Witam Przyszło mi głowy coś jeszcze co może być przełomowe w mojej sprawie. Oprócz kolan które mi strzelają, odskakują itp, to samo zaczęło się dziać z łokciami, oraz kręgosłupem. Jeżeli dobrze obliczyłem, to za 6 miesięcy powinienem się rozpaść próbując podnosić zakupy w sklepie. Ale zastanawia mnie jedno, skoro wszystkie stawy mi siadają to może jest to wynik tego, że organizm wyczerpał zapasy białek, węglowodanów i innej chemii i zaczął "żreć" samego siebie żeby tylko mieć siłę do pracy. Jeżeli mam rację, to na początek należało by nagromadzić zapasów w organiźmie i po jakimś tam 3 miesięcznym okresie ocenić sytuację na nowo, bo może to nie popękane więzadła, a zwykła witaminoza ?! Sam już nie wiem. Poszperam na necie, może znajdę cośna temat czego dużo powinni jeść sportowcy i ludzie extremalnie pracujący (o sobie piszę :) ), choć podejrzewam, że najlepiej byłoby rzucić tą pracę i zacząć w końcu jeść jak przystało na człowieka. Jak myślicie?!
Pozdrawiam MarcinK
1197121427000
Saida
Wysłana - 08 grudnia 2007 15:29
Nigdzie nie pisałam,że miałam rekonstrukcje więzadła. Miałam problemy innego rodzaju. A dlaczego? bo moje kolano było źle leczone - po skręceniu standartowo włożone w gips. A potem żadnej fizyko czy fizjoterapii.
Sama rekonstrukcja nic nie gwarantuje. Dopiero przeprowadzona z dobrą rehabilitacją,pod okiem fachowca,a nie rzeźnika,który by wszystko kroił daje szansę(w zasadzie gwarancję) na powrót do gry.
I to nie ja zaczęłam nie mieć szacunku. A Ty niby z czego czerpiesz wiedzę? Bo jeśli tylko z tego,co Ci mówią lekarze,to powodzenia. Nie można na ślepo polecać operacji. Zrozumcie to w końcu.
Do autora: Skoro siadają Ci wszystkie stawy,to może być efekt,jak mówisz,wyniszczenia organizmu. Ale też czego innego. Polecam zbadać krew pod kątem ASO. Do tego poszukaj postu everra,bo on miał podobne problemy,może znajdziesz tam coś dla siebie.
Zmieniony przez - Saida w dniu 2007-12-08 15:32:03
Macie koledzy problemy z logiką kojarzeniem faktów i czasem nie rozumiecie słów, których używacie. Jeszcze raz może wam wytłumaczę: Ćwiczenia nie zastępują więzadła, ale wyćwiczone mięśnie potrafią przejąć część jego funkcji. Żadne leczenie niczego gwarantuje, w szczególności w przypadku, który opisuje Saida. Co więcej profesjonalny zabieg (ACL) i rehabilitacja nie zatrzymuje procesu degeneracji kolana, co najwyżej go spowalnia, ale i to nie jest pewne. Jako, że dyskusja z wami niczego nie wnosi w moje życie, to macie to co na obrazku.
oj dzieci dzieci, myślicie ze pozjadaliście wszystkie rozumy? Spoko, przyzwyczaiłem się, nie pierwszy i nie ostatni raz.
Opisujecie ok. 5% przypadków...może tak zaczniecie brać pod uwage całą reszte? Wsiadliscie na ravzabke bez sensu, bo chłopak dobrze prawił, nie oszukujmy się ale 95% ludzi po urazie acl wymaga rekonstrukcji, aby powrócic do sportu. I o to tu chodziło ravzabce...wiec po jasny gwint na niego wsiedliscie? Mówimy tutaj o ludziach aktywnych. Saida, fajnie że poinformowałas , że rekonstrukcja bez rehabilitacji nic nie da, ale to tak jakbym cię poinfomował,że bez benzyny auto nie pojedzie!!!...wiadomo, ktos się bierze za rekonstrukcje, bierze się za rehabilitacje. Napisałaś to raz i trzymasz się ciągle tego zdania. Świetnie, ale ono jest oczywiste...wiec zmień płyte. Kradam "Żadne leczenie niczego gwarantuje, w szczególności w przypadku, który opisuje Saida. "
Nie wiem jaki przypadek opisuje Saida...bo czytam ze 3 razy...i zadnego opisu przypadku się nie dopatrzyłem...ale jak sądze chodzi o to, że bez rehabilitacji rekonstrukcja acl nie ma sensu? Skoro tak, to dzieki za info, ale wiesz, auto bez benzyny...
No i znawcy, przeczytajcie se ze 3 razy temat, i wyczajcie o co chodzi rav... bo przyczepiacie się bezsensownie, byle tylko staneło na waszym.
a i jeszcze jedno Kradam "Co więcej profesjonalny zabieg (ACL) i rehabilitacja nie zatrzymuje procesu degeneracji kolana, co najwyżej go spowalnia, ale i to nie jest pewne. "
Chyba chodzi o sprawne kolano, proces degeneracji jak sądze wszyscy mają w dupie. I znów Kradamie, jako proces degeneracji rozumiemy również, możliwośc pojawiania się nawrotów urazów skrętnych kolana, z możliwością uszkodzenia, przeciążenia innych więzadeł w kolanie i nie tylko ich. Oprócz Ciebie nikt tu chyba nie bierze pod uwage, statystyk niszczenia chrząstki, łąkotek w kolanie bez acl na przestrzeni 40 lat w warunkach labolatoryjnych. Za duzo teori stary.
czerwo dla Kradama, a co... :) no dobra, dla ciebie tez Saida :)
1197131027000
kradam
Wysłana - 08 grudnia 2007 19:10
>nie oszukujmy się ale 95% ludzi po urazie acl wymaga rekonstrukcji Opierasz podaną liczbę na jakiś faktach, czy też to Twoje założenia?
>wiadomo, ktos się bierze za rekonstrukcje, bierze się za rehabilitacje. Nic nie wiadomo. Są tacy co się nie biorą.
>Chyba chodzi o prawne kolano, proces degeneracji jak sądzę wszyscy mają w dupie. Źle sądzisz. Ja nie mam w dupie procesu degeneracji mojego kolana po rekonstrukcji ACL.
Tak Ci wypisałem przykładowo. Widzę że się orientujesz w temacie. Masz tylko problem z precyzyjnym wyrażaniem się przez co wprowadzasz w błąd innych. Za dużo zakładasz, za dużo sądzisz. I stąd te nieporozumienie.
Widzę , że oprócz ignorancji to jeszcze cenzura panuje na forum. Najłatwiej kasować niewygodne wypowiedzi, bo jeszcze kogoś autorytet zostanie zachwiany. Smutne to jest…
Pozdro arturmr,dzieki za wsparcie
1197201573000
Saida
Wysłana - 09 grudnia 2007 19:09
ravzabka,nie cenzura. Tylko,że an tym forum obowiązują pewne zasady,które niestety przekroczyłeś(aś?). Możesz się nie zgadzać z nami,ale wypadałoby swoje zarzuty przedstawic merytorycznie,a nie naskakując na nas. Ja mam swoje zdanie na ten temat,chociaż kilka moich wypowiedzi stąd powinno być tez wykasowanych,nawet postulowałam o to do Kradama.
Ja po prostu nie znam nikogo,kto wróciłby do sportu po rekonstrukcji ACL,natomiast znam osoby,które czynnie uprawiają sport bez niego. Możliwe,że to przypadek.
Co do przypadku autora, po prostu nie ma póki co wskazań na leczenie operacyjne tego więzadła i o to się tutaj roznosi. Sam mówił,że nie miał żadnego urazu,przy którym więzadło mogłoby pęknąć lub zerwać się. W tym wypadku najważniejsze jest zbadanie tego stawu,zbadanie typu niestabilności itd, opinii nie można opierac JEDYNIE na podstawie badań typu rtg,usg czy rm.
Ravzabka,pokój? Ja spasuję,Ty spasujesz i dojdziemy do konsensusu,co?