nic nie utwardzaj bo se zniszczysz kosci/stawy na zawodach i treningach powinien byc obowiazek noszenia odpowiednich ochraniaczy a na z "ulica" nie masz chyba az tak czesto do czynienia? zreszta niewiele by ci to utwardzanie pomoglo lepiej utwardzac (za porada przedmowcy) psychike - to podstawa
"99% orientalnych systemów to bzdura. Wyglądają dobrze, ale nie działają." Bruce Lee
1100613631000
niwix SDW Team
Wysłana - 16 listopada 2004 15:20
ja ci powiem co utwardzac , zęby --> zakładasz górną szczęke na schodek a koles łapie cie za nogi i zjeżdza z toba na sam dfół powtłrz 3 razy co 2 dzień , potem nikt ci zębów nei wybije , potem kładziesz sie na podłodze a ktoś ci staje glanem na kości policzkowej i opiera na neij cały ciężar , nie możesz zapomnieć o nosie ten tez trzeba utwardzac, niech si kolega najpierw delikatnie pałką bambusową uderza w kośc a potem na****ia ile wlezie , tak tak to pomaga , oczywiście czołem musisz codziennie !! walić w ściane betonową , no i tyle z utwardzania
psychike mam dosyc utwardzona ale piszczele mi siadaja niwix ten trening na zeby sam testowales ze proponujesz :) moja mam jest dentystka i odradza
1100634025000
MMA
Wysłana - 17 listopada 2004 09:26
Utwardzanie piszczeli. Uderzaj low-kick na twardy worek. Sam będziesz wiedzial, czy masz już dość i jak silnie uderzać. Ja stukam sobie butelką po goleniach (powaga). Tak okolo sto razy na każdą nogę, delikatnie. Po tym nigdy nie mam siniaków. Niektórzy, wiem, klęczą na czymś twardym np. kolkach, lub walkują sobie piszczele.
jedyne rozwiazanie to kopanie w worek przez dlugi okres czasu wtedy piszczele faktycznie sie wzmocnia a takie kopanie w znaki jak to niektorz robia moze doprowadzic do trwalego kalectwa na piszczelach po prostu obumieraja nerwy i nie odczuwa sie bolu ale piszczele nie sa faktycznie wzmocnione
"Quot me nutrit me destruit"
1100699271000
Hadouken
Wysłana - 17 listopada 2004 15:19
Sposoby sa rozne: jezdzenie butelka po piszczelu, kopanie w worek z piachem bez ochraniaczy, jezeli chodzi o rece-pompki na kosciach na twardej powierzchni, czy analogicznie walenie w worek.
Tylko moim zdaniem to bezsens. Paru moich kumpli (i moj brat) "bawia sie" w uwardzanie i... w sumie jedyna korzysc to umiejetnosc popisania sie przed kolegami ze umie sie np. zlamac drzewo kopnieciem czy wybic piescia dziure w sciance dzialowej. Innych zastosowan nie widze. Kosci tak naprawde NIE staja sie twardsze, co najwyzej odporne na bol. Na treningach masz ochraniacze, a na ulicy i tak jest taka adrenalina ze na bol nie zwracasz takiej uwagi. Poza tym chyba nie pierzesz sie na ulicy codziennie. Moim zdaniem-gra nie warta swieczki.
Pozdrawiam
1100701197000
Jodan
Wysłana - 17 listopada 2004 16:58
Ludzie, bo nie wytzymam. Kliknijcie na podane linki i nie pierniczcie bzdur. Tam to wszystko juz było przewałkowane, a teorie o "utwardzaniu" kości wyjasnione i definitywnie rozwiane. Polecam.
Jodan : wspomniałem o tym w 3 poście tego topicu , ale jak widac jestem za małym człowieczkiem żeby zwracac na mnie uwage , no ale dyskusja brnie w najlepsze , kopcie uderzajcie gniećcie i wałkujcie
www.body-factory.pl www.sdw.pl
Znawca -
1100713369000
pawelek770
Wysłana - 18 listopada 2004 18:29
a w sumie to dlaczego wg was nie powinno sie utwardzac piszczeli?moj kolega z klubu trenuje juz duzo muay thai,dostawal mocne kopy itp i teraz ma twarde piszczele i nie widze zeby mial jakiekolwiek problemy z nimi