Dolaczam zdjecie w ktorym pokazuje jak zrobilem martwy ciag... A wiec.. Zawsze robilem martwy ciag jak na zdjeciu B ale ostatnio zapomnialem pasa i nie kontrolowalem sie i zrobilem martwy jak na rysunku A z 90 % max. obciazenie ktore wyciskam i teraz mam jakis dziwny uraz bo czasem mi ten miesien przeskakuje i boli.. ale to nie jest jakas kontuzja bo jak sprawdzalem u lekarza to jest wszystko ok moze cos wy sie wypowiecie albo ktos mial podobna sytuacje ?? z gory dziex i pozdrawiam
Tez jestem raczej zwolennikiem robienia na troszke mniejszym ciezarach, ale bez pomocy pasa. Zreszta wiadome jest to, ze im blizej do CM tym trudniej o poprawna technike.
Rób wszystko tak jak chcesz,uważając żebyś po tym nie musiał wszystkiego robić jak chcą inni...
1172008606000
MotoManiak
Wysłana - 20 lutego 2007 23:04
ja na Twoim miejscu bym odstawil MC na jakis czas (dopoki dolegliwosci calkiem ustapia) a zastapil MC wznosami tulowia na lawce rzymskiej (mozesz dodac obciazenie). To wzmocni Twoje prostowniki a nie przeciazy ich. I na przyszlosc: PAS + TECHNIKA !!!
pozdro
Jak człowiek wygra to dopiero ma coś z życia, naprawdę czuje jak wariuje w żyłach krew moje foty 12.2006 [http://www.sfd.pl/temat317825]
1172009046000
apokalipsa NUTRIFARM
Wysłana - 20 lutego 2007 23:26
pierwsze serie z mniejszym obciazeniem wykonuj bez pasa, te ostatnie z wiekszym juz z pasem. nie sposób ci powiedziec co mogło ci sie stać- mogłeś naderwac mięsień, wiezadło łaczące kręgi, mogleś także lekko naruszyc krążki międzykręgowe