Od razu na wstępie-nie jestem żadnym specem w technikach walki a raczej chciałbym usłyszeć opinie innych.
Czytając forum można dojść do wniosku że wielu z was uważa tradycyjne sztuki walki za przestarzałe a inni wręcz przeciwnie.
Bez wątpienia "stare" sztuki walki w swych początkach jednak były skuteczne bo inaczej by nie przetrwały. Weryfikacja umiejętności reprezentanta danej szkoły była szybka i bolesna. Albo umiał się obronić albo wracał do domu niesiony przez kolegów a rodzina mogła go najczęściej jedynie opłakać.
Problem jest taki-czy działają jeszcze dzisiaj? Zmieniła się forma zagrożenia, nikt na ulicy nie biega z kataną czy włócznią. Z broni używanej na ulicy do głowy przychodzi mi nóź, pałka, kastet czy kawał krowiego łańcucha. Większość "starych" szkół może stwierdzić-nie trzeba sprawdzać nasza jest dobra, nic się nie zmieniło. Ale sztuka czy technika walki podlega ewolucji i trzymanie się pewnych wzorów z przeszłości może być ślepą drogą. Kiedyś skuteczność sztuki walki sprawdzało się na polu bitwy a teraz na zawodach (przy bardzo rygorystycznych przepisach) i w najgorszym wypadku na ulicy.
Niektórzy mistrzowie np. japońscy (Ueshiba walczył w korei w 1905 roku w czasie wojny, potem staczał pojedynki w Japoni w celu sprawdzenia swoich pomysłów, Oyama należał podobno do kamikadze) to byli nieźli zadymiarze i to procentowało. Teraz jest z tym różnie. Jeśli jakiś mistrz coś wymyśli nowego to cała reszta rzuca się na niego bo skalał świętą technikę.
No więc jak to jest? Tradycyjne sztuki przetrwają czy zastąpią je nowe bardziej może dostosowane do dzisiejszych czasów? i mówimy o tym jako o efektywnej formie obrony a nie formach ruchowych, sposobie na zdrowe życie itd.
Dodaje że nie jest to atak na sztuki walki tylko pytanie pod dyskusje.