Znajdz stabilizator / ortezę

Zadaj anonimowe pytanie i otrzymaj błyskawiczną odpowiedź
Temat został odczytany 151044 razy
  • Autor

    Złamany obojczyk

  • Kamildsk
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 2
    • Na forum: 6 lat
    • LPA: 17

    Wysłano 26 czerwca 2008 16:31

    zgłoś naruszenie
    Witam

    Jestem podobnej sytuacji, w sobotę na deskorolce złamałem sobie prawy obojczyk (z przemieszczeniem), w szpitalu założyli mi tzw. "ósemke" i powiedzieli, ze mam ją nosić ok. 4-6 tyg.

    W poniedziałek miałem zgłosić się do ortopedy i tak też zrobiłem. Lekarz powiedział, że takie złamania nie są poważne i,że wszystko dobrze się zrośnie. Zaproponował mi,że po co najmniej tygodniu noszenia "ósemki" mógłbym założyć orteze - tzw. "szelki" które kosztują 60zł jednak nie są dostępne w naszym mieście więc zerknąłem do internetu i tam też je znalazłem i od razu zamówiłem...

    Tutaj podaje link do tego produktu - http://www.kappa-medyczny.pl/go/_info/?id=288 . Mają mi przyjść na dniach.

    W wtorek idę do ortopedy, aby zrobić jeszcze raz zdjęcie czy wszystko jest okej i pewnie wtedy lekarz założy mi tą ortezę.

    Najgorsze jest to, że gdy gdzieś wychodzę wszyscy się dziwnie na mnie gapią bo wyglądam jak Pudzianowski z tymi wypiętymi barkami. Jednak wyjście na słonce jest nie do zniesienia- swędzi jak cholera.

    Jeśli chodzi o spanie to na plecach, najlepiej załatwić sobie dwie twardsze poduszki i jedną mniejszą wsadzić sobie pod plecy a większą pod głowę- najwygodniej.

    Nie mogę się już doczekać aż w końcu założe te szelki.

    Pozdrawiam wszystkich połamanych, mam nadzieję, ze chociaz troszke pomogłem, życze szybkiego powrotu do zdrowia.
  • Efik86
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 1
    • Na forum: 6 lat
    • LPA: 10

    Wysłano 27 czerwca 2008 21:40

    zgłoś naruszenie
    Witam.
    Mam takie pytanie: mój brat złamał obojczyk ale na pogotowiu nie założono mu gipsu tylko z prześcieradła lekarz zrobił coś w rodzaju przepaski. Która w żaden sposób nie usztywnia ramion. ma to już tydzien. Zaczyna uskarżać się na ból i jak mówi czuje jak mu coś przeskakuje.. CZY TO NORMALNE??
    Efik
  • mikey2
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 8
    • Na forum: 6 lat
    • LPA: 105

    Wysłano 28 czerwca 2008 22:44

    zgłoś naruszenie
    Brat powinien jeszcze koniecznie odwiedzic jakiegos ortopedę bo możliwe, że lekarze na pogotowiu sobie polecieli, chociaz nie znamy rodzaju tego złamania - moze kosc jest tylko nadpęknięta. Jednak gdy pojawiły się dolegliwości nie ma co się zastanawiac, na izbie przyjęc często lekarze dyzurujący robią cos na odwal, sam tego doswiadczylem z moim obojczykiem. Brat powinien raczej miec albo załozony opatrunek ósemkowy lub gips dessaulta zależnie od rodzaju złamania przeciez najwazniejsze jest unieruchomienie. Pozdrawiam
  • Tomi...
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 2
    • Na forum: 6 lat
    • LPA: 4

    Wysłano 01 lipca 2008 23:16

    zgłoś naruszenie


    Witam wszystkich "połamańców".
    Chciałbym podzielić się z Wami moimi doswiadczeniami,przynajmniej mam świadomość że nie jestem sam z tym problemem.

    Mam 33 lata i również przytrafiło sie paskudne złamanie lewego obojczyka z przemieszczeniem.
    11 maja wybrałem się na rower do lasu i pech chciał że przy zjeżdżaniu z górki upadłem na lewy bark.Ogromny ból,opadnięte ramie itd...W szpitalu w Gdyni okazało się ze obojczyk jest złamany z przemieszczeniem.Usztywnili mi ramie i na drugi dzień zgłosiłem sie do ortopedy.Ten zaopatrzył mnie w ósemkę i wysłał do domu.Po tygodniu męczarni okazało się że ten sposób usztywnienia powoduje ucisk i zaczeły drętwieć mi ręce.Po kolejnym tygodniu zamieniłem ósemkę na słynnego pajączka.Po następnym tygodniu okazało się że to nic nie pomaga i wysłali mnie do szpitala.Tam lekarz ortopeda tylko spojrzał na zdjęcie i zapisał mnie na zabieg w dniu 27 maja.
    Troszkę obawiałem się zabiegu,szukałem wskazówek na tym forum ale nic konkretnego nie znalazłem i również byłem nie pewny co dalej.
    W końcu nadszedł dzień zabiegu.Całkowita narkoza,zainstalowali mi blaszkę i siedem śrubek.Po wybudzeniu cały dzień i noc wykreślone z życiorysu.Po dwÓch dniach obserwacji wypuścili mnie do domu.
    Powiem szczerze że mogli mi to zrobić od razu i dwa tygodnie byłbym do przodu.Wracając do tematu,lekarz zapisał mi stabilizator,nie tani(200zł) ale rzecz estetyczna,WYGODNA i w 70% refundowana - polecam.Ten stabilizator nosiłem przez dwa tygodnie.Po prześwietleniu,ze względu na trwałe zespolenie odłamów płytką,ortopeda pozwolił delikatnie próbować rozruszać sobie lewą rękę i ramie po tak długim unieruchomieniu.Okazało się to dość bolesne i trudne.Ale po dwóch dniach delikatnych ćwiczeń jakoś powoli poprawiało się.Oczywiście cztery tygodnie byłem na zwolnieniu.Dzisiaj mija miesiąc od zabiegu,odzyskałem jako taką władzę w lewej ręce.Jest słaba,starm się nie przeciążać,wymachiwać itd.
    Pojawiają się pozabiegowe bóle mięśni i mało komfortowe "sciąganie" w okolicy szyji i miejsca gdzie jest blaszka.Kupiłem maśc na leczenie blizn.Pomaga, daje mniejsze uczucie owego"ściągania".Tylko jest mały problem,jeżeli wszystko będzie dobrze to za rok mam się przypomnieć w szpitalu aby blaszke wyciągneli ze mnie.Drugi raz będą mnie kroić,mówi się trudno.
    Podsumowując.
    1.Strach ma wielkie oczy.
    2.Akurat mam szczęście mieszkać w rejonie szpitala w którym podejmują się tego typu zabiegów.
    Wiem z tego forum że jest z tym poważny problem.
    3.W Gdyni nie mają zwyczaju stosowania opatrunków gipsowych przy złamaniach pbojczyka.
    4.Nabrałem większego szacunku do zdrowia i życia.
    5.Wszystko udało się załatwić po państwowemu bez prywaty.

    Mam nadzieję że wyczerpująco opisałem mój przypadek i złagodziłem nipewność u tych co się boją.Może coś Wam się przyda z tych informacji.
    Z dedykacją daję moje RTG obojczyka lewego.

    Acha,nie dajcie wiary kolesiom co twierdzą że po złamaniu sami sobie nastawili obojczyk i wszystko gra.
    Pozdrawiam.
    Żeby koza nie skakała...
  • mikey2
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 8
    • Na forum: 6 lat
    • LPA: 105

    Wysłano 02 lipca 2008 00:42

    zgłoś naruszenie
    Witam Tomi, okazuje się że Twoj przypadek jest nieomal identyczny z moim. 11 marca podczas meczu upadłem - diagnoza miażdżąca: "wieloodłamowe złamanie prawego obojczyka z przemieszczeniem". Na izbie przyjęć założyli mi gips Dessaulta - to ten "pancerz" zakrywający prawie cały korpus i prawą rękę. Gips ten nie pozwalał na wykonywanie praktycznie żadnych czynności ( jestem praworęczny). Po tygodniu męki zgłosiłem się na kontrolę - rentgen wykazał że nic sie nie zrasta ale odesłano mnie znowu do domu, przemęczyłem się kolejny tydzień. Następnie zgłosiwszy się do innej placówki dostałem skierowanie do szpitala na operacje (płyta i śruby), która odbyła się 27 marca. Ponad dwa tygodnie spędziłem w bezsensownym gipsie i sytuacja była taka, że nie mogłem się doczekać operacji. Po operacji ból jest bardzo duży (w moim przypadku ból po wypadku nie umywa się do tego po operacji), jednak szybko słabnie i po 3 dniach całkiem przeszedł. 8 tygodni nosiłem ortezę, znacznie wygodniejsza niż gips jednak prawa ręka unieruchomiona była w sumie 10 tygodni. Obecnie odzyskuje ruchomość, która jeszcze nie jest 100%owa ale cały czas trwa rehabilitacja. Minęły ponad 3 miesiące od operacji i przez kolejne 3 mam nie obciążać jeszcze ręki. W sumie wychodzi pół roku dochodzenia do sprawności. W sumie nie czuje płytki czasem tylko "szarpnie", niewygodnie też nosić plecak. Za rok również mam operacje usuwania "ustrojstwa" z kości. Można podsumować, że nasze przypadki są skrajnie beznadziejne:)jeśli chodzi o obojczyk, gdyż maleńki procent złamań obojczyka jest leczonych operacyjnie, większość "szczęśliwców" składa się ósemką:). Pozdrawiam połamanych i życzę szybkiego powrotu do sprawności.
  • mm11
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 13
    • Na forum: 6 lat
    • LPA: 34

    Wysłano 02 lipca 2008 22:10

    zgłoś naruszenie
    Witam ponownie ;) tydzien temu bylam na mojej kontroli. Gdy wykonano mi zdjecie obojczyka przerazilam sie, bo na owym zdjeciu kosci byly od siebie oddalone i nie widac bylo zadnego zrostu....udalam sie ze zdjeciem do gabinetu lekarza przerazona widmem operacji..Jednak lekarz uspokoil mnie, "pomacal" i stwierdzil ze wszystko oki :) nic sie nie przemieszcza, jest dobrze. Nastepnie na zdjeciu pokazal slabo widzialna biala "mgielke" ktora za jakies 3 miesiace zmieni sie w kosc, do tego czasu musze oszczedzac reke, a z wymienionych tu juz wielokrotnie szelek moge spokojnie zrezygnowac ;) juz tydzien bez szelek, w duzym stopniu wrocilam do swojej sprawnosci ;) jeszcze co prawda nie moge nosic nic ciezkiego, ale to poki co zaleta :D mamusia sciela lozka, nie musze zmywac itp :) na krotka mete to fajne, ale nie moge sie doczekac kiedy bede mogla wszystko zrobic sama ;) rehabilitacji chyba zadnej nie bede miala, wydaje mi sie zbedna:) Pozostaje mi tylko czekac na pelny powrot do formy.
  • _majeczka_
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 1
    • Na forum: 6 lat
    • LPA: 15

    Wysłano 03 lipca 2008 09:33

    zgłoś naruszenie
    Witam Wszystkich! 8 czerwca na zawodach skokowych mialam wypadek, przewróciłam sie z koniem podczas pokonywania przeszkody (trenuje jeździectwo), udezenie było na tyle silne ze rozpadł mi sie prawy nadgarstek i złamał prawy obojczyk. Od tamtej pory jestem w szelkach, gipsu nie mogli mi zalozyc bo mialam operacje reki. minely juz prawie 4 tyg 07.07 bede mogla szelki zdjac wszystko super i prosto sie zroslo. wiec skad bol? czy Was tez boli przy ruchu reka? po jakim czasie od zlamania przestaje to bolec? Pozdrawiam serdecznie Maja
  • guesswho
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 5
    • Na forum: 6 lat
    • LPA: 25

    Wysłano 03 lipca 2008 12:15

    zgłoś naruszenie
    witam, mi juz minal 2gi tydzien noszenia gipsu,wczoraj czyli dokladnie po 2,5 tyg w gipsie zalozyli mi szelki. zdjecie pokazuje, ze kosci lekko zaczynaja sie stykac, ale jeszcze nie zetknely sie na calej plaszczyznie. Na moje oko, to sa pod sobą, ale lekarz twierdzi ze jest powierzchnia styku. Przeraza mnie tylko to ze to juz 3ci tydz usztywnienia, a efektu nie widac.... podobny rezultat mialam zaraz po zalozeniu gipsu, kosci sie lekko stykaly, pozniej oddalily sie od siebie. Kolejna kontrole mam za 2 tyg, i boje sie ze to ustrosjtwo sie nie zrosnie. Lekarz twierdzi ze obojczyk prawie zawsze sie zrasta, ale jak tu chodzi o Twoje zdrowie, to zawsze jest lek. Szelki niby mnie usztywniaja, ale mam wieksze mozliwosci ruchu niz przy gipsie, dlatego tez obawiam sie zeby to wszystko po raz kolejny sie nie rozeszlo. Reka mnie nie boli i troche nią ruszam, choc staram sie jej niew naduzywac.
    Czy ktos kto przeszedl operacje mial podobne objawy do moich? Boje sie ze taka bedzie koniecznosc...
    tulipanek
  • Diana18
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 1
    • Na forum: 6 lat
    • LPA: 1

    Wysłano 06 lipca 2008 18:26

    zgłoś naruszenie
    Witam. 3 tygodnie temu uległam wypadkowi samochodowemu. M.in. miałam złamany obojczyk. Obeszło sie bez gipsu, ponieważ 3 tyg. leżałam w szpitalu. Niestety obojczyk zrósł sie krzywo. Wygląda to niezbyt ładnie, boli i przeszkadza. Lekarze mówią, że z czasem się to wyrówna. Tylko,że jakoś mi się w to nie chce wierzyć. Poza złamanym obojczykiem mam problemy z kręgosłupem i na szczęście zamiast gipsu noszę gorset. Pozdrawiam
  • DD29
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 2
    • Na forum: 6 lat
    • LPA: 14

    Wysłano 07 lipca 2008 21:24

    zgłoś naruszenie
    Witam Wszystkich Myślałam, że tylko ja mam pecha z obojczykiem. W styczniu miałam wypadek samochodowy, okazało sie ze to złamanie obojczyka z przemieszczeniem, zespolono mi drutem Kirschnera, który wystawał mi z ramienia - ból niesamowity. Przez 9 tygodni jezdziłam na kontrole, oczywiście kości nie stykały sie ze soba od samego początku, ale ortopeda ciągle mi mówił że jestem młoda i sie zrośnie, niestety, po tym czasie okazało sie ze nie ma zrostu i skierowano mnie na następną operację, 28 marca nastepna operacja, teraz mam sruby i blachę - zdjecie podobne jak kolegi - tylko że ja mam tylko 4 sruby. W sumie przez 14 tygodni miałam unieruchomiona reke, już 2 miesiace sie rehabilituje ale reka dopiero w 50% sprawna, a na zwolnieniu jestem juz prawie pół roku. Jednego żałuje, ze nie skonsultowałam sie z innym ortopedą predzej. Chciałam Was ostrzec, jezeli kosci sie nie stykaja to zrostu nie bedzie i nie wierzcie lekarzowi tak jak ja. Pozdrawiam Wszystkich kontuzjowanych

    Zmieniony przez - DD29 w dniu 2008-07-07 22:18:22