Poza intuicyjną umiejętnością przyjmowania spore znaczenie ma psychika.
Miałem znajomego z którym jeździliśmy na zawody. Ja przyjmowałem więcej i ciężej, bo raz sobie wymysliłem, że jak mam jedną walke to nie będę bronił lowkicków żeby zobaczyć ile wytrzymam

Wygrałem tą walkę.
On swoją przegrał, chociaż mocno po nogach nie oberwał. Na drugi dzień w szkole lamentował, że taki wp****** zebrał i wspinał się po poręczy schodów.
No ale z niego zawsze taka piczka była. Jedyna osoba jaką znam, która od ciosu w brzuch na zawodach zalała się łzami i przerwała walkę schodzac z maty. Ja ssanie miałem parę razy, przyznam, że ostre, ale raczej wychodziłem z założenia by nie pokazywać bólu.
Dlatego myślę, że to kwestia psychiki mocno.