Roberto Casarotto to 51-letni mężczyzna, który jeszcze rok temu ważył prawie 90 kg, a obecnie 77 i wygląda diametralnie różnie. Jak to się stało? Roberto tak mówi o swoich początkach: "Mój syn Stefano zainspirował mnie do wyrzeźbienia mojego ciała. Zdecydował się wziąć udział w zawodach, a ja dołączyłem do niego. Zaczęliśmy bardzo ciężko trenować i pomagaliśmy sobie nawzajem.”

Roberto, ojciec i mężczyzna w pewnym, dostojnym już wieku, udowodnił wszystkim, że można wyglądać i czuć się rewelacyjnie. Niejeden dwudziestolatek może zazdrościć tego ponad 41-centymetrowego bicepsu. "Kiedy zaczynasz widzieć zmianę, doceniasz to, co widzisz w lustrze i to sprawia, że ​​czujesz się rewelacyjnie."

Casarotto trenuje nie tylko po to, aby dobrze wyglądać. Postawił przed sobą inne cele: "Zacząłem poważnie traktować kulturystykę we wrześniu 2016 roku. Moim celem był udział w zawodach w maju 2017 roku. Zająłem szóste miejsce w Ifbb Nord Italia w kategorii men's physique over 40, a w listopadzie zająłem drugie miejsce w kategorii Men's physique master 40."

Niemal w każdym zdaniu mężczyzna podkreśla jak wielką inspiracją jest dla niego syn, Stefano oraz jak niezwykle ważny i efektywny jest trening we dwójkę. "Trening we dwójkę jest ważny. To pozwala na dojście do granic możliwości. Nie byłem zadowolony z mojego ciała. Zawsze widziałem innych ludzi o idealnej sylwetce i zdecydowałem, że tego właśnie chcę. Trenuję cztery razy w tygodniu przez dwie godziny. Kiedy zbliżam się do daty zawodów, ćwiczę pięć lub sześć razy w tygodniu."

Kolejnym istotnym elementem treningu jest odpowiednia dieta. Roberto musi uważać na ilość węglowodanów w swojej diecie, w której podstawą jest oczywiście ryż i kurczak. Trzeba przyznać, że panowie wyglądają jak bracia, a nie jak ojciec z synem. A Wy ćwiczycie ze swoimi rodzicami lub dziećmi? Dajcie znać w komentarzu!