Po wakacyjnej przerwie, redaktorki Fitploty udały się do Warszawy na targi FIWE w poszukiwaniu inspiracji do kolejnych plot. Już na samym wjeździe na parking oczom naszym ukazał się ideał i obiekt westchnień jednej z nas. Nie kto inny jak boski Terminator czyli Jacek Ratusznik. Dla stałych czytelników Fitploty, nie jest tajemnicą, że pozwalamy sobie westchnąć do niego kilka razy dziennie. Większość fotografii, która znajduje się w biurze Fitploty w siedzibie SFD to właśnie Jacek na scenie (i nie tylko) ❤️❤️❤️ Wchodząc na halę nie myślałyśmy już o nikim innym. I tu masz, szczęście nadal nam sprzyja - hala numer 3 - jest i ON! Jacek udzielał akurat wywiadu, a my onieśmielone przyglądaliśmy się z boku. Kolega z redakcji podszedł do Jacka i szepnął mu z tyłu, że dziewczyny z Fitpoloty proszą o zdjęcie. Jacek natychmiast przerwał wywiad. Był słodki, kochany i piękny jak zawsze. Zdjęcie z Jackiem, którego niestety nie możemy opublikować, jest naszym największym trofeum z targów.

W sumie mogłyśmy jechać już do domu, ale przechadzając się dalej po targach FIWE i oceniając przelotnie okiem gwiazdy obecne w Warszawie, redaktorkom Fitploty rzucił się w oczy niebranżowych rozmiarów biceps Majewskiego, który nijak wpasował się w kanony sylwetkowego piękna. Wpadłyśmy w niemałą konsternację, oceniając sylwetkę ikony branży fitness, zaczęłysmy wątpić w jego techniki treningowe. Powiedzmy to śmiało. Nie jest dobrze, są spadki. I to niemałe. Czyżby metody treningowe Majoneza przestały się sprawdzać? A nie daj Boże zaniechał treningów podczas swoich podróży po Las Vegas? Za to Deynn? Mmmmm ciało w świetnej formie. Tylko twarz lekko podpuchnięta.

 

Kolejny raz potwierdziło się, że wiek to tylko cyfry. Niczym prawdziwy Super Sonic z hali do hali, ze stanowiska na stanowisko przemieszczał się ambasador wszech marek Michał Karmowski. Spacerując leniwym krokiem po targach, miałyśmy wrażenie, że Michał był jednocześnie wszędzie. Do której hali byśmy nie weszły, był i Jaglak! Nie zliczyłyśmy w ilu firmach jest ambasadorem. Możliwe, że nawet we wszystkich.

A dla fanek, które gustują w ciałach panów mniej wyrzeźbionych i nieco bardziej obdarzonych tkanką tłuszczową, na pewno łakomym kąskiem okazał się Piotr Borecki. Achhh te boczki.

Jak zwykle piękny był także Emil Kaleński, ale nie imponował rozmiarem tak jak Maciej Żochowski. Może to tylko chwilowy relax po pierwszym zwycięstwie w Kanadzie w lidze PRO. A Żochowski to prawdziwy potwór i MEGA DZIK! Hipnotyzuje nie tylko swoim wzrokiem, ale też… bijącym entuzjazmem. Wraz z Krzysztofem Piekarzem niewątpliwie imponowali wszystkim na hali, chętnie pozując do zdjęć z fanami.

Oczywiście nie można nie wspomnieć o wszystkich zwycięstwach i porażkach podczas Diamond Cup Warsaw. Prezes PZKFITS Pan Andrzej Michalak doskonale i ze szczegółami opisał poszczególne kategorie.

ZOBACZ: Diamond Cup Warsaw FIWE 2018 - Dzień 1

Diamond Cup Warsaw FIWE 2018 - Dzień 2

My natomiast pragniemy dodać, że Krystynie rozstanie z Kramkiem chyba wyszło na dobre. Wyglądała świetnie, a wręcz promiennie i zajęła II miejsce. Jacek natomiast skromnie, jak zwykle pochwalił się srebrem pisząc w swoim poście "King is back". No cóż... Młodszy z braci Słodkiewicz ze wsparciem nowej kolejnej wielkiej miłości zgarnął podwójne złoto i tym samym zdobył kartę PRO. Niestety Łukasz Sosiński, który jest partnerem byłej narzeczonej Tomka - Marty Banasik, nadal pozostaje w jego cieniu.

Fiplota lubi sobie podjeść i nie jest to tajemnicą. Testowała podczas targów wszystko co było oczywiście FIT. Numerem jeden wśród wszystkich fit słodkości były bez wątpienia czekoladki ilovesweet❤️.

 

Idąc już do domu, przed halą panowało niemałe poruszenie. Zaciekawione tym, o co właściwie się rozchodzi, podeszłyśmy bliżej. Naszym oczom ukazał się naturalny Mariusz Czerniewicz i stojąc na murze do tłumu przemawiał. Motywacyjne treści zbierały coraz większe grono wyznawców i tłum rósł z minuty na minutę. Chwilę przysłuchawszy się temu co mówi, w sumie stwierdziłyśmy, że na nas już pora! Szczęśliwe i spełnione wracamy do domu i na długo zapamiętamy ten weekend!