Zadaj anonimowe pytanie i otrzymaj błyskawiczną odpowiedź
Temat został odczytany 8686 razy
  • Autor

    Witamina B17

  • Tra87
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 138
    • Na forum: 10 lat
    • Trenuje: Biketrial 13 lat, siłownia 1,5 roku
    • Płeć: Mężczyzna
    • LPA: 1346

    Wysłano 28 lipca 2010 19:35

    zgłoś naruszenie

    Witam.

    Ostatnio zainteresowała mnie pewna witamina o nazwie B17 (inaczej amigdalina lub letril). Poszperałem trochę w necie i z tego, co zdążyłem się dowiedzieć, to za pomocą tej witaminy można się wyleczyć z raka!

    Sprzedaż tej witaminy została zakazana przez jej rzekomą toksyczność, ponieważ zawiera ona cyjanek. Jest on jednak niegroźny w takiej postaci, gdyż każda molekuła B17 zawiera jedną jednostkę cyjanku, jedną jednostkę benzaldehydu i dwie jednostki glukozy (cukru) „zamknięte" razem. Aby cyjanek mógł stać się niebezpieczny, najpierw trzeba "otworzyć" molekułę i go uwolnić. Otworzenie to jest możliwe tylko dzięki enzymowi beta-glucosidase, który jest obecny w całym ciele ludzkim w maleńkich ilościach, przy czym jego ilość wzrasta do znacznych ilości tylko w jednym miejscu: w siedlisku złośliwego narośla rakowego! A zatem cyjanek bywa jedynie „otwierany" w miejscu, gdzie znajduje się rak, z drastycznymi efektami, które całkowicie niszczą komórki rakowe!

    Od razu nasuwa się pytanie, skoro witaminą B17 można się wyleczyć z raka, to dlaczego jeszcze o tym powszechnie nie wiadomo i się tego nie stosuje? Odpowiedź jest niesłychanie prosta. Otóż nie opłaciłoby się to żadnym korporacjom farmaceutycznym. Przecież im więcej chorych ludzi, tym lepiej się kręci korporacyjny biznes. To właśnie za sprawą dużych korporacji, witamina ta została uznana za szkodliwą i wycofana z rynku!

    Witamina B17 występuje podobno w największej ilości w gorzkich pestkach z moreli!

    Wystarczy trochę poszperać w Internecie, aby się dowiedzieć więcej.

    Znalazłem coś takiego:
    "Grudzień 2000. Australijskie gazety donoszą,, że naukowcy w Londynie odkryli “ naturalny system produkujący cyjanek potasu, wytwarzany przez rośliny", którego zadaniem byłoby lokalizowanie i niszczenie tumorów rakowych u ludzi. Chociaż badacze przedstawiają kassawe, jako roślinne źródło cyjanku aktywnie niszczącego tumory, to KCN zawarty w kassawie jest dokładnie taki sam jak i ten znajdujący się w pestkach moreli, czyli źródle zniesławionej i zakazanej witaminy B 17 Laetrile.
    Nie jest to wcale nowe odkrycie, ale tylko lekko zmodyfikowana wersja pracy sławnego biochemika Ernsta Krebsa, który 40 lat wcześniej zidentyfikował i wyodrębnił witaminę B 17. Krebs i jego współpracownicy zaatakowani zostali wściekle przez AMA ( American Medical Association) i międzynarodowe kompanie farmaceutyczne przypuszczalnie dlatego, że jako witamina produkowana z pestek moreli B 17 Laetrile nie mogła zostać opatentowana w celu dostarczania ogromnych profitów dla udziałowców.

    I chociaż obecnie owi “ szanowani" badacze medyczni w Londynie przyznają ostatecznie, że B 17 może zostać użyta do niszczenia rakowatych narośli, czytelnicy może zechcą przestudiować poniższy raport badawczy, napisany przez autora w 1994 r. i opublikowany w 1995 r.


    CZY RAK JEST JEDYNIE CHOROBĄ WYWOŁANĄ NIEDOBOREM WITAMINY?


    Pomimo, że wiele alternatywnych kuracji rakowych odniosło sukces w ostatnich latach, niewiele było dyskusji na temat możliwych sposobów zapobiegania, czy też tłumienia raka w zarodku, zanim jeszcze ma on szanse zaatakować, ani też efektywnego kontrolowania go już po ataku. Istnieje również pytanie dlaczego z każdym kolejnym rokiem stajemy się coraz to bardziej podatni na wszelkie odmiany raka. Czy istnieje bezpośrednia więź pomiędzy łatwymi do wykrycia i wciąż narastającymi ilościami chemikaliów i dodatków w naszej żywności i zapasach wody, czy też należy winić za ten stan rzeczy usuniecie pewnych zasadniczych składników z naszych rafinowanych zachodnich diet. Faktem jest i istnieje przytłaczająca ilość dowodów na to, że usunięcie witaminy B 17 z naszej diety odegrało jedną z najistotniejszych ról w zwiększonej podatności na zachorowanie na raka.

    Kilka dekad wstecz - dwie książki dostarczyły nam istotnych wskazówek, co do jednego z możliwych powodów alarmującej zwyżki występowania wszystkich form raka. Chociaż adresowane były one do rożnych grup czytelników, obie te książki rozpatrywały możliwe powiązania pomiędzy niedoborem witamin i chorobą. " Świat bez raka" Edwarda Griffina z Kalifornii przedstawia dowody na to, że witamina B 17 wydaje się być zdolna do zapobiegania atakom przez wszelkie formy raka, podczas gdy druga książka “ Jedz tłusto i chudnij" doktora Ryszarda MacKarness’a - proponuje dietę bogatą w tłuszcze dla zmęczonych próbami utraty wagi według zasady “listka sałaty".

    Na początku jest trudno dopatrzyć się związku pomiędzy tymi dwoma, tak bardzo różniącymi się tematami, ale związek ten jednak istnieje. Na swój indywidualny sposób obydwie książki wskazują na dwie odrębne grupy ludzi ( jedna wegetariańska i jedna mięsożerna), które nie znają przypadku raka lub choroby serca w ogóle, konsumując lokalną żywność w środowiskach, w ktorych się urodzili. Jest to krytyczny punkt, gdyż bez stwierdzenia takowego powiązania łatwo uznanym badaczom medycyny sprowadzić ludzi na błędne tory, zważywszy miliardy dolarów wydawane na badania promocyjne leczenia promieniowaniem i chemoterapią. W latach 50-tych, po wielu latach badań, znany biochemik nazwiskiem dr Ernst T.Krebs wyodrębnił nową witaminę, której nadał liczbę B 17 i nazwę “Laetrile". W miarę upływu lat tysiące ludzi przekonało się, że Krebs ostatecznie odkrył drogę do całkowitej kontroli nad wszelkimi formami raka czym wywołał podział na zwolenników i przeciwników trwający do dzisiaj. Ale w latach 50-tych Ernst Krebs nie miał pojęcia, w jakim to gnieździe szerszeni ośmielił się zamieszać.

    Nie będąc w stanie opatentować B 17 ani też zapewnić sobie wyłącznych praw do witaminy, międzynarodowa farmakologia przypuściła zmasowany atak propagandowy o niespotykanej zjadliwości przeciwko Laetrile, pomimo faktu, że niezbite dowody jej skuteczności w kontrolowaniu raka istnieją.

    Dlaczego zapadamy na raka - czy na skutek palenia papierosów, intensywnego nasłonecznienia, czy też jest to efektem toksycznych dodatków do naszej żywności? Dr Krebs tak nie myśli. Całość jego udokumentowych badań biochemicznych wskazuje na fakt, że rak jest po prostu skutkiem niedoboru witaminy B 17, już dawno temu usuniętej z naszych wysoko rafinowanych, zachodnich diet. Krebs postuluje, że tzw. “ czynniki rakotwórcze" są jedynie swoistym wentylem, który ostatecznie ukazuje niedobór witaminy B 17 i jego dewastujące efekty. Wiarygodność twierdzenia Dr Krebsa najlepiej ilustruje przykład niedoboru witaminy C, znany jako szkorbut. Podobnie jak z rakiem, nie istnieje żadne wcześniejsze ostrzeżenie o szkorbucie; organizm nie sygnalizuje niczym, że ciału zaczyna brakować zapasów witaminy C. W jednej minucie pacjent jest zdrową osobą a w następnej jest już chory. Leczenie szkorbutu przebiega również gwałtownie. W ciągu kilku dni ( a czasami godzin), stosowania wysokich dawek witaminy C szkorbut zanika, pojawiając się ponownie tylko wtedy, gdy zapasy witaminy ponownie spadną poniżej pewnego ( nie udokumentowanego) poziomu. Tak więc, jeśli Ernst Krebs ma racje, alternatywne metody leczenia (Essiac, tlen i terapie elektromagnetyczne) skazane są z góry na wątpliwe efekty. W przypadku raka zastąpienie utraconej witaminy B 17 w naszych dietach mogłoby przyczynić się do większej efektywności innych alternatywnych metod leczenia albo też zupełnie je zastąpić.


    Dowód, który dr Krebs zaprezentował na przestrzeni lat dla poparcia swego twierdzenia o “ utraconej" witaminie B 17 w naszych dietach jest bardzo prosty. Parę wieków temu zwykliśmy jadąc chleb z domieszką nasion prosa i lnu, bogatych w witaminę B 17, a teraz chleb pszeniczny i żytni, ktory jadamy nie ma jej wogóle. Przez cale generacje nasze babcie zwykły dodawać pokruszone nasiona śliwek, czereśni, jabłek, moreli i innych roślin botanicznej rodziny Rosaceae do swych domowych konfitur i dżemów. Babcia pewnie nie wiedziała, dlaczego to robi, ale nasiona wszystkich tych owoców są jednym z najpotężniejszych źródeł witaminy B 17 na świecie. W tropikach, ogromne ilości B 17 znajduje się w gorzkiej kassawie, znanej również jako tropikalny maniok. Badania dowiodły, że plemię z Himalajów znane jako Hunza, nigdy nie znało przypadku zachorowania na raka, czy serce ponieważ trzyma się swojej tradycyjnej diety, która jest wyjątkowo obfita zarówno w morele jak i w proso. Jednakże, po zastosowaniu zachodniej diety Hunzowie stają się podobnie podatni na te choroby, jak i reszta z nas. Ponieważ Hunzowie jedzą bardzo niewiele mięsa, mogłoby to zachęcić liczne społeczności wegetariańskie do wzajemnego poklepywania sie i wygłaszania proklamacji w stylu: “ Widzicie, mieliśmy racje!"

    Jednakże, taka radość jest niezbyt uzasadniona. W poszukiwaniu diety możliwej do zaakceptowania dla tych, co nie życzą sobie przegryzania jednego liścia sałaty na dzień, Ryszard Mac Karness opracował szczegółowe studium sposobu żywienia się Eskimosów, żyjących na polarnych lodowcach oraz amerykańskich Indian, spożywających swoją tradycyjną żywność. W swym naturalnym środowisku obydwie grupy są zasadniczo mięsożerne, spożywając upolowaną zwierzynę, włączając w to łosia i karibu, wspomaganą jedynie dzikimi jagodami, kiedy bywają one dostępne w sezonie. Główą rzeczą, którą MacKarness podkreśla w swej książce “ Jedz tłusto i chudnij" jest fakt, że pomiędzy tymi ludami nie występuje problem otyłości; jest to interesujący fakt, jako że regularnie zajadają się oni zwierzęcym tłuszczem nasyconym co najmniej dwa razy na dzień. Ale bardziej interesującym faktem jest dowód na to, że Eskimosi i Indianie amerykańscy, żyjący w swych naturalnych środowiskach i spożywający naturalną żywność NIGDY nie zapadają na raka ani nie chorują na serce, dokładnie tak samo, jak plemię Hunza w Himalajach, pomimo, że Eskimosi i Indianie amerykańscy są raczej mięsożerni i nie są jaroszami. Dokładne badania wykazują, że jest to efekt działania witaminy B 17. Mięso karibu jest główną cześcią diety obydwu grup. Karibu, które żywią się głównie trawą strzałkową, zawierającą ok. 15.000 mg na kg nitriloside, pierwszorzędnego źródła witaminy B 17. Łososiowe jagody, suszone i spożywane zarówno przez Eskimosów, jak i Indian na równi, zawierają ogromne ilości witaminy B 17. Te znacznie różniące się społeczności, wegetariańskie i mięsożerne pozostają w doskonałym zdrowiu. Jest to szczególnie ważne dla tych, którzy ze względów środowiskowych nie są w stanie wybrać dowolnie wegetariańskiej diety. Taka dieta byłaby całkiem niemożliwa w regionach polarnych, czy na pustyni.

    Na nieszczęście, w większości “cywilizowanych" zachodnich kultur, trawy i inna żywność, którą się karmi obecnie zwierzęta domowe, przeznaczone do konsumpcji przez ludzi, rzadko zawiera więcej, niż jedynie śladowe pozostałości nitriloside, chociaż miały je one w wystarczającej ilości, dopóki botanicy i biochemicy nie zaczęli wprowadzać genetycznych zmian w nasze życie roślinne. Oznacza to, że nasze drugorzędne źródło witaminy B 17 ( poprzez konsumpcje mięsa), bardzo szybko wysycha. Podczas gdy Hunzowie i Eskimosi otrzymują przeciętną, jednostkową dawkę witaminy B 17 w wysokości 250 - 3.000 mg na dzień, Europejczycy, spożywający “ zdrową" współczesną żywność, przyjmują jej zaledwie 2 mg. Prowadzi to do zaskakujących wniosków. Jeśli byliśmy w stanie kontrolować szkorbut już wieki temu, jak to się dzieje, że nie jesteśmy w stanie uczynić tego samego z rakiem w dniu dzisiejszym? Faktem jest, że moglibyśmy, gdyby nasze rządy na to pozwoliły. Na nieszczęście, większość rządów ugięła się pod presją ze strony międzynarodowej farmakologii, amerykańskiej FDA ( Food & Drug Administration) i AMA ( American Medical Association). Te instytucje zorganizowały potężne kampanie odstraszające, oparte na fakcie, że witamina B 17 zawiera pewne ilości śmiertelnej trucizny - cyjanku potasu, wygodnie zapominając, że witamina B 12 zawiera również wielkie ilości tej substancji a istnieje w wolnej sprzedaży we wszystkich sklepach z naturalną żywnością na całym świecie.


    Witamina B 17 Laetrile Doktora Krebsa ekstrahowana była z pestek moreli a następnie syntetyzowana w formę krystaliczną przy użyciu jego własnego, unikatowego procesu. Wtedy amerykańska FDA zaczęła bombardować media opowieścią o nieszczęsnym małżeństwie, które zatruło się po zjedzeniu surowych pestek moreli w San Francisco. Opowieść dostała się na czołówki wszystkich gazet w USA, chociaż kilku podejrzliwym dziennikarzom, którzy usiłowali ustalić tożsamość nieszczęsnej pary, nigdy się to nie udało, pomimo uporczywych wysiłków. Nacisk ze strony międzynarodowej farmakologii / FDA / trwał nieubłaganie. Od tego momentu spożywanie pestek moreli lub B 17 Laetrile stało się jednoznaczne z popełnianiem samobójstwa. Kiedyś w latach 50-tych Dr Ernst Krebs udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że B 17 była kompletnie nieszkodliwa dla ludzi i to w najbardziej przekonywujący sposób. Po przetestowaniu witaminy na zwierzętach, napełnił dużą strzykawkę mega-dozą skoncentrowanej Laetrile, którą następnie wstrzyknął sobie w ramie! Może był to drastyczny sposób, ale awanturniczy Dr Krebs ciągle żyje i cieszy sie dobrym zdrowiem.

    Witamina jest nieszkodliwa dla zdrowych tkanek z bardzo prostego powodu: każda molekuła B 17 zawiera jedną jednostkę cyjanku, jedna jednostkę benzaldehydu i dwie jednostki glukozy(cukru) ‘zamknięte’ razem. Po to, aby cyjanek mógł stać się niebezpieczny trzeba najpierw ‘otworzyć’ molekulę, aby go uwolnić, trick którego jest w stanie dokonać jedynie pewien enzym, zwany beta-glucosidase, który jest obecny w całym ciele ludzkim w maleńkich ilościach przy czym jego ilość znacznie wzrasta do znacznych ilości ( stukrotnie wyższych) tylko w jednym miejscu: w siedlisku złośliwego narośla rakowego. Tak więc cyjanek bywa jedynie jakby ‘otwierany’ w miejscu, gdzie znajduje się rak, z drastycznymi efektami, które całkowicie niszczą komórki rakowe, ponieważ benzaldehyd ‘otwiera’ się w tym samym czasie. Benzaldehyd jest śmiertelnie niebezpieczną trucizną, która wówczas działa łącznie z cyjankiem, wytwarzając truciznę sto razy silniejszą, niż każdy z nich z osobna. Połączony efekt tych związków na komórki rakowe najlepiej pozostawić wyobraźni. Ale co z niebezpieczeństwem dla reszty komórek ciała? Inny enzym, rhodanese, zawsze obecny w daleko większych ilościach niż ‘otwierający’ enzym beta-glucosidase w zdrowych komórkach, posiada prostą zdolność kompletnego rozdrobnienia i przetworzenia zarówno cyjanku jak i benzaldehydu w produkty korzystne dla zdrowia. Jak można przewidzieć, komórki rakowe nie zawierają w ogóle rodanezu, co pozostawia je kompletnie na łasce tych dwu niebezpiecznych trucizn.


    Pokolenia temu nasi eksperci rolni znali już efekt działania beta-glucosidase, tzn. jego zdolność do uwalniania jednostki cyjanku w molekule B 17 ale wydawało się, że istnieje mnóstwo wątpliwości odnośnie sposobu podejścia do problemu. Uproszczonym rozwiązaniem zdawało się wówczas zaklasyfikowanie wszystkich roślin zawierających molekule B 17 jako “ trujących" a następnie zmodyfikowanie ich genetycznie w celu kompletnego usunięcia zawartości nitriloside dla bezpieczeństwa zwierząt. Jednym z klasycznych przykładów tego ‘poronionego’ rozwiązania był przypadek z 1940 r., w którym australijskie owce okazjonalnie zdychały na skutek nadmiaru cyjanku, pochodzącego z białej koniczyny, o której wiadomo było, że zawiera B 17. Pominięto fakt, że większość owiec spożywających tę samą koniczynę pozostawała żywa, botanicy usunęli genetycznie nitriloside z białej koniczyny. Tymczasem owce, które zdechły to było kilka osobników, które degustowały smakowite fuksje zawierające duże ilości ‘otwierającego’ enzymu beta glucosidase, który reagował natychmiast w owczych żołądkach, powodując ich śmierć. Jeśli botanicy zneutralizowaliby kilka fuksji zamiast milionów ton białej koniczyny, byłoby znacznie więcej witaminy B 17 dostępnej dzisiaj dla ludzi poprzez rynek mięsny.

    Tak to ogromne ilości witaminy B 17 zostały usunięte z zachodniej żywności i społeczeństwo stoi teraz przed problemem raka o rozmiarach wcześniej nie spotykanych. Jeśli nawet przyjmiemy, że niedobór B 17 mógłby być najbardziej prawdopodobną przyczyną zaistnienia takich warunków, pozostaje wciąż kwestia tego, co robić dalej i jak ów rak rozwija się do formy zagrażającej zyciu.

    W “Świecie bez raka" Griffin wyjaśnia trofoblastyczną teorię raka, proponowaną przez prof. Johna Beard’a z Uniwersytetu w Edynburgu, który twierdzi, że pewne pre-embrionalne komórki w ciąży nie różnią się w sposób widoczny od wysoce złośliwych komórek rakowych. Griffin odnotowuje: “ Trofoblast w ciąży istotnie posiada wszystkie klasyczne cechy raka. Rozprzestrzenia się on i ulega podziałowi bardzo szybko, w miarę jak wgryza się w ściankę maciczną, przygotowując miejsce , w którym embrion może się zagnieździć."

    Trofoblast formowany jest w reakcji łańcuchowej przez inną komórkę, którą Grifin upraszcza do nazwy “ komórka totalnego życia", a która może ewoluować w jakikolwiek organ albo tkankę, lub alternatywnie w ludzki embrion. Kiedy “ komórka totalnego życia" stymulowana jest w kierunku wyprodukowania trofoblastu poprzez kontakt z hormonem estrogenu, obecnym zarówno u kobiet jak i u mężczyzn, przydarza się jedna z dwu rzeczy: w przypadku ciąży rezultatem jest konwencjonalny rozwój placenty i pępowiny. Jeśli trofoblast jest natomiast stymulowany, jako cześć procesu leczenia, rezultatem jest rak, lub jak Griffin zwraca uwagę: “ Aby być bardziej dokładnym, powinniśmy powiedzieć, że staje się to rakiem, kiedy proces leczenia nie zostaje zastopowany po wykonaniu swego zadania". Zdumiewający dowód tego twierdzenia istnieje niezbicie. Wszystkie komórki trofoblastu produkują unikatowy hormon, nazywany chorionic gonadotrophic (CGH), który jest łatwo wykrywalny w moczu. Tak więc, jeżeli osoba jest albo w ciąży albo też chora na raka, prosty test ciążowy na CGH powinien potwierdzić każde z osobna lub obydwa razem. Dokładnością wynosi powyżej 85%. Jeśli badania próbki moczu dadzą wynik pozytywny to znaczy, że albo jest to normalna ciąża albo nienormalna narośl rakowa. Griffin odnotowuje: “ Jeśli pacjentem jest kobieta to albo jest ona w ciąży albo ma raka. Jeśli zaś mężczyzna, to tylko może być rak". Tak więc po co te wszystkie kosztowne biopsje, wykonywane dla sprawdzenia, czy istnieje rak? Można tylko zgadywać, że ubezpieczalnia medyczna płaci lekarzom wyższe kwoty za biopsje, niż za testy ciążowe. W Australii dwa testy ciążowe , ktorych można dokonywać w domu samemu i które są dostępne w każdej aptece, to Discover i Predictor.

    Lekarze czytający ten artykuł pewnie będą sie zżymać w świętym oburzeniu w tym momencie, pomrukując: “ Tak, ale gdzie jest DOWÓD? Ano tutaj. Większość ludzi słyszała o “ spontanicznej regresji", kiedy to rak po prostu znika i jest nadzieja, że nigdy nie powróci. Takie spontaniczne regresje są rzadkie i odmienne w każdej formie raka. Jedna złośliwa odmiana znana jako testicular chorionepiythelioma - cec***e się tym, że nigdy nie spowodowała nawet jednej spontanicznej regresji. Może dokładnie z tego powodu Dr Krebs wyszczególnił ją i objął specjalnymi badaniami, kiedy udowadniał skuteczność B 17 Laetrile w zapewnieniu całkowitej kontroli nad rakiem.

    Jak wspomina Edward Griffin, w przemówieniu na bankiecie w San Francisco w dniu 19 listopada 1967 r. Dr Ernst Krebs dokonał krótkiego przeglądu sześciu przypadków testicular chorionepithelioma. Potem dodał: “Cóż, istnieje pozytywna cecha tego, że się nie było uprzednio promieniowayma, ponieważ, jeśli napromieniowanie, które zawiodło, nie miało miejsca, nie można przyjmować, że jest to opóźniony efekt wcześniejszej radiacji. Tak więc ten przypadek podpada pod kategorie “spontanicznych regresji" ale kiedy spojrzymy na to w sposób naukowy, wiemy, że spontaniczna regresja zdarza się tu rzadziej, niż w jednym przypadku na 150 tysięcy tej odmiany raka. Statystyczna możliwość spontanicznej regresji, która by tłumaczyła rozwiązanie tych sześciu przypadków testicular chorionepithelioma ( wszystkie wyleczone jedynie witamina B 17 Laetrile), jest daleko większa, niż statystyczne nieprawdopodobieństwo tego, że słońce nie wstanie następnego ranka.

    Zapewne trafnie Griffin odnotowuje fakt, że z powodu wrogiej kampanii przeciwko B 17 Laetrile oraz z powodu trudności w zdobyciu “zakazanej" substancji, większość chorujących na raka zaczyna stosować witaminy, jako ostatnią drogę ratunku, długo po tym, jak zostaną już spaleni promieniowaniem i zatruci chemoterapią.

    Kiedy “Świat bez raka" został napisany w 1974 r. - witamina B 17 Laetrile była jeszcze wolno dostępna w Australii. Teraz jej nie ma. Ostatni dane Australijskiej Fundacji Rakowej i wypowiedzi autorytetów medycznych ujawniły, że w ostatnim czasie Canberra rozważa każdy indywidualny przypadek osobno a następnie decyduje, czy pacjentowi można pozwolić importować wystarczającą ilość tego specyfiku dla jego własnego, osobistego użytku. Jeśli jej czy jemu uda się przeskoczyć przez tę przeszkodę, pozostaje im jeszcze znalezienie lekarza, który zgodzi się wstrzyknąć witaminę B 17. Wydaje się, że międzynarodowi lobbyści zdołali się dostać do polityków zanim dr Krebs zdołał się przedostać do australijskiej publiczności.

    W ostatnim miesiącu australijska telewizja podala przerażającą wiadomość, że dwóch na trzech Australijczyków może spodziewać się zachorowania na raka skóry przynajmniej raz w ciągu swego życia. Wg ewidencji, zapewnionej przez dr Ernsta Kebsa juniora, Edwarda Griffina i dr Ryszarda MacKarness’a - ta liczba mogłaby się zmniejszyć do maleńkiego procentu, Jeśli Australijczykom pozwolono by na wolność wyboru w zakresie dotyczącym stosowania witaminy B 17 Laetrile. Może nadszedł już czas, aby Australijczycy zajęli stanowisko wobec tego niewątpliwie śmiertelnego problemu."

    Film, który warto obejrzeć:






    Ciekaw jestem Waszych opinii na ten temat.

    Pozdrawiam.
    Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło.
  • Wysłano 28 lipca 2010 21:46

    zgłoś naruszenie
    Polecamy zaufać naszym specjalistom, dobierając plan treningowy, plan odżywiania czy suplementację, potrzebujesz indywidualnego podejścia. Poproś o przygotowanie planu dla Ciebie http://potreningu.pl/plany. Profesjonalny, kompletny plan: diety + treningi + suplementacja, już od 149 69
  • ODŻYWIANIE
    s.m.p.a.
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 56364
    • Wiek: 27 lat
    • Na forum: 7 lat
    • Trenuje: *
    • Płeć: Mężczyzna
    • LPA: 184873
    • Status:Ekspert

    Wysłano 28 lipca 2010 21:46

    zgłoś naruszenie
    Dość dużo tekstu przeczytałem pobieżnie być może na weekendzie bedzie więcej czasu.

    Powiem tak znalazłem na szybko parę badań w jednym z nich coś nie coś o powiązaniu amigdaliny z rakiem prostaty:
    Amygdalin induces apoptosis through regulation of Bax and Bcl-2 expressions in human DU145 and LNCaP prostate cancer cells.

    Chang HK, Shin MS, Yang HY, Lee JW, Kim YS, Lee MH, Kim J, Kim KH, Kim CJ.

    Department of Physiology, College of Medicine, Kyung Hee University, South Korea.
    Abstract

    Prostate cancer is one of the most common non-skin cancers in men. Amygdalin is one of the nitrilosides, natural cyanide-containing substances abundant in the seeds of plants of the prunasin family that have been used to treat cancers and relieve pain. In particular, D-amygdalin (D-mandelonitrile-beta-D-gentiobioside) is known to exhibit selective killing effect on cancer cells. Apoptosis, programmed cell death, is an important mechanism in cancer treatment. In the present study, we prepared the aqueous extract of the amygdalin from Armeniacae semen and investigated whether this extract induces apoptotic cell death in human DU145 and LNCaP prostate cancer cells. In the present results, DU145 and LNCaP cells treated with amygdalin exhibited several morphological characteristics of apoptosis. Treatment with amygdalin increased expression of Bax, a pro-apoptotic protein, decreased expression of Bcl-2, an anti-apoptotic protein, and increased caspase-3 enzyme activity in DU145 and LNCaP prostate cancer cells. Here, we have shown that amygdalin induces apoptotic cell death in human DU145 and LNCaP prostate cancer cells by caspase-3 activation through down-regulation of Bcl-2 and up-regulation of Bax. The present study reveals that amygdalin may offer a valuable option for the treatment of prostate cancers.


    W większości jednak albo zawodzi albo potrzeba dalszych badań do rozwiania tematu

    Laetrile treatment for cancer.

    Milazzo S, Ernst E, Lejeune S, Schmidt K.
    Abstract

    BACKGROUND: Laetrile is an unconventional therapy which has been used illegally for decades by cancer patients who together with some alternative therapists claim its effectiveness as an anti-cancer treatment. It has been often referred to as amygdalin, although the two are not the same. OBJECTIVES: The aim of this review was to assess the alleged anti-cancer effect and the possible harms of Laetrile as a sole or adjunctive therapy in cancer treatment. SEARCH STRATEGY: We searched The Cochrane Central Register of Controlled Trials (CENTRAL); MEDLINE (from 1951); EMBASE (from 1980); Allied and Complementary Medicine (AMED), Scirus, CancerLit, CINAHL (all from 1982); CAMbase (from 1998); the MetaRegister; the National Research Register and our own files. No language restrictions were imposed. SELECTION CRITERIA: Randomized clinical trials (RCTs) and non randomized controlled clinical trials (non-RCTs). DATA COLLECTION AND ANALYSIS: Two reviewers independently assessed trials for inclusion in the review, assessed study quality and extracted data. MAIN RESULTS: No RCTs or non-RCTs were found, so no abstraction of outcome data could be performed in this systematic review AUTHORS' CONCLUSIONS: The claim that Laetrile has beneficial effects for cancer patients is not supported by data from controlled clinical trials. This systematic review has clearly identified the need for randomised or controlled clinical trials assessing the effectiveness of Laetrile or amygdalin for cancer treatment.

    tyle na tę chwilę mogę powiedzieć i na pewno przystawałbym za zdrowym odzywianiem.
    Niedostępny do odwołania. Zdrowia dla WSZYSTKICH!

    [https://www.facebook.com/pages/Wszystko-Ch**/363238457019620]
  • Tra87
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 138
    • Na forum: 10 lat
    • Trenuje: Biketrial 13 lat, siłownia 1,5 roku
    • Płeć: Mężczyzna
    • LPA: 1346

    Wysłano 30 lipca 2010 19:25

    zgłoś naruszenie
    Znalazłem jeszcze coś takiego:

    "„Każdy powinien wiedzieć, że większość oficjalnych badań przeciw rakowi to wielkie oszustwa” – dr Linus Pauling (1901-1994), dwukrotny laureat Nagrody Nobla

    Pestka z moreli zawiera witaminę B17, która leczy nowotwór w 100 proc. przypadków, nawet jego najbardziej złośliwe odmiany – twierdzi dr Ernesto Corntrerasa, który w swojej klinice wyleczył z raka wiele tysięcy pacjentów

    Witamina B17, amigdalina albo letril – to trzy różne nazwy tej samej naturalnej substancji. Najpierw znaleziono ją w jądrach pestek moreli, potem stwierdzono, że występuje aż w 1200 gatunkach różnych roślin. Najwięcej jednak w pestkach popularnych owoców, takich jak morele, brzoskwinie, nektaryny, śliwki, jabłka, gruszki, wiśnie czy czereśnie.
    Lecznicze działanie B17 opisano już w egipskich papirusach sprzed 5000 lat, proponując użycie wody migdałowej do leczenia raka skóry. Podobne zapiski o stosowaniu gorzkich migdałów pochodzą z Chin sprzed 4500 lat. W nowożytnej medycynie pierwsze informacje o tym, że B17 skutecznie leczy raka pojawiły się ponad 50 lat temu. Jej gorącym propagatorem był biochemik dr Ernest Krebs. Szacuje się, że od tego czasu około 100 tys. chorych na raka wyleczonych zostało letrilem. Skuteczne działanie B17 udowodniono w niezależnych badaniach w ponad 20 krajach, zarówno w przypadku ludzi, jak i zwierząt. Skuteczność wyleczeń sięga prawie 100 proc. pod warunkiem, że pacjent wcześniej nie został osłabiony naświetlaniem czy tzw. chemią. Jednym z najbardziej znanych współczesnych ośrodków leczących letrilem jest meksykańska klinika dra Ernesto Contrerasa Rodrigueza.
    Ponieważ B17 jest skuteczna i tania, szybko stała się solą w oku instytucji powiązanych z amerykańskimi koncernami farmaceutycznymi. Letril jest naturalną substancją, tak samo jak zioła. Nie można jej opatentować, więc nie można na niej zarobić. Można natomiast na niej stracić. I to bardzo dużo. Gdyby ludzie dowiedzieli się masowo, że B17 leczy raka, przemysł farmakologiczny poniósłby gigantyczne straty z powodu zaniechania chemioterapii. Skończyłyby się nie tylko zyski ze sprzedaży chemii, ale również nie byłoby przyzwolenia na potężne dotacje na wieczne badania i dopłaty do leków. Nic więc dziwnego, że losy B17 to tajemnicza historia pełna przemilczeń, fałszu, zastraszeń i histerii zamiast rzetelnej naukowej dyskusji.

    Cyjanek na zdrowie
    Kiedy nasze babcie robiły weka na zimę, kładły owoce z pestkami. Nie wiedząc o tym, dostarczały swoim rodzinom B17. Kiedy nasze mamy robiły weka, pestki już wyjmowały, bo wmówiono im, że w pestkach jest cyjanek, czyli kwas pruski. Panika przeniknęła oczywiście z USA. Dlatego dzisiaj tysiące Amerykanów potajemnie wyjeżdża leczyć się do Meksyku... i wraca zdrowymi. Zresztą w Polsce, tak jak i w wielu krajach, nie możemy kupić witaminy B17 w żadnej aptece. Proszę sprawdzić, jak magister za ladą będzie stukała w klawiaturę aptecznego komputera wszystkie trzy nazwy, po czym uśmiechnie się i powie, że nie ma czegoś takiego.
    Podstawowym argumentem przeciwko B17 jest twierdzenie, że letril zawiera silnie trujący cyjanek. Jednak witamina B12 również zawiera cyjanek i bez kłopotów można ją kupić w aptece. Nawet bez recepty. O co tu chodzi?
    Dokładniejsze badania wykazały, że straszenie amigdaliną nie ma sensu, bo natura w doskonały sposób zabezpieczyła nas przed zatruciem substancją pochodzącą z pestek. Nawet lepiej, bo zabezpieczyła nas podwójnie. Wyobraźmy sobie bandytę dzwoniącego do drzwi i głuptaka wewnątrz, który je zawsze bezmyślnie każdemu otwiera. Właściciele domu wiedząc, że mają głuptaka, zamontują blokadę w drzwiach tak, by ani on, ani bandyta nie mogli otworzyć drzwi. Otóż zdrowa komórka ludzkiego ciała to dom, w którym jest zamontowana taka blokada, i nie ma głuptaka. Chora rakowa komórka to dom, w którym jest odwrotnie – nie ma blokady, a mieszka 3000 głuptaków. Bandytę przed drzwiami obrazuje cyjanek zawarty w B17.
    B17 to substancja, w składzie której część atomów tak się ułożyła, że tworzy rodnik cyjanku. Rodnik „rodzi” cyjanek wtedy i tylko wtedy, gdy po pierwsze: zetknie się z enzymem otwierającym („głuptak”) o nazwie betaglukozydaza i po drugie – nie ma w pobliżu enzymu blokującego o nazwie rodanaza („blokada”).
    W zdrowych komórkach ludzkiego ciała mamy blokującą rodanazę i prawie w ogóle nie ma betaglukozydazy. Dokładnie odwrotnie jest w komórkach rakowych, gdzie betaglukozydaza występuje aż 3000 razy więcej niż w normalnej komórce i brak jest enzymu blokującego – rodanazy.
    Zatem gdy letril dostanie się do ludzkiego organizmu, rozchodzi się do wszystkich komórek zdrowych i chorych. W zdrowej komórce zamienia się w glukozę. W rakowej uwalnia cyjanek oraz drugą, równie silną truciznę (aldehyd benzoesowy). Te dwie trucizny niszczą komórkę rakową i tylko ją, a przecież o to chodzi.

    Teraz, znając już mechanizm, spójrzmy, jak amerykańska Administracja ds. Żywności i Leków (FDA) starała się odwodzić od letrilu i w jaki sposób nastraszyła nasze mamy. Najpierw ogłoszono, że letril jest bezużyteczny do zabijania raka, bo po wnikliwych badaniach nie stwierdzono w nim cyjanku. Po jakimś czasie, stwierdzono że letril w komórkach rakowych uwalnia cyjanek. Wtedy wydano odwrotny komunikat: skoro letril zawiera cyjanek, jest trujący. Według FDA mamy zatem sytuację, że owszem, B17 zabija raka, ale ponieważ robi to cyjankiem, to „takie niehumanitarne”.
    Ostatecznie jednak FDA została wezwana przed Sąd Federalny, gdzie przyznała, że nie posiada dowodów na toksyczność letrilu. Przeprosin oczywiście nie było, a my nadal jedliśmy kompoty bez pestek.
    Nasi dziadowie jedli jądra pestek znacznie częściej. Niektórzy, bo lubili, inni z oszczędności albo biedy. Jedli też często zapomnianą przez współczesnych kaszę jaglaną, zwierającą B17. Do chleba dodawali ziarno lnu rónież zawierające letril. Spożywali mleko i mięso zwierząt, które jadły trawę, zawierającą B17. Współczesne odmiany traw zostały tak genetycznie zmienione, że pozbawiono je letrilu.

    Co na to lekarze?
    Wielu światowej sławy lekarzy nie boi się leczyć witaminą B17. Jednak nie ujmujaąc wielu zacnym polskim lekarzom większość albo nie słyszała o letrilu w ogóle, albo zapoznała się z fałszywymi informacjami na jego temat, albo zwyczajnie boi się odejścia od narzucanych przez koncerny farmaceutyczne procedur. To trochę tak, jak z ociepleniem klimatu. W Polsce lato jest zimniejsze niż zwykle, ale Polska przyłącza się do walki z ociepleniem klimatu. Straszy się nas ubytkiem lodu na Arktyce (biegun północny), a totalnie przemilcza rekordowy przyrost pokrywy lodowej na Antarktydzie (biegun południowy) itd. itd.
    Musimy też wiedzieć, że lekarze są silnie uzależnieni od izb lekarskich, które niepokornym potrafią zabrać uprawnienia do wykonywania zawodu. Chcąc więc znaleźć lekarza, który ma odwagę się wychylić, trzeba szukać wśród emerytów albo tych, którzy mają odwagę przeciwstawić się systemowi.
    Czy słyszeli Państwo, że w krajach, gdzie były długoterminowe strajki lekarzy, śmiertelność w tym okresie malała nawet o 30 proc.? Takie nagłe „ozdrowienia” społeczeństw podczas strajku lekarzy występowały wielokrotnie w różnych krajach, np. w Izraelu. Cóż, ludzie wtedy z konieczności musieli wrócić do naturalnych leków.
    Od 2 tygodni jem po 15 jąderek z pestek śliwek i nie zauważam żadnych ubocznych skutków. Autor książki pt. „Świat bez raka”, mającej wkrótce ukazać się w Polsce, zaleca zjadanie tylu pestek dziennie, ile zjadamy zawierających te pestki owoców (np. jeśli zjadamy 7 śliwek dziennie, to możemy zjeść 7 jąder z pestek). W przypadku choroby dr Krebs zaleca spożywanie około 35 jąder pestek dziennie. Za granicą (np. za pośrednictwem Internetu) można też zakupić letril w tabletkach. Jedna tabletka 500 mg zawiera witaminę B17 w ilości znajdującej się w ponad 100 pestkach.
    Więcej informacji na temat B17 można znaleźć w wydanej w Polsce przez Oficynę Wydawniczą 3.49 książce pt. „Terapia metaboliczna witaminą B17” (dostępna pod adresami: www.nieznany.pl lub www.nexus.media.pl).
    Wiele praktycznych informacji w języku angielskim można także znaleźć na stronie internetowej:
    http://www.worldwithoutcancer.org.uk/

    Jądra pestek moreli mozna też nabyć w Polsce: http://www.pestki-moreli.pl

    Arkadiusz Woźniak

    Polecam również tekst: Tani i skuteczny sposób na raka oraz niesamowitą książkę odkrywającą prawdę o szczepieniach: www.jut.pl "

    Zmieniony przez - Tra87 w dniu 2010-07-30 19:26:10
    Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło.
  • Tra87
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 138
    • Na forum: 10 lat
    • Trenuje: Biketrial 13 lat, siłownia 1,5 roku
    • Płeć: Mężczyzna
    • LPA: 1346

    Wysłano 30 lipca 2010 19:36

    zgłoś naruszenie
    Nie ma co patrzeć na naukowe badania, które mogę być zawsze sfałszowane przez grupy interesu.

    Zastanawiający jest fakt, że witaminy tej nie można dostać w żadnej aptece.

    Witamina ta pomaga w przypadkach, gdy organizm nie jest zbytnio wyniszczony przez chemioterapie. Natomiast większość chorych ludzi sięga po tą witaminę w momencie, gdy są już po serii chemioterapii, i gdy ich organizm jest już za bardzo zniszczony naświetlaniem. I właśnie takie przypadki automatycznie są zaliczane jako niepowodzenie w leczeniu witaminą B17. Jest ich na pewno więcej z w/w powodów.

    Jak dla mnie to jest bardzo wiarygodne, gdyż promując pestki z moreli, praktycznie nikt nie ma z tego zysku, więc bardzo wątpliwe jest, że ktoś chce nas oszukać.

    Chory jest ten cały system...

    Zmieniony przez - Tra87 w dniu 2010-07-30 19:43:32
    Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło.
  • ODŻYWIANIE
    s.m.p.a.
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 56364
    • Wiek: 27 lat
    • Na forum: 7 lat
    • Trenuje: *
    • Płeć: Mężczyzna
    • LPA: 184873
    • Status:Ekspert

    Wysłano 30 lipca 2010 20:48

    zgłoś naruszenie
    nie mam czasu wszytskiego czytać, powiem tak co do wiarygodności badań można zobaczyć przez kogo byly robione. Wiem że wszytsko musi byc udowodnione inaczej nie sprawdzi się w społeczeństwie że tak napisze. Jednakże nie powiem bo ciekawy temat i na pewno można śledzić. pozdr
    Niedostępny do odwołania. Zdrowia dla WSZYSTKICH!

    [https://www.facebook.com/pages/Wszystko-Ch**/363238457019620]
  • ODŻYWIANIE
    domer
    • Pochwały:2
    • Nagany:brak
    • Postów: 34613
    • Wiek: 29 lat
    • Na forum: 11 lat
    • Trenuje: 10
    • Płeć: Mężczyzna
    • LPA: 231422
    • Status:Ekspert

    Wysłano 31 lipca 2010 15:41

    zgłoś naruszenie
    Ciezko cokolwiek napisac o jej wplywie na raka. Najnowsze badania nie potwierdzaja tego dzialania. Co wiadomo na pewno to to, ze jest ona glikozydem cyjanogennym majacym antyzywieniowy wplyw na organizm.
    Moderator działu Odżywianie


  • Tra87
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 138
    • Na forum: 10 lat
    • Trenuje: Biketrial 13 lat, siłownia 1,5 roku
    • Płeć: Mężczyzna
    • LPA: 1346

    Wysłano 31 lipca 2010 15:56

    zgłoś naruszenie
    Ciekawe, że jakoś ludzie jedzą po 30-40 pestek dziennie i im nic nie ma. To jest w końcu trujące, czy nie? :) Ja też ostatnio zacząłem je wcinać, choć nie w takich ilościach, bo jestem zdrowy i nie potrzebuję dużych dawek. Ja jem tylko tyle pestek, ile całych owoców w danym dniu.
    Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło.
  • ODŻYWIANIE
    s.m.p.a.
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 56364
    • Wiek: 27 lat
    • Na forum: 7 lat
    • Trenuje: *
    • Płeć: Mężczyzna
    • LPA: 184873
    • Status:Ekspert

    Wysłano 31 lipca 2010 17:54

    zgłoś naruszenie
    Ja myślę że antyżywieniowe są większe dawki. Ale badań rozsądnych nie ma i to jest faktem.
    Niedostępny do odwołania. Zdrowia dla WSZYSTKICH!

    [https://www.facebook.com/pages/Wszystko-Ch**/363238457019620]
  • ODŻYWIANIE
    domer
    • Pochwały:2
    • Nagany:brak
    • Postów: 34613
    • Wiek: 29 lat
    • Na forum: 11 lat
    • Trenuje: 10
    • Płeć: Mężczyzna
    • LPA: 231422
    • Status:Ekspert

    Wysłano 31 lipca 2010 19:14

    zgłoś naruszenie
    "Mechanizm działania uwalnianego z glikozydów wolnego cyjanowodoru polega na hamowaniu aktywności oksydazy cytochromowej, czego następstwem jest zablokowanie oddychania komórkowego. Objawy działania toksycznego występują bardzo szybko (kilka do kilkunastu minut od narażenia na działanie wolnych grup cyjanowych). Dochodzi do zaburzeń w oddychaniu i pracy serca (tachykardia), nudności, wymiotów. Charakterystyczne jest żywoczerwone zabarwienie śluzówek. W wyniku postępującego niedotlenienia pojawiają się objawy ze strony OUN, takie jak drgawki, silne skurcze toniczno-kloniczne z towarzyszącym ślinotokiem i łzotokiem. Objawy nasilają się bardzo szybko, po 15-60 minutach może dojść do śmierci poprzedzonej bardzo głęboką śpiączką. Bardzo ważnym elementem diagnostycznym jest jasnoczerwone zabarwienie krwi (tętniczej i żylnej), a także charakterystyczny zapach gorzkich migdałów w wydychanym powietrzu."
    Moderator działu Odżywianie


  • zupek
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 801
    • Wiek: 29 lat
    • Na forum: 5 lat
    • Trenuje: kilka lat
    • Płeć: Mężczyzna
    • LPA: 15951

    Wysłano 31 lipca 2010 19:15

    zgłoś naruszenie
    ale przeciwrakowe dzialanie siemienia lnianego (ktore zawiera b17)na uklad pokarmowy jest chyba potwierdzone?
    tak
  • Tra87
    • Pochwały:0
    • Nagany:0
    • Postów: 138
    • Na forum: 10 lat
    • Trenuje: Biketrial 13 lat, siłownia 1,5 roku
    • Płeć: Mężczyzna
    • LPA: 1346

    Wysłano 31 lipca 2010 22:03

    zgłoś naruszenie
    Hahaha, jestem ciekaw, kto wymyślił te farmazony. Ludzie dawniej normalnie jedli pestki i im nic nie było, aż do momentu, gdy ktoś stwierdził, że są trujące. Ludzie, otwórzcie oczy!! Dzisiaj znów zjadłem ze 6 pestek i jakoś żyję nadal.. A jeśli chodzi o antyżywieniowe dawki, to wiadomo, że wszystko w nadmiarze szkodzi. No ale bez przesady. Chyba nikt nie ma zamiaru jeść po 100 pestek dziennie??? 30-40 można spokojnie zjeść. Czytałem, że w terapii antyrakowej, powinno się jeść jedną pestkę na każde 4,5kg masy ciała. Natomiast jak się jest zdrowym, to tyle pestek, ile całych owoców zjadamy w ciągu dnia.

    Każdy zrobi z tym co zechce. Nie będę nikogo przekonywał do swoich racji, gdyż nie jestem w stanie udowodnić i sam do końca nie wiem, czy faktycznie jedzenie pestek coś daje. Zachęcam jednak do zagłębienia się w tym temacie.

    Zastanówcie się, po co ktoś miałby wymyślać, że w pestkach jest witamina i ona pomaga w zwalczaniu raka? Komu by się to opłaciło? A komu się opłaci przeprowadzenie badań stwierdzających, że pestki są trujące (niedobór witaminy B17 prowadzi do raka)? Jeśli ludzie nagle przestaliby chorować na raka, to kto zarabiałby na chemioterapiach? Kto na lekach? Nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić jak ogromne pieniądze wchodzą w grę.

    To by było na tyle.

    Pozdrawiam.
    Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło.