Nie wygląda to najlepiej.

Oczywiście mając świadomość, iż trudno czuć się doskonale po tak ciężkiej operacji, to jednak nasuwają się nam refleksje.

Lata w blasku fleszy, mistrzowskie tytuły, uwielbienie, chwała - jednak w tym wypadku ewidentnie "kij ma dwa końce".

Czy osiem tytułów MR O. było warte tak poważnych konsekwencji  zdrowotnych, z którymi boryka się obecnie Ronnie Coleman?

Mistrz znany z bezlitosnych treningów, niewiarygodnych obciążeń, pół życia na wysokokalorycznej diecie, a przecież ten człowiek ma dopiero 53 lata.

Jakkolwiek dobrze byśmy mu życzyli, to niestety prawdopodobnie to dopiero przedsmak kłopotów zdrowotnych Ronniego.

Większość młodych sportowców lub tylko amatorów sportów sylwetkowych ( także sportów siłowych) lekceważy swoje zdrowie i zagrożenia jakie niesie ciągłe bycie w formie.

Co oznacza "bycie w formie" w ekstremalnej kulturystyce - każdy dobrze wie:

  • farmakologia wspierająca powstawanie gigantycznej masy mięśniowej, 
  • niewiarygodne zapotrzebowanie na budulec i energię, które obciąża układ pokarmowy
  • duże obciążenia treningowe, które bywają destrukcyjne dla stawów i całego narządu ruchu

Młodość ma jednak to do siebie, że obcy jej strach, ale czy naprawdę warto? Czy obecny stan zdrowia mistrza nie działa na wyobraźnie?