Co tu dużo mówić-jak wyżej-ścięgna albo stawy...Jedyne co możesz zrobić, to odpuścić sobie to ćwiczenie[przynajmniej na jakiś czas, potem może do niego wrócisz], zakupić coś na regeneracje i wzmocnienie stawów...i ewentualnie nieco zmniejszyć zakres ruchu/obciążenie/zwiększyć liczbe powtórzeń kosztem obciążenia. Sam mam podobny problem, moje łokcie to akurat chyba jeden ze słabszych stawów w moich organiźmie.

Aha, zapomniałbym-porzadna rozgrzewka się należy twoim łokciom i tricepsom, inaczej to nie ma o czym rozmawiać.
Zastąpić to ćwiczenie możesz:
1.Wyciągiem[nie lubię specjalnie, bo mam jeden triceps nieco silniejszy od drugiego i to czuć, że na maszynie jeden pracuje bardziej...Chyba, że zrobisz oczywiście każda reke osobno], maszyna na pewno odciązy w dość dużym stopniu stawy łokciowe[choć bez solidnej rozgrzewki też można sobie zrobić"kuku", to oczywiste].
2.Różnego rodzaju odmiany tego ćwiczenia z hantlami-najbezpieczniejsza wersja to moim zdaniem chwyt młotkowy, na leżąco, naraz obydwie ręce[sam wykonuje to ćwiczenie]. Jest jeszcze prostowanie łokci w opadzie, prostowanie na leząco/siedząco tylko jednej ręki...i tym podobne odmiany, mniej lub bardziej solidne.
Ahh, zapomniałbym o ejszcze jednej rzeczy-technika jest tutaj CHOLERNIE ważna. Pilnuj łokci, aby nie rozchodziły się na boki, jeżeli się rozchodza na boki=zły nawyk i/lub za duży ciężar. Zresztą Ameryki nie odkryje jak powiem, ze francuz do dużych obciążeń stworzony nie jest, ale niektórzy o tym zapominają...