Była dziewczyna znanego zawodnika MMA Łukasza “Jurasa” Jurkowskiego zamieściła na swoim Instagramie zdjęcia posiniaczonych ramion oraz wynik obdukcji. Tym samym oskarża byłego partnera o pobicie. Napisała:Nie będę zagłębiała się w szczegóły. Siniaki zejdą, ale uraz pozostanie już na zawsze”. Post jednak usunęła z serwisu społecznościowego.

 

Foto: Instagram makles.marta

 

Nie trzeba było długo czekać na reakcję Jurasa, który wydał w tej sprawie oświadczenie na Facebooku i Instagramie.

“Czas zakończyć ten koszmar raz na zawsze. Sprawa jest już w toku. Mamy na wszystko 100% dowodów i świadków. Koniec. dość" - napisał.

 

 

Była partnerka Jurasa - Marta, ponownie wrzuciła zdjęcia, podpisując je tak: “Nie będę się nawet odnosiła do tych bredni jakie wypisuje Łukasz J. Ciężko uwierzyć, że ten "idealny" Juras zachował się w taki a nie inny sposób. Tak jak mówiłam spotkamy się w sądzie. Nie oceniajcie, od tego jest sąd.”

 

Foto: Instagram makles.marta

 

Jurkowski twierdzi, że Marta M. ma problemy psychiczne i w przeszłości korzystała z pomocy „specjalistycznego zakładu". Dziewczyna wcale nie kryje się z tym, że cierpi na depresję. Na jej profilu jest wiele zdjęć z ośrodka. Pisze pod nimi m.in. Wszyscy się ode mnie odsunęli. Zrozumienie zastąpiły plotki, głupie uśmieszki. Dość szybko zaczęto mówić, że jestem chora psychicznie, że jestem nienormalna i rozchwiana emocjonalnie itp. Nikt nie pomyślał, że potrzebuję wsparcia. Podjęłam leczenie, próbuję walczyć z sobą.“

 

Foto: Instagram makles.marta

 

Juras twierdzi też, że jej stan uległ pogorszeniu po ich rozstaniu. Kobieta miała zacząć mieć obsesję na jego punkcie. Napisał też, że Marta wysłała zdjęcia obrażeń w prywatnych wiadomościach do jego znajomych. Został przez nią też oskarżony o zażywanie kokainy. To już kolejna tego typu afera na łamach Instagrama. Nie komentujemy całej sprawy, ale nasuwa nam się jedno pytanie... Do czego zmierza świat, że ludzie publicznie piorą swoje prywatne brudy w mediach społecznościowych?