SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

WYCZUCIE : 6-ty zmysł sportowca, czyli jak "wsłuchiwać sie w organizm"

temat działu:

Trening dla zaawansowanych

słowa kluczowe: , , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 6666

napisał(a)
WODYN TRENING
Znawca
Szacuny 33 Napisanych postów 14936 Wiek 37 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 31442
WYCZUCIE TRENINGOWE


Na początek kilka pytań:

Zastanawialiście się kiedykolwiek nad istota bólu i przyjemności?
Dlaczego natura miałaby obdarzyć stworzenia takimi doznaniami?
Czy wzrost cech motorycznych lub masy ciała jest efektem przyjemności czy tortur?
A idąc dalej; czym się rożni owoc pracy w bólu od owocu pracy przyjemnej?

Nie twierdze ze trening pozbawiony jest bólu, ale zdania typu „ Boli? Znaczy że weszło" są po prostu groteskowe. Wejść może nóż w plecy albo.. Powiedzmy ze co innego gdzie indziej.

Istnieje nawet podział na „ból zły" i „ból dobry"… Niestety taki podział pauperyzuje bogactwo zagadnienia.. Z bólem może być tak jak ze smakiem, wiele rodzajów, „odcieni", „nut" itd. Z czymże wiec powinniśmy utożsamiać pozytywne „czucie mięsni"?

Co właściwie możemy czuć? Jak to się odbywa ze czujemy mięsnie? Jaki ma to związek z ich stymulacja?


ROZNICA MIEDZY CZUCIEM MIESNI A NAPIECIEM MIĘSNI…

Wiele oczywistych spraw nigdy nie doczeka się głębokiego przemyślenia, pozwoliłem sobie wiec co nieco o tym napisać.
Zapewne każdy kto nieco głębiej siedzi w temacie treningu i anatomii jest świadomy ze inne nerwy są odpowiedzialne za „wydawanie poleceń" a inne za „sprawozdania". Nie może być inaczej, ponieważ ładunek elektryczny w naszych „kabelkach" może poruszać się tylko w jednym kierunku. Zakończenia nerwów można podzielić wiec na sensory (wyczuwające) oraz efektory (aktywowane w celu osiągnięcia danego efektu).

Upraszczając: mięsnie rosną na skutek kilku czynników, decydującym zaś są:

-napięcie mięśni (czyli siła <od scięgna> podzielona przez powierzchnie przekroju poprzecznego miesnia)

-czas tegoż napięcia (fachowo zwany Time Under Tension).

Napięcie mięsni powinno się rozpatrywać jako sumę napiec poszczególnych włókien mięśniowych jak wiadomo nie wszystkie kurczą/napinają się pod słabym bodźcem nerwowym. Próg pobudzenia włókien pośrednich (typu 2a) jest wyższy niż próg włókien wolnych (typu 1). Włókna szybkie (typu 2b) włączają się do akcji najrzadziej, wyłącznie pod wpływem możliwie najsilniejszych bodźców nerwowych… Dodatkowo te najczęściej uruchamiane maja najmniejszy potencjał wzrostowy a także najszybciej ulęgają atrofii (pomniejszeniu)…
Na tej podstawie można stwierdzić ze słabe napniecie mięsni daje stosunkowo małe efekty adaptacyjne, tudzież ów efekty są krótkotrwale lub po prostu nie dotyczą włókien kurczliwych tyle co innych elementów komórkowych decydujących o sprawności układu (jak np. mitochondria).
Przypominam ze napięcie generowane przez nerwy jest tym większe, czym większą silą lub szybkością próbujemy się posłużyć.
Popularne niegdyś aparaty do elektrycznej stymulacji wzrostu mięsni są przykładem wykorzystania tegoż mechanizmu.

Czas napięcia mięsni: „czas" - kluczowe słowo - decyduje on o zależnościach miedzy praca a mocą, miedzy przesunięciem a szybkością, pędem a siłą.. W tym przypadku różnica jaka wnosi to ilość nagromadzonych substancji z przemian metabolicznych wytworzonych w CZASIE wysiłku. Kiedy kończy się jedno paliwo/przekaźnik energetyczny zaczyna być uruchamiane następne itp. Czas bez napięcia decyduje zaś o wydaleniu metabolitów (jak to powinno być z toksynami) zanim narozrabiają lub będą unieczynnione/utylizowane czy Bóg wie co jeszcze.. Nieco inaczej zachowa się tu włókno wolne inaczej pośrednie i jeszcze dziwnej szybkie.. Wytrzymałość może hamować sile i vice-versa…


MAMY WIEC DWA CZYNNIKI WZROSTOWE: ELEKTRYCZNY/NERWOWY
I CHEMICZNY / METABOLICZNY. ŻADEN Z NICH NIE JEST TYM SAMYM CO CZUCIE MIESNI, JEDNAK MOŻE BYĆ PRZYCZYNA TYCH ODCZUC.





Po tym obowiązkowym wstępie zajmijmy się teraz bliżej tematem artykułu… Czego właściwie możemy doznawać? Z praktycznego punktu widzenia mamy:

-metabolizm ("palenie mięśniowe", przetrenowanie metaboliczne, metabolizm wzrostowy)

-nerwy (przetrenowanie nerwowe, „power")

-pozycja (czyli wyczucie katów w stawach i stopnia rozciągnięcia poszczególnych mięsni)

-napięcie mięśni oraz siła działająca na ścięgna

-głód/sytość

-napompowanie

-no i jak to w życiu bywa: złudzenia!!!


W tym miejscu chciałbym podać zbiór „wskazówek czucia" i zalecenia. Można by przyjąć ze to głownie opanowanie tej tematyki odróżnia wysoko zaawansowanych i robiących stale postępy przy zachowaniu zdrowia od całej reszty „nieczule" przerzucających kilogramy i myślących tylko o zewnętrznych oznakach reakcji organizmu, takich jak ogólne zmęczenie czy pompa.
Oczywiście mówię o rzeczach, które sam potrafię wyczuć, żeby nie było zbytniego odejścia w teorie.

Co odczuwa się zazwyczaj? Ból lub ewentualnie przyjemność… jednak dla większości trudno doznawać przyjemności płynącej bezpośrednio z ciężkiej pracy mięśni. Zróbmy wiec małe tournee po wymienionych odczuciach by dokładniej orientować się „co w mięśniach piszczy" …


ODCZUCIA METABOLIZMU:

- „palenie wewnątrzmięśniowe": pojawia się ono na skutek krótkich przerw miedzy seriami oraz jednocześnie długotrwałego i silnego napięcia mięsni… Powstaje w wyniku podwyższenia temperatury wewnątrz komórek mięśniowych i zwiększenia kwasowości (nagromadzenie produktów spalania ). Tworzy to silnie kataboliczne środowisko, reakcja na szkody wyrządzone organizmowi jest zaś BÓL! Wiele, a może nawet większość suplementów nastawionych jest na ten „aspekt" inicjacji wzrostu. Są bardzo małe szanse ze tego nie wyczujemy w ogóle, jednak w czasie prawdziwej walki odczucie bólu ginie. Wiem tyle ze w czasie ćwiczenia koncentruje się na tyle mocno ze palenie jest poza moja świadomością, za to bywa ze czuje je czasem do 10 minut po skończeniu treningu.

Praktyka pokazuje ze po uzyskaniu porządnego palenia trwającego nawet pomiędzy seriami należy przerwać trening by nie przeciążyć komórek toksynami.

- przetrenowanie metaboliczne: polega na tym ze bilans energetyczny i „budulcowy" jest ujemny, tzn. więcej tracimy niż dostarczamy. Dzieje się tak głownie w czasie restrykcyjnych diet, jednak chwilowo można odczuć to w czasie diety „masowej", wiąże się raczej z pokaźna ilością stresu i brakiem odpowiednich zdolności asymilacyjnych z tym stanem związanych…
Jak to wyczuć? Mięsnie są osłabione, „sflaczałe" a sam osobiście odczuwam przebiegające „ciarki" albo „pustkę" jako wczesny symptom ostrzegawczy.

Wg mnie odczucie to mówi żeby przerwać zarówno pojedynczy trening jak i cykl treningowy (wystarczy tydzień, ale z dodatnim bilansem kalorycznym itd.) … jeśli to wina diety niskowęglowodanowej to czas na ładowanie węglowodanami… Nie każdemu służy taka dieta, a takie odczucia mogą ostrzec przed jej następstwami… oczywiście w praktyce ciężko jest o nieomylność.

Stan niedożywienia sprzyja wbrew pozorom silnemu napompowaniu krwią. Dostarczanie większych ilości krwi ma być receptą na szybkie dostarczenie paliwa i odprowadzenie większej niż zwykle ilości produktów rozpadu struktur komórkowych. Działanie to jest jednak spóźnione i jedyne czym może nas zadowolić to „mniejsze zło". Jeśli wiec ktoś nie czuje takiego „głodu mięśniowego" może poznać ten stan po szybkim pompowaniu które trwa ok. 20minut… później mamy szybkie „wypompowanie z nadmiarem" i brak postępów…
Przypominam ze stan ten występuje również przy dobrej diecie „masowej" i powstaje wskutek stresu… w związku z pospolitością tegoż zjawiska powtarzam, że recepta to np. tygodniowy odpoczynek od treningów i powrót z większa dozą ostrożności oraz mniejszym stresem.

- „metabolizm wzrostu": mamy tu właściwie przeciwieństwo odczuć przetrenowania metabolicznego. Jeśli mięsnie są napompowane (nie krwią a woda i składnikami odżywczymi) a w dodatku pompa krwi po treningu utrzymuje się kilka godzin (nie będąc przesadnie mocna).. Wszystko jest wtedy na najlepszej drodze do sukcesu.

Odczucia treningowe/miedzyseryjne można tu śmiało określić jako przyjemne.. a przynajmniej „masochistyczno-entuzjastyczne".
Sztuka polega na tym ze nie powinniśmy dążyć do „zenitu" owych odczuć gdyż dalej zaczyna się … kryzys…
W czasie regeneracji czuję wtedy delikatne ciepło i równie lekkie nabrzmienie mięsni..






ODCZUCIA NERWÓW:

- przetrenowanie nerwowe: straszna rzecz. Dotyka zazwyczaj tych któryż potrafią dość intensywnie ćwiczyć. Początkujący w wielu przypadkach zawdzięczają „bezkarność treningu" właśnie temu ze nie potrafią jeszcze przeciążyć/ czy choćby dociążyć układu nerwowego.
Po jakichś dwóch latach dochodzi się do poziomu gdzie przetrenowanie nerwów staje się realne. Odczucia, jakie temu towarzysza to „sztywność" mięsni i jakby ich odmowa/niechęć, kiedy wydajemy polecenie skurczu. Nie ma to nic wspólnego z brakiem stretchingu.

Jeśli nie zrobi się ok. 7-10 dniowej przerwy w treningach grozi jakby przeniesienie się tego stanu dalej i dalej.. Chroniczne przetrenowanie nerwowe rozstraja układ hormonalny, trawienie … właściwie rozstraja wszystko łącznie ze zdrowiem psychicznym.
Jeśli dopadły was dodatkowo brak apetytu, bezsenność, dziwne nastroje itp., przerwa powinna trwać ok. 2 tygodni. Po powrocie zacznijcie lekko, jak 70-cio letni staruszek.

Aha. Jeśli przy stosunkowo dużym ciężarze odczuwacie „sztywność" w którymkolwiek mięśniu zaangażowanym w ruch złożony to możecie być pewni ze wkrótce rozprzestrzeni się to na inne mięsnie. Już wówczas trzeba myśleć o tym by następny trening tej grupy był treningiem lekkim.

-„POWER": hm.. Moje zdecydowanie ulubione odczucie. Polega na tym ze… nie czuje sie mięsni, ale „moc"/ siłę.. łączy się z entuzjazmem. Niezależnie od procentu ciężaru maksymalnego ruch jest naturalny i można by rzec ze w czasie serii czuję się „powołany" do ów serii i ze cale życie na nią czekałem.
Nie występuje na początku cyklu i trudno o to odczucie na jego końcu. Jeśli ktoś ma to wrażenie, nie powinien dokładać powtórzeń, oszczędzić trochę energii i dołożyć ciężaru.



ODCZUCIA POZYCJI:

- wyczucie kątów w stawach: układ ruchu zaopatrzony jest w wiele ciekawych i funkcjonalnych rozwiązań. Kiedy zamkniesz oczy i poruszysz ręką nadal wiesz gdzie się ona znajduje. Niby to naturalne i łatwe… a jednak mimo ze zawsze świadomi tego nie wyczuwamy zawsze nieco ważniejszej rzeczy… zagłuszamy to, ponieważ naczytaliśmy się o „szablonowej technice ćwiczeń", albo o tym ze byle udziwnienie daje nam nowe bodźce do dalszego wzrostu.
Komfort to słowo kluczowe. Spróbuj wyczuć, w jakim stopniu wygodne jest dane ćwiczenie w każdym jego odcinku. Wskazówka ta dotyczy przede wszystkim bezpieczeństwa stawów. Jednak zbudowani jesteśmy jako jedna funkcjonalna całość i zawsze przekonywałem się ze pozycje lepsze dla stawów są również lepsze dla mięsni. Mniejsze szanse naciągnięć, więcej ogólnej masy zaangażowanej w ruch, równiejszy rozkład napięcia… i prawdopodobnie wiele innych korzyści.

Sugeruje wiec by obadać każdy z zakresów ruchu i określić jak się w nim czują dane stawy.
Warto brać pod uwagę ze nie wolno wyciągać ostatecznych wniosków po jednej czy nawet kilku próbach. Ów wyczucie obowiązuje zawsze. Jest trudne do docenienia, ale jeśli już teraz masz bóle stawowe może się okazać niezwykle łatwe… po prostu znajdź zakres ruchu z najmniejszym bólem. Jako rekomendację dodam ze sam naprawiłem w ten sposób kontuzje kilku stawów, a dręczyły mnie przez dobrych parę lat. Zajęło mi to jedynie pół roku w czasie których wyraźnie poprawiłem siłę(nie ćwiczyłem wtedy na masę).


- wyczuwanie stopnia rozciągnięcia poszczególnych mięsni: pokrewne odczucie. Pomiędzy bardziej popularnymi mięśniami ukryte są tzw. „mięsnie monitorujące". Ich zadaniem jest pomiar wydłużenia mięśnia a nie kurczenie.
Pokrewna jest tez moja rada: wyczuwaj jak duży i który (tzn. górny/dolny itd.) zakres ruchu jest najodpowiedniejszy.
Nie kierujmy się tym który zakres jest daje najintensywniejsze odczucie „naciągnięcia" czy „przykurczu". Czemu użyłem tych słów zamiast „rozciągnięcia" i „skurczu"? Kto nie zgadnie znaczy ze i tak nie jest świadomy co właściwie czuje i do czego to może doprowadzić.



ODCZUCIA NAPIECIA:


- napięcie mięśni: w sumie jest to chyba najłatwiejsza do odczucia rzecz. Można wyróżnić dwa najbardziej praktyczne czynniki: wyczucie które mięsnie pracują bardziej a kroje mniej , oraz stopień zaangażowania poszczególnych mięsni.
Zanim przejdę do wymienionych zagadnień chce jeszcze poprosić czytelników o szybkie przejrzenie poprzednich punktów i próbę rozróżnienia odczuć napięcia od wymienionych wcześniej. Jeśli jesteście już choćby częściowo pewni co jest czym to jedziemy dalej.

Wyczuwanie, które mięsnie pracują a które nie pracują (jak też wszystko pomiędzy): w zasadzie każdy próbuje ustawić ćwiczenie tak by jak najmocniej czuć mięsnie docelowe a jak najsłabiej pomocnicze. Nie jest to jednak zdrowe. Ćwiczenia złożone zawdzięczają swoja „sławę" przede wszystkim faktowi ze są naturalne. Mięsnie współpracują ze sobą i z układem kości, stawów, wiązadeł, ścięgien… wielu kontuzji można uniknąć poprzez analizę techniki trójboistów czy nawet sztangistów. Nie mowie o całkowitym przejściu na te sporty, tylko o analizie i dopasowanej do własnych potrzeb adaptacji technik. Przykładowo: kulturyści często wyciskają zupełnie płasko, z rozłożonymi łopatkami i w niezbyt szerokim chwycie. Mięsnie docelowe, czyli piersiowe po ściągnięciu łopatek i poszerzeniu chwytu (w rozsądnych granicach) uzyskują znacznie większe napięcie. Osobiście póki nie zastosowałem tych wskazówek za cholerę nie mogłem dotrzeć do tzw. górnych części mięśni piersiowych . W tej chwili mogę liczyć na zabudowanie mostka nawet wyciskając głową w dół, ponieważ aktywuje cały płat m. piersiowego większego.
Powiedzmy ze te moje wskazówki dotyczą głównie pierwszego w kolejności głównego ćwiczenia, stosujemy tu wydłużoną progresje, największe ciężary i najbardziej wybuchowa fazę podnoszenia. Wskazówki typowe dla „osiedlowej" kulturystyki mogą już nieco bardziej odnosić się do drugiego w kolejności ćwiczenia, z mniejszym ciężarem a większą liczba powtórzeń.
Sado-maso-pedantyczne wczuwanie się w /mięsnie docelowe pozostawiłbym na trzecie ćwiczenie, z jeszcze mniejszym ciężarem, jeszcze większa liczba powt, mniejsza liczba serii i najlepiej izolowane.


Stopień zaangażowania poszczególnych mięsni: można by to zwizualizowac w następujący sposób: włókna lub obszary mięsni włączają się w danej kolejności. Po prostu na pierwszy ogień idą te, które pozwolą na największa oszczędność zasobów organizmu.
Jeśli ktoś potrafi napiąć dużo włókien/obszarów danych mięśni jednocześnie to objawia się to dużą siłą, dynamika, szybkością i większą ogólną stymulacja mięśni. Wyczucie tego zjawiska jest dość trudne. Jeśli czujesz jakbyś zmieniał biegi/dodawał gazu w samochodzie w czasie serii lub kiedy ciężar jest nieruchomy i zaczynasz walkę, to prawdopodobnie jest to zjawisko o którym piszę. Moja rada: nie należy wykonywać więcej jak trzy serie z takimi doznaniami na jednym treningu i stosuj to tylko w pierwszym ćwiczeniu. Następne ćwiczenia powinno się robić lżej, nie ćwicząc już w nich nerwów tylko działając na metabolizm - to już nie wymaga takiej walki.



- siła działająca na ścięgna: w specjalnych kapsułkach na ścięgnie kryją się receptory rejestrujące naprężenie w ścięgnach. Jeśli wyślą sygnał ze siła jest zbyt wielka to mimo naszej woli „moc" ta zostanie odłączona… i to dość niespodziewanie.. Jeśli zdarzy się to w czasie serii to może nas uchronić asekurant. Jednakże siłę tracimy tu nagle i niespodziewanie. Nie ma to wiele wspólnego z utrata energii przez sam mięsień. Zasada ta niby dotyczy zaawansowanych siłaczy, jednak nawet wśród początkujących są osoby z nadwrażliwymi na naprężenia ścięgnami. Sugeruje tu albo trenować na większej ilości serii ( raczej nie powtórzeń), albo wykorzystać „moc czucia" i droga przemyślanych prób dobrać ćwiczenia, zaangażować odpowiednio mięsnie wspomagające ruch by w razie czego wkroczyły do akcji w większym stopniu zamiast pozostawić wszystko na nieszczęsnych bolących ścięgnach.
Najczęściej spotykałem się z tym zjawiskiem w przypadku kolan. W sumie często była to wina uszkodzonych wiązadeł, ale to prawie to samo zjawisko. Wg mnie najlepszym rozwiązaniem jest połączenie dwóch wyżej wymienionych strategii. Jeśli zmienimy styl siadu na „sumo", a sztangę położymy nieco niżej to przeniesiemy więcej pracy na stawy biodrowe.
Jeśli dodatkowo trening będzie opierał się na np. 10 seriach po 10 powtórzeń ze stałym ciężarem, zwiększanym po zaliczeniu jedynie o 2,5kg na tydzień to sukces jest bliski.
Jeśli ktoś uważa ze to zbyt mocno zadziała na pośladki niech się zastanowi: skoro prace w biodrach przejmują przywodziciele to pośladki tracą napięcie. Przywodziciele za bardzo nie przerosną, ponieważ w zwykłych złożonych ćw. na uda również mocno pracują, tyle ze pod nieskutecznym kątem. Sam się zresztą przekonałem ze nic „złego" się nie dzieje a przysiady zaczynam dopiero teraz na prawdę lubić.



ODCZUCIE GLODU I SYTOŚCI:

Podobnie jak w punkcie o przetrenowaniu metabolicznym głód wiąże się ze spadkiem energii i poczuciem „nabicia" muskułów. Tyle ze tu następuje nagłe w trakcie treningu.
Po co w ogóle o tym pisze?
Jeśli już jesteś w stanie cos wyczuć to warto się zastanowić co z tym zrobić… tu wystarczy carbo i aminokwasy i jakieś antykataboliki, a od biedy batonik (najlepiej na płatkach owsianych)… a nawet niech będzie… kanapka.
Najważniejsze by nie ćwiczyć na głodnych mięśniach. Nie liczę tu treningów na diecie „low carb", ale na pewno nie powinne być one wtedy zbyt intensywne.




ODCZUCIE NAPOMPOWANIA:

Wielu się podnieca pompą, sądząc ze zrobili co trzeba… tymczasem to tylko część prawdy o stymulacji. Przecież biegacze długodystansowi tez się pompują i to na długi czas treningu, w dodatku ma to miejsce codziennie lub co 2 dni. A wielcy są „że hoho". Niestety pompa to nie wszystko, gdyby nie lustra w siłowni nie byłaby tak popularną „oznaka" dobrego treningu.
Nie podważam dobrodziejstw poszerzenia naczyń włosowatych, ale jako ze pisze o odczuciach nie można pominąć tego właśnie, bardzo łatwego do zarejestrowania.
Pisałem już o tym na początku, ale powtórzę; jeśli pompa jest „średnia" i wyczuwalnie utrzymuje się kilka godzin po zakończeniu treningu to jest OK., jeśli zaś jest mocna a po treningu ginie w czasie ok. 20 minut to ćwiczysz za ciężko lub zagłodziłeś mięsnie docelowe wykorzystując ich zapasy energii. Przerwa w treningach lub tydzień „na pól gwizdka" jest tu najlepszym pomysłem na zmianę.
Brak pompy z kolei nie jest niczym złym, ale dotyczy raczej treningów czysto siłowych… poza tym tam tez mięsień może lekko „spuchnąć", ja tak mam zawsze.


ZŁUDZENIA

Każdy zmysł nas oszukuje. Zmysł = zmyślenie. „U-mysł" otrzymane impulsy interpretuje i kojarzy z własną „baza danych".
Wymienione powyżej odczucia mogą stać się przyczyna wielu pomyłek… przykładowo śmieszy mnie, kiedy ktoś mówi ze mięsnie nie pracują przy biciu rekordów, ponieważ: „nie czuje tej pracy". W czasie ostrej walki można dostać nóż w plecy i tez nie poczuć.
Z czasem jednak nabieramy doświadczenia, również w interpretowaniu wewnętrznych doznań. Zanim jednak do tego dojdziemy randze nie wyrabiać sobie niewzruszonych poglądów, nie tworzyć mitologii ze cos się czuje a czegoś nie. Takie postępowanie zamyka nam drogę do dalszych odkryć i staje się źródłem umysłowej stagnacji.
Obiektywnie słuszność naszych decyzji treningowych ocenimy po efektach, tu tez jednak należy trzymać się z dala od wyrabiania sobie zdania po jednym treningu.



AndrzejWODYNRoszkowski

http://youtube.com/WODYN99

DO 26 MARCA 2011 MAM URLOP.

1)Spiesz sie powoli! 2)Masa Podstawa sily, sila podstawa treningu na mase! 3)Naturalny ruch=wiekszy Ciezar!

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
napisał(a)
WODYN TRENING
Znawca
Szacuny 33 Napisanych postów 14936 Wiek 37 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 31442
Niejako na raz zapodalem na forum 3 ciekawe artyluły



http://www.sfd.pl/TESTOSTERON_-_stymulacja_PSYCHICZNĄ_reakcja_na_trening_i_inne_doswiadczenia-t441744.html

http://www.sfd.pl/DOBÓR_ĆWICZEŃ_-_to_aż_50%_sukcesu_w_treningu_!!!-t441741.html

http://www.sfd.pl/WYCZUCIE_:_6-ty_zmysł_sportowca,_czyli_jak_wsłuchiwać_sie_w_organizm_-t441750.html 

DO 26 MARCA 2011 MAM URLOP.

1)Spiesz sie powoli! 2)Masa Podstawa sily, sila podstawa treningu na mase! 3)Naturalny ruch=wiekszy Ciezar!

napisał(a)
apokalipsa NUTRIFARM Moderator
Ekspert
Szacuny 335 Napisanych postów 37263 Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 125223
...no, już wszystkie przeczytalem- jak dla mnie maja jedna "wadę", że nie mozna im zaprzeczyć i chocbym nie chciał to musze sie z nimi zgodzić

w gruncie rzeczy owe wyczucie, pompa u mnie jest b. łatwa do wzbudzenia- wyjatkiem faktycznie treningi z biegu, bez posilku, bez koncentracji, takie jakby podyktowane przez styl życia -lepsze to czasami[a czasami jednak przeciwnie] niz zupelny brak treningu...

w początkach -choc dość długich - bazowałem wlasnie na owych odczuciach, czesto trzeba powiedzieć, ze zawodziły, z opisywanych tu przyczyn, z przyczyn zwiazanych z odzywianiem i szerzej pojeta regeneracją.

jednakże prawdziwy rozwój wiekszości mięsni zaczął sie od 'porzucenia" w dużej częsci owych doznań[napompowania] na rzecz wyczucia raczej pracy mięsni ale w sensie odczucia pozycji i szybkości ruchu, cos z owej mocy[power-a, jak to nazywasz]...

to sprawilo naprawde duzy postęp- szczególnie barkow, ud, dolnych pleców, choc i najszerszych[ale tu juz najlepsza okazała sie niejaka metoda mieszana, dozwalająca temu czuciu na wecej].
ręce juz wymagały metod posrednich jakby[choc czacholamacze w tym stylu to cos pięknego było tylko, że troszku łokcie trzeszczały].

reszta grup wypadała troszku gorzej, ale każdy ma swoje plusy i minusy

zresztą jak wspomniałem, nawet ruchy b. eksplozywne, na miare obciążeń i techniki są w stanie przy ilościach powt. uważanych za klasycznie masowe wyzwolic odczucia umiarkowanego[o co właśnie chodzi] napompowania- chodzi tylko o to aby nuczyc się kontrolować ruch i prace mięsni podczas owych szybkich powt.
napisał(a)
Początkujący
Szacuny 25 Napisanych postów 1836 Wiek 26 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 16130
świetny artykuł, mądry i przemyślany. Naprawde ciekawie sie czytało.
daje troche do myślenia, i czegoś się napewno z niego dowiedziałem.
Sog juz nie wejdzie.
napisał(a)
rion10 Moderator
Ekspert
Szacuny 2029 Napisanych postów 44673 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 419963
Podoba mi się Twoje podejście do treningu wręcz pedantyczne rozważasz każdy jego aspekt ale to właśnie sprawia że w artykułach podejmujesz tematy o których przeciętny ćwiczący nawet nie myśli.

Gratuluję super się czytało

Zapytam odnośnie jednego z omawianych elementów mianowicie TUT . Generalnie czas napicia jest rozpatrywany w granicach jednej serii z tego co pamiętam dla masy optymalny czas napięcia mieśni powinien trwać od 20 - 50 sekund (mogę się mylić) poniżej 20 sekun siła powyżej 50 sekund wytrzymałość co za tym idzie utarty schemat zakresu powtórzeń np dla masy 8-12 trzeba by było zweryfikować gdyż wykonanie 4 powtórzeń ze zwolnioną fazą negatywną i pozytywną może dać czas napięcia docelowej grupy mieśniowej w granicach wyżej wymienionych 20-50 sekund wówczas przemiany powinny iść "w stronę" masy nie siły . Dobrze rozumuję??? I jeszcze jak tutaj ma się zaangażowanie poszczególnych typów włokien mięśniowych( czy ich udział zalezy też od TUT) czy do indywidualnego udziału w mięśniach szybkich wolnych i pośrednich ??

pozdrawiam



Zmieniony przez - rion10 w dniu 2008-10-10 23:44:02

Wierzyć to znaczy ufać, kiedy cudów brak.
Muscles not grow on trees!

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 4 Napisanych postów 885 Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 16409
Czytałem artykuły już troche temu.
Bardzo dobre. Sog juz był to dam głos na temat.
Pozdro
napisał(a)
WODYN TRENING
Znawca
Szacuny 33 Napisanych postów 14936 Wiek 37 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 31442
apokalipsa

reszta grup wypadała troszku gorzej, ale każdy ma swoje plusy i minusy

tu jak sadze kluczem moze sie okazac trenowanie "joint-wise, not "muscle-wise"

prosty przyklad z mojej historii z ciezarkami
rozpietki na ławce ok 20stopni - niesamowite postepy, szybkie wyczerpanie sztangielek

rozpietki na lawce poziomej, nawet z "mostkiem" olbrzymie "doznania" napiecia miesni, pompa dolnych wlokien - olbrzymia, bole na drugi dzien - ogromne

ale postepy niemal =zero

jak sie przyjrzec tym "doznaniom" to wychodzina to ze ryzykowalem zerwanie miesnia lubuszkodzenie stawu barkowego poprzez to ze poruszal siew nieergonomicznej plaszczyznie

z kolei krzyzowanie linek / "brama" technika gdzie lokcie sa zawsze ponad nagdarstkami, bez obracania ramienia i na dobra sprawe bez krzyzowania lin tylko z dotknieciem dloni pod pepkiem

tu znowu bardzo dobre postepy

sadze na podstawie tego i parunastu innych cwiczen ze postepy byly chamowane przez "instynkt"

podswiadomie blokowalem sie w ruchach ktore byly w perspektywie ruchami samobojczymi.

"6ty zmysl sportowca" dzialal wiec wbrew swiadomosci




zresztą jak wspomniałem, nawet ruchy b. eksplozywne, na miare obciążeń i techniki są w stanie przy ilościach powt. uważanych za klasycznie masowe wyzwolic odczucia umiarkowanego[o co właśnie chodzi] napompowania- chodzi tylko o to aby nuczyc się kontrolować ruch i prace mięsni podczas owych szybkich powt.


zarowno bardzo powolne ruchy jak tez bardzo eksplozywne pompuja ostro

moj znajomy poprosil mnie kiedys o trening z el eksplozywnymi

na klate+triceps jednego dnia mial wylacznie pompki z klasnieciami

w odpowiednio duzej liczbie serii i powtorzen by wywolac hipertrofie

przezywal to strasznie
do granicy "obciachu" chodzil i opowiadal wszystkim ze w zyciu takiej pompy na zadnym treningu nie mial

trzeba jednak wspomniec ze koles ma na prawde duzy udzialwlokien szybkich , jego ruchy sa silne i eksplozywne "z natury", przy czym jest bardzo chdy (tylko prażki miesni, zyły), cos jak Frank Zane ale bez masy

Rion10:

Zapytam odnośnie jednego z omawianych elementów mianowicie TUT . Generalnie czas napicia jest rozpatrywany w granicach jednej serii



z tego co pamiętam dla masy optymalny czas napięcia mieśni powinien trwać od 20 - 50 sekund (mogę się mylić)

ja zawsze czytalem ze
20-40sek
ale to nieco uproszczone, umowne wartosci


poniżej 20 sekun siła powyżej 50 sekund wytrzymałość co za tym idzie utarty schemat zakresu powtórzeń np dla masy 8-12 trzeba by było zweryfikować gdyż wykonanie 4 powtórzeń ze zwolnioną fazą negatywną i pozytywną może dać czas napięcia docelowej grupy mieśniowej w granicach wyżej wymienionych 20-50 sekund wówczas przemiany powinny iść "w stronę" masy nie siły . Dobrze rozumuję???

przy takim zalozeniu jak powyzej - dobrze

po dolozeniu zalozenia o sile napiecia - praktyczne efekty moga byc niezweryfikowalne/niemierzalne

cala filozofia "magicznych ilosci powtorzen" w kontekscie TUT zaklada ruchy 4-sekundowe

tak wiec 10 4-sekundowych ruchow to gorna granica "masy"

powiedzmy ze nawet 15 powt po 4 sek , masa "zmutowana" z wytrzymaloscia

na pewno powyzej 60 sek juz tylko wytrzmalosc


zweryfikowanie il powtorzen nie ma wiec specjalnie sensu, gdyz kazdy podnosi i opuszcza swoim tempem


jak jedziesz samochodem i chcesz znac predkosc to wolisz patrzec na predkosciomierz, a nie na obrotomierz i obliczac przelozenie na odstawie tego na ktorym biegu jestes

dlatego miesnie mie licza powtorzen, dla nich predkosciomierzem jest czas

czas 4ch sekund sam musialbys odliczac, prawda?
4 sekundy razy ilosc powt da czas calkowity

zamiast tego od razu mozna odliczac czas calosci serii

i nie przejmowac sie niezaliczeniem powtorzenia, najwyzej niezaliczeniem czasu serii





I jeszcze jak tutaj ma się zaangażowanie poszczególnych typów włokien mięśniowych( czy ich udział zalezy też od TUT) czy do indywidualnego udziału w mięśniach szybkich wolnych i pośrednich ??

ich udzial nie zalezy od TUT
tzn nie zalezy na poczatku serii, co najwyzej pod koniec,kiedy miesnie "drżą" ten udzial jest postrzegalny

na pierwszy ogien rzucane sa wlokna powolne i slabe

kiedy nie wystarczaja
lub kiedy ruch jest intencjonalnie szybki

wowczas wlaczane sa wlokna szybkie tlenowe(2a)

kiedy I ONE nie wystarczaja (a pacuja juz razem z wloknami wolnymi)
moga zas nie wystarczac kiedy ciezar jest zbyt duzy lub gdy konczy sie energia drugiemu typowi wlokieniek
***lub kiedy ruch jest intencjonalnie BARDZO szybki, mega wybuchowy

wowczas wlaczane sa wlokna szybkie beztlenowe

poza tym wlokna sa wlaczane "porcjami", czyli w przekroju poprzecznym miesnia kolejne obszary wlaczane sa kiedy sa konieczne do pomocy

jak widac najczesniej aktywowane sa wlokna wolne
one tez najszybciej ulegaja atrofii (degradacji) jesli ich ne uzywamy

najrzadziej uzywane sa wlokna szybkie, w sytuacjach "adrenalinowych" czy "noradrenalinowych"

one w zasadzie nie uzlegaja degradacja/atrofii

sparalizowani poparu latach posiadaja w zasadzie tylko wlokna szybkie

tak samo na starosc czesto traci sie wytrzymalosc, ale sila pozostaje dluzo, pod warunkiem ze nie zaszla degradacja nerwow

wspomne tylko ze regularne treningi te degradacje nerwow powstrzymuja, glownie treningi wymagajace duzej koordynacji, czyli cwiczenia zlozone, i raczej nie spowalniane

DO 26 MARCA 2011 MAM URLOP.

1)Spiesz sie powoli! 2)Masa Podstawa sily, sila podstawa treningu na mase! 3)Naturalny ruch=wiekszy Ciezar!

napisał(a)
apokalipsa NUTRIFARM Moderator
Ekspert
Szacuny 335 Napisanych postów 37263 Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 125223
WODYN - z rozpietkami probowalem dośc wiele i pod rożnymi katami[jednakże faktycznie w wiekszości było to na ławeczce poziomej, także i owym mostkowaniem, więc pewnie tez ryzykowalem, kiedys nadrywalem sobie kilkakrotnie m. piersiowy i jak sie okazało było to wlaśnie przy owym mostkowaniu, przy pewnym torze ruchu/zawsze tym samym/ jednakże przy wyciskaniu- to tak na marginesie oczywiście] - także jako wstępne zmeczenie, w seriach łaczonych itp... odczucia pompy, palenia b. dobre, to nie sprawiało mi nigdy najmniejszych klopotow, kłopot jednak w dobrym i równomiernym rozwoju... zawsze te przeklete barki sie wcinają -ale to zapewne tylko część kłopotu, jak bowiem wspomniałem udawalo sie jednak klatke wyizolować tak aby pracowala w miare dobrze, jednak jak z tego wynika za słabo[lub można jeszcze podejrzewac jakąś bariere psychiczną, choć może bardziej podświadomą]

ogolnie rzecz biorąc ja jestem przykladem slabego dzialania cw. izolowanych, czy raczej starających sie wyizolowac jakies mięśnie[wspomne jeszcze o pompkach na poreczach we wszelakich, czasem diwacznych ułozeniach], ćw. wieleostawowe natomiast działaja naogół świetnie- tylko jak z tego wynika nie zawsze kopletnie...

więc powroce do nich- jak radzisz, juz w zalożeniach może bardziej ścisłych- choc tamtych treningow już dokladnie nie pamietam jesli chodzi o dokladniejsze "prawa nimi rządzace"

świetne natomiast wyczucie pracy, pompę itp. mam w wyciskaniach połowicznych, chw. neutralnym ze sztangielekami, widac, ze pewne efekty to daje, jednakże to jeszcze nie to.

mam natomiast kumpla, ktory swoje treningi na klatke robi,ze tak powiem dosadnie; niechlujnie i choc nie moge powiedzieć żeby jakścia umięsnienia bardzo grzeszył to wielkość tychże miesni nie jest zła... a zawsze sztanga i wycisk na płaskiej i w skosie do góry i to zawsze wiekszym niz 40*...

ale to juz opisuje raczej jako ciekawostkę, jak to rożnie może być, jak trzeba faktycznie wsłuchiwac sie we własny organizm no i oczywiście reagwać zawsze we wlaściwym kierunku.

Zmieniony przez - apokalipsa w dniu 2008-10-11 20:30:56

Zmieniony przez - apokalipsa w dniu 2008-10-11 20:32:55
napisał(a)
Początkujący
Szacuny 25 Napisanych postów 1836 Wiek 26 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 16130
wczoraj przeczytałem art, ale zaabrdzo nie miałem czasu komentowac wiec walnałem tylko opis ogólny moich odczuć, a teraz to troche rozwinę.



"- "palenie wewnątrzmięśniowe": pojawia się ono na skutek krótkich przerw miedzy seriami oraz jednocześnie długotrwałego i silnego napięcia mięsni Powstaje w wyniku podwyższenia temperatury wewnątrz komórek mięśniowych i zwiększenia kwasowości (nagromadzenie produktów spalania ). Tworzy to silnie kataboliczne środowisko, reakcja na szkody wyrządzone organizmowi jest zaś BÓL! Wiele, a może nawet większość suplementów nastawionych jest na ten "aspekt" inicjacji wzrostu."
To znaczy że jesli biore konkretne suple to powinieniem doprowadzać wręcz do takiego stanu?
I mozesz zdradzic o jakich suplach mowisz?
GLutamina, BCAA?


"power....." ta pięknie to opisałeś. Czuje sie wtedy taką moc, kocham to uczucie ;d. Jestesmy najsilniejszy na swiecie wręcz ;d i moglibyśmy dokładac ciężar w nieskończoność. Casem pomimo cholernego zmeczenia mięśni da rade dołożyć ciężar i bez oszukwiania wycisnąć ile mamy:)
dobrze mówie nie ;).
ale mniejsza to twoj art nie bede sie produkował, w każdym badź razie polecam każdemu to uczucie. :)

Odczucia pozycji są dla mnie bardzo trudne do wyczucia, aczkolwiek powiem tak: "zdarzyło mi się" tego doświadczyć, chociaz tak naprawdę nie byłem tego świadom zanim tego nie przeczytałem.

Głod podczas treningu to sprawa cholernie głupia, mialem 2 razy w zyciu, na diecie niskokalorycznej (redukcja) i nie polecam :D, tak jak i sytość.


A z tymi przedziałami czasowymi TUT tzn ten czas trwania serii to meni zaskoczyliście.
To znaczy że jak robie w serii więcej powtórzeń, to powinienem to robić energiczniej? I nie powinienem no przy rozpiętkach na klate za wolnych ruchów robić bo zadługa będzie seria. Dobrze myśle??

I jeszcze raz gratki za ten artykuł, wszystko świetnie zebrałeś, trochę trudno się to czyta, ale jest to przeznaczone dla tych co wiedzą o co chodzi. Tematyka oryginalna i ciekawa. Ciekawe co miałeś w szkole z polskiego że tak piszesz ;).
napisał(a)
WODYN TRENING
Znawca
Szacuny 33 Napisanych postów 14936 Wiek 37 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 31442
"- "palenie wewnątrzmięśniowe": pojawia się ono na skutek krótkich przerw miedzy seriami oraz jednocześnie długotrwałego i silnego napięcia mięsni Powstaje w wyniku podwyższenia temperatury wewnątrz komórek mięśniowych i zwiększenia kwasowości (nagromadzenie produktów spalania ). Tworzy to silnie kataboliczne środowisko, reakcja na szkody wyrządzone organizmowi jest zaś BÓL! Wiele, a może nawet większość suplementów nastawionych jest na ten "aspekt" inicjacji wzrostu ."
To znaczy że jesli biore konkretne suple to powinieniem doprowadzać wręcz do takiego stanu?
I mozesz zdradzic o jakich suplach mowisz?
GLutamina, BCAA?


gluta i bcaa to juz sie robia relikty, ale tak, rowniez o nich mowa

czy nazlez dazyc do takiego uczucia bo jestes na suplach

nie do konca , bo nie wiesz na ile rzeczywiscie Cie chronia
sa inne drogi zwiekszenia produkcji odp substancji bez siania spustoszen

przykladowo ... zwiekszenie liczby serii ... ale bez "upadku miesniowego"


Odczucia pozycji są dla mnie bardzo trudne do wyczucia, aczkolwiek powiem tak: "zdarzyło mi się" tego doświadczyć, chociaz tak naprawdę nie byłem tego świadom zanim tego nie przeczytałem.



widocznie zawsze cwiczysz przy lustrze

jak zamkniesz oczy i zrobisz cwiczenie w zwolnionym tempie to wyraznie to odczujesz

bo odczucie to masz zawsze, tylko nie zawsze na nie zwracasz uwage, serce bije ciagle, a czy je ciagle slyszysz?


A z tymi przedziałami czasowymi TUT tzn ten czas trwania serii to meni zaskoczyliście.To znaczy że jak robie w serii więcej powtórzeń, to powinienem to robić energiczniej? I nie powinienem no przy rozpiętkach na klate za wolnych ruchów robić bo zadługa będzie seria. Dobrze myśle??



zle domysly

mozesz tak robic ale nie musisz

TUT oznacza jedynie ze dla miesnia , kiedy chemicznie "podejmuje decyzje" w jakim kierunku sie rozwijac wazny jest czas napiecia a nie ilosc powtorzen, predkosc, rodzaj cwiczenia itp

te czynniki sa za to wazne dla ukladu nerwowego z co za tym idzie dla aktywacji poszczegolnych wlokienek

innymi slowy powolny ruch w przedziale czasowym na sile pobudzi nerwy do aktywacji wlokien wolnych, ale one niechetnie beda sie adaptowaly do treningu na sile

z kolei duzy ciezar pobudzi wlokna szybkie oraz wolne
jesli bedziesz nim operowal, lub chociaz trzymal w miejscu przez 6o sekund to wlokna wytrzymalosciowe dobrze zareaguja na taki czas napiecia a wlokna szybkie... no ... niestety moga sie przetrenowac jak przesadzisz

dlatego raczej nie mieszam sprzecznych bodzcow w swoich planach



I jeszcze raz gratki za ten artykuł, wszystko świetnie zebrałeś, trochę trudno się to czyta, ale jest to przeznaczone dla tych co wiedzą o co chodzi. Tematyka oryginalna i ciekawa. Ciekawe co miałeś w szkole z polskiego że tak piszesz ;).



w liceum przeczytalem tylko "Antygonę"

a na maturze z polaka mialem 4,5


PS
z angielskiego 6 , moze dlatego pisze "dziwnie"

DO 26 MARCA 2011 MAM URLOP.

1)Spiesz sie powoli! 2)Masa Podstawa sily, sila podstawa treningu na mase! 3)Naturalny ruch=wiekszy Ciezar!

napisał(a)
WODYN TRENING
Znawca
Szacuny 33 Napisanych postów 14936 Wiek 37 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 31442
Apokalipsa

z tego wszystkiego wynika ze pierwsza bariera jaka masz jest ... chec izolowania w cwiczeniach zlozonych

barki "wcinajac sie" w wyciskanie lezac ratują Cię przed zerwaniem miesnia piersiowego

kombinowanie z wersjami cwiczen jest OK, wstepne zmeczenie... chyba tylko w cw lekkich , gdzies pod koniec treningu



i tak filozoficznie
byc moze Natura/Stworca/Ewolucja wcale nie "myslal(a)" ze sylwetki z MrO sa proporcjonalne, byc moze to jakie proporcje sobie rozwijasz po latach wszechstronnego treningu sa OPTYMALNE dla Ciebie właśnie

przyklad troche z nizszej półki filozofii trenigowej
dla mnie zawsze najlatwiej bylo napakowac klate
tymczasem czesto slysze ze klata to moj najslabszy obszar

http://www.sfd.pl/WODYN_/_Sierpien_2008_/_Podstawowe_cwiczenia_siłowe-t430690.html

ale slysze to od dzieciarni na forum, ktora nie napakowala nic procz klaty, lub ktora jest wpatrzona slepo w Arnolda... i nawet nie dopuszczaja do mysli ze Arnold cala kariere probowal rozwinac barki, tricepsy, plecy oraz nogi

bo klata i bices byly makabryczne w stosunku do reszty, i on dobrze o tym wiedzial


PS
czasem ta sama dzieciewrnia przenosi to w zycie dorosle, ale juz nie sa tacy nachalni w komentowaniu

DO 26 MARCA 2011 MAM URLOP.

1)Spiesz sie powoli! 2)Masa Podstawa sily, sila podstawa treningu na mase! 3)Naturalny ruch=wiekszy Ciezar!

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

masowka do oceny

Następny temat

Pytanko. SoG leci do pomocnych.

Od bodybuildingu do bobsleinghu Od bodybuildingu do bobsleinghu Naturalne substancje w spalaczach tłuszczu Naturalne substancje w spalaczach tłuszczu Brak snu to brak regeneracji. Jak sen wpływa na regenerację? Brak snu to brak regeneracji. Jak sen wpływa na regenerację? Jak obniżyć poziom estrogenów? Co jeść, a czego unikać Jak obniżyć poziom estrogenów? Co jeść, a czego unikać Michałki czekoladowe low carb Michałki czekoladowe low carb Debiuty Kulturystyczne 2018: Wyniki i relacja Debiuty Kulturystyczne 2018: Wyniki i relacja 60 cm w bicepsie - dramat... 60 cm w bicepsie - dramat... Dieta śródziemnomorska - zasady i przykładowy plan żywienia Dieta śródziemnomorska - zasady i przykładowy plan żywienia