Zadaj anonimowe pytanie i otrzymaj błyskawiczną odpowiedź
Temat został odczytany 73681 razy
  • Autor

    Zdjecia piłkarzy!!!

    • Pochwały: 0
    • Nagany: 0
    • Postów: 1762
    • Na forum: 11 lat
    • LPA: 3649

    Wysłano 19 II 2004 12:20

    zgłoś naruszenie



    Mozecie dawac tu biografie swoich piłkarzy zdjecia wszystko z nimi zwiazane.
    Ja daje swojego najleprzego piłkarza


    Ronaldo de Assis Moreira, znany bliżej piłkarskim kibicom jako Ronaldinho Gaucho urodził się (1980.03.21) i wychował w Porto Allegre wraz ze swoją matką, bratem i ojcem Joao. Ronnie jednak na pewno nie pamięta dokładnie ojca, gdyż ten zmarł gdy Ronni miał zaledwie 12 lat. "Mały Ronaldo" od
    tego zdarzenia strasznie zwiazał się ze swoją matką Migueliną, natomiast "stery" rodzinne przejął starszy
    brat, Roberto. Talent niesamowitego Brazylijczyka został wypatrzony przez działaczy Gremio Porto
    Alegre, i właśnie w tym klubie Ronaldinho zaczął stawiać swoje pierwsze piłkarskie kroki i to już w
    wieku 6 lat. "Królik" swoje pierwsze trofeum zdobył na Mistrzostwach Świata do lat 17, przy okazji na
    tej imprezie został królem strzelców. Gracz tej klasy długo nie musiał czekać na debiut w seniorskiej
    reprezenatcji, i u boku z największymi gwiazdami z kraju kawy zagrał przeciwko Łotwie wygrany
    przez Brazylijczyków meczu 3:0.
    1999 r. Ronni pojechał na turniej Copa America, wygrany przez canarinhos, natomiast nasz bohater w
    4 meczach strzelił jedną bramke, gol został strzelony Wenezulei i był nie przeciętnej urody.
    Gaucho tak mocno oczarował fanów Gremio swym piłkarskim talentem i swoją sympatycznością, że
    działacze klubu bali się go sprzedać w obawie przed fanatycznimi kibicami. Jednak w 2001 r. sztuka
    kupienia Ronaldinho udaje się klubowi ze stolicy Francjii- Paris Saint-Germain, a przechodzi tam za 9
    mln euro, i ten wybur ''królika" był zadziwiający bo miał oferty z klubów znacznie potężniejszych,
    choćby Barcelony, Realu czy Interu. Decyzja jednak okzazała się trafna, młody zawodnik gra tak
    obiecująco że przekonuje do siebie nawet Luiz Felipe Scolari dzięki czemu jedzie na Mistrzostwa
    Świata, Ronniemu ustąpić musiał nawet doświadczony Romario. Na boiskach Japonni i Koreii
    Canarinhos zostają Mistrzami Świata a udział "królika" w tym sukcesie był przeogromny.
    Już w tym momencie było jasne że Ronni długo nad sekwaną nie pogra.
    Wojne o Ronaldinho stoczył Manchester United, Real Madryt i FC Barcelona.
    Manu potrzebował następce Bechama, Real jak zawsze szukał kolejnej gwiazdy a Barca musiała się
    wzmocnić bo nieudanym sezonie. Jak już dziś wiemy zwycięsko z tego pojedynku wyszła duma
    Katalonii, ściągając do swego klubu Brazylijczyka za 25 mln euro, każdy fan Ronaldinho Gaucho z
    pewnością już jest przekonany iż był to najlepszy wybór dla niego.
    • Pochwały: 0
    • Nagany: 0
    • Postów: 1762
    • Na forum: 11 lat
    • LPA: 3649

    Wysłano 19 II 2004 12:22

    zgłoś naruszenie


    Zaczynam od ronaldinho.Wrzuce jego pare zdjec
    • Pochwały: 0
    • Nagany: 0
    • Postów: 1762
    • Na forum: 11 lat
    • LPA: 3649

    Wysłano 19 II 2004 12:22

    zgłoś naruszenie


    ;'
    • Pochwały: 0
    • Nagany: 0
    • Postów: 1762
    • Na forum: 11 lat
    • LPA: 3649

    Wysłano 19 II 2004 12:23

    zgłoś naruszenie


    ;'
    • Pochwały: 0
    • Nagany: 0
    • Postów: 1762
    • Na forum: 11 lat
    • LPA: 3649

    Wysłano 19 II 2004 12:23

    zgłoś naruszenie


    ;'
    • Pochwały: 0
    • Nagany: 0
    • Postów: 1762
    • Na forum: 11 lat
    • LPA: 3649

    Wysłano 19 II 2004 12:24

    zgłoś naruszenie


    ;'
    • Pochwały: 0
    • Nagany: 0
    • Postów: 1762
    • Na forum: 11 lat
    • LPA: 3649

    Wysłano 19 II 2004 12:25

    zgłoś naruszenie
    Ronni sie rzegna z widzami
    • Pochwały: 0
    • Nagany: 0
    • Postów: 1762
    • Na forum: 11 lat
    • LPA: 3649

    Wysłano 19 II 2004 12:25

    zgłoś naruszenie


    ;'
    • Pochwały: 0
    • Nagany: 0
    • Postów: 1762
    • Na forum: 11 lat
    • LPA: 3649

    Wysłano 19 II 2004 12:47

    zgłoś naruszenie
    Ruud van Nistelrooy

    Holenderski napastnik Manchesteru United swoją grą czaruję już od samego przyjścia na Old Trafford. To, co wyprawia w lidze i w pucharach z bramkarzami potwierdza, że 19 milionów funtów, jakie w kwietniu 2001 roku wydali na niego działacze były tego warte. Suma ta zwraca się w błyskawicznym tempie, żeby nie powiedzieć już zwróciła się... Oto Ruud van Nistelrooy!

    Jako pierwszy polecił go klubowi z Old Trafford pracujący w MU jako "scout", czyli trener-szperacz, Martin Ferguson. Syn słynnego sir Alexa wypatrzył van Nistelrooya jeszcze w Heerenveen, ale tatuś nie potraktował tej rekomendacji zbyt poważnie. Z okazji skorzystał wówczas Bobby Robson, który ściągnął utalentowanego napastnika do PSV Eindhoven, bijąc przy okazji transferowy rekord Holandii (3,6 miliona funtów). Później ten sam Robson próbował kupić zawodnika do Newcastle, bo myślał o ataku Alan Shearer - van Nistelrooy, ale "Srokom" zabrakło kilku milionów, by dobić targu. Wydawało się, że Holender trafi do MU już na sezon 2000/01. Ustalono wszystkie szczegóły kontraktu z PSV, z piłkarzem - ale ten na treningu, jeszcze w PSV, zerwał więzadła w kolanie i perspektywa przeprowadzki na Wyspy była dłuższa. Tym razem Ferguson był jednak uparty. Czekał cierpliwie przez dziesięć miesięcy. Nie wydawał pieniędzy na napastników, bo liczył na rychły powrót Ruuda. Najpierw do zdrowia, a potem do wysokiej formy. Mało tego, za rekonwalescenta menedżer zapłacił o pół miliona więcej niż zamierzał rok wcześniej. Skoro Ferguson zachował się fair wobec piłkarza to jemu nie pozostawało nic innego. Van Nistelrooy odrzucił, więc ofertę Realu Madryt, mimo, że "Królewscy" oferowali lepsze warunki niż MU.

    Ruud nie zamierzał się na Old Trafford podlizywać. Gdy dziennikarze pytali o klub, któremu kibicował w dzieciństwie i spodziewali się usłyszeć, że zawodnik od kołyski marzył o Manchesterze, usłyszeli, iż... nigdy nie był fanem "Czerwonych Diabłów", bo zawsze dopingował tylko kluby holenderskie. Nie przeszkodziło to jednak angielskim żurnalistom przepytać niemal wszystkich żyjących krewnych Ruuda i piękna narzeczoną piłkarza. Poza informacjami o całkowitym poświęceniu futbolowi w życiorysie Holendra niczego sensacyjnego nie znaleźli. Jeszcze w Den Bosch nikt nie dostrzegał snajperskiego talentu. Trenerzy ustawiali w drugiej linii i przez trzy sezony Ruud strzelił zaledwie dwie bramki. Wystarczyło go jednak przesunąć do przodu i w przełomowym sezonie 1996/97 w 12 meczach zdobył 13 goli. Dziś klubowy kolega Ryan Giggs, twierdzi, że Holender wytrzymuje porównania z wszystkimi wielkimi napastnikami występującymi na Old Trafford. - Ma dynamikę i siłę Marka Hughesa, technikę Erika Cantony, a strzelecki instynkt Andy'ego Cole'a. Większość piłkarzy przyjeżdżających na Wyspy potrzebuje miesięcy aklimatyzacji. A Ruud? Zdobył gola w debiucie, w Charity Shield z Liverpoolem, i nawet na chwilę nie chce zwolnić tempa - chwali go walijski skrzydłowy. Jeszcze bardziej szczodry w komplementowaniu rodaka jest słynny imiennik, Gullit. - Jeśli ktoś nazywa go nowym Marco van Bastenem, to naprawdę nie przesadza.

    Ruud jest piątym Holendrem w historii Manchesteru United. Wcześniej grali tam Arnold Muehren, Jordi Cruyff, Jaap Stam i Raimond Van der Gouw, ale z różnych względów kariery nie zrobił żaden. Van Nistelrooy już przeszedł do historii angielskiej piłki, bo bijąc należący do tej pory do Marka Steina z Chelsea, Henry'ego z Arsenalu i Shearera z Newcastle - strzelecki rekord Premiership (zdobywał gole w ośmiu kolejnych meczach ligowych). Na śrubowanie rekordu nie pozwolił mu Jerzy Dudek, który nie dał się pokonać Holendrowi. W tym samym meczu Ruud (pewnie za karę...) kopnął Polaka mocno w udo... Sezon 2001/02 zakończył w Premiership z 23 golami na koncie, co pozwoliło mu zająć drugie miejsce w klasyfikacji strzelców tuż za Thierry'm Henry'm, który miał o jedno trafienie więcej. Zapewne jednak marna dla niego to była pociecha, bo z Manchesterem zajął dopiero trzecie miejsce w tabeli za Arsenalem i Liverpoolem. Podobnie było w Lidze Mistrzów. Holender został królem strzelców zdobywając 10 goli, ale zespołowo nic nie zwojował. MU odpadli w półfinale z Bayerem Leverkusen, a wiadomo, w co mierzono... Na mistrzostwa świata do Korei i Japonii, bo jak wiadomo Holendrzy nie pojechali, więc Ruud musiał je oglądać tylko w telewizji...

    Wydawało się, że w poprzednim sezonie Ruud był w życiowej formie i grał na granicy swoich możliwości ten sezon temu zaprzeczył... Oglądaliśmy jeszcze lepszego snajpera, jeszcze lepszego technika! Praktycznie przez cały sezon był w wybornej formie i to głównie dzięki niemu Manchester United znów po roku przerwy zdobył tytuł mistrza Anglii! 25 goli na boiskach Premiership pozwoliło mu zdobyć w dodatku koronę najlepszego strzelca w Premiership. Tym razem on okazał się o jedno trafienie lepszy od Henry'ego. W Lidze Mistrzów natomiast Manchester United odpadł po niesamowitej walce z Realem Madryt w ćwierćfinale. Był to przedwczesny finał, naprawdę szkoda, że już wtedy team sir Alexa trafił na Real. A co indywidualnie zwojował Ruud? Oczywiście w swoim stylu korona króla strzelców z 12 golami, co po raz pierwszy zdarzyło się w historii Ligi Mistrzów! Obecny sezon rozpoczął równie efektownie jak zakończył ubiegły. Teraz pozostaje pytanie jak długo zdoła utrzymać tak fantastyczna formę?
    • Pochwały: 0
    • Nagany: 0
    • Postów: 1762
    • Na forum: 11 lat
    • LPA: 3649

    Wysłano 19 II 2004 12:51

    zgłoś naruszenie


    ;'
    • Pochwały: 0
    • Nagany: 0
    • Postów: 1762
    • Na forum: 11 lat
    • LPA: 3649

    Wysłano 19 II 2004 12:53

    zgłoś naruszenie


    Jest szybki, silny i bezlitosny dla bramkarzy rywali. Swoją postawą w meczach przypomina wode i ogień. Raz gra fair play a raz jest to agresywny gladiator. Nie wiadomo czy nazwać go rzemieślnikiem czy artystom, ale na pewno można nazwać go rekordzistą, ponieważ Vieri zaliczył aż 10 klubów w 10 sezonów co jest absolutnym rekordem, a dwa sezony temu trafiał do siatki przeciwnika średnio co 64 minuty co jest najlepszym wynikiem we włoskiej lidze od ponad 30 lat !! Dzisiaj gra w Interze Mediolan - jednym z lepszych klubów we Włoszech jak i Europie. Wszystko wskazuje na to że Mediolan to klub który będzie jeszcze długo miał w swoim sładzie Vieriego, który gra tam na wysokim poziomie i co najważniejsze strzela bramki. W każdym meczu widać aż wylewającą się złość i ambicje by strzelić zwycięskiego gola. Sam Vieri mówi o sobie: „ Jestem ambitny i uparty”. Napastnik Interu dla historyków i znawców footbolu jest boiskowym towarem, bo ciągłe przenosiny z klubu do klubu nie pomagają zawodnikom w swojej karierze a wręcz jej szkodzą, a Vieri kupowany przez coraz to inne klubu przenosił się z miejsca na miejsce i tym sposobem zwiedził już praktycznie całe Włochy i część Hiszpanii. Co jest zadziwiające grając w każdym z tych klubów na swoim koncie miał dużą ilość bramek, więc czemu sprezedawali go jedni - drugim? Chyba jedynie dla pieniędzy, ale w Mediolanie Vieri jest cenionym zawodnikiem i jak wszyscy tam podkreślają nie na sprzedarz. Christian gdy przechodził z rzymskiego Lazio do Interu Mediolan w 1999 r. kosztował 45 milionów euro czyli ponad 150 milionów złotych, wówczas był to najwyższy transfer na świecie, lecz także pod względem otrzymywanej gaży (5 milionów euro), dziś również Vieri znajduje się na szczycie najlepiej zarabiających piłkarzy w Serie A.
    • Pochwały: 0
    • Nagany: 0
    • Postów: 1762
    • Na forum: 11 lat
    • LPA: 3649

    Wysłano 19 II 2004 12:57

    zgłoś naruszenie


    Początki kariery Davida Roberta Josepha Beckhama wcale nie były proste. Ojciec przyszłej gwiazdy światowego football'u był monterem gazu a matka fryzjerką. David Beckham przyszedł na świat 2 maja 1975 roku w Leytonstone, we wschodnim Londynie. Ojciec Davida jako chłopiec marzył o byciu piłkarzem, teraz jego sen mógł się spełnić, dzięki Davidowi.
    W wieku ośmiu lat Beckham strzelił więcej niż sto bramek w swoich trzech sezonach w Ridgeway Rovers. W wieku jedenastu lat wziął udział w Turnieju Młodych Talentów imienia Bobby'ego Charlton'a, który odbywał się na Old Trafford, stadionie Manchesteru United. David wygrał turniej z najlepszym dotychczas wynikiem i został zauważony przez skautów Manchesteru...
    Niedługo potem, w swoje czternaste urodziny, Beckham podpisał kontrakt z Manchesterem United. W wieku lat 17 Beckham przyczynił się do zdobycia przez juniorów Man. United w maju 1992 roku F.A. Youth Cup. Wielu członkom tamtej drużyny wróżono wielką przyszłość m.in. Scholes'owi, Butt'owi czy bracią Neville, gwiazda jednak był Beckham.
    Przez następne lata David grał w juniorach Manchesteru, a następnie w drużynie rezerw.
    Na debiut w Premiership musiał poczekać do 2 kwietnia 1995 roku, do meczu z Leeds United. Choć w debiucie strzelił bramkę, nie grał często. Dopiero, kiedy z drużyny odszedł Andrei Kanchelskis, Beckham dostał kolejną szansę. Nie zawiódł, co więcej przyczynił się do zdobycia przez jego klub drugiej w historii podwójnej korony.
    W kolejnym sezonie (1996/97) David znów błyszczał, strzelił m.in. wspaniałą bramkę z 55 metrów w meczu z Wimbledon'em na Selhurst Park. A jego drużyna zdobyła mistrzostwo Anglii i dotarła do półfinału Champions League. Po tym sezonie został uznany Młodym Zawodnikiem Roku i zajął drugie miejsce w plebiscycie na Najlepszego Zawodnika Roku.
    W międzyczasie przyszedł czas na debiut w reprezentacji narodowej... David zadebiutował w barwach Albionu 1 września 1996 roku w meczu przeciwko Mołdawii. Od tamtej pory Beckham rozwijał się jeszcze szybciej, zasłynął na światowych boiskach dzięki wspaniałym crossowym podaniom, wspaniale bitym stałym fragmentom gry, dynamice i przeglądzie sytuacji.
    W sezonie 1997/98 Manchester zawiódł, przegrał z Arsenalem batalię o mistrzostwo, odpadł z FA Cup i poległ w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Monaco. Na osłodę Davidowi zostały Mistrzostwa Świata we Francji.
    France '98 zaczęło się dla Anglii i dla Beckhama bardzo dobrze, w meczu z Kolumbią strzelił przepiękną bramkę z rzutu wolnego... Prasa nazywała go bohaterem narodowym... Anglia wyszła z grupy... W drugiej rundzie trafiła na Argentynę, Beckham za niesportowe zachowanie dostał pierwszą w swojej karierze czerwoną kartkę, a Anglia grając w dziesiątkę przegrała w rzutach karnych. Po kopnięciu Diego Simeone i czerwonej kartce Beckham został obwiniony o porażkę Anglii i stał się wrogiem publicznym numer jeden.
    Niektórzy eksperci piłkarscy skreślili Beckhama z reprezentacji Anglii, jednak ten już na początku nowego sezonu pokazał w premiership swoje umiejętności.
    W marcu 1999 roku David został ojcem. Jego narzeczona, ex Spice Girl Victoria Adams urodziła małego Brooklyna. W lipcu natomiast Beckham nie był już "wolny", ożenił się z Victorią. Idol wielu nastolatków stał się jeszcze sławniejszy dzięki swojej żonie. Z sukcesami w życiu osobistym przyszły również sukcesy sportowe. Manchester United wygrał ligę i zagrał na Nou Camp w finale Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. Tego finału nie zapomni żaden kibic piłkarski... Przegrywający do 90 minuty Manchester wygrał 2:1.
    W następnym sezonie (1999/00) dzięki dobrej grze MU znów wygrał ligę, a "Beck" zajął drugie miejsce w plebiscycie France Football na najlepszego piłkarza świata i takie same w plebiscycie BBC na sportowca roku.
    W 2001 roku Beckham poraz piąty w swojej karierze powiódł drużynę z Old Trafford do mistrzostwa Anglii. Natomiast jako kapitan reprezentacji, zapewnił jej grę na Mistrzostwach Świata w Korei i Japonii, w meczu z Grecją, strzelając przepiękną bramkę na 2:2 w końcówce meczu.
    Na Mistrzostwach Świata Anglicy wyszli z "grupy śmierci" eliminując Argentynę, w drugiej rundzie gładko pokonali Danię 3:0. W ćwierćfinale spotkali się z późniejszymi mistrzami - Brazylią, przegrali 2:1 i pożegnali się z imprezą.
    W sezonie 2002/03 Manchester wywalczył kolejny tytuł mistrza kraju. Odpadł jednak w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, przegrywając z Realem Madryt.
    A w następnym sezonie David pożegnał się z kolegami z Old Trafford i podpisał kontrakt z wielkim Realem. w Manchesterze płakać bardzo po nim nie bedą, ponieważ klub dostał za niego 25 mln funtów, a kibice już mają jego następcę... Młodego portugalczyka Christiano Ronaldo.