(SPOILER)Dyskusja po UFC 67 (SPOILER) oraz psychologiczna Crocop-story
lukaszmun
Wysłana - 04 lutego 2007 11:26
Sprawdź swoje BMI
Wlasnie obejrzalem walke i coz....... Dokladnie tak wyobrazalem sobie to starcie. Sanchez nie pokazal nic ciekawego, od poczatku wiedzial ze defensywa jest jego jedyna sansa na przetrwanie rundy. Z poczatku jeszcze cos tam probowal kontrowac ale lewa noga Mirasa szybko wybila mu te glupie pomysly z glowy. Ta walka przypomina mi troche walke CC z Minowa. Nie ma co tu duzo mowic walka byla malo porywajaca(zeby nie powiedziec brzydka)bo walczyl tylko jeden zawodnik. Mam nadzieje ze kolejni oponeci CC beda o 3 klasy lepsi tylko skad UFC ich wezmie??? Mam nadzieje ze CC przez UFC nie zanizy sobie poziomu.
„Ten, kto zwycięży siebie, jest największym wojownikiem.” Richard Kim
A mnie z calej walki najbardziej zaintrygowala muzyka, do ktorej wchodzil CC. A bylo to nic innego, jak PRIDE theme song...
To, co dzialo sie w klatce, bylo do przewidzenia. Sanchez nie byl godnym przeciwnikiem dla Mirka, praktycznie nie istnial. Trzeba jednak przyznac, ze leb ma dosc twardy. Szkoda troche, ze Mirek nie wygral tej walki przez americane, to by ciekawie wygladalo na jego highlightach
No i to porownanie... Mirko jako Chuck Liddell wagi ciezkiej...
-|||---sporo---|||-
1170585133000
DanteV
Wysłana - 04 lutego 2007 11:33
Widoczny brak kolan jak CC miał prawie gilotyne. Zawodnik chaotyczny troche jak Vand. Identycznie się też układało z okrężnymi na schaby. Po tym jak Mirko miał dosiad to myślałem że spróbuje balachy albo kimury ....ale szkoda że nie było czystego LHK. Tak jak mówił Mirko....po prostu kolejna walka...
Kto mówi że tego się nie da zrobić ?!
1170585233000
misiekm
Wysłana - 04 lutego 2007 11:46
tak naprawde nie bardzo jest o czym dyskutowac. Mirek podchodzil zadawal ciosy, Sanchez sie miotał, potem na ziemie i pozamiatane :D wielka dysproporcja.
Pozdrawiam!
:]
1170586014000
CrazyFrog
Wysłana - 04 lutego 2007 11:48
Ja bym powiedzial poporstu kolejny sparing...Przeciez on tam sie chyba nawet nie spocil.Sanchez nie byl mu w stanie mu czegokolwiek zrobic, caly czas tylko uciekal...
Tsnm----> SOG, to samo pomyślałem podczas wejścia CC(co do muzyki)
Sama walka, no cóż, CC pozamiatał sancheza
meserszmit
1170586193000
nazgh
Wysłana - 04 lutego 2007 11:54
ma ktos mzoe tego PRIDE theme song zeby gdzies wzucic a tak a propo walki to takiego rezultatu sie spodziewalem jezeli chodzi o poziom mirka to bedzie taki sam jezeli bedzie trenowal na rowny stopniu jakim trenuje
Life is brutal and full of zasadzkas*...
1170586483000
xian1986
Wysłana - 04 lutego 2007 11:58
Walka nudna, jednostronna jak to ktoż już powiedział, do tego zasady ufc strasznie ograniczaja bo po próbie gilotyny mirko mógł socker kicka mu sprzedać albo kolanko a tu dupa nudno do tego klatka wielka sie wydawała żeby była mniejsza szybciej by go skonczył
1170586681000
andreazz
Wysłana - 04 lutego 2007 12:00
uwazam ze ta walka nie wymaga jakiejkolwiek dyskusji
mirko stracil octagonowe dziewictwo w malo wymagajacej zabawie i z brzydka "dziewczyna"
Mi sie najbardziej podobal text komentatora tuz przed rozpoczęciem walki: "Randy, to cyba nie jest najlepszy czas na powrot do dywizji ciezkiej..."