logo
zamknij zamknij

Zbudować kondycję od zera...

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 4000

0 5 0
napisał(a)
Anonim
Ekspert
Szacuny 10603 Napisanych postów 42851 Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 57734
Czas redukcji minął... Nie dlatego, że osiągnęłam cel, że kończę z dietami itp. Ostatnia dyskusja na moim poprzednim blogu skłoniła mnie do refleksji. Po kolejnym etapie redukcji, który trwał dwa miesiące i jak na tak krotki czas przyniósł w miarę fajne efekty, zaprzepaściłam tę pracę. Pobudki o 6 rano, biegusiem do jednej pracy do 14, potem szybko na 14.30 do drugiej robotki i w domu lądowałam o 1 lub 3 w nocy, żeby znowu wstać o 6 rano. Nie mając czasu na nic poza pracą i chwilą snu, dieta i zdrowe żywienie poszło w odstawkę i teraz postanowiłam wócić do diety.

Dostałam jednak solidne wiadro lodowatej wody na łeb od Martuccy i to mnie skłoniło do przemyśleń. Jakie wnioski? Otóż redukcja i treningi pod utratę kilogramów dawały mi mnóstwo radości głównie przez pierwsze 10 kg. Potem stały się czymś normalnym. Ostatnia redukcja pod względem odżywiania zaczęła mnie wręcz męczyć. Codzienne robienie rozpiski ile mam czego zjeść, ważenie itp. Radością były dla mnie tylko treningi. Gubione centrymetry czy kilogramy też nie dawały nawet w połowie tak wielkiej radości, jak postępy w kondycji fizycznej. Każde jedno więcej podniesienie hantelki, czy dodatkowy przysiad zanim nogi odmawiały posłuszeństwa to było coś, co wprawiało mnie w stan euforii. Każdy krok do przodu wywoływał u mnie wielki uśmiech i dawał mi mega powera... Moim największym niespełnionym marzeniem jest super kondycja. W czasach szkolnych byłam zawsze w czołówce z wuefu, ale kondycji brakowało mi od zawsze. Za dzieciaka dużo chorowałam, ciągle coś z drogami oddechowymi. Potem jak już trochę podrosłam to zaczęłam palić. Nie miałam prawa mieć dobrej kondychy i po przebiegnięciu paru boisk w kosza wypluwałam płuca. I postanowiłam udowodnić sobie, że ja też mogę super kondycję. I tu zaczyna się mój blog...
Będzie to blog bardziej treningowy niż o odżywianiu. Oczywiście będę się odżywiać zdrowo, ale na luzie. Wagę kuchenną chowam do szafy. Teraz moim celem będzie zbudowanie kondycji, która pozwoli mi wystartować w biegu na 10 km i ukończyć go z w miarę solidnym wynikiem (poniżej 70 min będzie dla mnie bardzo satysfakcjonujące). Czasu mam dużo, gdyż moi marzeniem byłby debiut w Maniackiej Dziesiątce, organizowanej w Poznaniu w marcu. Mam zatem 7 miesięcy na przygotowanie się praktycznie od zera. A nawet gorzej niż od zera w kwestii kondychy.Muszę też wzmocnić mięśnie, gdyż podczas mojego najdłuższego w życiu biegu bez przerwy (trwał on 17 minut wolnym tempem- śmialo możecie się śmiać, ale to był mój największy sukces ) mięśnie mi wysiadły.
Plan mam taki, aby na zmianę biegać w jeden dzień, w drugi siłownia. A w niedzielę basen dla odpoczynku. Bieganie rozpoczynam w poniedziałek, a do tego czasu siłka, może rower. Na początku marszobiegi i co tydzień coraz mniej marszu, a więcej biegu. Zaczynam od półtorej minuty biegu (na początku to pewnie będzie truchcik, ale nad prędkością będę pracować jak już kondycja będzie) i 3,5 minuty szybkiego marszu. I będzie 6 takich serii, które razem dadzą pół godziny. Po tygodniu 2 minuty biegu i 3 minuty marszu i tak co tydzień pół minuty biegu więcej, aż w końcu uda mi się przebiec te 30 minut bez marszu.
Na chwilę obecną nie potrafię nawet wyobrazić sobie siebie, jak na luzaku w solidnym tempie biegam sobie 30 minut, a co dopiero godzinę. Ale muszę pokonać słabości mojego organizmu i udowodnić sobie, że potrafię i dam radę.
Inne cele? Jak już zrobię 10 pompek takich prawdziwych męskich to też będę skakać z radości. A jak podciągnę się chociażby 3 razy na drążku to chyba oszaleję z radości :) Takie małe rzeczy, które dla mnie będą ogromnym sukcesem i frajdą. I takie są moje cele. Mam nadzieję, że można prowadzić blog treningowy, a nie głównie dietetyczny.
Jeśli ktoś dotarł do tego punktu to gratuluję cierpliwości i dziękuję za przeczytanie moich wypocin :)

PS. 5 dni już nie palę. Mam wrażenie jakby mój organizm reagował jakimś dziwnym osłabieniem. Pierwsze dni były najgorsze, ale teraz zdecydowanie bardziej wolę dążyć do celu niż śmierdzieć fajkami :)

I mistrzowski filmik:



Krzysztof Piekarz
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
napisał(a)
babcia1950
Początkujący
Szacuny 2 Napisanych postów 322 Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 5028
trzymam kciuki ... :D
napisał(a)
Flourish
Początkujący
Szacuny 22 Napisanych postów 1871 Wiek 29 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 19351
Powodzenia

Polecam książkę Galloway'a I w ogóle metodę biegania wg. Galloway'a

Kontuzja kontuzją kontuzję pogania...

napisał(a)
listka
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 56 Wiek 24 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 598
Znam ten poziom zero ;] Gratuluję determinacji :) Mi jest ciężko na dłuższą metę utrzymać motywację do ćwiczeń. Teraz też zaczynam od początku, tylko moje zero jest chyba większe od twojego, bo ja mam jeszcze diastasis do zamknięcia, dopiero po tym cokolwiek mogę robić ze swoim ciałem i kondychą. Długa droga przed nami, ale wszystko da się zrobić :) Będę zaglądała tu i patrzyła jak Ci idzie, powodzenia :)

Cel:
+6kg ; zamknąć szczelinę; wydobyć mięśnie

http://www.sfd.pl/_listka/diastasis,_waga_up,_miesnie_na_wierzch_;_-t876219.html
O próbach osiągnięcia celu

napisał(a)
Anonim
Ekspert
Szacuny 10603 Napisanych postów 42851 Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 57734
Dzięki Dziewczyny, tym razem postaram się z całych sił nie zawieść Was i tym bardziej siebie )
Flourish - podoba mi się założenie tej metody, ale żeby przetestować ją na dłuższych dystansach to mam jeszcze wiele treningów przed sobą :)

Zrobiłam sobie malutkie zamówienie ze sklepu sfd i skompletowałam to, co wydawało mi się przydatne... i w sumie jak ułożyłam wszystko na półce, to nie wiem czy nie przegięłam. Oto rzeczy, jakie zakupiłam:
- Omega 3 (w sumie zostało z poprzedniej redukcji trochę zapasów)
- Zielona Herbata
- Vita-min Multiple Sport
- Chela Mag B6 (ciągłe skurcze w mięśniach, także w nocy podczas snu pomimo picia magnezu rozpuszczalnego zdrovit, próbuję rożne preparatu, może w końcu coś pomoże)
- Arthroblock forte (na forach są bardzo różne opinie, u mnie jednak przy treningach szybko zaczynały się lekkie dolegliwości w stawach, a zjedzenie opakowania nie zaszkodzi, a może będzie lepiej)
- BCAA
- białko
- lecytyna, żebym pamiętała kiedy którą kapsułkę łykać
A z ciekawostek to kupiłam sobie Cooking Spray - takie coś w sprayu do smażenia bez tłuszczu. Kolega zachwalał, przetestuję i ja, podobno super sprawa do smażenia.
No i najmniejsza rzecz, ale dała mi najwięcej uciechy - zestaw miarek do sypania proszków. Rewelacja, 5 miareczek połączonych ze sobą, każda w innym wymiarze i w końcu będę bez stresu sypała sobie bcaa czy białko :) takie proste, a jak życie ułatwia. :)
napisał(a)
Anonim
Ekspert
Szacuny 10603 Napisanych postów 42851 Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 57734
Hej zaczynając bieganie od 0 ( 2 lata temu) po 2 msc regularnego biegania wzięłam udział w biegu na 5km ( czas 25min), a po 4 msc na 10- czas 49min także z palcem w nosie osiągniesz swój cel ps czy bieg o którym piszesz to czasem nie "Biegnj Warszawo" jeśli tak to do zobaczenia w wielotysięcznym tłumie

powodzenia!



Zmieniony przez - massmarols w dniu 2012-08-03 20:33:56

Zmieniony przez - massmarols w dniu 2012-08-03 20:34:45
napisał(a)
Anonim
Ekspert
Szacuny 10603 Napisanych postów 42851 Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 57734
Może to kwestia treningów, ale póki co 10km/h wydaje mi się całkiem szybkim tempem, dlatego nawet nie pomyślałam o czasie poniżej godziny :D
napisał(a)
Anonim
Ekspert
Szacuny 10603 Napisanych postów 42851 Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 57734
Trochę konkretów. Pomierzyłam się, następne pomiary za miesiąc, bo skoro redukcja nie jest celem, to nie widzę sensu, by częściej się mierzyć.

Dzień 1:



Przez treningi pewnie też sylwetka się trochę zmieni, więc porobiłam też fotki. Na zdjęciu z plecami stoję normalnie, bo jak zrobiłam fotkę z napinką, to i tak nie ma między nimi żadnej różnicy :P



A teraz spadam pomachać hantelkami trochę :)
napisał(a)
Anonim
Ekspert
Szacuny 10603 Napisanych postów 42851 Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 57734
Dziś mnie wzięło na kuchenne eksperymenty. W roli głównej soczewica, wyszło całkiem nieźle:

Kotleciki z czerwonej soczewicy:


I zupka z zielonej soczewicy i pomidorów, która przeszła moje oczekiwania i idealnie mi przypasowała:


Teraz tylko niech się w brzuszku ułoży i trening siłowy z piłką :) Jutro jestem umówiona na wyprawę rowerową, oby była pogoda.
napisał(a)
MagdaK
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 4265 Wiek 25 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 37276
Będę trzymać kciuki za nowe cele. Dobrze widzę, że jesteś z Poznania? Gdzie trenujesz?
napisał(a)
Anonim
Ekspert
Szacuny 10603 Napisanych postów 42851 Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 57734
Trening siłowy głównie w domu, choć kiedyś jeździłam do Platinum Fitness Club i być może tam wrócę,a potem do Nice Lady Fitness. Teraz szkoda mi czasu na dojazdy, skoro mam sprzęt w domu. Co do biegania to Łazarz, poboczne drogi na których nikt mnie nie widzi jak łapię zadyszki :)
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Jedno ważne pytanko. POMÓŻCIE :-)

Następny temat

redukcja

Dlaczego magnez jest ważny?

Majonezy - porównanie okiem dietetyka

Kolejna niespodzianka dla Alusi!

Dżemy - porównanie okiem dietetyka

Jak obniżyć poziom estrogenów i czy warto?

Bogdan Nowakowski – ocena sylwetki

Podciąganie na drążku - jak zacząć? Jak nie stanąć w miejscu?

Katarzyna Skrzypiec - ocena sylwetki