglądających lepiej, niż ja, w moim klubie zaś byłoby już 100 zawodników tej klasy! Wielu ludzi bierze sterydy anaboliczno-androgenne, ale żaden z nich nie wygląda, jak Mr. Olympia!” [1]

Dopingowe zamieszanie, czyli prasa prawdy ci nie powie!

Na początek chciałbym wyjaśnić, iż sterydy anaboliczno-androgenne podaje się doustnie lub domięśniowo. Struktura leków opartych na wodzie (np. winstrol, testosteron suspension) lub na oleju (np. trenbolone, testosteron, nandrolone, boldenone) sprawia, iż podanie ich dożylne mogłoby być groźne dla zdrowia, a nawet dla życia sportowca! Tymczasem ciągle się zdarza, iż „profesjonalni dziennikarze” i „znawcy tematu” z serwisu youtube sugerują, iż sterydy anaboliczno-androgenne podaje się dożylnie! Przykład: „Newsweek”, artykuł „Doping, czyli olimpijskie śniadanie mistrzów”: „Mistrz olimpijski w rzucie młotem Harold Connolly opowiadał publicznie, że większość jego kolegów ma tyle nakłuć w żyłach od zastrzyków z anabolikami, iż po latach kariery brakuje im miejsc na ciele, gdzie mogliby wbić igłę.” [10] Dożylnie podaje się np. EPO (choć nie tylko, EPO można podawać domięśniowo i podskórnie), glukozę, roztwór soli fizjologicznej, niektóre opioidy (np. heroinę), preparaty krwi itd.

Ogólnie większość dziennikarzy nie rozróżnia narkotyków, sterydów anaboliczno-androgennych i EPO. Sugeruje się np., iż kolarz Knud Jensen stosował metanabol (dianabol), tymczasem istnieją wątpliwości, czy brał nawet amfetaminę. Newsweek: „Ciało Jensena było nafaszerowane dianabolem i innymi środkami stymulującymi.” Tymczasem nikt nie stwierdził, by sięgał po dianabol, a nawet rzekome stosowanie przez niego amfetaminy jest dyskusyjne i wątpliwe. [11] To samo zamieszanie dotyczy crossfit.

„Ale przecież doping jest tylko w kulturystyce, a nie w crossfit?!”

Tak, oczywiście. Tak samo myślano o sportowcach z NRD i jakoś nikt nie zdziwił się, że pływaczki wygrywają większość konkurencji, mają duże mięśnie, silne owłosienie i bardzo niskie głosy (androgenizacja). Doping w NRD podawano od połowy lat 60. do końca lat 80. XX wieku (i to nawet nastolatkom!). Zapewniło to worki medali i sukcesy propagandowe maleńkiemu państwu. W ten sposób „wykazano” wyższość systemu socjalistycznego nad „zgniłym, kapitalistycznym zachodem”! Cały dopingowy program (pod kryptonimem 14,25) był okryty tajemnicą. Stosowano klasyczny wojskowy system nazywając niedozwolone substancje Unterstützende Mittel (enigmatyczne: „środki wspomagające”). Właściwie sterydy (oraz np. narkotyki w rodzaju amfetaminy) rozpowszechniły się na tyle, iż w NRD nie podawano ich tylko w żeglarstwie oraz w gimnastyce! [4] Czy myślisz, że sytuacja się zmieniła?! Tak? Naprawdę tak sądzisz?

Po pierwsze odsyłam do tabelki która pokazuje, iż Usain Bolt jest jedynym sprinterem rekordzistą w biegu na 100 m, którego na razie nie złapano na dopingu. Cała reszta była zamieszana w większe lub mniejsze afery dopingowe! Dlaczego napisałem „na razie”? Może się okazać, iż Usain Bolt dołączy do grona dopingowiczów, gdyż co roku wdrażane są nowe metody wykrywania farmakologii (i innych niedozwolonych metod), a próbki przechowywane są nawet do 10 lat (wg USADA).

Po drugie: prześledź listę kolarzy z Tour de France startujących w latach 90. XX  i na początku XXI wieku, których nie złapano na dopingu (np. EPO). To będzie bardzo krótka lista, jeśli weźmiesz pod uwagę pierwszych 10 czołowych miejsc w danym wyścigu. Większość prędzej, czy później z hukiem wpadała na użyciu nielegalnych środków.

Po trzecie: prześledź proszę tabelę wyników w podnoszeniu ciężarów z IO w Beijing rozegranych w 2008 r.

Tabela wyników w kat. 94 kg przedstawia się następująco:

Ilya ILIN -> zdyskwalifikowany 8 lat później za winstrol (stracił medal w listopadzie 2016 r.), na I miejsce awansował Szymon Kołecki (który też był przecież przyłapywany na dopingu, chociażby nandrolonem),

Arsen Kasabiev – obecnie zajmuje drugie miejsce (też został kilka lat później przyłapany na dopingu rhGH oraz meldonium!)

Khadzhimurat Akkayev (Rosja) -> został zdyskwalifikowany 8 lat później za oral-turinabol, stracił medal, na III miejsce awansował Yoandry Hernández (o ironio, Akkayev w 2012 r. znowu stosował ... oral turinabol i został zawieszony na 5 lat), [5]

Asghar Ebrahimi (Iran),

Nizami Pashayev -> zdyskwalifikowany 8 lat później za oral-turinabol, winstrol i oxandrolone, na V pozycję awansował Roman Konstantinov z Rosji.

Czy mam pisać dalej? W Londynie wcale nie było lepiej! O ironio, chciano nawet dać brązowy medal Tomaszowi Zielińskiemu zamieszanemu później w gigantyczną aferę dopingową z nandrolonem!

„W wyniku powtórnych badań antydopingowych zabezpieczonych próbek z igrzysk w Pekinie (2008) oraz Londynie (2012) aż sześciu zawodników, którzy wyprzedzili Zielińskiego w klasyfikacji końcowej wagi 94 kg na londyńskiej olimpiadzie naruszyło przepisy antydopingowe. Dopingowali się: Kazach Ilia Ilin – złoty medalista, Rosjanin Aleksander Iwanow – srebrny medal, Mołdawianin Anatoli Ciricu – brązowy, oraz Rosjanin Andriej Demianow (4. miejsce), Azer Intiqam Zairow (6. lokata) i Almas Uteszow z Kazachstanu (7. pozycja). IWF (Międzynarodowa Federacja Podnoszenia Ciężarów) orzekła we wrześniu 2016 r., że mistrzem jest piąty w konkursie Irańczyk Saeid Mohammadpourkarkaragh, drugi – Koreańczyk Kim Min-Jae (8. miejsce). Polak, Tomasz Zieliński, awansował na trzeci stopień podium.” [6]

Na koniec: „Dziennikarze „The Sunday Times” i ARD uzyskali dostęp do bazy danych zawierającej wyniki ponad 10 tys. badań próbek krwi od blisko 2 tysięcy gwiazd sportów zimowych. Wynika z nich, że jedną trzecią wszystkich medali, w tym 91 złotych, na olimpiadach i mistrzostwach świata od 2001 r. zdobywali narciarze, których wyniki testów uznano za podejrzane”.  [9]

Czy crossfit jest lepszy od kulturystyki?

Niestety ludzie lubią być oszukiwani. Kłamią politycy, kłamią kulturyści, w końcu kłamią uczestnicy rywalizacji w crossfit. Dlaczego oni to robią? Dla pieniędzy! Politycy chcą być wybierani kolejny raz, kulturyści (z czołówki) zarabiają na sprzedaży licznych odżywek, suplementów, dostają pieniądze za reklamy, sesje zdjęciowe, spotkania z fanami itd.

Crossfit często jest reklamowany, jako trening przewyższający wszystkie inne. Ma równocześnie budować masę, siłę, definicję, wydolność! Ma być połączeniem podnoszenia ciężarów, kulturystyki, gimnastyki, plyometrii i jedyną drogą do nadludzkiej sprawności! Ma przewyższać kulturystykę, jeśli chodzi o rozwój włókien mięśniowych. W ogóle crossfit jest takim turbo-treningiem i często spotyka się hasło (w wolnym tłumaczeniu) „twój najcięższy trening to nasza rozgrzewka!”. Dlatego właśnie nikt nie przyzna, iż sportowcy parający się crossfit bardzo często sięgają po sterydy anaboliczno-androgenne i inne nielegalne środki dopingujące (PED)! Tak samo często zdarza się, że osoby popularne w mediach społecznościowych sugerują, iż całą masę i siłę zbudowały przy użyciu kilku prostych przyrządów, treningu ulicznego (ang. street workout), kalisteniki lub innych „alternatywnych” metod.

Najśmieszniejsze jest, iż za sylwetkami tych osób niewątpliwie stoi duża doza farmakologii, co widać na pierwszy rzut oka. Zwykle to mężczyźni nienaturalnie odtłuszczeni (co sugeruje stosowanie beta-mimetyków, efedryny oraz innych zakazanych preparatów) i mający dużą siłę. Bardzo często się zdarza, iż stosują zwykły, klasyczny trening oporowy na doskonale wyposażonej siłowni, nie stronią od sterydów anaboliczno-androgennych, a od czasu do czasu wykonują egzotyczne ćwiczenia na drążkach, poręczach, linach itd. Dlaczego nie przyznają się, jak wygląda prawda? Bo czerpią duże zyski ze sprzedaży filmów instruktażowych, poradników, książek (w wersji elektronicznej i klasycznej, papierowej), przyrządów treningowych, z wyświetlania reklam na portalach, w filmach video itd. A wszędzie tam opowiadają, że atletyczną sylwetkę zbudowali tylko stosując kilka ćwiczeń np. z ciężarem własnego ciała.

Jeśli chodzi o podnoszenie ciężarów i inne dyscypliny nadzorowane i ściśle kontrolowane pod kątem dopingu sportowcy nigdy otwarcie nie mówią o stosowaniu różnorakich leków z prostego powodu – natychmiast mieliby duże problemy przy każdym, kolejnym starcie lub wręcz pokazowo zostaliby wyrzuceni z rywalizacji! To tak jakby przyłapać weganina, autora książek o tym, iż „jedzenie mięsa zabija” z hot-dogiem lub hamburgerem. Wystarczy przypomnieć, iż Lance Armstrong (całą swoją karierę zaprzeczający, by miał coś wspólnego z dopingiem) musiał wypłacić rządowi USA odszkodowanie w wysokości 5 mln dolarów (groziła mu astronomiczna kwota 100 mln dolarów!). W innych procesach związanych z dopingiem dotyczących np. premii za wygrywanie kolejnych Tour de France, Armstrong został obciążony kwotą kary wynoszącą 20 mln dolarów! [2] Czy w takich okolicznościach ktoś wyobraża sobie, iż jakikolwiek zawodowy sportowiec zacznie otwarcie mówić o dopingu? W Polsce za doping wyrzucono z wojska braci Zielińskich, a sportowiec któremu zabrano medal olimpijski nie dostanie tzw. emerytury olimpijskiej (ponad 2600 zł w 2018 r. na rękę!). [7]

crossfit kobiety

„Ale przecież kobiety w fitness i crossfit nie biorą sterydów?”

Tajemnicą poliszynela jest fakt, iż bardzo wiele kobiet startujących na różnorakich zawodach, gdzie ocenia się sylwetkę (nawet nie typowo kulturystycznych tylko np. wellness fitness) sięga po sterydy anaboliczno-androgenne, beta-mimetyki, diuretyki, czy peptydy. Wcale nie lepsze są biegaczki, triatlonistki, trójboistki, uczestniczki zawodów crossfit, zawodniczki podnoszenia ciężarów itd. Panie mogące się pochwalić dobrą, odtłuszczoną i proporcjonalną sylwetką często zarabiają duże pieniądze za treningi personalne (nawet kilkaset złotych za spotkanie), konsultacje dietetyczne (nawet do 200 zł za rozpisanie diety) i treningowe. Wg badań naukowych Paulo Gentil i wsp., panie startujące w wellness fitness chętnie sięgają po sterydy anaboliczno-androgenne, diuretyki, czy nieselektywne beta-mimetyki (efedrynę). [3]

Panie na etapie masy stosowały:

  • 200 mg/tydzień winstrolu,
  • 200 mg/tydzień nandrolonu decanoate.

Panie na etapie definicji/cięcia stosowały:

  • 200 mg/tydzień winstrolu,
  • 100 mg/tydzień testosteronu, propionate
  • 200 mg/tydzień nandrolonu decanoate,
  • 140 mg/tydzień oxandrolonu,
  • 300 mg/tydzień drostanolonu propionate (masteron),
  • 15-45 mg dziennie efedryny (pośredni sympatykomimetyk),
  • hydrochlorothiazid (diuretyk, 50-300 mg dziennie).

Podsumowanie: zawodnicy crossfit bez wątpienia chętnie sięgają po różnoraką farmakologię z prostej przyczyny – przy tej różnorodności i intensywności zajęć nie byliby w stanie zregenerować się po ciężkiej pracy. Typowy zawodnik crossfit trenuje co najmniej kilka razy w tygodniu, a niektórzy codziennie. W skrajnych przypadkach plan crossfitera obejmuje trening dwa razy dziennie, a to oznacza znikomy czas na odbudowę powysiłkową! To tak, jakby dwa razy w tygodniu wykonywać ciężki trening FBW, dwa razy sesję podnoszenia ciężarów, a w przerwach skoki, sprinty, tabatę i inne treningi wysokiej intensywności (HIIT), pływanie i biegi. Czy trening crossfit przewyższa wszelkie istniejące systemy treningu kulturystycznego? Istnieją co do tego zasadnicze wątpliwości. Czy wierzyć w zapewnienia o „czystości” pod względem dopingowym tego, czy innego zawodnika crossfit? Lance Armstrong był najbardziej kontrolowanym zawodnikiem w historii, ale nigdy mu niczego nie udowodniono. Raz czy drugi sprawę zamieciono pod dywan, na dopingu wpadł dopiero wiele lat po zakończeniu kariery.

Referencje:

1.Tłumaczenie własne youtube.com/watch?v=7PY1VnOUd0U#t=770 Wywiad z Dorianem YATES’em w trakcie seminarium w DYNAMITE GYM!

2.http://www.rp.pl/Kolarstwo/180419182-Lance-Armstrong-zaplaci-rzadowi-USA-5-mln-dolarow.html

3. Paulo Gentil,1 Claudio Andre Barbosa de Lira,1 Antonio Paoli,2 José Alexandre Barbosa dos Santos,3 Roberto Deivide Teixeira da Silva,3 José Romulo Pereira Junior,3 Edson Pereira da Silva,3 and Rodrigo Ferro Magosso “Nutrition, Pharmacological and Training Strategies Adopted by Six Bodybuilders: Case Report and Critical Review” Eur J Transl Myol. 2017 Feb 24; 27(1): 6247. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5391526/

4.Werner W. Franke1* and Brigitte Berendonk2 “Hormonal doping and androgenization of athletes: a secret program of the German Democratic Republic government” http://www.clinchem.org/content/43/7/1262.full

5. http://www.iwf.net/2017/01/13/public-disclosure-78/

6. Wojciech Borakiewicz “Dopingowicz Zieliński bez medalu z igrzysk. Koniec kompromitacji” http://bydgoszcz.wyborcza.pl/bydgoszcz/7,48722,23141284,dopingowicz-zielinski-bez-medalu-z-igrzysk-koniec-kompromitacji.html

7. https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/medalisci-olimpijscy-ile-wynosi-emerytura-sportowcow/2ylw867

8.https://www.reddit.com/r/sports/comments/6ryan4/the_fastest_100m_times_ever_names_crossed_over/

9.http://www.polskatimes.pl/sport/pjongczang-2018/a/pjongczang-2018-szokujace-informacje-o-dopingu-wyciekly-przed-rozpoczeciem-igrzysk-w-pjongczangu,12920354/

10.http://www.newsweek.pl/polska/doping--czyli-olimpijskie-sniadanie-mistrzow,55320,1,1.html

11.Verner Møller „Knud Enemark Jensen's Death During the 1960 Rome Olympics: A Search for Truth?”  http://www.academia.dk/Blog/wp-content/uploads/VernerMoller_KnudEnemark.pdf