Pamietajcie ze egzamin na medycyne to tylko pierwiastek w tablicy mendelejwa w porównaniu z tym co czeka was dalej. Chemia w pierwszym półroczu to piekło, Anatomia na Lekarskim to jest tak jakbyscie studiowali jeden kierunek na drugim

. Histologia jest ZA***ŚCIE obszerna a zaliczenia na szkiełkach jest arcytrudne wedlug mnie, większosc ludzi zalicza za ktoryms dopiero z kolei razem, albo we wrześniu(albo jak nie, to wyjazd z uczelni bo pierwszego roku NIE mozna powtarzać

). Cytologia, Embriologia Genetyka, kolejne przedmioty z których trzeba srogo kuć. Ale..to dopiero nic, Drugi rok-Armageddon, Biochemia,Biofizyka i Fizjologia. Nie komentuje nawet co tam sie dzieje. Ja juz ledwo zyje. Powołania nie trace ale trace zmysly, trace wage, i non stop cisne. O ile na pierwszym roku siedzialem na forum po 2 godziny dziennie, to teraz wpadam na 15 min. Radze napraaaaaawde sie zastanowic.
PS:istnieje jeszcze jedna mozliwosc, wystarrczy ze zdobędziecie tylko polowe punktów z maxymalnej puli(a nawet mniej) i przyjmą was na studia płatne(nazywają sie wieczorowe, ale to tylko nazwa, studiujecie normalnie dziennie jak inni studenci). Tylko cena jest bardzo fajna, od 15 do 20 tysiecy złotych za rok. A jak juz pisalem, pierwszego roku nie mozna poprawiac więc jak niezdacie, to 20 tyśiecy w plecy, i wstępny od nowa bo z uczelni wywalaja na zbity ryj. Każdorazowe niezdanie na kolejnych latach, to kolejne kilkanascie tysiecy złotych(aha i nie mozna dwa razy powtarzac tego samego roku bo...wylają na zbity ryj

). Medycyna to ĆIĘZKI kawał chleba
Zmieniony przez - Bahamut w dniu 2006-01-02 20:20:51