Wpływ czynników zewnętrznych na strawność pokarmu - wydzielanie soków trawiennych może nastąpić nie tylko poprzez mechaniczny wpływ pokarmu ale także poprzez stymulację układu nerwowego za pomocą różnych bodźców. Do bodźców wpływających na zmysł zaliczamy – smak, zapach, wygląd potrawy oraz estetyka podania. Takie czynniki w znacznym stopniu wpływają na pobudzenie lub zahamowanie apetytu, poprzez pobudzanie wydzielania śliny i soków trawiennych lub poprzez zahamowanie ich wydzielania. Jak widać jest to czynnik, który w znacznym stopniu ma wpływ na dietę stosowaną w kulturystyce, gdzie monotonia potraw często jest normom. Tak więc opanowanie sztuki kulinarnej jest w pewnym stopniu kluczem do wytrwałości w tego typu dietach. Sam kiedyś nieraz próbowałem się zmuszać do potraw, które wywoływał u mnie odruchy wymiotne, pół dnia leżały na żołądku i się odbijały. Powodem wstrętu do owych potraw nie był problem iż były nie smaczne lecz monotonia która im służyła. Ratunkiem przed monotoniom jest częsta zmiana sposobów przyrządzania, przyprawiania i sposobu podawania (dodatki). Ale gdy owa monotonia już nastąpi nie ma co się zmuszać do danej potrawy lecz wprowadzić całkowita zmianę lub małe korekty. Zmuszanie się do jedzenia potrawy dlatego, że wypada zjeść to a nie co innego jest błędem, dlatego że zmuszanie się do potrawy, która wywołuje u nas odruchy wymiotne powoduje upośledzenie trawienia, wchłaniania i niekiedy zaburzenia żołądkowe. Wiec jak widać z czasem nawet pokarm bogaty w wartości odżywcze, poprzez pewne reakcje organizmu może stać się mało użyteczny a wręcz niezdrowy. Obecnie mam wstręt do kurczaka, ponieważ w większości posiłków musiałem go jeść na zimno. Jak pomyślałem że muszę jeść znowu kurczaka, od razu mijał mi apetyt poczym żeby go skonsumować musiałem używać ogromne ilości surówek i napojów. Ale to nie było jednak najlepszym rozwiązaniem, teraz już wiem że jeśli coś Mnie odrzuca a ja nie umiem tego czegoś przyrządzić w takiej postaci aby mi smakowało to tego nie jem.
1170756118000
Khaine
Wysłana - 06 lutego 2007 11:06
Huh przyznam sie ze spodziewalem sie czegos dluzszego
Pray for peace, train for war.
1170756398000
DarKuch
Wysłana - 06 lutego 2007 11:11
liczę na krótkie nawiązanie do tematu a długie rozwinięcie.
1170756692000
fukinhot
Wysłana - 06 lutego 2007 11:13
Niedawno czytałem, że aby 'zaciekawić mózg' spozywanym posilkiem, nalezy umiejętnie mieszac smaki - oparte to na badaniach naukowych było. Gdy coś jemy to mózg z czasem nudzi się smakiem (a w zasadzie zapachem)i nastepuje coś co jest opisane wyzej. Trzeba drania zaskakiwać. To wpływ zapachu i smaku jedzenia pobudza komórki wydzielnicze do intensywnej produkcji i wydzielania soków żołądkowych
Co dotrawienia, to chyba też jest pare substancji i mechanizmów ktore pobudzają trawienie (wydzielanie soków trawiennych). Chociażby żucie gumy podobno.
Dokładnie tak jest... Jadłem przez rok owsianke (jak wszyscy ) .... tak mi juz nie podchodziła ze jadłem ją 40min i trzymała 3h potem dodałem cynamonu i wszamałem ją w 20min i po 1h byłem juz głodny ;p teraz tez musze coś zmienić bo juz takiego efektu nie ma i znowu męcze to 40min... urozmaicać trzeba i choćby najlepsza dieta to bez tego będzie do dupy
ja tak miałem z tuńczykiem z puszki. Przez cały czas jadłem go samego i po kilku miechach już ledwo co wchodził. Dodanie 15ml oliwy z oliwek rozwiązało całkowicie problem .
Podobnie twaróg na noc. Po kilku miechach nie mogłem na neigo spojrzeć, a dodanie pomidora i kilku żodkiewek robiło z niego całkiem nową potrawę
miałem tak z twarogiem. jadłem z 5 miesięcy codziennie na kolacje a teraz już spojrzeć nie mogę ;/
- najważniejsze w życiu jest mieć cel i do niego dążyć.
1170770712000
DarKuch
Wysłana - 06 lutego 2007 15:15
U mnie problem polega na tym, że kurczaka na dany dzień musze przygotować wieczorem dnia poprzedniego. No i co najgorsze w większości posiłków muszę go jeść na zimno i to samo tyczy się ryżu. Ryż który leży pół dnia w plastikowym pojemniku robi się czasem wodnisty no i do tego ten kurczak, jedynie co ładnie wygląda i pachnie to surówka. Aż mnie rzuciło na tom myśl, no ale na chińczyka z kurczakiem zawsze mi ślinka cieknie. Pokarm z sosem i do tego ciepły bardziej działa na bodźce, które wzmagają wydzielanie soków trawiennych. Tylko problem jest gdy przez cały dzień jesteś poza domem i nie masz możliwości pichcenia godzinami co i rusz to innej potrawy. W domu mi wszystko smakuje jak na cieplutko sobie przyrządzę i estetycznie zaserwuję, no alę w plastikowym pudełku nawet niekiedy estetykę ciężko utrzymać.
1170771353000
buby77
Wysłana - 06 lutego 2007 15:21
a aj wręcz odwrotnie nie lubie ciepłego kurczaka
najabrdziej mi smakuje pierśkurczaka pieczona z przyprawą do pizzy firmy prymat i pieprzem cayene, dobrze polana oliwą z oliwek
ofkorse na zimo wszytskodo pojemniczka i cały dzień moge to jeść a jeszcze do tego soczysta paprya czerwona i normalnie wypas