hehe no dobra śmiejcie się śmiejcie, ale moja druga połówka, uważa że 3 razy w tygodniu zarezerwowane popołudnie na trening to zdecydowanie za duzo, ciągle mi gdera, że jak nie jestem na siłce to siedze w kuchni i coś pichce

, i to w dodatku coś co tylko ja jem, bo ona mięsa nie jada, hehe. a to że szafka zastawiona kolorowymi pudełkami, że pół apteki na jednej z pólek

, że cały czas patrzę na zegarek, bo od tego trzeba odstęp zachować, żeby wziąść coś innego

że filmu nie można obejrzeć spokojnie razem wieczorem, bo idę żeby porcję twarogu sobie przygotować... że ona kupi wino na wieczór, a ja mówię, ze najwyżej lampkę, bo jestem, na cyklu... a ona, w kółko tylko te twoje cykle

mówię wam, tak naprawdę ciężka sprawa z tym, a co jest w tym najlepsze, że jak żartuję że mogę przestać, to mówi "wiesz... ale ja juz się trochę przyzwyczaiłam, że jesteś taki no.. większy"

ale w sumie to wszystko normalne jeśli chodzi o kobiecą pokrętną logikę