No panowie prosze o opisanie waszych pierwszych walk (głównei bokserskich ale inne tez mile widziane) napiszcie o swoim przeciwniku jaki był i woghule czy wygraliscie i ile walk miał wasz przeciwnik. Mnei za miesiąc czeka pierwsza walka nei na macie a na ringu juz się nei moge doczekac trenuje jak popi**rolony PISZCIE SOGI BĘDĄ !!!!!
BORN TO RISE HELL MEMBER OF DBZ TEAM !!! LEARN TO THINK THEN TO FIGHT ! IM WIĘCEJ POTU NA TRENINGU TYM MNIEJ KRWI W WALCE !!!
moja pierwsza walka byla w poznaniu na olimpi "soboty bokserskie" waga 67 kg wygrana 3 - 0 na punkty )) przeciwnik mial za soba ok 5-7 walk wszystkie wygrane (moj trener powiedzial ze to jego pierwsza i ze jest wydygany hhahaha zawsze tak mowil o przeciwnikach i to pomagalo !!!) pozdrawiam @ll
GINO
GINO
1047074256000
jakryc ZASŁUŻONY
Wysłana - 08 marca 2003 07:57
moja pierwsza walka bokserska nie była udana, walczyłem ze starszym o rok zawodnikiem, który mial na koncie juz ponad 20 walk. przez całą walke robiłem wszystko, żeby nie dać się obić i wytrzymac do końca (starałem sie trzymać dystan lewymi prostymi). walke oczywiście przegrałem. ale wyszedłem z walki cały.
SI VIS PACEM, PARA BELLUM...
1047106631000
NASCITURUS
Wysłana - 08 marca 2003 10:02
Moja pierwsza walka na zawodach (nie boxerskich) była dość jednostronna. A mianowicie dzień wcześniej piłem z kolegami do 3 w nocy i przez to nie miałem kondycji i zapału.. Ale przegrałem przez wskazanie a nie przez ippon... Pozdrowienia!
Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte
Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte
1047114178000
Gladiator
Wysłana - 10 marca 2003 01:45
Mój pierwszy raz na ringu nie był w walce bokserskiej,lecz kickbokserskiej w 1994 roku.Była to walka pokazowa,która poprzedała walki bokserskie na Gwardii-Łódź/ŁPKS/.Miał to byc pokaz,ale zrobiła się tego jatka jako,że zbytnio poniosły nas emocje i obydwoje chcieliśmy wykazać swoją supremację na ringu.Strach,miękkie,ołowiane nogi przy wejściu na ring,te emocje zniknęły zaraz po pierwszym ciosie i przerodziły się w agresję,chęć pokazania siebie,chęc zwycięstwa za wszelką cenę.Ponieważ walka nie była punktowana,gdyż sędzia ringowy miał zadecydować o wyniku walki pokazowej pozwolilismy sobie we freworze walki na kilka znaczących fauli.Dostałem np. kolanem w twarz za co oddźwięczyłem się rzuceniem przeciwnikowi w nogi i wrzuceniem go między liny,gdzie okładałem go jak popadnie.Od pierwszej rundy nie szczędzilismy sobie uderzeń i nie było to punktowanie tylko walka dwóch "kogutów".Cios za cios,kopnięcie za kopnięcie.Prezentowaliśmy podobny poziom wyszkolenia,mielismy podobną wytrzymałość,szybkość,siłę uderzeń także walka była ciężka.W trzeciej rundzie tak się wystrzelaliśmy,że nie mielismy praktycznie siły w siebie uderzać.Ciosy szły tylko na głowę,a że zabrakło powera wygladało to tak jakbyśmy zadawali uderzenia w zwolnionym tempie.Nie było już mowy o unikach,blokowaniu było tylko uderzenie za uderzenie i walka o to,aby ten drugi padł w końcu na deski.Ciosy zadawalismy sobie ,aż do gongu.Nikt nie został znokautowany,bo zabrakło nam obydwu siły,aby zadać ten decydujący cios.Sędzia podniósł nam ręce do góry i orzekł remis co było słusznym werdyktem tej pokazowej walki. Obydwaj byliśmy strasznie porozbijani.Jedno oko miałem tak napuchnięte,że nic na nie nie widziałem,a wargi miałem spuchnięte jak murzyn z afrykańskiego Kongo.Najgorszy był jednak ból głowy.Wieczorem nie mogłem spać tak miałem obity mózg.Ogólnie "fajne" sampoczucie.Teraz kiedy czasami oglądam na video swoje niektóre walki i wracam do tej pierwszej pokazowej zawsze śmieję się z tego i podziwiam nas wtedy jak pięknie blokowalismy ciosy twarzą.
" certum est,quia impossible est"
" certum est,quia impossible est" doradca w dziale Combat/Samoobrona, SFD FIGHT CLUB
1047257127000
Champion
Wysłana - 10 marca 2003 14:33
Gladiator SOG to się anzywa serce do walki
BORN TO RISE HELL MEMBER OF DBZ TEAM !!! LEARN TO THINK THEN TO FIGHT ! IM WIĘCEJ POTU NA TRENINGU TYM MNIEJ KRWI W WALCE !!!
human at sight,monster at heart
1047303216000
Gladiator
Wysłana - 11 marca 2003 00:36
Według mnie w walce najważniejsze jest serce.Co z tego,że będziesz wyśmienitym technikiem,taktykiem jeśli w sytuacjach "ekstremalnych" będziesz się poddawać,zrezygnujesz z dalszej walki,strach zdominuje wolę zwycięstwa.Trzeba dążyć za wszelką cenę do wygranej,nie poddawać się nawet wtedy,gdy czujesz,że masz nogi jak z waty,a ręce tak ciężkie,że nie masz siły unieść ich do góry.Trzeba walczyć i wierzyć w zwycięstwo.Nigdy nie wychodź na ring wyobrażając sobie,że możesz przegrać.Nie dopuszczaj takiej myśli do swej świadomości,gdyż walczysz po to,aby zejśc z ringu jako zwycięzca,a nie przegrany.Włoż w to całe serce... Weź sobie do serca taką sentencję,którą powtarzali gladiatorzy walczący na arenie-" dum spiro spero"-"nie tracę nadziei dopóki oddycham". Gdy wyjdziesz na ring walcz ze wszystkich swoich sił,wkładając w to całe serce,maksymalne zaangażowanie i nie poddawaj się nigdy bez względu na to jaki kryzys bys przechodził podczas walki.
" certum est,quia impossible est"
" certum est,quia impossible est" doradca w dziale Combat/Samoobrona, SFD FIGHT CLUB
1047339416000
Kask ZASŁUŻONY
Wysłana - 11 marca 2003 08:58
A nawet jesli przegrasz bedziesz wiedzial ze dales z siebie wszystko.
Nie spij, bo ci garnek zlota podrzuca.
Nie spij, bo ci garnek zlota podrzuca.
Specjalista -
1047369505000
kozi12
Wysłana - 11 marca 2003 17:24
Gladiator ale zes kazanie szczlelil SOG
Ojciec Chrzesny Mafii Bravo-Porady
Prawo Dla wszystkich.
1047399869000
kozi12
Wysłana - 11 marca 2003 21:26
a wiesz jak mozesz powiedz co robic jak sobie radzic z porazka jak cos nie wyjdzie???
Ojciec Chrzesny Mafii Bravo-Porady Keine Grenzen Keine Grenzen
Prawo Dla wszystkich.
1047414361000
Gladiator
Wysłana - 11 marca 2003 22:36
Nasze życie jest pasmem zwycięstw i porażek.Jeśli przegrasz walkę a dasz z siebie wszystko to odpowiedź dlaczego tak się stało jest niezwykle prosta.Przeciwnik widocznie ciężej i dłużej trenował od ciebie,wkładał w to więcej serca.Dobra powiesz,ale ja włożyłem w tą walkę całe swoje serce,walczyłem do ostatek swoich sił,więc dlaczego poniosłem porażkę.Otóż dlatego,że widocznie zbyt mało serca włożyłeś w trening.Następnym razem musisz sobie uświadomić pewien istotny fakt,a mianowicie,że powinieneś o wiele ciężej pracować na zwycięstwo niż twój potencjalny przeciwnik.Musisz wstawac wcześniej,biegać dalej,walić w worek dłużej i mocniej,a sparowac z bardziej wymagającymi partnerami. Włoż całe swoje serce w trening,a następnie w walkę,a będą tego efekty.
" certum est,quia impossible est"
" certum est,quia impossible est" doradca w dziale Combat/Samoobrona, SFD FIGHT CLUB